23.11.2016 – ISFAHAN. TO CO NAJPIĘKNIEJSZE W MIEŚCIE

.

ŚNIADANIE JEST STANDARDOWE. DOŚĆ DUŻY WYBÓR DŻEMÓW, PŁATKI, SOK, CHAŁWA I ARBUZ, JAJKO I SEREK.
 SPRAWDZAMY POGODĘ I NIE NAPAWA NAS ONA RADOŚCIĄ. JEST ZIMNIEJ. ODDAJĄC W RECEPCJI SUSZARKĘ DO WŁOSÓW PYTAM O TEMPERATURĘ. SPADŁA TROCHĘ PONIŻEJ ZERA, A MA BYĆ JESZCZE GORZEJ.

IDZIEMY OBEJRZEĆ KORONĘ ZABYTKÓW ISFAHAŃSKICH, CZYLI MIESZCZĄCE SIĘ NA PLACU OBRAZU ŚWIATA (NAQSH-E JAHAN SQUARE) MECZET SHEIKH LOTFOLLAH, MECZET KRÓLEWSKI, PAŁAC ALI QAPU. 
MECZETY SĄ OLBRZYMIE. WEJŚCIA PRZEPIĘKNIE ZDOBIONE. NIE MOŻNA OCZU ODERWAĆ OD ARABESEK, KWIATOWYCH WZORÓW, SPLATANYCH LINII, TRÓJKĄTÓW, PROSTOKĄTÓW.

MECZET LOTFOLLAH CZYLI BŁĘKITNY, MA JEDNĄ SALĘ. ORNAMENTY STANOWI STYLIZOWANE PISMO ARABSKIE. SŁUŻYŁ NAJPRAWDOPODOBNIEJ JAKO KAPLICA KRÓLEWSKA.

MECZET KRÓLEWSKI MA WIELKI DZIEDZINIEC Z BASENEM DO ABLUCJI. WYSOKOŚĆ KOPUŁY WYNOSI 90 METRÓW.

OBA STANOWIĄ PRZYKŁAD NAJPIĘKNIEJSZEJ ARCHITEKTURY I ZDOBNICTWA W XVII w. IRANIE.

POD JEDNYM Z MECZETÓW SIEDZI NA MURKU NASZ ZNAJOMY Z KERMANU – WŁOCH PIETRO. UCINAMY SOBIE POGAWĘDKĘ. PRZED WEJŚCIEM DO KOLEJNEGO NAPOTYKAMY POZNANEGO KILKA DNI TEMU SZWAJCARIA, Z KTÓRYM RADOŚNIE SIĘ WITAMY. PRZEDSTAWIA NAM SWOJĄ ŻONĘ MEKSYKANKĘ. ŚWIAT JEST MAŁY, A W PODRÓŻACH MIĘDZY INNYMI JEDNĄ Z NAJFAJNIEJSZYCH RZECZY JEST POZNAWANIE LUDZI. KIEDY ICH SPOTYKAMY W KOLEJNYCH MIEJSCACH NASZEJ PODRÓŻY WITAMY SIĘ JAK Z DAWNO NIE WIDZIANYMI, ALE JAKŻE DROGIMI PRZYJACIÓŁMI.

ZIMNO TAK NAM SIĘ DAJE WE ZNAKI, ŻE WCHODZIMY DO POSZCZEGÓLNYCH SKLEPÓW ABY SIĘ TROCHĘ OGRZAĆ. RĘCE GRABIEJĄ MIMO TRZYMANIA W KIESZENIACH. JEST -5 LUB – 6 STOPNI. GORĄCA HERBATA POMAGA NA KRÓTKO. 
WCHODZIMY DO PAŁACU ALI QAPU.  SCHODAMI, POPRZEZ LICZNE POMIESZCZENIA DOCHODZIMY DO TARASU. WIDOK Z NIEGO UŚWIADAMIA JAK WIELKĄ PRZESTRZEŃ STANOWI PLAC IMAMA. SZACH ABASS MIAŁ FANTAZJĘ TAK STAWIAJĄC SWÓJ PAŁAC ABY MÓC Z WIELKIEGO TARASU OBSERWOWAĆ GRY SPORTOWE CZY INNE WIDOWISKA DZIEJĄCE SIĘ NA PLACU.
ZE WSZYSTKICH POMIESZCZEŃ PAŁACU NAJCIEKAWSZA JEST OCZYWIŚCIE REKOMENDOWANA PRZEZ WSZYSTKIE PRZEWODNIKI SALA KONCERTOWA.

ISFAHAN – NA DZIEDZIŃCU MECZETU

.

SKOŃCZYLIŚMY OGLĄDANIE OKOŁO 17-tej. ZIMNO BYŁO OKROPNIE. IDĄC W STRONĘ DOMU CO RAZ TO WSTĘPOWALIŚMY DO JAKIEŚ SKLEPU BY SIĘ ZAGRZAĆ. TYM SPOSOBEM POZNALIŚMY IRAŃSKI PRZEMYSŁ ODZIEŻOWY, OBUWNICZY, KOMPUTEROWY.

NA NASZEJ ULICY ZOBACZYLIŚMY SMAŻĄCE SIĘ NA ROŻNIE KURCZAKI I PRZEPIÓRKI. MIMO IŻ PORA BYŁA STOSUNKOWO WCZESNA, ZJEDLIŚMY PRZEPIÓRKI Z CHLEBEM I SAŁATKĄ POMIDOROWĄ. UZNALIŚMY, ŻE JAK NA PRZEPIÓRKI CENA 12 TOMANÓW NIE JEST WYSOKA.

W NASZYM POKOJU ODTAJALIŚMY.

.

► ZOBACZ FOTY ◀︎

.

.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *