19.04.2017 – DZIEŃ, KTÓRY TRWAŁ 19 GODZIN

.

HORLEY RANO PREZENTOWAŁO SIĘ RÓWNIE FAJNIE JAK WIECZOREM. GŁÓWNA ULICA Z DOBRZE WYGLĄDAJĄCYMI I ZAOPATRZONYMI SKLEPAMI Z JEDZENIEM, UBRANIEM. PIEKARNIE, W KTÓRYCH MOŻNA ZJEŚĆ ŚNIADANIE. KAWIARENKI, PUBY, APTEKA I INNE USŁUGI. BYŁ NAWET SKLEP LIDL. WSZYSTKO SCHLUDNE I DOSTATNIE.
ANGIELSKIE MIASTECZKO DOBROBYTU.

KUPILIŚMY W LIDLU SUSHI, KTÓRE ZJEDLIŚMY NA PRZYULICZNEJ ŁAWECZCE, PRZYGLĄDAJĄC SIĘ MIESZKAŃCOM HORLEY Z ICH ZASOBNYMI PORTFELAMI.

HINDUS, MENADŻER HOTELU, A MOŻE NAWET JEGO WŁAŚCICIEL ZAWIÓZŁ NAS NA LOTNISKO ZA JEDYNE 7 FUNTÓW. USŁUGA HOTELOWA DOSTĘPNA Z LOTNISKA I NA LOTNISKO.

KONTROLA CELNA BYŁA TYM RAZEM O WIELE BARDZIEJ DOKŁADNA. KOSMETYKI PAKOWANO DO PLASTIKOWYCH TOREBEK I SPRAWDZANO SKRUPULATNIE CZY TOREBKA JE POMIEŚCI.

SERWIS BRYTYJSKICH LINII TAKI SOBIE. DRINK PO STARCIE, CIEPŁY POSIŁEK I NIC PRZEZ NASTĘPNE 9 GODZIN. WSZYSTKIE LINIE LOTNICZE TNĄ KOSZTY, CO PRZEKŁADA SIĘ NA TO CO JESZ I CO OD NICH DOSTAJESZ. CZASY ORZESZKÓW, BATONIKÓW, DRINKÓW, RĘCZNICZKÓW, SKARPETEK, SZCZOTECZEK DO ZĘBÓW SKOŃCZYŁY SIĘ BEZPOWROTNIE.

PRZED LĄDOWANIEM DOSTALIŚMY JESZCZE SKROMNY POSIŁEK. CHYBA ŚNIADANIE.

PO 12,5 GODZINACH LOTU ZNALEŹLIŚMY SIĘ W LIMIE. NA LOTNISKU MIAŁ NA NAS CZEKAĆ WYSŁANY PRZEZ HOTEL LIMA PARIS, TAKSÓWKARZ. ZAPROPONOWANA HOTELOWA CENA ZA USŁUGĘ TO US$ 20. MACHNĘLIŚMY RĘKĄ NA CENĘ. PRZYLATUJEMY PÓŹNYM WIECZOREM NA DRUGI KONTYNENT  I MAJĄC ZA SOBĄ 12,5 GODZIN LOTU NIE CHCEMY ROZPOCZYNAĆ POBYTU TUTAJ OD TARGOWANIA CENY.

JEDNAK NIKT NA NAS NIE CZEKAŁ. STAŁ CO PRAWDA JAKIŚ KIEROWCA Z NAZWĄ NASZEGO HOTELU, ALE WYPATRYWAŁ INNEJ OSOBY. ZWRÓCILIŚMY SIĘ DO NIEGO O POMOC. USTALIŁ SZYBKO, ŻE NASZ KIEROWCA ZARAZ PRZYJEDZIE. JEST DUŻY RUCH I MA OPÓŹNIENIE. ZUPEŁNIE JAKBY NIE WIEDZIAŁ, ŻE TO NORMALNIE O TEJ PORZE DNIA I POWINIEN WYJECHAĆ WCZEŚNIEJ. CO BYŁO ROBIĆ MUSIELIŚMY CZEKAĆ.

PO 30 MINUTACH ZNALEŹLIŚMY SIĘ  W HOTELU LIMA PARIS NA JIRÓN RUFINO TORRICO 850. JEST TO JEDNA Z BOCZNYCH ULIC PRZECINAJĄCA AVENIDĘ NICOLAS DE PIEROLA, NIEDALEKO PLAZA SAN MARTIN.

LIMA – AV. NICOLÁS DE PIÉROLA

.

POKÓJ Z ŁAZIENKĄ, PODSTAWOWO WYPOSAŻONY KOSZTOWAŁ PRAWIE 40 DOLARÓW. W RECEPCJI DOSTALIŚMY MAPKĘ I WYSZLIŚMY ZOBACZYĆ LIMĘ W NOCY. OŚWIETLONE ULICE, PLACE, OTWARTE SKLEPY. GWARNY TŁUM LUDZI, PEŁNE KLIENTÓW BARY.

BARDZO PIĘKNY JEST PLAC SAN MARTIN, Z POMNIKIEM GENERAŁA MARTINA NA ŚRODKU SKWERU. JEGO URODĘ KSZTAŁTUJĄ OKALAJĄCE GO BUDYNKI, W TYM EKSKLUZYWNYCH HOTELI. JEST MIEJSCEM NIEUSTAJĄCYCH DEMONSTRACJI, PROTESTÓW, MITYNGÓW. TŁUMOWI DEMONSTRANTÓW PRZYGLĄDA SIĘ ZE STOICKIM SPOKOJEM POLICJA.

PO  DWUGODZINNYM SPACERZE, OSZOŁOMIENI HAŁASEM MIASTA I CIEPŁEM WRÓCILIŚMY DO HOTELU.

NAJBARDZIEJ ZABAWNE BYŁO TO, ŻE  CAŁY CZAS BYŁ 19 KWIECIEŃ.

.

►ZOBACZ FOTY◀︎

.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *