21.04.2017 – SZALONY DZIEŃ W LIMIE

.

WRESZCIE ODESPANI MOGLIŚMY POMYŚLEĆ O ZOBACZENIU W TYM MIEŚCIE DWÓCH, NAJBARDZIEJ INTERESUJĄCYCH DLA NAS  ŹRÓDEŁ KULTURY.

NAJWAŻNIEJSZE DO ZOBACZENIA SĄ MUZEUM LARCO I MUZEUM NARODOWE.

WRZUCIŁEM SOBIE DO MAP GOOGLA TE DWA MIEJSCA I WYSZLIŚMY Z HOTELU. POSTANOWILIŚMY ZACZĄĆ OD LARCO. GDY PRZESZLIŚMY MOŻE Z KILOMETR, KOMÓRA ZAKOMUNIKOWAŁA, ŻE TRASY PIESZE SĄ NIEDOSTĘPNE OFF-LINE I MAM RADZIĆ SOBIE SAM. NIE KONIEC NA TYM. CO PRAWDA MIAŁEM MOŻLIWOŚĆ PODGLĄDU MAPY LIMY, ALE BEZ MOŻLIWOŚCI OKREŚLENIA ODLEGŁOŚCI.

SZLIŚMY PYTAJĄC CZASAMI O DROGĘ. RAZ ZAPROPONOWANO NAM TAXI, POTEM KTOŚ SUGEROWAŁ AUTOBUS, DO KTÓREGO TRZEBA BYŁO ZAWRÓCIĆ…

JAKOŚ DOCZŁAPALIŚMY DO ULICY NA KTÓREJ MIAŁ BYĆ NASZ CEL. RAŹNIEJ RUSZYLIŚMY PRZED SIEBIE. SZLIŚMY, SZLIŚMY, SZLIŚMY AŻ DOSZLIŚMY.  TEN MIEJSKI TREKING ZABRAŁ NAM PONAD 2 godz.

PRYWATNA GALERIA-MUZEUM LARCO TO NIEZMIERNIE BOGATY ZBIÓR ARTEFAKTÓW – GŁÓWNIE GLINIANYCH – Z TERENÓW PREKOLUMBIJSKICH KULTUR. JEST ICH TAK DUŻO, ŻE MOŻNA DOSTAĆ ZAWROTU GŁOWY.
SĄ TU TEŻ OCZYWIŚCIE INNE, WARTE OGLĄDNIĘCIA ZBIORY. WSTĘP 30 S. CZAS ZWIEDZANIA 120 – 150 min  (ZALEŻY CZY CHCESZ OGLĄDAĆ FILM). ZDECYDOWANIE POLECAMY.

 

CZY TO NAM ZASZKODZIŁO ???

.

WZMOCNIENI PISCO WYPITYM W PIĘKNEJ, PRZYGALERYJNEJ RESTAURACJI, RUSZYLIŚMY DO WIDZIANEGO WCZEŚNIEJ, NIEODLEGŁEGO ULICZNEGO STOISKA SPRZEDAJĄCEGO WSPANIALE WYGLĄDAJĄCE CEVICHE. DOTARLIŚMY DO NIEGO ZMORDOWANI I CZEKAJĄC W KOLEJCE, PATRZYLIŚMY ZAFASCYNOWANI JAK SPRZEDAWCA ŚWIETNIE I SZYBKO RADZI SOBIE Z PRZYGOTOWANIEM KOLEJNYCH PORCJI SWOJEGO JEDYNEGO PRODUKTU – CEVICHE Z OŚMIORNICY. ZJEDLIŚMY ZE SMAKIEM KOSZTUJĄCĄ 6 S PORCJĘ. POGRATULOWAŁEM GOŚCIOWI TAK WSPANIAŁEGO DANIA GODNEGO KULINARNEGO NOBLA I WSKOCZYLIŚMY DO TRANSPORTU PUBLICZNEGO MAJĄCEGO OBOK SWÓJ PRZYSTANEK.

TRANSPORT MIEJSKI DZIAŁA NA ZASADZIE PRZYSTANKÓW WYZNACZONYCH CHYBA PRZEZ LINIE AUTOBUSOWE. NA NIEKTÓRYCH, TYCH O WIĘKSZEJ PRZEPUSTOWOŚCI STOJĄ SPECJALNI INFORMATORZY-NAGANIACZE. ONI NIE TYLKO CI POWIEDZĄ KTÓRYM BUSEM JECHAĆ, POWIEDZĄ TEŻ KIEROWCY GDZIE CHCESZ WYSIĄŚĆ. PRZEJAZD PŁACISZ W POJEŹDZIE KONDUKTOROWI. POMIMO TŁOKU ZNAJDZIE ON ZAWSZE TYCH, KTÓRZY JESZCZE NIE NABYLI BILETU.

PRZEJECHANIE 3/4 PRZEBYTEJ POPRZEDNIO NA NOGACH DROGI KOSZTOWAŁO 1 S /os. !!! NIEWIEDZA BOLI, OJ BOLI …

WIECZOREM, PONIEWAŻ JEST TO NASZA OSTATNIA NOC W TYM, PONOĆ MAJĄCYM NAJLEPSZĄ KUCHNIĘ PERUWIAŃSKĄ MIEŚCIE, ZARZĄDZILIŚMY KOLACJĘ W DRUGIEJ Z WIDZIANYCH PIERWSZEGO WIECZORU CEVICHOWNI. NIESTETY BYŁA ZAMKNIĘTA, PODOBNIE JAK EL PUERTO NORTEÑO. A COŚ CHCIELIŚMY ZJEŚĆ. 50 m DALEJ WESZLIŚMY DO PEŁNEJ LOKALSÓW JADŁODAJNI – RESTAURANT DON JACINTO, SERWUJĄCEJ PODOBNE DANIA I ZŁOŻYLIŚMY ZAMÓWIENIE. NIESTETY PRZYNIESIONE POTRAWY, CHOCIAŻ DUŻO TAŃSZE NIE ZACHWYCIŁY NAS …

DZISIAJ ZROBILIŚMY NA PIECHOTĘ 17 km …

.

►ZOBACZ FOTY◀︎

.

.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *