29, 30.12.2014 – W DRODZE DO MALEZJI

.

BYLIŚMY JUŻ SPAKOWANI, BILETY, REZERWACJE, PODRĘCZNE INFORMACJE WYDRUKOWANE. KOT SMUTNO PATRZYŁ PODEJRZEWAJĄC, ŻE ZNOWU GO ZOSTAWIMY SAMEGO …

WŁAŚNIE MIELIŚMY ZJEŚĆ KOLACJĘ, KIEDY PADŁO STWIERDZENIE: DAJ PASZPORTY !!!
MIEJSCE, W KTÓRYM BYŁY ZAWSZE, BYŁO PUSTE. ZACZĘLIŚMY ZASTANAWIAĆ SIĘ GDZIE JE POŁOŻYLIŚMY I SZUKAĆ. KOT PATRZYŁ Z LEKKIM ZDZIWIENIEM NA NAS.
PO UPŁYWIE GODZINY BYLIŚMY ZIRYTOWANI. W DRUGIEJ GODZINIE SZUKALIŚMY METODYCZNIE PO WSZYSTKICH SZAFACH ZANIEPOKOJENI I ZDENERWOWANI. KOT BYŁ UCIESZONY, BO NAGLE WSZYSTKIE DOTYCHCZAS ZAMYKANE PRZED NIM SZAFY, SZUFLADY STAŁY OTWOREM. KORZYSTAŁ Z OKAZJI.
MIESZKANIE ZACZĘŁO WYGLĄDAĆ JAK PO TSUNAMI. SZUKALIŚMY WSZĘDZIE. PRZYCHODZIŁO NAM DO GŁOWY, ŻE MOŻEMY NIE POJECHAĆ.

W TRZECIEJ GODZINIE WYPAKOWALIŚMY TO, CO BYŁO ZAPAKOWANE, A MIESZKANIE WYGLĄDAŁO JAK EPICENTRUM TSUNAMI. KOT NIE MÓGŁ SIĘ ZDECYDOWAĆ GDZIE WEJŚĆ. SKAŁ Z MIEJSCA NA MIEJSCE. CZARNE MYŚLI, ŻE WYRZUCILIŚMY PRZYPADKIEM PASZPORTY STAWAŁY SIĘ CORAZ BARDZIEJ REALNE. BYLIŚMY ZREZYGNOWANI. OBOJGU PRZYCHODZIŁO NA MYŚL, ŻE MOŻEMY NIE ZNALEŹĆ PASZPORTÓW I NASZA ZAPLANOWANA PODRÓŻ PO PROSTU SIĘ NIE ODBĘDZIE.

TYLE PRZYGOTOWAŃ, NIE MÓWIĄC JUŻ O PIENIĄDZACH NA DARMO. NIE MIELIŚMY ŻADNEJ IDEI, CO I JAK SIĘ MOGŁO STAĆ. BYLIŚMY BARDZO ZDENERWOWANI I TOTALNIE BEZSILNI. ZMĘCZONY KOT POŁOŻYŁ SIĘ CICHUTKO NA FOTELU.

WTEM PIETRUSZKA OTWORZYŁ ZAMKNIĘTY SKANER, W KTÓRYM SPOKOJNIE LEŻAŁY PASZPORTY, SKANOWANE PARĘ DNI TEMU I NIE WYJĘTE ZE SKANERA.
TAKICH MYŚLI I PRZEŻYĆ, JAKIE MIELIŚMY PRZEZ TE 3 GODZINY NIE ŻYCZYMY NIKOMU. DOPROWADZENIE DOMU DO PORZĄDKU I PONOWNE PAKOWANIE SKOŃCZYLIŚMY NAD RANEM. KOT SPAŁ POMRUKUJĄC. PO 2 GODZINACH SNU JECHALIŚMY DO PRAGI TRANSPORTEM KOMBINOWANYM. AUTOBUS DO OSTRAWY, A NASTĘPNIE PENDOLINO DO PRAGI.

NASZ LOT ODBYWAŁ SIĘ LINIAMI TURECKIMI Z PRAGI DO ISTAMBUŁU I Z ISTAMBUŁU DO KUALA LUMPUR. BYŁO -6 STOPNI I ŚNIEG. PONIEWAŻ W ŚWIĘTA POGODA BYŁA FAJNA MIELIŚMY NADZIEJĘ NA SPACER PO PRADZE MAJĄC 2,5 GODZINY WOLNEGO CZASU PRZED DOSTANIEM SIĘ NA LOTNISKO.

ZE SPACERU NIC NIE WYSZŁO. BYLIŚMY ZA LEKKO UBRANI NA TĄ TEMPERATURĘ. POJECHALIŚMY OD RAZU NA LOTNISKO. SPRZED DWORCA KOLEJOWEGO ODCHODZĄ AUTOBUSY NA LOTNISKO ZA 60 KORON OD OSOBY.
Z BILETU WYNIKAŁO, ŻE MOŻEMY MIEĆ PO 30 KG BAGAŻU NIE LICZĄC BAGAŻU PODRĘCZNEGO. OKAZAŁO SIĘ, ŻE MAMY WE DWOJE 28.7 KG. JAKIM CUDEM, TEGO NIE WIEM PRZY TEJ ILOŚCI RÓŻNYCH MEDYKAMENTÓW BRANYCH NA WSZELKI WYPADEK.
OBSŁUGA SAMOLOTU DO ISTAMBUŁU BYŁA MIŁA. CZEKAŁO NA NAS IMIENNIE OZNACZONE JEDZENIE – RYBA.
NIE PAMIĘTALIŚMY, ŻE KUPUJĄC BILETY OKREŚLILIŚMY NASZE PREFERENCJE JEDZENIOWE.

LOTNISKO W PRADZE JEST PRZECIĘTNE. W ISTAMBULE DUŻE Z RÓWNIE DUŻYM ZAPLECZEM HANDLOWYM NATOMIAST LOTNISKO W KUALA LUMPUR JEST POWALAJĄCE.
JEST TO NOWE LOTNISKO ODDANE DO UŻYTKU W 2013 ROKU. POŁOŻONE NA OLBRZYMIEJ PRZESTRZENI, MA SZEREG PUNKTÓW USŁUGOWYCH, INFORMACYJNYCH, OGROMNĄ ILOŚĆ SKLEPÓW. WYDAJE SIĘ BYĆ DOBRZE OZNAKOWANE. ODBIÓR BAGAŻU, PRZEJŚCIE PRZEZ KONTROLĘ PASZPORTOWĄ, MIMO, ŻE TRZEBA SIĘ PORUSZAĆ KOLEJKĄ Z JEDNEGO POZIOMU NA DRUGI JEST BEZPROBLEMOWE. LINIE WEWNĘTRZNE POŁĄCZONE SĄ Z MIĘDZYNARODOWYMI TAKŻE KOLEJKĄ.

LOTNISKO W KL – PERON KOLEJKI ŁĄCZĄCEJ KLIA Z KLIA2

LOTNISKO W KL – PERON KOLEJKI ŁĄCZĄCEJ KLIA Z KLIA2


BYLIŚMY NA TAKICH GIGANTACH JAK SINGAPUR, HONGKONG, TOKIO, ALE TO NOWE W KUALA JEST BARDZIEJ NOWOCZESNE, ROBI WRAŻENIE.
PO WYLĄDOWANIU W KUALA LUMPUR PRZESIADALIŚMY SIĘ NA LOT DO PENDANGU, STARTUJĄCY OCZYWIŚCIE Z LOTNISKA KRAJOWEGO. MIELIŚMY OKOŁO 4 GODZIN NA ODEBRANIE BAGAŻU, DOJŚCIE DO TERMINALU LOTÓW KRAJOWYCH, NADANIE BAGAŻU. TAKI CZAS NA PRZESIADKĘ WYSTARCZY. MIELIŚMY ALKOHOL KUPIONY W DUTY FREE, KTÓRY ZAPOMNIELIŚMY WŁOŻYĆ DO BAGAŻU GŁÓWNEGO. NA PYTANIA CO MAMY Z TYM ZROBIĆ, OBSŁUGA LOTNISKA, SŁUŻBY PORZĄDKOWO-POLICYJNE ODPOWIADAŁY, ŻE TO NIE JEST PROBLEM, NIE MA OGRANICZEŃ W ZAKRESIE POJEMNOŚCI PŁYNÓW JAKIE MOŻNA POSIADAĆ JAK PODCZAS LOTÓW MIĘDZYNARODOWYCH. BUTELKI MIAŁY POJEMNOŚĆ 500 ML I BYŁY PLASTIKOWE. TO EWENTUALNIE DLA TYCH, KTÓRZY ZAOPATRUJĄ SIĘ W ALKOHOL, CO NALEŻY ZROBIĆ W MALEZJI GDZIE JEST ON DROGI.

OPUSZCZAMY KL

OPUSZCZAMY KL

SAMOLOT, NIESTETY NIE WIEDZIEĆ CZEMU, BYŁ SPÓŹNIONY 45 MINUT. SAM LOT KRÓTKI – 50 MINUT.

W GEORGETOWN PO WYJŚCIU Z LOTNISKA PRZYTULIŁO NAS CIEPŁE, CHARAKTERYSTYCZNE AZJATYCKIE POWIETRZE. BARDZO DOBRZE JEST ZORGANIZOWANY PRZEJAZD TAKSÓWKĄ Z LOTNISKA DO MIASTA. STAJESZ W KOLEJCE, PO PODEJŚCIU DO KASY MÓWISZ GDZIE CHCESZ JECHAĆ, PŁACISZ A MENADŻER TAKSÓWKOWY – BO CHYBA TAK MOŻNA NAZWAĆ CZŁOWIEKA, KTÓRY TO ROBI, WSADZA CZEKAJĄCYCH DO ODPOWIEDNIEJ TAKSÓWKI. WSZYSTKO DZIAŁA SPRAWNIE, SZYBKO, BEZ PROBLEMÓW. DO HOTELU DOTARLIŚMY O GODZ. 24.30

.

> ZOBACZ FOTY <

.

.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *