29.04.2017 – CO OGLĄDAĆ WOKÓŁ CUZCO

.

ZNOWU TRZEBA WCZEŚNIEJ WSTAWAĆ. TAXI MIAŁO BYĆ O 7-mej. POTEM ZMIENIONO TERMIN NA 8:00. ŚNIADANIE W SUMAQ QOSQO SERWUJĄ BARDZO PORZĄDNE. DO WYBORU KILKA HERBAT, W TYM MATE COCA. KAWA, TUTEJSZE SOKI I NAPOJE. PIECZYWO, SZYNKA KONSERWOWA, SER, MASŁO, OLIWKI, OWOCOWE SAŁATKI Z ARBUZA I MIELONA, JAKIEŚ LOKALNE PRODUKTY TYPU MUSLI (NIE JADAM TAKICH, WIĘC ICH NAZWY SĄ DLA MNIE ZAGADKĄ).

TAKSÓWKARZ, MŁODY KOLEŚ POZA SWOIM NARZECZEM I HISZPAŃSKIM ZNA TYLKO KILKA SŁÓW ANGIELSKICH. JAKOŚ UDAJE NAM SIĘ USTALIĆ TRASĘ WYCIECZKI, TROCHĘ ODBIEGAJĄCEJ OD TUTEJSZEGO STANDARDU. Z RACJI NASZEGO “MŁODZIEŃCZEGO” WIEKU ODWRACAMY KOLEJNOŚĆ ZWIEDZANIA POSZCZEGÓLNYCH ZABYTKOSÓW TAK, BY NA POCZĄTKU ZALICZYĆ WYMAGAJĄCE NAJWIĘKSZEGO WYSIŁKU FIZYCZNEGO  MIEJSCA.

CHINCHERO – PIERWSZY PUNKT PROGRAMU. JEST TU DO ZOBACZENIA PIĘKNY KOŚCIÓŁ I KILKA WIĘKSZYCH I MNIEJSZYCH TARASÓW – POZOSTAŁOŚĆ PO INKACH. W KOŚCIELE NIE WOLNO ROBIĆ ZDJĘĆ, ALE DA SIĘ TO OBEJŚĆ ZA KILKA SOLI. UWAGA: STRAŻNIK TO LISEK-CHYTRUSEK. PRZED KOŚCIOŁEM KILKA STRAGANÓW Z PRZYZWOITYMI CENAMI. TARGOWANIE IDZIE DOBRZE …
CZAS ZWIEDZANIA ok 45 min. INTERESUJĄCE.

PISAC  – DRUGI NA NASZEJ TRASIE. NAJWIĘKSZA I NAJBARDZIEJ MĘCZĄCA DLA TAKICH JAK MY UMRZYKÓW ATRAKCJA ARCHEOLOGICZNA ŚWIĘTEJ DOLINY INKÓW. W OBECNEJ CHWILI CZĘŚĆ JEST NIEDOSTĘPNA Z POWODU USZKODZEŃ WYWOŁANYCH LAWINAMI BŁOTA. NIE JESTEM CAŁKOWICIE PRZEKONANY, JAK DUŻY OBSZAR ZOSTAŁ ZAMKNIĘTY DLA TURYSTÓW. Z MAPKI WYNIKA, ŻE MOŻNA ZWIEDZAĆ GÓRNĄ I DOLNĄ PARTIĘ KOMPLEKSU. MY ZALICZYLIŚMY GÓRNĄ, NIE ZNALAZŁSZY DOLNEJ. NA ZDJĘCIACH DO DOLNEJ PARTII WIDAĆ WYRAŹNIE DROGĘ ZASYPANĄ SKALNYMI ODŁAMKAMI.

KIEROWCA TWIERDZIŁ, ŻE WYSTARCZY NAM 45 min. POWAŻNIE SIĘ BAJSNĄŁ. POTRZEBOWALIŚMY 90 min BY ZOBACZYĆ DOSTĘPNĄ CAŁOŚĆ. TAK TO JUŻ JEST Z EMERYTAMI. BARDZO CIEKAWE.

JADĄC DALEJ, W OSADZIE COYA NATKNĘLIŚMY SIĘ NA ZAZNACZONE CZERWONYMI PLASTIKOWYMI TORBAMI PRZYDROŻNE PUNKTY SPRZEDAŻY TUTEJSZEGO, CAŁKOWICIE NATURALNEGO PIWA. WYGLĄDA ONO JAK TRUSKAWKI ZBLENDOWANE Z BARDZO RZADKĄ MAŚLANKĄ. SŁODKIE. NIEZŁE…

OKOLICE PISAC – NIE MA TO JAK LOKALNE PIWO …

.

BYŁY TU TEŻ W SPRZEDAŻY ŚWINKI “CUY“, PODAWANE TROCHĘ INACZEJ NIŻ WE WCZORAJSZEJ RESTAURACJI. TE BYŁY NADZIANE NA PALIK … NIESTETY NIE SPRÓBOWAŁEM …

KOLEJNE ODWIEDZONE MIEJSCA –  TAMBOMACHAY, PUKA PUKARA, Q’ENQO – ZDECYDOWANIE MNIEJSZE, CHOĆ NIEMNIEJ CIEKAWE. SĄ TEŻ ZGRUPOWANE PARAMI CO PRZYSPIESZA ZWIEDZANIE. WSZYSTKIE WARTO ZALICZYĆ. CZAS POTRZEBNY NA POSZCZEGÓLNE STANOWISKA – OD 15 DO 30 min.

NA ZAKOŃCZENIE PRZYJECHALIŚMY DO SAQSAYHUAMAN (SACSAYHUAMAN), ZWANEGO TEŻ SEXY WOMAN ALBO SEXY MAMA.
TO KOLEJNY KOMPLEKS-KOLOS ARCHITEKTONICZNY OBRAZUJĄCY POTĘGĘ INKÓW. ZWIEDZANIE NIE JEST BARDZO UCIĄŻLIWE, BO NIE TRZEBA POKONYWAĆ DUŻYCH RÓŻNIC WYSOKOŚCI. SPACERKIEM OBEJDZIESZ CAŁOŚĆ W 60, MAX 90 min. TUŻ PRZY WEJŚCIU NIEZBYT WIDOCZNA ŚCIEŻKA PROWADZI DO tzw. TUNELU. WARTO TĘDY SIĘ PRZEJŚĆ, CZY TO WCHODZĄC, CZY WYCHODZĄC Z KOMPLEKSU.

NIEDALEKO, Z NIEWYSOKIEGO WZGÓRZA PATRZY NA MIASTO JEZUS – CRISTO BLANCO. NASZ KIEROWCA ZAPROPONOWAŁ GO JAKO KOLEJNĄ  ATRAKCJĘ. ODMÓWILIŚMY.
OGLĄDANIE BÓSTWA, W IMIĘ KTÓREGO ZNISZCZONO RABUJĄC, GRABIĄC I MORDUJĄC WSPANIAŁĄ KULTURĘ INKÓW WYDAJE MI SIĘ NIE NA MIEJSCU. NIESTETY, IM WIĘCEJ ŚWIATA I KULTUR POZNAJEMY, TYM GORZEJ ODBIERAMY CHRZEŚCIJAŃSTWO, A WŁAŚCIWIE KATOLICYZM. TO PRZYKRE.

W CENTRUM OGLĄDNĘLIŚMY JESZCZE PIĘKNY KOŚCIÓŁ (IGLESIA) DE LA COMPANIA DE JESUS PRZY PLACU MAJOR DEL CUZCO.

KOLACJĘ JEDLIŚMY TYM RAZEM W TANIEJ JADŁODAJNI NIEDALEKO HOSTELU. ZA CAŁE 7 S NAJEDLIŚMY SIĘ DO SYTA JAKĄŚ RYBĄ Z RYŻEM. WRACAJĄC WSTĄPILIŚMY JESZCZE NA CHWILĘ DO STOJĄCEJ OBOK NASZEGO HOSTELU BAZYLIKI POD WEZWANIEM ŚW. MERCEDES.

WIECZÓR ZAKOŃCZYŁY PRZYGOTOWANIA DO WSPINACZKI ŻYCIA – ZDOBYWANIA GÓRUJĄCEGO NA MACHU PICCHU SZCZYTU.
Z KUPIONYCH POPRZEDNIO ZIÓŁ ZROBILIŚMY SOBIE 2 LITRY HERBATO-PODOBNEGO WYWARU…

.

►ZOBACZ FOTY◀︎

.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *