27.11.2016 – ISFAHAN SHOPPING

.

DZISIAJ WYJEŻDŻAMY. PRZEZ OSTATNIE 5 DNI ZWIEDZALIŚMY DOŚĆ DOKŁADNIE TO INTERESUJĄCE I ŁADNE MIASTO. TERAZ PRZYSZEDŁ CZAS NA SPAKOWANIE SIĘ I ZAKUPY …
PAKOWANIE NAJCZĘŚCIEJ NIE WYMAGA OD NAS SPECJALNIE WIELE CZASU, LECZ TYM RAZEM JEST INACZEJ, BO LECIMY DWOMA RÓŻNYMI LINIAMI. AZERSKI PRZEWOŹNIK NIE ROBI NA TRASIE TEHERAN – BAKU – KIJÓW ZBYTNICH PROBLEMÓW BAGAŻOWYCH. ZA TO PRZEJMUJĄCY NAS PÓŹNIEJ WIZZAIR TO PRAWDZIWY WYCISKACZ KASY. RACZEJ STRACĄ KLIENTA NIŻ ODPUSZCZĄ ZŁOTÓWĘ. W TAKICH MOMENTACH TRZEBA SIĘ ZASTANOWIĆ JAK DOBRZE – CZYTAJ BEZ DOPŁAT ZA NADBAGAŻ PRZEBYĆ TRASĘ Z KIJOWA DO POLSKI.
WOMBAT JEST MISTRZEM W PAKOWANIU. SZYBKO OPANOWUJE SYTUACJĘ I WYCHODZIMY DO MIASTA.

MUSIMY IŚĆ SIĘ POŻEGNAĆ Z KILKOMA SPRZEDAWCAMI MAJĄCYMI SWOJE SKLEPY W PODCIENIACH OTACZAJĄCYCH PLAC IMAMA. PRZY OKAZJI KUPIĆ JAKIEŚ DROBNE PREZENTOSY.
NAJPIERW ODWIEDZAMY SKLEP Z DYWANAMI, W KTÓRYM NAPOTKALIŚMY KILKA DNI WCZEŚNIEJ SUPER INTERESUJĄCO OPOWIADAJĄCEGO O DYWANACH PŁYNNĄ ANGIELSZCZYZNĄ MŁODEGO CZŁOWIEKA. ZOSTAJEMY PRZYJĘCI Z PEŁNYM SZACUNKIEM I PODJĘCI HERBATĄ. PRZY OKAZJI DOWIEDZIELIŚMY SIĘ WIELU CIEKAWYCH RZECZY NA TEMAT IRANU OD WŁAŚCICIELA TEGO MIEJSCA.

KOLEJNE MIEJSCE TO ZNOWU SKLEPU Z DYWANAMI. TYM RAZEM JEDNAK PRZY OKAZJI POŻEGNANIA CHCIAŁBYM NABYĆ DROBNY UPOMINEK DLA NASZEJ KOCICY – KAWAŁEK STAREGO DYWANU. BĘDZIE MIAŁA MIEJSCE DO WYLEGIWANIA …
NIESTETY WIDZIANY KILKA DNI WCZEŚNIEJ DYWANIK GDZIEŚ SIĘ ZAWIERUSZYŁ, A MY NIE DALIŚMY SOBIE WMÓWIĆ, ŻE TO TEN, KTÓRY NAM WTYKAJĄ.

OSTATNIE MIEJSCE JEST NAPRZECIWKO – POŁĄCZENIE WARSZTATU RZEMIEŚLNICZEGO Z PUNKTEM SPRZEDAŻY WŁASNYCH PRODUKTÓW.
BĘDĄC TU KILKA DNI TEMU ZOBACZYŁEM 2 PIĘKNE TALERZE. JEDEN MAŁY, RĘCZNIE MALOWANY, EMALIOWANY SPRZED 55 LAT. DRUGI DUŻY. JAKIEŚ 50 cm ŚREDNICY Z PIĘKNYMI PTAKAMI I WERSETAMI Z WIERSZY HAFEZA. COŚ  PRZEPIĘKNEGO, CZYLI FULL WYPAS. TEN OSTATNI TO DZIEŁO RĄK WŁAŚCICIELA TEGO SKLEPU. OBIECAŁEM MU WTEDY, ŻE KIEDY PRZYJDĘ SIĘ POŻEGNAĆ, TO ZROBIĘ SERIĘ ZDJĘĆ JEGO RĄK DO MOJEGO PROJEKTU.

