15.11.2016 – KESZM – WYSPA 7 CUDÓW

.

WSTALIŚMY WCZEŚNIE I SPAKOWAWSZY SZYBKO BAGAŻE ZESZLIŚMY NA ŚNIADANIE. PODAJĄ JE W NIEDUŻEJ JADALNIO-RESTAURACJI NA PRAWO OD WEJŚCIA DO HOTELU. ŚNIADANIE JEST CHYBA NAJGORSZYM JAKIE NAM SIĘ DOTYCHCZAS TRAFIŁO W TEJ PODRÓŻY. JAKAŚ NI TO JAJECZNICA NI TO SUFLET. KAWAŁEK  CHLEBA-SZMATKI – TO NAJLEPSZY SKŁADNIK W TYM LOKALU; OGÓREK, MINI KOSTECZKA MARGARYNY ROBIĄCEJ ZA MASŁO I NIEDOBRA HERBATA DO POPICIA.

O CZASIE, O DZIWO ZJAWIA SIĘ NASZ TRANSPORT. JADĄC W KIERUNKU LAFT – WSI SŁYNĄCEJ ZE STOCZNI BUDUJĄCYCH I NAPRAWIAJĄCYCH DREWNIANE STATKI ZWANE PRZEZ MIEJSCOWYCH “LANCH” LUB “LENJ“, OMAWIAMY SZCZEGÓŁOWO PRZEWIDZIANĄ PRZEZ NAS TRASĘ.

CHCEMY ZOBACZYĆ TEŻ JASKINIE KHOURBAS I RZUCIĆ OKIEM NA CUD NATURY ZWANY DOLINĄ GWIAZD, BĘDĄCĄ JEDNĄ Z GŁÓWNYCH ATRAKCJI tzw. GEOPARKU.

CZĘŚĆ HISTORYCZNIE INTERESUJĄCA WIOSKI, ALBO RACZEJ MIASTECZKA LAFT ROZCIĄGA SIĘ WZDŁUŻ BRZEGU ZATOKI. DO OGLĄDANIA, POZA STOCZNIAMI NA PIASKU WIDOCZNYMI JUŻ KILKA KILOMETRÓW OD CELU, SĄ RESZTKI FORTECY NADERI (WEJŚCIE BEZPŁATNE) I OGROMNA ILOŚĆ BADGIRÓW. ŁAPACZE WIATRU WIDAĆ TU NAPRAWDĘ WSZĘDZIE. Z TYŁU FORTECY NADERI (NADER SHAHI), WYBUDOWANEJ – JAK TWIERDZĄ NIEKTÓRE ŹRÓDŁA PRZEZ SZACHA NADERA NA POZOSTAŁOŚCIACH UMOCNIEŃ Z CZASÓW PRZEDISLAMSKICH – ZNAJDUJĄ SIĘ STUDNIE ZWANE TALA (TAL EAU). LUDZIE CIĘŻKO PRACUJĄC WYDRĄŻYLI 366 (DZISIAJ JEST ICH DUŻO MNIEJ) DZIUR PRZEBIJAJĄC SIĘ PRZEZ SKAŁĘ ŁUPKOWĄ. PONIEWAŻ NA DNIE STUDNI ZNAJDUJE SIĘ WARSTWA GIPSU, WODA POZOSTAJE TAM ZDROWA I ZIMNA PRZEZ DŁUGI CZAS. ILOŚĆ STUDNI ODPOWIADA LICZBIE DNI W ROKU PRZESTĘPNYM. PODOBNO KAŻDEGO DNIA ROKU MIESZKAŃCY UŻYWALI WODY Z JEDNEJ TYLKO STUDNI. TO CHYBA NAJCIEKAWSZA TUTAJ RZECZ DO ZALICZENIA – OGLĄDANIE CAŁOŚCI ZAJMUJE NIE WIĘCEJ NIŻ 30 min Z DOJŚCIEM DO PARKINGU. NO CHYBA, ŻE MASZ OCHOTĘ POBAWIĆ SIĘ Z KÓZKAMI (?) OBSZCZYPUJĄCYMI WSZYSTKO CO ZIELONE W ZASIĘGU ICH PYSZCZKÓW.

RUSZAMY DALEJ. TYM RAZEM DO – JAK TWIERDZĄ PRZEWODNIKI, NAJWIĘKSZEJ ATRAKCJI WYSPY – DOLINY GWIAZD. LEŻY ONA W tzw. GEOPARKU. MIEJSCU PONOĆ MEGA ODLOTOWYM, JEŚLI CHODZI O FORMY GEOLOGICZNE. CAŁA WYSPA JEST USIANA MNIEJ LUB BARDZIEJ SPEKTAKULARNYMI FORMACJAMI STWORZONYMI PRZEZ NATURĘ.

PRAWDĘ POWIEDZIAWSZY NIEZBYT NAS TO KRĘCI. NAOGLĄDALIŚMY SIĘ RÓŻNYCH OBIEKTÓW STWORZONYCH PRZEZ NATURĘ I WYKORZYSTYWANYCH PRZEZ LUDZKOŚĆ DO ROBIENIA KASIORKI. DZIEJE SIĘ TAK NA CAŁYM ŚWIECIE. GDZIE NIE POJEDZIESZ, TEN CZY INNY ZARZĄDCA TERENU STARA SIĘ PRZYCIĄGNĄĆ TWOJĄ UWAGĘ TWIERDZĄC, ŻE TO CO CI MOŻE POKAZAĆ, JEST JEDYNE I UNIKALNE. CZASAMI TO KILKA CEGIEŁ I DWA DREWNIANE PALE WYSTAJĄCE NA 20 cm (W CZASIE CISZY MORSKIEJ) Z DNA OCEANU. ZAPROWADZI CIĘ DO NICH STRZAŁKA-DROGOWSKAZ ODDALONA O KILKADZIESIĄT KILOMETRÓW, MÓWIĄCA O POZOSTAŁOŚCIACH NORWESKIEJ BAZY WIELORYBNICZEJ (AUSTRALIA ZACHODNIA, OKOLICE ALBANY). INNYM RAZEM JAKAŚ STERTA KAMIENI – PONOĆ ŚWIĄTYNIA; ALBO PRZECIĘTNA JASKINIA, ZA KTÓREJ OGLĄDNIĘCIE KARZĄ CI SŁONO ZABULIĆ. EH, ŻYCIE …

PO DRODZE PLANUJEMY JESZCZE ZOBACZYĆ JAKIŚ DZIWOLĄG NATURY, ALE KIEROWCA MA POWAŻNY PROBLEM ZE ZNALEZIENIEM TEGO MIEJSCA. W KOŃCU REZYGNUJEMY. NIE JEST TO ŻADEN PRIORYTET. TYLKO LEŻY NA TRASIE, WIĘC CZEMU NIE ZAJRZEĆ …

PRZY WEJŚCIU DO GEOPARKU WCHODZIMY DO BUDYNKU, GDZIE POZA KUPNEM PAMIĄTEK (DROGO!!!) MOŻNA POZNAĆ WSZYSTKIE FORMY GEOLOGICZNE WYSTĘPUJĄCE NA WYSPIE. NIC NADZWYCZAJ CIEKAWEGO. CZAS JAKI TU SPĘDZISZ, ZALEŻY OD TWOJEGO ZAINTERESOWANIA GEOLOGIĄ I POZIOMU ZNAJOMOŚCI ANGIELSKIEGO LUB FARSI (?). NAM WYSTARCZYŁO 10 min.

DROGA DO DOLINY GWIAZD (VALLEY OF THE STARS; STARS VALLEY) TO WĄSKA ŚCIEŻKA OBECNIE WYSUSZONA NA PIEPRZ. JEST DOŚĆ CIEPŁO. GDZIEŚ TAK OKOŁO 30ºC. KLARA W NAJWYŻSZYM PUNKCIE NIEBOSKŁONU OBIECUJE MIŁĄ WYCIECZKĘ W KURZU I PYLE UNOSZONYM PRZEZ LEDWO ODCZUWALNĄ MORSKĄ BRYZĘ. DOLINA ODLEGŁA O 15 km OD KESZM JEST NATURALNĄ KONSEKWENCJĄ EROZJI PODŁOŻA, CHŁOSTANEGO WIATREM I DESZCZEM OD KENOZOIKU (2 MLN LAT TEMU) PO DZISIEJSZY DZIEŃ. TWORZY JĄ BARDZO MIĘKKA WARSTWA SKAŁ OSADOWYCH, NA KTÓREJ ZNAJDUJE SIĘ WARSTWA WAPIENNEGO PIASKOWCA. LOKALSI UWAŻAJĄ, ŻE DOLINA W OKOLICACH ICH WIOSKI POWSTAŁA PRZED WIEKAMI PO UPADKU DUŻEGO METEORYTU. ZE WZGLĘDU NA SPECYFICZNY KSZTAŁT I UKŁAD PIASKOWO-WAPIENNYCH SŁUPÓW, HAŁAS POWODOWANY WIATREM NIESIE SIĘ DALEKO TWORZĄC TAJEMNICZY NASTRÓJ. MIEJSCOWI MÓWIĄ, ŻE TO DUCHY PRZELATUJĄ PRZEZ DOLINĘ …

IDĄC PO ZBITEJ NA KAMIEŃ PIASZCZYSTEJ ŚCIEŻCE ROZGLĄDAM SIĘ NA BOKI. WOKÓŁ STOJĄ WYSOKIE PIASZCZYSTE FILARY, ŚCIANY, KOLUMNY. TRUDNO OPISAĆ TEN PRAWIE KSIĘŻYCOWY KRAJOBRAZ (PRAWIE, BO I KOLOR NIE TEN I TEMPERATURA ZDECYDOWANIE INNA). COŚ PODOBNEGO, ALE ZDECYDOWANIE BARDZIEJ ZIELONEGO WIDZIAŁEM W LATACH 60-tych W RODZINNYM SZCZECINIE. BYŁ TAM ŚWIETNY TOR CROSSOWY. PAMIĘTAM GO DOBRZE, BO KIEDYŚ NA MOIM PIERWSZYM ROWERZE SPADŁEM KILKA METRÓW W DÓŁ I ZBIERAŁEM JAJECZNICĘ PRZEZ KILKADZIESIĄT MINUT. JESZCZE PAMIĘTAM TEN BÓL. AAAAAUUUUU….

NAOKOŁO DZIKA PUSTKA. CHODZĄC PONAD GODZINĘ WIDZIELIŚMY TYLKO 4 TURYSTÓW. WESZLIŚMY TEŻ NA GÓRNĄ PŁASZCZYZNĘ TEGO CUDU NATURY. JEŚLI JESTEŚ FANEM GEOLOGICZNYCH CIEKAWOSTEK, MUSISZ TO ZOBACZYĆ. JEŚLI NIE, POWINIENEŚ. DLACZEGO? BO FAKTYCZNIE JEST TO UNIKAT … WSTĘP 20 T.

KESZM – GWIAZDA W DOLINIE GWIAZD

.

JADYMY DALEJ. CEL – JASKINIE KHOURBAS – 30 min AUTEM. TUTAJ TEŻ NIE MA LUDZI. JESTEŚMY JEDYNYMI ZWIEDZACZAMI. CHODZĄC PRZEZ 60 min PO NATURALNYCH, POŁĄCZONYCH WYDŁUBANYMI PRZEZ CZŁOWIEKA KORYTARZAMI JASKINIACH, DELEKTUJEMY SIĘ PRZYJEMNYM CHŁODEM I NIEZŁYM WIDOKIEM. 500 LAT UPŁYNĘŁO OD CZASU KIEDY TUBYLCY ZACZĘLI UŻYWAĆ TYCH DZIUR W NIEZBYT TWARDEJ SKALE DO OBRONY SWOJEGO TERYTORIUM. NAD NIMI, NA PŁASKIEJ POWIERZCHNI NIEWYSOKIEGO SZCZYTU STOI WSPÓŁCZESNY MECZET. NIECIEKAWY, ALE WARTO TAM ZAJRZEĆ BY RZUCIĆ OKIEM NA ZATOKĘ PERSKĄ. WSTĘP DO GROT 20 T. MECZET I PANORAMĘ OGLĄDASZ ZA FRIKO.

WRACAMY DO MIASTA. KIEROWCA PODRZUCA NAS WE WSKAZANE MIEJSCE – OBOK HOTELU GEO PARK. ZA PONAD 6 GODZINNĄ OKOŁO 130 km WYCIECZKĘ PŁACĘ 100 T. O 50% MNIEJ, NIŻ CHCIAŁ NASZ HOTEL. PRZY OKAZJI ZAPAMIĘTAJCIE: W IRANIE REZERWACJA WYCIECZKI PRZEZ BIURO TURYSTYCZNE LUB HOTEL NIE GWARANTUJE WCALE LEPSZEJ USŁUGI. KIEROWCA NAJCZĘŚCIEJ NIE ZNA ANGIELSKIEGO, A JEŚLI NAWET ZNA, TO BARDZO SŁABO. JEŻELI SAMI NIE NAJLEPIEJ OPERUJEMY TYM JĘZYKIEM I TAK SIĘ NIE DOGADAMY. W TEJ SYTUACJI LEPIEJ SZUKAĆ SAMEMU KOGOŚ KTO BĘDZIE NAM ODPOWIADAŁ I KOMU ZAPŁACIMY CENĘ USTALONĄ WCZEŚNIEJ. ZWYKLE DUŻO NIŻSZĄ, BO BEZ POŚREDNIKÓW. PAMIĘTAJCIE TYLKO O PISEMNYM (SMS WYSTARCZY) UZGODNIENIU CENY.

WOMBAT PYTA W RECEPCJI O JAKIEŚ SZCZEGÓŁY DOTYCZĄCE WIECZORNEJ JAZDY DO KERMANU. CZEKAM NA NIĄ PRZED WEJŚCIEM. NAGLE Z PISKIEM ZATRZYMUJE SIĘ PRZY MNIE 4WD, A KIEROWCA CZYSTĄ ANGIELSZCZYZNĄ ZAGADUJE MNIE JAK LECI. CHWILĘ GADAMY. JEGO ANGIELSKI JEST MEGA COOL. ZAPRASZA DO SWOJEGO OŚRODKA WCZASOWEGO NAD BRZEGIEM ZATOKI. OBIECUJE ODWIEZIENIE PO OBIEDZIE DO HOTELU. MÓWIĘ, ŻE MUSZĘ TO OBGADAĆ Z PARTNERKĄ. WCISKA MI WIZYTÓWKĘ WYGLĄDAJĄCĄ CO NAJMNIEJ JAK WIZYTÓWKA DONALDA. TRUMPA OCZYWIŚCIE, NIE KACZORA I ODJEŻDŻA …

MAMY SPORO CZASU DO WYJAZDU. MOŻEMY SPOKOJNIE ZALICZYĆ KOLACJĘ W ODLEGŁEJ O KILKA KILOMETRÓW RESTAURACJI. WOMBAT WZBRANIA SIĘ WIETRZĄC PODSTĘP, ALE W KOŃCU ULEGA MOIM NAMOWOM. ZATRZYMUJEMY TAXI I JEDZIEMY. 5 TUMANÓW DALEJ WYSIADAMY. RESTAURACJA “OŚRODKA WCZASOWEGO” SHABHAYE TALAI JEST JESZCZE ZAMKNIĘTA, ALE PO POWOŁANIU SIĘ NA WŁAŚCICIELA ZOSTAJEMY WPUSZCZENI. PO CHWILI PRZYCHODZI MÓJ NOWY ZNAJOMY I PROSI ŻEBY SIĘ ROZGOŚCIĆ. RESTAURACJA ZACZNIE WYDAWKĘ ZA OKOŁO GODZINĘ I WTEDY BĘDZIEMY MOGLI DOSTAĆ COŚ DO JEDZENIA. WOMBATOWI NIE PODOBA SIĘ TA SYTUACJA. WIETRZY PODSTĘP. NAMAWIA DO POWROTU W OKOLICE HOTELU. JAKOŚ JĄ PRZEKONUJĘ BYŚMY JESZCZE TROCHĘ POCZEKALI. WCHODZĄ DWAJ WYGLĄDAJĄCY NA STUDENTÓW NIEMCY. POJAWIA SIĘ MŁODA PARTNERKA WŁAŚCICIELA. RÓWNIEŻ NIEMKA. ZE ŚMIECHEM MÓWI, ŻE JEJ MĄŻ JAK ZWYKLE WYŁOWIŁ GDZIEŚ POTENCJALNYCH KLIENTÓW RESTAURACJI. WSZYSTKO JASNE. WOMBAT MIAŁ RACJĘ. TRZEBA BYŁO SIĘ ZMYWAĆ OD RAZU PO PRZYJEŹDZIE.

ROZMAWIAMY Z CHŁOPAKAMI ZZA NASZEJ ZACHODNIEJ GRANICY GENERALNIE O PODRÓŻACH. WYMIENIAMY IRAŃSKIE DOŚWIADCZENIA. ONI COUCHSURFINGUJĄ. W IRANIE TA FORMA ZWIEDZANIA ŚWIATA BIJE REKORDY POPULARNOŚCI. SPOTYKAMY SIĘ Z NIĄ PRZEZ CAŁY CZAS POBYTU W TYM PIĘKNYM KRAJU. NASI ROZMÓWCY BARDZO SOBIE JĄ CHWALĄ.

WRESZCIE MOŻEMY DOSTAĆ COŚ DO JEDZENIA. MENU NIE POWALA. ZWYKLE TAKIE DANIA SPRZEDAJE SIĘ NA STOISKACH WOKÓŁ PLAŻ, PO DUŻO NIŻSZYCH CENACH. FRYTKI, KAWAŁEK RYBY PLUS WYGLĄDAJĄCE NA KUPNE SAŁATKI TO ŻADEN SZAŁ. SZCZEGÓLNIE GDY SĄ SERWOWANE NA PLASTIKACH. WYDAJE MI SIĘ, ŻE RESTAURACJA MA INNE CENY DLA TURYSTÓW, A INNE DLA LOKALSÓW. JEDZENIE JEST SŁABO DOPRAWIONE. SMAKUJE PRZECIĘTNIE. WOMBAT, MÓJ OSOBISTY CHEF NIE WYOBRAŻA SOBIE WYDANIA TAKICH DAŃ Z KUCHNI. PŁACIMY 55 T. NIE POLECAM.

Z PRZYSTANI PROMOWEJ NA DWORZEC AUTOBUSOWY POJECHALIŚMY TAKSÓWKĄ. NAJPIERW JEDNAK MUSIELIŚMY DOBRE KILKANAŚCIE MINUT BRONIĆ SIĘ DZIELNIE PRZED TAKSÓWKARZAMI, USIŁUJĄCYMI WMÓWIĆ NAM, ŻE NIE DAMY RADY DOJECHAĆ DO CELU ZA MNIEJ NIŻ 10 T. ZAPŁACILIŚMY 5 T …

AUTOBUS DO KERMANU WYJECHAŁ O CZASIE. TO tzw. VIP BUS. NIE ZA BARDZO WIEM SKĄD TO VIP. WYGODA ŻADNA. BILET KOSZTUJE 37 T.

.

► ZOBACZ FOTY ◀︎

.

.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *