11.05.2017 – BOGOTA EKSPRESOWO

.

RANO BYLIŚMY W BOGOCIE.

WIECZOREM MAMY SAMOLOT DO CARTAGENY DE INDIAS.

ZNAJĄC JUŻ DOBRZE DWORZEC AUTOBUSOWY TERMINAL DE TRANSPORTE SALITRE ZJEDLIŚMY SZYBKIE ŚNIADANIE, ZOSTAWILIŚMY NASZ ŚMIETNIK W PRZECHOWALNI (8 COP-ów @ DWIE WALIZECZKI) I RUSZYLIŚMY DO HISTORYCZNEGO CENTRUM. (więcej…)


27.04.2017 – COPACABANA – KILKA KULINARNYCH RAD

.

SPAKOWANE KLAMOTY ZOSTAWILIŚMY W HOSTELU I MAJĄC PRZED SOBĄ CAŁY DZIEŃ OCZEKIWANIA NA AUTOBUS DO CUZCO, TROCHĘ POWAŁĘSALIŚMY SIĘ PO COPACABANIE. NIE ZA DUŻO, BY WOMBACIE USZKODZONE KOPYTKO NIE NADWYRĘŻAĆ PRZED PLANOWANYM ZDOBYWANIEM MACHU PICCHU.

ŚNIADANIE W POLECANEJ PRZEZ LP “LA CHOZA CAFE & RESTAURANT”  BYŁO DUŻYM WYZWANIEM. DROGO I NIEDOBRZE (50 B).

NAJGORSZE, ŻE ONI TU WSZYSCY PRAWIE WCALE NIE  ZNAJĄ ANGIELSKIEGO. (więcej…)


27.04.2017 – POWRÓT DO PERU

.

RANO MOJA STOPA CZUŁA SIĘ DOBRZE.

POZBIERALIŚMY SIĘ, ZROBILIŚMY SOBIE HERBATKĘ Z LIŚCI KOKA I OPUŚCILIŚMY HOSTEL 6 DE AGOSTO. MNIE POKÓJ TAM NIE PRZYPADŁ DO GUSTU. NA PEWNO TANI, BO TYLKO 40 BOB ZA NOC W DWUOSOBOWYM POKOJU Z ŁAZIENKĄ I OSOBNO TOALETĄ. BYŁ JEDNAK JAKIŚ TAKI NIEŚWIEŻY, ZAPYZIAŁY. W ŁAZIENCE ANI JEDNEGO WIESZAKA NA RĘCZNIK, NIE MÓWIĄC JUŻ O PÓŁECZCE NA MYDŁO CZY KOSMETYKI. W POKOJU STÓŁ, ALE ANI JEDNEGO KRZESŁA. LUDZIOM TO NIE PRZESZKADZA BO POŁOŻONY JEST DOBRZE NO I JEDNĄ LUB DWIE NOCE MOŻNA PRZETRWAĆ.

CHCIELIŚMY ZJEŚĆ ŚNIADANIE. MAŁO ROZGARNIĘTY KELNER W JEDNEJ Z KAFEJEK (LA CHOZA CAFE & RESTAURANT) NIE BYŁ W STANIE ZREALIZOWAĆ NASZEGO ZAMÓWIENIA NA DWIE KANAPKI.

TUTAJ NIEKIEDY JEST PROBLEM Z DOGADANIEM SIĘ W BARACH CZY RESTAURACJACH. OBSŁUGA NIE BARDZO  POTRAFI WYTŁUMACZYĆ Z CZEGO SKŁADA SIĘ DANIE, A JAK CHCE SIĘ ZMIENIĆ JAKIEŚ DODATKI TO TEŻ ROBI SIĘ PROBLEM. (więcej…)


26.04.2017 – CZARNE CHMURY NAD WYSPĄ – JESZCZE SŁOŃCA (ISLA DEL SOL) …

.

NASZ PROMIK NA WYSPĘ SŁOŃCA WYPŁYWA O 8:30. ZNOWU TRZEBA SIĘ WCZEŚNIEJ ZRYWAĆ.

ŚNIADANIE ZJEDLIŚMY W BARZE-RESTAURACJI OBOK. O TEJ GODZINIE W CAŁYM MIASTECZKU NIC INNEGO POZA SANDWICHAMI NIE MOŻNA ZNALEŹĆ. KANAPKI SĄ MAŁO WYSZUKANE, ZA TO CENĘ MAJĄ WYSOKĄ. ZA 2 BUŁKI NADZIANE KURCZAKIEM, SEREM I POMIDOREM + 2 HERBATY WZIĘTO 59 B, CZYLI JAKIEŚ US $ 8 +. (więcej…)


26.04.2017 – ZEMSTA BOGA WIRAKOCZY

.

BLADYM ŚWITEM  ZAMELDOWALIŚMY SIĘ W JAKIEJŚ JUŻ OTWARTEJ RESTAURACYJCE. POPIJAJĄC HERBATKĘ CZEKALIŚMY NA ZROBIENIE KANAPEK Z KURCZAKIEM, SEREM, POMIDOREM. ZAPŁACILIŚMY ZA NIE WEDŁUG PORANNEJ CENY, USTALONEJ PRZEZ GŁĘBOKO NAD TYM MYŚLĄCEGO KELNERA, 59 BOB. WINA BYŁA NASZA. WSKUTEK ZBYT WCZESNEJ PORY NASZE SZARE KOMÓRKI NIE PRACOWAŁY NALEŻYCIE I NIE WPADLIŚMY NA TO ABY USTALIĆ NAJPIERW CENĘ. BARDZIEJ PRZYTOMNIE ZACHOWALIŚMY SIĘ, ZALEWAJĄC GORĄCĄ WODĄ NASZE ZIOŁA KUPIONE W WĄWOZIE COLCA. (więcej…)


25.04.2017 – COPACABANA. SZUBIENICA INKI I SŁODKIE SUSHI

.

RANO CZUŁAM SIĘ W MIARĘ DOBRZE. ZJADŁAM NAWET ŚNIADANIE. CAŁY DZIEŃ NIEJEDZENIA DOBRZE MI ZROBIŁ. ŚWIEŻE BUŁKI, SEREK, MASŁO – SMAKOWAŁY JAK RZADKO.

PO OSTATNICH SENSACJACH JAKIE MIELIŚMY W INDIACH, UZNAŁAM, ŻE PORA NA ZMIANY W LEKARSTWACH, KTÓRE ZWYKLE BIERZEMY. INNY KLIMAT, INNA STREFA BAKTERYJNA, INNE KATEGORIE CZYSTOŚCI, INNA WODA POWODUJĄ, ŻE NIEKIEDY COŚ NAS ŁAPIE W PODRÓŻY. WIRUS, BAKTERIA?
JEDZENIE RÓŻNYCH TABLETEK NA ŻOŁĄDEK – SMECTY, WĘGLA NIE NADAJE SIĘ NA TEGO RODZAJU PRZYPADŁOŚCI.  JAKIŚ ZNAJOMY LEKARZ POLECIŁ MI BACTRIM, I ON ZDAJE EGZAMIN. LEK PRZECIWBAKTERYJNY, BRANY CO 12 GODZIN POZWALAŁ PO JEDNYM KOSZMARNYM DNIU, NASTĘPNEGO JUŻ FUNKCJONOWAĆ W MIARĘ NORMALNIE. (więcej…)


25.04.2017 – KRÓTKI WYPAD DO BOLIWII – COPACABANA

.

OBUDZILIŚMY SIĘ WYPOCZĘCI I PEŁNI ENERGII. NAJWYRAŹNIEJ ANTYBIOTYK – BAKTRIM – ZADZIAŁAŁ WSPANIALE. SZYBKO
ZESZLIŚMY DO JADALNI NA ŚNIADANIE. BYŁO FANTASTYCZNE. PIECZYWO, SER, WĘDLINA, MASŁO, ŚWIEŻY SOK I HERBATA W KILKU ODSŁONACH. (więcej…)