18.11.2017 – SURIN. WYSTĘPY SŁONI

.

PRZED 8 RANO BYLIŚMY JUŻ W RECEPCJI. MOŻNA TAM, CAŁY DZIEŃ PRZY tzw. ZESTAWIE WYPOCZYNKOWYM, CZYLI DWÓCH KANAPACH I STOLIKU, DOSTAĆ KAWĘ I HERBATĘ ZA DARMO. RANO JEST JESZCZE TOST I 3 RODZAJE DŻEMÓW.   (więcej…)


18.11.2017 – SURIN. SŁONIOWE ŚWIĘTO

.

TRZEBA BYŁO WCZEŚNIEJ WSTAĆ, ABY NA CZAS DOJECHAĆ NA DZISIEJSZE WIDOWISKO. HOTELOWY PRZEWÓZ JUŻ CZEKAŁ. SZYBKO ZNALEŹLIŚMY SIĘ NA MIEJSCU. (więcej…)


17.11.2017 – CO JEDZĄ SŁONIE NA ŚNIADANIE

.

NASZ POKÓJ MIEŚCI SIĘ W DUŻYM JEDNOPIĘTROWYM, MOŻNA TAK NAZWAĆ APARTAMENTOWCU. SĄ TAKIE TRZY. PRZED BUDYNKAMI PARKINGI.

JEST PRZESTRONNY – ŁÓŻKO, DWA NOCNE STOLIKI, LODÓWKA, TELEWIZOR, STOLIK, KRZESŁO. I NA TYM UMEBLOWANIE SIĘ KOŃCZY. DO TEGO BARDZO DUŻA ŁAZIENKA. (więcej…)


17.11.2017 – SURIN. ŚNIADANIE ZE SŁONIAMI

.

W KORACIE BYLIŚMY PUNKTUALNIE. NIESPODZIEWANIE, LEDWO WYSZLIŚMY Z AUTOBUSU, POWIEDZIANO NAM ŻE PRZEWÓZ DO SURINU, W KTÓRYM MAMY OGLĄDAĆ DOROCZNY FESTIWAL SŁONI, WŁAŚNIE GRZEJE SILNIK. (więcej…)


16.11.2017 – NOC CUDÓW (PODRÓŻ Z KANCHANABURI DO SURIN PRZEZ KORAT)

.

PIETRUSZKA W ŚRODKU NOCY POSZEDŁ NAD RZEKĘ ROBIĆ ZDJĘCIA WSCHODU SŁOŃCA. PO PRZYJŚCIU STWIERDZIŁ, ŻE WSZYSTKO JEST DALEKO I ZASNĄŁ. (więcej…)