TAK JAK WE WSZYSTKICH POPRZEDNIO ODWIEDZONYCH TEGO DNIA MIEJSCACH, TAK I TU LEJE  SIĘ HERBATA. WYMIENIAMY DANE KONTAKTOWE, ROBIMY POŻEGNALNE ZDJĘCIE …

ROBI SIĘ PÓŹNAWO. MUSIMY PRZYSPIESZYĆ, BO CHCEMY JESZCZE RAZ ZJEŚĆ PYSZNE BRYIANI W HAJ MAHMUD BERYANI RESTAURANT W STARYM BAZARZE,  NIEDALEKO WEJŚCIA DO MECZETU PIĄTKOWEGO. ZNAJDUJE SIĘ ONA PO LEWEJ STRONIE OD WEJŚCIA DO JAME MOSQUE.
GDY STANIESZ TWARZĄ DO GŁÓWNEGO WEJŚCIA MECZETU, MUSISZ PODEJŚĆ W KIERUNKU SKWERU IMAMA ALEGO OKOŁO 150 m KORYTARZEM STAREGO BAZARU. WTEDY JADŁODAJNIĘ ZNAJDZIESZ  PO PRAWEJ.

TŁOK TAK JAK 2 DNI TEMU, JEST SPORY. CHWILĘ CZEKAMY NA WOLNE MIEJSCA. ZAMAWIAMY. JEMY. PYCHOTA. NIE DZIWI NAS WCALE  KŁĘBIĄCY SIĘ TU TŁUM. ZA 25 TUMANÓW NAJEDLIŚMY I NAPILIŚMY SIĘ DO SYTA.

ISFAHAM - JEDYNE DANIE DO DOSTANIA W HAJ MAHMUD BERYANI RESTAURANT

ISFAHAM – JEDYNE DANIE DO DOSTANIA W HAJ MAHMUD BERYANI RESTAURANT

.

ZBLIŻA SIĘ 17:00. JESTEŚMY UMÓWIENI O TEJ GODZINIE W RECEPCJI NASZEGO HOTELU Z POZNANĄ WCZEŚNIEJ PARĄ MŁODYCH POLAKÓW. RAZEM POJEDZIEMY NA DWORZEC AUTOBUSOWY, A POTEM NA LOTNISKO W TEHERANIE. WRACAJĄC DO HOTELU ROBIMY OSTATNIE ZAKUPOSY.

NA PÓŁNOCNYM DWORCU AUTOBUSOWYM KAVEH JESTEŚMY PLANOWO. W INFO NASZEJ FIRMY PRZEWOZOWEJ – ROYAL SAFAR IRANIAN –  PROSZĄ BYŚMY CZEKALI W POCZEKALNI. KTOŚ NAS POINFORMUJE GDY AUTOBUS PODJEDZIE…

GODZINA ODJAZDU CORAZ BLIŻEJ, A NAS NIKT NIE WOŁA. IDĘ Z OLKIEM SPRAWDZIĆ CO SIĘ DZIEJE. STANOWISKO, Z KTÓREGO MA ODJECHAĆ NASZ BUS ŚWIECI PUSTKAMI. OLEK DOWIADUJE SIĘ, IŻ STOJĄCY OBOK POJAZD JEDZIE DO TEHERANU ZATRZYMUJĄC SIĘ PO DRODZE NA LOTNISKU. POKAZUJEMY BILET PYTAJĄC CZY TO NIE NASZ ŚRODEK TRANSPORTU. MÓWIĄ, ŻE NASZ…

DOŚĆ PUNKTUALNIE, TROCHĘ PO 23:00 LĄDUJEMY NA LOTNISKU MIĘDZYNARODOWYM W TEHERANIE…

.

► ZOBACZ FOTY ◀︎

.

                     .

.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *