28.01.2015 – SITTWE I MRAUK OO (MRAUK U)

.

​CAŁE MIASTECZKO PRZEWRACAŁO SIĘ Z BOKU NA BOK, KIEDY PĘDZILIŚMY TUK-TUKIEM W KIERUNKU PRZYSTANI. NASZ ZACNY KIEROWCA BYŁ U NAS PRZED CZASEM, O 4:50. PRZYSZEDŁ NA GÓRĘ, POMÓGŁ ZNIEŚĆ BAGAŻE I W OGÓLE BYŁ BEZ ZARZUTU. JESZCZE RAZ GO ZE SPOKOJEM POLECAM.

SITTWE - KASA BILETOWA NA PRZYSTANI

SITTWE – KASA BILETOWA NA PRZYSTANI

.

NA PRZYSTANI, Z KTÓREJ ODPŁYWAJĄ NORMALNE, CZYTAJ NIE SZYBKIE ŁODZIE NIC SIĘ NIE DZIAŁO, (O CZYM WIEDZIELIŚMY), ZA TO PRZYSTAŃ SPEED BOATÓW PĘKAŁA W SZWACH. NASZA MOTORÓWA JESZCZE NIE DOBIŁA, ALE TRZEBA BYŁO KUPIĆ BILETY @ 20 KICIUSIÓW OD OSOBY. BYŁ DO TEGO NIEZBĘDNY PASZPORT. CZY TO LOKALS CZY KOSMITA, WSZYSCY MUSIELI POCHWALIĆ SIĘ SWOIM ID. RÓŻNICA NA PEWNO BYŁA W CENIE, ALE NIE JESTEM PEWIEN, BO CHOĆ LOKALSI PŁACILI TANIEJ, TO JEDNAK WIĘKSZOŚĆ Z NICH SIEDZIAŁA PÓŹNIEJ NA ZDECYDOWANIE GORSZYCH MIEJSCACH.
NA RAZIE WOKÓŁ MOLA PRZYSTANI KŁĘBIŁ SIĘ DZIKI TŁUM. JEDNI PILI HERBATĘ, INNI JEDLI ŚNIADANIE ALBO KOLACJĘ, CZESALI WŁOSY, SPRZEDAWALI RÓŻNOŚCI, DYSKUTOWALI, PRZEPAKOWYWALI BAGAŻE, PRZEBIERALI CIUCHY, GENERALNIE ROBIĄC WSZYSTKO, CO UWAŻALI W DANEJ CHWILI ZA POTRZEBNE.
MNIE NAJBARDZIEJ FASCYNOWALI SPRZEDAWCY JEDZENIA I TRAGARZE. OBIE TE GRUPY LUDZI WYRÓŻNIAŁY SIĘ Z SZAREGO, OTULONEGO BRZASKIEM I LECIUTKĄ MGŁĄ TŁUMU.

.

TRAGARZ Z SITTWE

TRAGARZ Z SITTWE

.

ŚLEDZIŁEM WYSOKIEGO, CHUDEGO CZŁOWIEKA, KTÓRY CAŁY CZAS NOSIŁ KARTONY I BAGAŻE. PODOBAŁ MI SIĘ TEŻ SPRZEDAWCA ŻYWNOŚCI KUCAJĄCY NIEDALEKO NAS.
PRZED 6:00, O KTÓREJ BYŁ PLANOWY ODJAZD ZAPROSZONO NAS NA POKŁAD KRYPY. NIE WIEM KIEDY I GDZIE JĄ ZWODOWANO, ALE NA PEWNO JEJ LATA MŁODOŚCI DAWNO MINĘŁY.
O 6:20, CZYLI Z LEKKIM OPÓŹNIENIEM ODBILIŚMY OD BRZEGU. PODRÓŻ DO MRAUK OO TRWA OKOŁO 120 min. I JEST DOŚĆ CIEKAWA. WIEMY, ŻE MOŻNA TEŻ PŁYNĄĆ ZWYKŁĄ ŁODZIĄ. WTEDY PRZEJAZD JEST 7 – 9 GODZINNY, ALE KOSZTUJE CHYBA 7 000 KICIUSIÓW / os.

.

PRZYSTAŃ W MRAUK U

PRZYSTAŃ W MRAUK U

.

NATYCHMIAST PO ZEJŚCIU NA LĄD ZOSTALIŚMY ZEWSZĄD ZAATAKOWANI PRZEZ WŁAŚCICIELI WSZELKIEGO RODZAJU ŚRODKÓW TRANSPORTU. POMIĘDZY NIMI SĄ TEŻ NAGANIACZE HOTELOWO HOSTELOWI. UDAŁO NAM SIĘ WPAŚĆ NA TAKIEGO. NAZYWA SIEBIE MR. FIX-IT (AUNG ZAN, ZAN, aungzan9@gmail.com) I JEST  LICENCJONOWANYM PRZEWODNIKIEM PO MRAUK OO I OKOLICACH.
MAJĄC JAKIE TAKIE POJĘCIE O CENACH NOCLEGÓW ZDALIŚMY SIĘ NA NIEGO, TYM BARDZIEJ, ŻE ZAPEWNIŁ NAM TUK-TUKA ZA 1 000 OD ŁBA.
DOJECHALIŚMY DO NOWEGO, NIEŹLE WYGLĄDAJĄCEGO BUDYNKU W KTÓRYM MIEŚCIŁ SIĘ HOTEL. POKAZANO MI POKOJE, Z KTÓRYCH JEDEN MI ODPOWIADAŁ, CHOCIAŻ KOSZTOWAŁ 30 000 KICIUSIÓW. PO KRÓTKIM TARGU CENA ZESZŁA DO 25 000. ZGODZILIŚMY SIĘ WIĘC JA ZOSTAŁEM W RECEPCJI DOPEŁNIĆ FORMALNOŚCI A WOMBAT Z TRAGARZEM UDAŁ SIĘ DO WYBRANEGO POKOJU. PO CHWILI JEDNAK OKAZAŁO SIĘ, ŻE CHCĄ NAS TUTAJ WYRYĆKAĆ DAJĄC NAM INNY, GORSZY POKÓJ. DŁUGO NIE MYŚLĄC ZABRALIŚMY NASZE ZABAWKI I KAZALIŚMY SIĘ PROWADZIĆ DO NASTĘPNEJ NOCLEGOWNI. NASZ PRZEWODNIK BYŁ ZDZIWIONY POSTĘPOWANIEM WŁAŚCICIELA, KTÓREMU NAJWYRAŹNIEJ ZDAWAŁO SIĘ, ŻE MOŻE MÓWIĆ JEDNO I ROBIĆ DRUGIE BEZ KONSEKWENCJI.
POSZLIŚMY DO KOLEJNEGO MIEJSCA, GOLDEN STAR GUEST HOUSE W KTÓRYM NIE BYŁO WOLNYCH MIEJSC. POTEM DO NASTĘPNEGO OFERUJĄCEGO KOMÓRKĘ Z ŁAZIENKĄ Z ZIMNĄ WODĄ ZA 15 000. BYŁEM GOTÓW JĄ WZIĄĆ, ALE WOMBAT WYSZNUPAŁ JESZCZE JEDNO MIEJSCE KILKADZIESIĄT METRÓW DALEJ. I TO BYŁO TO. CO PRAWDA I TUTAJ NIE BYŁO CIEPŁEJ WODY, LECZ ZAPEWNIONO NAS, ŻE NAM JĄ PODGRZEJĄ JEŚLI BĘDZIEMY CHCIELI. DO TEGO ZA TĘ CENĘ POKÓJ BYŁ ZE ŚNIADANIEM DO WYBORU LOKALNYM ALBO TZW. KONTYNENTALNYM. MIEJSCE NAZYWA SIĘ “LAYMRO RIVER RESORT GUEST HOUSE” (:)) KANHLA MRAUK OO TEL. 098 522 139  I JEST BARDZO DOBRZE POŁOŻONE.
PO ZAKWATEROWANIU NASZ “OPIEKUN” CZEKAJĄCY GRZECZNIE AŻ ZAŁATWIMY SPRAWĘ NOCLEGU, SPYTAŁ, KIEDY I GDZIE CHCEMY WYJECHAĆ Z TEGO MIASTECZKA, BO MOŻE NAM KUPIĆ BILETY. MIELIŚMY ZAMIAR POBYĆ TUTAJ DWA DNI, A POTEM PRZENIEŚĆ SIĘ NA TROCHĘ DO BAGANU. WIEDZĄC Z NETU, ŻE CZĘSTO OBCOKRAJOWIEC MUSI KORZYSTAĆ Z POŚREDNICTWA TUBYLCÓW ZAPYTALIŚMY, JAKA BĘDZIE CENA TAKICH BILETÓW I PO OTRZYMANIU INFORMACJI, ŻE JEDEN BILET DO MAGWAY, GDZIE TRZEBA SIĘ PRZESIĄŚĆ KOSZTUJE 35 000 POPROSILIŚMY O ICH KUPNO. GOŚCIU WZIĄŁ NASZE DANE (NAZWISKA I NR-Y PASZPORTÓW) ORAZ PIENIĄDZE NA NIE I UMÓWIŁ SIĘ Z NAMI, ŻE NAM JE DOSTARCZY JESZCZE DZISIAJ. NA NASZE STWIERDZENIE IŻ NIE WIEMY GDZIE MOŻE NAS SZUKAĆ I W ZWIĄZKU Z TYM PROSIMY BY ZOSTAWIŁ BILETY W NASZYM HOSTELU ODPOWIEDZIAŁ, ŻE NIE MA PROBLEMU, ON NAS ZNAJDZIE. OBIECAŁ TEŻ PRZYSŁANIE PO NAS TEGO SAMEGO TRANSPORTU, KTÓRYM PRZYJECHALIŚMY Z PRZYSTANI DO PIERWSZEGO HOTELU, BY W DNIU WYJAZDU ODWIÓZŁ NAS NA DWORZEC AUTOBUSOWY ZA NIEZMIENIONĄ CENĘ 1 000 KICIUSIÓW OD OSOBY.
PO ROZPAKOWANIU TRZEBA BYŁO COŚ ZJEŚĆ I KONIECZNIE WYMIENIĆ PIENIĄDZE, BO NAGLE OKAZAŁO SIĘ, ŻE JESTEŚMY PRAWIE GOLI. ZAPŁACILIŚMY ZA NOCLEGI, BILETY NA AUTOBUS I ZA ZAPROPONOWANĄ NAM PRZEZ OBSŁUGĘ GUEST HOUSE’U WYCIECZKĘ ŁODZIĄ NASTĘPNEGO DNIA DO SŁYNNEJ WIOSKI LUDZI Z PLEMIENIA CHIN I NASZE KICIUSIE ZNIKNĘŁY JAK KAMFORA….
:-O UWAGA !!! W SITTWE NIE NATKNELIŚMY SIĘ NA KANTOR. BYĆ MOŻE JEST TAM JAKIŚ, A JEŚLI NIE MA, TO PEWNO ZARAZ POWSTANIE. W MRAUK OO W CZASIE NASZEGO POBYTU JEDYNYM MIEJSCEM GDZIE MOŻNA BYŁO WYMIENIĆ KASIORKĘ BYŁ JEDEN Z DWÓCH DUŻYCH I DROGICH HOTELI NA DRODZE Z YANGONU DO SITTWE “NAWARAT HOTEL(tel. 098 522 264, 0435 0073, 0435 0203, mraukoonawarathotel@gmail.com, info@innpaukwa-myanmar.com, innpaukwa@gmail.com, CENA ZA POKÓJ DLA 2 OSÓB Z ŁAZIENKĄ US$ 68)
🙁 WYMIANA BARDZO NIEOPŁACALNA. ZA US$ 100 DOSTAWALIŚMY 95 000 KICIUSIÓW,  CZYLI O 7 MNIEJ NIŻ GDZIEKOLWIEK INDZIEJ. NO ALE NIE MIELIŚMY WYJŚCIA … PAMIĘTAJ BY WYMIENIĆ KASIORKĘ WCZEŚNIEJ, PRZED MRAUK OO !!!
DRUGI DUŻY, “MRAUK U HOTEL” LEŻĄCY PRAWIE ŻE NAPRZECIWKO, OFERUJE NOCLEGI DLA DWÓCH OSÓB Z ŁAZIENKĄ ZA US$ 58 (tel. 043 50200, 043  50202, fax 043 50201 (myaukoohotel@gmail.com, www.naturalforcecompany.com).
JESZCZE ZANIM DOTARLIŚMY DO HOTELU-KANTORU, NA TEJ SAMEJ ULICY PRZY KTÓREJ STOI NASZ GUEST HOUSE ODKRYLIŚMY BARDZO DOBRĄ, TANIĄ RESTAURACYJKĘ, KTÓRA JUŻ TERAZ OFERUJE NOCLEGI W NOWO WYBUDOWANYCH BUNGALOWACH. MIEJSCE ZWIE SIĘ HAPPY GARDEN.

 

HAPPY GARDEN - SAŁATKA Z BAKŁAŻANA (PYCHOTA)

HAPPY GARDEN – SAŁATKA Z BAKŁAŻANA (PYCHOTA)

 

.

ZJEDLIŚMY TU BAJECZNE ŚNIADANIE. SAŁATKA Z ZIELONEJ PAPAI I SAŁATKA Z BAKŁAŻANA POPITE ZIMNYM LOKALNYM PIWEM. LEKKIE I DOBRZE DOPRAWIONE ZA 8 000.

WZMOCNIENI JEDZENIOWO I WYPROSTOWANI FINANSOWO ZACZĘLIŚMY ZWIEDZANIE. NA POCZĄTEK RUINY PAŁACU KRÓLEWSKIEGO I STOJĄCĄ OBOK, NA SPORYM WZNIESIENIU HARIDAUNG PAYA WRAZ Z JEJ PRZYLEGŁOŚCIAMI. CZAS ZWIEDZANIA OKOŁO 60 min. BEZ OBCHODZENIA W KOŁO MURÓW PAŁACU. WSTĘP DARMOWY. SUPER WIDOK NA CAŁĄ OKOLICĘ Z NAJWYŻEJ POŁOŻONEJ W W/W KOMPLEKSIE STUPY. PIĘKNE WSCHODY I ZACHODY.

DOPADŁ NAS TUTAJ NASZ „OPIEKUN” MR. FIX-IT Z BILETAMI AUTOBUSOWYMI W RĘCE. PODZIĘKOWALIŚMY. CHCIAŁ NAS JESZCZE NAMÓWIĆ NA WYCIECZKĘ DO WIOSKI LUDZI Z PLEMIENIA CHIN I BARDZO SIĘ ZMARTWIŁ GDY POWIEDZIELIŚMY, ŻE BILETY MAMY JUŻ W KIESZENI. MY NATOMIAST, NIE POWIEM, Z PEŁNĄ SATYSFAKCJĄ PATRZYLIŚMY NA JEGO ZASKOCZENIE, BO OKAZAŁO SIĘ, ŻE CENA ZA BILETY, KTÓRE DLA NAS ZDOBYŁ BYŁA MOCNO ZAWYŻONA (O PONAD 15%), A DO TEGO MOŻNA JE BEZ PROBLEMU NABYĆ SAMEMU W STOJĄCYCH W WIELU MIEJSCACH MIASTECZKA PUNKTACH SPRZEDAŻY. PRAWDĄ JEST, ŻE FACET NA PYTANIE ILE KOSZTUJE INTERESUJĄCY NAS BILET POWIEDZIAŁ CENĘ NA KTÓRĄ SIĘ ZGODZILIŚMY (35 000 KICIUSIÓW). UWAŻAMY JEDNAK, ŻE JEGO MARŻA JEST NIEZBYT UCZCIWA (5 000 KICIUSIÓW OD BILETU). PONIEWAŻ JEDNAK NIEWĄTPLIWIE FACIO NAM TROCHĘ POMÓGŁ NIE POWIEDZIELIŚMY ANI SŁOWA. OCENĘ POZOSTAWIAM CZYTELNIKOM. 🙂  RADA: NIE MA SENSU NIC KUPOWAĆ PRZEZ POŚREDNIKÓW PRZED DOTARCIEM DO MIEJSCA SWOJEGO NOCLEGU. W WIĘKSZOŚCI Z NICH POMOGĄ CI KUPIĆ BILET NA TAKI JAK CHCESZ PRZEJAZD BEZ DODATKOWEJ MARŻY.

PÓŹNIEJ UDALIŚMY SIĘ DO JEDNEGO Z NAJWAŻNIEJSZYCH KOMPLEKSÓW ŚWIĄTYŃ W TEJ OKOLICY –SHITTHAUNG. TU NIESTETY TRZEBA PŁACIĆ. WSTĘP KOSZTUJE 5 000 / os.  CZAS ZWIEDZANIA CO NAJMNIEJ 120 min.

 

MAPA MRAUK U (http://wikitravel.org/upload/shared//e/eb/MapMraukU.png)

MAPA MRAUK U (http://wikitravel.org/upload/shared//e/eb/MapMraukU.png)

 

.

CZASEM SIĘ ZDARZA, ŻE FACIO SIEDZĄCY NA POZIOMIE GŁÓWNEJ ŚWIĄTYNI I SPRZEDAJĄCY BILETY PRZYŚNIE …
SHITTHAUNG PAGODA TO BARDZO PIĘKNA I WARTA OGLĄDNIĘCIA ŚWIĄTYNIA. NA JEJ TYŁACH SĄ JESZCZE INNE CIEKAWE STUPY, A W PROMIENIU KILOMETRA PRZYNAJMNIEJ 4 CZY 5. OGLĄDANIE TEGO WSZYSTKIEGO ZAJMUJE SPORO CZASU. MYŚMY CHODZILI OK 5 GODZIN.
TRZEBA TEŻ UWAŻAĆ NA NIEKTÓRYCH MNICHÓW, KTÓRZY NAJPIERW CIĘ ZACZEPIAJĄ BY CI COŚ OPOWIEDZIEĆ, LUB BY IM ZROBIĆ ZDJĘCIE, A POTEM ZACZYNAJĄ PO PROSTU ŻEBRAĆ…
WRACAJĄC WIECZOREM DO HOSTELU PRZESZLIŚMY ULICZKAMI MIASTECZKA W JEGO NAJBARDZIEJ RUCHLIWYM MIEJSCU. NIE ZNALEŹLIŚMY JEDNAK CIEKAWSZEGO I RÓWNIE TANIEGO MIEJSCA NA ZJEDZENIE KOLACJI JAK TO ODKRYTE RANO. WRÓCILIŚMY WIĘC TAM NA KOLACJĘ. :-bd HAPPY GARDEN NAPRAWDĘ DOPROWADZIŁ NAS DO SZCZĘŚLIWEGO ZAKOŃCZENIA DNIA …

NIESTETY W GESTHOUSIE TROCHĘ NAM ZRZEDŁA MINA, GDY DOWIEDZIELIŚMY SIĘ, ŻE JEST ZA PÓŹNO BYŚMY DOSTALI GORĄCĄ WODĘ NA KĄPIEL. TRZEBA BYŁO SIĘ HARTOWAĆ …

.

>     ZOBACZ FOTY     <

.

.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *