21.11.2016 – SZIRAZ. PUŁAPKA KOMUNIKACYJNA.

.
TO NASZ OSTATNI DZIEŃ W SZIRAZIE. PRZEZ WCZORAJSZE ŚWIĘTO ZOSTAŁO NAM BARDZO DUŻO DO ZOBACZENIA. IDZIEMY JEDNAK NAJPIERW ZAREZERWOWAĆ BILET NA AUTOBUS DO ISFAHANU. NA ZANDZIE – W AGENCJI TURYSTYCZNEJ PARS INFORMUJĄ, ŻE NIBY JEST TYLKO JEDEN AUTOBUS VIP – O 22:30. W OBAWIE, ŻE ŹLE ZROZUMIAŁAM, IDĘ PARĘ METRÓW DALEJ DO DRUGIEJ AGENCJI. 
TAM PANIENKA MÓWI, ŻE W OGÓLE NIE MA AUTOBUSÓW, BO WSZYSTKIE POJECHAŁY PO PIELGRZYMÓW Z WCZORAJSZEGO ŚWIĘTA. WRACAMY DO AGENCJI PARS. TYM RAZEM INNA OSOBA POTWIERDZA BRAK AUTOBUSÓW. MOŻNA JEDNAK PRÓBOWAĆ KUPIĆ BILET BEZPOŚREDNIO NA DWORCU. DECYDUJEMY SIĘ, ŻE TAK ZROBIMY.

ODRABIAMY ZALEGŁOŚCI Z POPRZEDNIEGO DNIA. OGLĄDAMY MECZET VAKIL, MECZET NASIR OL MOLK CZYLI MECZET RÓŻOWY, OGRÓD NARANJESTAN.

W PEWNEJ CHWILI MIJAMY ULICZNE JEDZENIE, KTÓRE MŁODY CZŁOWIEK SMAŻY NA WIELKIEJ PATELNI. NA NASZE PYTANIE CO TO JEST, POKAZUJE BRZUCH. DANIE MA BYĆ GOTOWE ZA GODZINĘ. WYGLĄDEM PRZYPOMINA NASZĄ KASZANKĘ
. OBIECUJEMY WRÓCIĆ TU NA KOLACJĘ.

NA KOŃCU IDZIEMY DO SANKTUARIUM SZACH CHERAGH (SHAH-E-CHERAGH). MUSZĘ ZAŁOŻYĆ OBOWIĄZKOWY CZADOR, KTÓRY ZJEŻDŻA ZE MNIE CO CHWILĘ. PODOBNIE JAK W QOM, ZJAWIA SIĘ PRZEWODNIK WOLONTARIUSZ. OPROWADZA NAS PO SANKTUARIUM. PO TYCH CZĘŚCIACH KTÓRE SĄ DLA NAS DOSTĘPNE.

ZWIEDZAMY. NAGLE PODESZŁA DO MNIE JAKAŚ MUZUŁMANKA I ZWRÓCIŁA MI UWAGĘ, ŻE MAM ODKRYTE NOGI. MIAŁAM PEŁNE BUTY I DŁUGIE LEGINSY. WIDAĆ BYŁO KAWAŁEK CIAŁA – MOŻE 5 cm MIĘDZY BUTEM A LEGINSAMI. SANKTUARIUM MA OGROMNĄ PRZESTRZEŃ A MIMO TO ZOSTAŁAM ZAUWAŻONA PRZEZ POLICJĘ OBYCZAJOWĄ. POPRAWIŁA MI CZADOR. CAŁY CZAS WALCZYŁAM Z TYM STROJEM, BY ZNOWU NIE PODPAŚĆ OBYCZAJÓWCE.

POTEM ZMIENIŁ SIĘ PRZEWODNIK I DOŁĄCZA DO NAS, JAK SIĘ PÓŹNIEJ OKAZUJE JAPOŃCZYK. PRZEWODNIK JEST ZAINTERESOWANY POLSKĄ, WARUNKAMI ŻYCIA U NAS. NAJGORĘTSZA  DYSKUSJA DOTYCZY TEGO, ŻE W IRANIE KOBIETY NIE MOGĄ BYĆ SĘDZIAMI, BO SĄ PONOĆ ZBYT WRAŻLIWE. OCZYWIŚCIE KONTESTUJĘ TO NATYCHMIAST. A JUŻ ZUPEŁNIE WPRAWIAM W OSŁUPIENIE NASZEGO PRZEWODNIKA KIEDY MÓWIĘ, ŻE U NAS ŻADEN SĘDZIA, NAWET KOBIETA NIE JEST ZALEŻNY OD RZĄDU I JEST NIEZAWISŁY.

SZIRAZ – W SANKTUARIUM SHAH-E-CHERAGH WPRAWIAM W OSŁUPIENIE NASZEGO PRZEWODNIKA …

.

PO WIZYCIE W SANKTUARIUM WRÓCILIŚMY SIĘ DO KASZANKI. BYŁA JUŻ GOTOWA. ZORIENTOWALIŚMY  SIĘ NA PODSTAWIE SMAKU, ŻE SĄ TO WĄTRÓBKI I ŻOŁĄDKI, CZYLI PODROBY Z CEBULKĄ DROBNIUTKO POKROJONE. BARDZO FAJNE, CHOCIAŻ JA BYM TO BARDZIEJ DOPRAWIŁA.

NA DWORZEC AUTOBUSOWY DOJEŻDŻAMY OKOŁO 20:30. OKAZUJE SIĘ, ŻE NIE MA ANI JEDNEGO AUTOBUSU DO ISFAHANU. JUTRO TEŻ NIE. ZASTANAWIAMY SIĘ NAD TAKSÓWKĄ, ALE POMIJAJĄC KOSZT NIE MA ZA BARDZO JEJ Z KIM DZIELIĆ. SYTUACJA ROBI SIĘ CORAZ GORSZA, BO CZAS UPŁYWA A MY NIE WIEMY CO ROBIĆ.
 JEST POCIĄG, ALE NIEPEWNY I DWORZEC NA DRUGIM KOŃCU MIASTA.
 MUSIMY SIĘ JAKOŚ WYDOSTAĆ Z SZIRAZU. NAJLEPSZA DROGA DO ISFAHANU WIEDZIE PRZEZ JAZD. PIETRUSZKA KUPUJE BILETY I IDZIE DOWIEDZIEĆ SIĘ, O KTÓREJ BYŁBY AUTOBUS Z JAZDU DO ISFAHANU. WTEDY ZOSTAJE ZACZEPIONY PRZEZ NAGANIACZA-POKRZYKIWACZA I POINFORMOWANY, ŻE JEST AUTOBUS DO ISFAHANU. WYKRZYKIWANIE GODZIN ODJAZDÓW AUTOBUSÓW JEST BODAJ NAJWAŻNIEJSZE NA TUTEJSZYCH DWORCACH. OZNACZA, ŻE AUTOBUS JEST I ZNAJDUJE SIĘ NA OKREŚLONYM STANOWISKU. KTO MA BILET POWINIEN SIĘ SPOSOBIĆ DO WSIADANIA. KTO NIE MA BILETU POWINIEN GO JUŻ KUPOWAĆ. 
CZYM PRĘDZEJ ODDALIŚMY BILETY DO JAZDU I NABYLIŚMY DO ISFAHANU. AUTOBUS MA WYJECHAĆ O 9:30. SIEDZIMY W ŚRODKU I CZEKAMY NA ODJAZD, NIE ROZUMIEJĄC DLACZEGO TAK SIĘ DZIEJE. STALE JESZCZE KTOŚ DOSIADA. I TAK JESTEŚMY SZCZĘŚLIWI, KIEDY POJAZD RUSZA DOPIERO O 22:30.

.

► ZOBACZ FOTY ◀︎

.

.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *