14.11.2016 – LĄDOWANIE NA KESZM

.

PRAWIE O CZASIE WYSIEDLIŚMY W BANDAR-E ABBAS. OCZYWIŚCIE RZUCIŁO SIĘ W NASZYM KIERUNKU KILKA TUZINÓW TAKSÓWKARZY. POINSTRUOWANI WCZEŚNIEJ PRZEZ KOLEJOWYCH WSPÓŁPASAŻERÓW UZGODNILIŚMY CEL PODRÓŻY – PRZYSTAŃ PROMÓW PASAŻERSKICH KURSUJĄCYCH NA WYSPĘ KESZM (QESHM) – Z PIERWSZYM CHĘTNYM DO PRZYJĘCIA 10 TUMANÓW.
KILKANAŚCIE MINUT PÓŹNIEJ WSIADALIŚMY NA NIEDUŻY PROM TAM PŁYNĄCY.

BANDAR-E ABBAS – PRZYSTAŃ PROMOWA

.

PODRÓŻ NIE TRWAŁA DŁUGO. ZOSTAWIŁEM WOMBATA Z GRATAMI W KLIMATYZOWANEJ HALI DWORCA PROMOWEGO I WYSZEDŁEM NA 28°C CIEPEŁKO POSZUKAĆ JAKIEGOŚ MIEJSCA DO SPANIA. JEDYNĄ WSKAZÓWKĄ BYŁO INFO Z LONELY PLANET, MÓWIĄCE O KILKU HOTELACH MIESZCZĄCYCH SIĘ NA POŁUDNIE OD PLACU IMAMA. CHOMEINIEGO OCZYWIŚCIE. ZARAZ PO PRZEJŚCIU PIERWSZEJ WIĘKSZEJ ULICY, DOSTAŁEM SKSEROWANĄ NIBY MAPKĘ MIASTA. IDĄC WE WSKAZANYM PRZEZ LP KIERUNKU ROZGLĄDAŁEM SIĘ PILNIE. NIE ZAUWAŻYŁEM ŻADNEGO HOTELU. PRZECHODNIE TEŻ NIE UMIELI MI POMÓC. ICH ZNAJOMOŚĆ ANGIELSKIEGO POZWALAŁA W NAJLEPSZYM RAZIE NA POZDROWIENIE I ZAPYTANIU: HOW R U?

W PEWNYM MOMENCIE ZOBACZYŁEM NAPIS “MOTEL” I STRZAŁKI POSŁAŁY MNIE DO JAKIEGOŚ NIEŹLE WYGLĄDAJĄCEGO BUDYNKU. WSZEDŁEM. W POMIESZCZENIU, KTÓRE MOGŁO BYĆ RECEPCJĄ, BIUREM, DRUKARNIĄ CZY TEŻ np. JAKIMŚ PRZYBYTKIEM OBSŁUGI KLIENTA (NIEPOTRZEBNE SKREŚLIĆ) ZOBACZYŁEM KILKA OSÓB. POWIEDZIAŁEM CZEGO SZUKAM, ALE NIKT MNIE NIE ZROZUMIAŁ. JUŻ WIEDZIAŁEM, ŻE TO NIE MOŻE BYĆ MOTEL. KTOŚ WYKONAŁ TELEFON DO PRZYJACIELA I DAŁ MI SŁUCHAWKĘ. WYTŁUMACZYŁEM O CO CHODZI. PRÓBOWALI POMÓC, ALE NIE WIEDZIELI GDZIE JEST MIEJSCE WSKAZYWANE PRZEZ TABLICZKĘ …
RUSZYŁEM DALEJ STARAJĄC SIĘ COŚ WIĘCEJ DOWIEDZIEĆ O REKLAMOWANYM MOTELU. BEZ SUKCESU.

ZAWRÓCIWSZY ZACZĄŁEM SIĘ ROZGLĄDAĆ ZA MIEJSCEM, W KTÓRYM MÓGŁBYM BYĆ ZROZUMIANY. ZAJĘŁO TO SPORO CZASU. WRESZCIE WSZEDŁEM DO MAŁEGO SKLEPIKU SPRZEDAJĄCEGO WYROBY TYTONIOWE I ZAGAIŁEM. WYBÓR BYŁ DOBRY. WIEDZIANO OD RAZU CZEGO SZUKAŁEM, TYLE, ŻE ŻADEN Z TRZECH MĘŻCZYZN NIE MIAŁ POJĘCIA O NOCLEGOWNIACH W POBLIŻU. ZACZĘLI WYDZWANIAĆ I PO KILKU MINUTACH ZOSTAŁEM ZAPROSZONY PRZEZ JEDNEGO Z NICH DO SAMOCHODU NA KRÓTKĄ, JAK SIĘ OKAZAŁO PRZEJAŻDŻKĘ. GUCIO PODWIÓZŁ MNIE POD WYSOKI, NOWOCZESNY WIEŻOWIEC PACHNĄCY NOWOŚCIĄ I STRASZĄCY JESZCZE NIE POSPRZĄTANYM OTOCZENIEM. WINDĄ DOJECHALIŚMY NA PIĘTRO GDZIE ZOSTAŁO MI ZAPREZENTOWANE NIEDUŻE MIESZKANIE @ US $ 25. NAWET CIEKAWE, TYLE, ŻE TROCHĘ DALEKO OD CENTRUM. PODZIĘKOWAŁEM, ZAZNACZAJĄC, ŻE JEŚLI NIE ZNAJDĘ CZEGOŚ LEPSZEGO TO SIĘ ZGŁOSZĘ.

WRACAJĄC, JAKIEŚ 200 m OD SKLEPIKU Z FAJKAMI Z KTÓREGO WYJECHALIŚMY, ZOBACZYŁEM HOTEL KIMIA IV. SPORY. NA PIERWSZY RZUT LEKKI WYPASIK. WSZEDŁEM. NAWET NIE BYŁO AŻ TAK ŹLE – DB+B US$ 46. SPRAWDZIŁEM CZY CHCĄ MI DAĆ ZNIŻKĘ. CHCIELI, ALE BARDZO MAŁĄ. WYSZEDŁEM, POWIEDZIAWSZY, ŻE MUSZĘ SPYTAĆ PARTNERKĘ CZY ZAAKCEPTUJE CENĘ. KIERUJĄC KROKI W STRONĘ PORTU WPADŁEM NIECHCĄCY NA KOLEJNY, TYM RAZEM SCHOWANY W JAKIEJŚ ALEJCE POMIĘDZY BUDYNKAMI, HOTEL ASMARI. W GĄSZCZU KOLORÓW ULICY NIE ZAUWAŻYŁEM WCZEŚNIEJ NIEDUŻEJ REKLAMY TEGO MIEJSCA. WSZEDŁEM. ŻADNA REWELACJA. ALE UDAŁO MI SIĘ WYNAJĄĆ DB+B + ŚNIADANIE NA JEDNĄ NOC ZA NIE NAJGORSZĄ CENĘ US$ 25. ZAPROPONOWANO MI TEŻ OBJAZD WYSPY ZA POCZĄTKOWO 200, A  PÓŹNIEJ 150 TOMANÓW. CHWILOWO SIĘ WSTRZYMAŁEM.

POBIEGŁEM PO WOMBATA. NA CAŁE SZCZĘŚCIE MIAŁEM BLISKO. Z PRZYSTANI DO HOTELU SZLIŚMY Z BAGAŻAMI NIE WIĘCEJ NIŻ 10 min.

ZOSTAWIWSZY GRATY WYSZLIŚMY DO MIASTA POWŁÓCZYĆ SIĘ PO OKOLICY. PRZY TEJ OKAZJI ZNALEŹLIŚMY JESZCZE DWA MIEJSCA NOCLEGOWE NA ULICY BEZ NAZWY. JEDNO OBOK DRUGIEGO. AIDIN GUEST HOUSE I HOTEL ANA. PIERWSZY NIE ROBIŁ ZŁEGO WRAŻENIA, CHOCIAŻ WIAŁO ZEŃ PROSTOTĄ. DRUGI TO SPORY WYPAS. DO TEGO STOPNIA, ŻE Z CHĘCIĄ BYŚMY SIĘ PRZEPROWADZILI. TO CO NAM POKAZANO WYGLĄDAŁO MEGA COOL I KOSZTOWAŁO KOŁO US$ 20.
PO DŁUŻSZYM SPACERZE DOTARLIŚMY DO JEDNEJ Z GŁÓWNYCH ATRAKCJI HISTORYCZNYCH MIASTA – RUIN DAWNEJ PORTUGALSKIEJ TWIERDZY. TO WŁAŚCIWIE GOŁE MURY OTACZAJĄCE SPORY PLAC, NA KTÓRYM NIE ZNAJDZIESZ ŻADNEGO BUDYNKU. IDĄC WOKÓŁ MURÓW NATKNIESZ SIĘ NA KILKA DZIAŁ. SĄ BARDZO CIEKAWE, BO NIETYPOWE.  ZBUDOWANO JE W CAŁOŚCI Z ŻELAZA. NAWET KOŁA WYGLĄDAJĄ NA ODLANE.
ZWIEDZANIE KOSZTUJE 6 T I ZAJMUJE NIE WIĘCEJ NIŻ 30 min.

TUŻ OBOK TWIERDZY, PO JEJ PRAWEJ PATRZĄC OD STRONY MIASTA ZNAJDUJE SIĘ NIEWIELKA, ZACHWALANA W PRZEWODNIKACH RESTAURACYJKA-BAR SŁYNĄCA Z DOBRYCH OWOCÓW MORZA. JAK WSZYSTKIE TEGO TYPU BUSINESSY W IRANIE, WYDAWKĘ ZACZYNA KOŁO 18-tej. ZDECYDOWANIE NIE REZYGNUJ JEŚLI PRZYJDZIESZ ZA WCZEŚNIE. MIEJSCE LEŻY PRZY SWEGO RODZAJU AUTOSTRADZIE-PROMENADZIE, CO POZWALA W OCZEKIWANIU NA SMAKOŁYKI PODZIWIAĆ KLARĘ WPADAJĄCĄ HEN W ODDALI DO WÓD ZATOKI PERSKIEJ. MOŻNA TEŻ PRZEJŚĆ SIĘ WYBRZEŻEM W OBIE STRONY I EWENTUALNIE ZNALEŹĆ INNE MIEJSCE DOBRE DO ZJEDZENIA KOLACJI. W PROMIENIU KILOMETRA JEST ICH KILKA, ALE ŻADNE NIE WZBUDZIŁO NASZEGO APLAUZU NA TYLE BY ZREZYGNOWAĆ Z POLECANEJ JADALNI.

FAKTYCZNIE JEDZENIE, CHOĆ NIEZBYT WYSZUKANE BYŁO SUPERZASTE. SOLIDNA PORCJA @ 57 T CAŁKOWICIE ZASPOKOIŁA NASZ APETYT. CZEKAJĄC CHWILĘ NA ZAMÓWIONE POTRAWY, ZAPYTALIŚMY TAKSÓWKARZA ZABIERAJĄCEGO JAKICHŚ LUDZI CZY ZNA WYSPĘ, I ILE BY CHCIAŁ ZA ZAWIEZIENIE NAS NASTĘPNEGO DNIA DO KILKU MIEJSC. USTALILIŚMY, ŻE WYRUSZAMY WCZEŚNIE RANO NA MNIEJ WIĘCEJ 8 – 10 godz. WYCIECZKĘ DO WYBRANYCH PRZEZ NAS MIEJSC. KOSZT 100 TUMANÓW …

.

► ZOBACZ FOTY ◀︎.

.


.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *