21.11.2016 – SZIRAZKIE OSTATKI

.

DZISIAJ ŻEGNAMY KOSMOPOLITYCZNY SHIRAZ. ZACZYNAMY OD ZAŁATWIENIA BILETÓW DO ISFAHANU. JEST PROBLEM. OKAZUJE SIĘ, ŻE WSZYSTKIE AUTOBUSY JAKIE BYŁY W OKOLICY POJECHAŁY PO PIELGRZYMÓW WRACAJĄCYCH Z WCZORAJSZEGO DNIA POKUTY I POSTU.
NIE MA ŻADNEJ MOŻLIWOŚCI NABYCIA BILETU W BIURACH PODRÓŻY DO KTÓRYCH TRAFIAMY. NAWET ZNANY ZE SWOJEJ OBROTNOŚCI “KEY2IRAN” NIE MOŻE NAM POMÓC. RADZĄ BYŚMY PRÓBOWALI KUPIĆ BILETY NA DWORCU.

IDĄC W STRONĘ NAJBARDZIEJ RELIGIJNEGO MIEJSCA SZIRAZU – SANKTUARIUM ARAMGAH-E SHAH-E CHERAGH (SHAH CHERAGH, SHAHCHERAGH) I OGRODÓW NARANDŻESTAN (NARENJESTAN) WSTĘPUJEMY DO MECZETU VAKIL.

PRZED WEJŚCIEM ZACZEPIA MNIE JAKIŚ MOCNO STARSZAWY GOŚCIU I NIEZBYT WYRAŹNYM, DOŚĆ DOBRYM ANGIELSKIM PYTA CZY NIE CHCIAŁBYM PRZEWODNIKA. PROTESTUJĘ, ALE GUCIO NIE USTĘPUJE CIĄGNĄC MNIE DO JAKIEJŚ TABLICY I ZACZYNA OPOWIADAĆ JEJ HISTORIĘ. STOJĘ I SŁUCHAM Z UWAGĄ, BO BEZZĘBNY STARUSZEK NIE JEST ŁATWY DO ZROZUMIENIA. WOMBAT JUŻ WSZEDŁ DO ŚRODKA, WIĘC LEKKO ZREZYGNOWANY ZGADZAM SIĘ JEDNAK NA OPROWADZANIE ZA 5 T, LICZĄC PRZEDE WSZYSTKIM NA MOŻLIWOŚĆ ZROBIENIA OPROWADZACZOWI KILKU ZDJĘĆ  DO MOJEGO PROJEKTU “RĘCE”.
WCHODZIMY. OGLĄDANIE Z PRZEWODNIKIEM ZAWSZE ZAJMUJE WIĘCEJ CZASU. TYM RAZEM TEŻ, BO FACIO MA NAPRAWDĘ SPORY ZASÓB WIEDZY HISTORYCZNEJ, A DO TEGO DORZUCA ANEGDOTKI ZE SWOJEGO ŻYCIA. GDYBY JESZCZE MÓWIŁ WOLNIEJ I MIAŁ GIBIS …

STARANNE OBEJRZENIE CAŁEGO MECZETU TO KWESTIA 45 min. WSTĘP 15 T.

OGRODY NARENJESTAN – PERSKI STANDARD. ZIELEŃ POŁĄCZONA Z WODĄ. NATOMIAST BUDYNKI PAWILONU ZWANEGO QAVAM HOUSE FAKTYCZNIE PRZYCIĄGAJĄ OKO. NAJBARDZIEJ ZACHWYCAJĄ POMIESZCZENIA ZDOBIONE LUSTRAMI. JEDNAK, W PRZECIWIEŃSTWIE DO TEGO CO ZNAMY Z EUROPY, ICH POWIERZCHNIE POKRYWAJĄ MAŁE KAWAŁKI KILKUCENTYMETROWYCH, IDEALNIE PRZYCIĘTYCH LUSTEREK O GEOMETRYCZNYCH KSZTAŁTACH. COŚ NIESAMOWITEGO. CIEKAWE JAK DŁUGO TRWAŁA PRACA ZWIĄZANA Z TĄ DEKORACJĄ …
W PODZIEMIACH GŁÓWNEGO PAWILONU JEST SKLEPIK Z BIŻUTERIĄ. KOLEŚ TAM SIEDZĄCY OKAZUJE SIĘ BYĆ NIE TYLKO ARTYSTĄ METALOPLASTYKIEM, ALE TAKŻE MUZYKIEM. PO KRÓTKIEJ ROZMOWIE BIERZE STOJĄCY Z BOKU INSTRUMENT STRUNOWY I ZACZYNA GRAĆ. ŚPIEWA PRZY TYM NIEŹLE PRZEJMUJĄCYM GŁOSEM. MOŻE HAFEZA? SŁUCHAMY CHWILĘ ZASTANAWIAJĄC SIĘ, CZY TEN POPIS WOKALNY SKIEROWANY NIE JEST PRZEZ PRZYPADEK DO STOJĄCEJ OBOK DZIEWCZYNY. JEGO DZIEWCZYNY …
CZAS POTRZEBNY NA ZWIEDZANIE 60 min +. WSTĘP 15 T.

REZYGNUJEMY Z OGLĄDANIA STOJĄCEGO OBOK DOMU ZINAT AL-MOLK (ZINAT OL-MOLK HOUSE) I RUSZAMY DO RÓŻOWEGO MECZETU (NASIR AL-MULK, NASIR OL MOLK).
POZA w/w NAZWAMI JEST TEŻ OKREŚLANY MIANEM MECZETU KOLORÓW (MOSQUE OF COLOURS), TĘCZOWEGO (THE RAINBOW MOSQUE) I KALEJDOSKOPOWEGO (KALEIDOSCOPE MOSQUE). FAKTYCZNIE ROBI PIORUNUJĄCE WRAŻENIE. SZCZEGÓLNIE DUŻE, PODPARTE KOLUMNAMI POMIESZCZENIE NA PRAWO OD WEJŚCIA. RÓŻNOKOLOROWE SZYBKI WITRAŻY W DUŻYCH OKNACH RZUCAJĄ BAJECZNE REFLEKSY I BŁYSKI NAPEŁNIAJĄC SALĘ KALEJDOSKOPOWYM, CIEPŁYM SŁONECZNYM ŚWIATŁEM. SUPER EFEKT. SUGERUJĘ ODWIEDZENIE TEGO MIEJSCA W PEŁNYM BLASKU SŁOŃCA  I POŚWIĘCENIE TROCHĘ CZASU NA ZROBIENIE ZDJĘĆ. I TU MOŻNA NATRAFIĆ NA JAKIEGOŚ GRAJKA …
ZWIEDZANIE ZAJMUJE OKOŁO 30 min. KOSZT 15 T.

IDĄC DO NAJWAŻNIEJSZEGO CELU – SANKTUARIUM SHAH CHERAGH – NAPOTYKAMY STOISKO Z DOBRZE WYGLĄDAJĄCĄ NI TO KASZANKĄ, NI TO KASZĄ Z JAKIMŚ TŁUSTYM DODATKIEM. PRZEPROWADZONY WYWIAD POZWOLIŁ NAM DOMYŚLIĆ SIĘ, ŻE JEST TO MIESZANINA DROBNO POSIEKANYCH, DŁUGO SMAŻONYCH ŻOŁĄDKÓW I INNYCH PODROBÓW JAGNIĘCYCH. ZOSTALIŚMY ZAPROSZENI NA DEGUSTACJĘ ZA GODZINĘ.

SZIRAZ – PYSZNE PODROBY DLA SPRAGNIONYCH PIELGRZYMÓW

.

SHAH CHERAGH TO KOLEJNE, BARDZO WAŻNE DLA SZYITÓW MIEJSCE. WEJŚCIE DARMOWE, ALE DLA NAS INNOWIERCÓW, OSIĄGALNE TYLKO Z WYZNACZONYM PRZEWODNIKIEM. MECZET JEST GROBOWCEM AMIR AHMADA I MIR MUHAMMADA. SYNÓW SIÓDMEGO IMAMA I BRACI IMAMA REZY. W 835 r. PODCZAS PRZEŚLADOWAŃ SZYITÓW ZA CZASÓW DYNASTII ABBASYDÓW, BYLI ŚCIGANI PRZEZ KALIFAT I ZABICI DOKŁADNIE W TYM MIEJSCU. GROBOWCE BRACI, PIERWOTNIE PROSTE MAUZOLEA, STAŁY SIĘ MIEJSCEM PIELGRZYMEK W XIV w., KIEDY TO POBOŻNA I KOCHAJĄCA SZTUKĘ KRÓLOWA TASHI KHATUN WZNIOSŁA NIEOPODAL MECZET I SZKOŁĘ TEOLOGICZNĄ. ROZKAZAŁA TEŻ, BY PO DOKONYWANIU NIEZBĘDNYCH NAPRAW POKRYĆ GRÓB MILIONAMI KAWAŁKÓW KOLOROWEGO SZKŁA. MIAŁY ONE BŁYSZCZEĆ I POPRZEZ ODBICIA WZMACNIAĆ TYSIĄCKROTNIE PADAJĄCE NAŃ PROMIENIE ŚWIATŁA. SHAH-E-CHERAGH JEST JEDNYM Z NAJPIĘKNIEJSZYCH MECZETÓW I BARDZO WAŻNYM OŚRODKIEM PIELGRZYMKOWYM.

ZWIEDZANIE BARDZO CIEKAWE I TRUDNE DO OKREŚLENIA JAK DUŻO CZASU MOŻE POCHŁONĄĆ. OCZYWIŚCIE NIE MAM MOWY O WEJŚCIU DO WSZYSTKICH BUDYNKÓW, ALE JAK NAM SIĘ WYDAJE DUŻO ZALEŻY NA JAKIEGO PRZEWODNIKA TRAFISZ. JEŻELI BĘDZIE NIEZBYT ORTODOKSYJNY A WASZA GRUPA NIEDUŻA, TO JEST MAŁA SZANSA NA WEJŚCIE DO NAJWAŻNIEJSZYCH DWÓCH OBIEKTÓW – MAUZOLEUM SHAH-E-CHERAGH (GŁÓWNY BUDYNEK) DOSTĘPNE TYLKO DLA MĘŻCZYZN I MAUZOLEUM SYED MIR MOHAMMAD DOSTĘPNE DLA KOBIET.

MIELIŚMY DWÓCH OPROWADZACZY. PIERWSZY BYŁ DOŚĆ RESTRYKCYJNY. DRUGI ZDECYDOWANIE MNIEJ. CHCIAŁ MNIE WPROWADZIĆ DO CZĘŚCI NAJBARDZIEJ DOSTĘPNEJ SHAH-E-CHERAGH, ALE NIESTETY ZATRZYMANO NAS. WOMBAT ZALICZYŁ NATOMIAST STRESUJĄCE SPOTKANIE Z KOBITĄ PILNUJĄCĄ, ABY ŻADNA PANI NIE KALAŁA NAGOŚCIĄ DRUGIEGO POD WZGLĘDEM WAŻNOŚCI ŚWIĘTEGO MIEJSCA IRANU. ODKRYTA ŁYDKA ZROBIŁA WIĘKSZE ZAMIESZANIE, NIŻ NIEOSŁONIĘTE DAMSKIE RAMIONA W KAPLICY SYKSTYŃSKIEJ. MIAŁEM TEŻ MEGA UBAW PODCZAS OGLĄDANIA OSTATNIEGO BUDYNKU KOMPLEKSU. WTEDY TO DYSKUTUJĄCY Z WOMBATEM NIEWĄTPLIWIE WYEDUKOWANY PRZEWODNIK, ZACZĄŁ BRONIĆ POWSZECHNEJ W IRANIE TEZY, ŻE KOBIETA NIE MOŻE BYĆ SĘDZIĄ BO JEST ZA DELIKATNA. ŻEBYŚCIE WIDZIELI JEGO TWARZ GDY SIĘ DOWIEDZIAŁ OD MOJEJ SUPER PARTNERKI, IŻ W POLSCE SĘDZIA – I TO OBU PŁCI – JEST NIEZALEŻNY (NA RAZIE) OD RZĄDU !!! MEGA ODLOT ? …

POTRZEBOWALIŚMY 80 min. NA TEN OBIEKT, ALE JESTEM PEWIEN, ŻE JEŚLI UDA WAM SIĘ WEJŚĆ DO TRUDNO DOSTĘPNYCH MIEJSC, TO 120 min. JEST COOL …

PO WYJŚCIU Z PIELGRZYMKOWNI PODESZLIŚMY Z POWROTEM DO STOISKA Z KASZANKOWYMI DOBROCIAMI. ŻAREŁKO BYŁO GOTOWE. POWIEM WIĘCEJ, PRAWIE POŁOWĘ JUŻ WCIĘŁO. DOSTALIŚMY DWIE SOLIDNE PORCJE @ 5 T, KTÓRE WCHŁONĘLIŚMY ZE SMAKIEM. GORĄCO POLECAMY ??★★★

HOTEL CHCIAŁ NAM ZAMÓWIĆ TAXI. ZREZYGNOWALIŚMY, BO CENA NA ULICY BYŁA ZDECYDOWANIE NIŻSZA (5 T). PO KILKU MINUTACH (4 km) BYLIŚMY NA DWORCU AUTOBUSOWYM.
NIESTETY WIADOMOŚCI NIE BYŁY WESOŁE.
PRZESZEDŁEM KILKANAŚCIE KAS BILETOWYCH (KAŻDA FIRMA PRZEWOZOWA MA SWOJE OKIENKO) I WSZĘDZIE SŁYSZAŁEM, ŻE NIE BĘDZIE ANI DZISIAJ, ANI JUTRO ŻADNEGO TRANSPORTU DO ISFAHANU. PRZEZ HOL PRZEWIJAŁA SIĘ MASA LUDZI. WŚRÓD NICH KILKA OSÓB CHCĄCYCH, PODOBNIE JAK MY DOSTAĆ SIĘ DO ISFAHANU. ZACZEPILIŚMY ICH, PYTAJĄC, CZY NIE CHCIELIBY WYNAJĄĆ DO SPÓŁKI Z NAMI TAKSÓWKI. ODZEWU NIE BYŁO.

W TEJ SYTUACJI MĄDRY WOMBAT WYMYŚLIŁ, ŻE PONIEWAŻ ANI DZISIAJ, ANI NASTĘPNEGO DNIA RANO NIE MA MOŻLIWOŚCI BEZPOŚREDNIEJ JAZDY DO NASZEGO KOLEJNEGO CELU, POJEDZIEMY DOŃ PRZEZ JAZD.

POSZEDŁEM KUPIĆ BILETY. KILKA MINUT PO MOIM POWROCIE PODBIEGŁ DO MNIE JAKIŚ KOLEŚ KRZYCZĄC, ŻE JEST BEZPOŚREDNI AUTOBUS DO ISFAHANU. ODJEŻDŻA ZA 30 MINUT …
– O KURCZE, A MY MAMY BILETY NA AUTOBUS ZUPEŁNIE INNEJ FIRMY …

MIGIEM POGNAŁEM DO KASY SPRZEDAJĄCEJ BILETY NA BEZPOŚREDNI PRZEJAZD DO ISFAHANU, POPROSIŁEM O TRZYMANIE DWÓCH MIEJSC MÓWIĄC, ŻE MUSZĘ NAJPIERW ZROBIĆ COŚ Z NABYTYMI WCZEŚNIEJ WEJŚCIÓWKAMI NA BUS DO JAZDU. W KASIE AUTOBUSÓW DO JAZDU Z UŚMIECHEM NA TWARZY, BEZ JAKICHKOLWIEK PROBLEMÓW ODEBRANO BILETY ZWRACAJĄC MI KASIORKĘ. NATYCHMIAST ZAWRÓCIŁEM PO BILETY NA AUTOBUS WIDMO DO ISFAHANU, NABYŁEM, JE I VOILÀ – BYLIŚMY URATOWANI.

.

► ZOBACZ FOTY ◀︎

.

.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *