20.07.2017 – LECCE I ROZKOSZE WYBRZEŻA ADRIATYKU

.

WYJAZD ZARZĄDZONO NA 9:00. ALE JUŻ O 7:45 KRYSIA ZACZĘŁA WALIĆ W NASZE DRZWI, KRZYCZĄC: POBUDKA, WSTAWAJCIE. MYŚLAŁEM, ŻE JĄ ZATŁUKĘ. ŚRODEK NOCY, A ONA SZALEJE ZA DRZWIAMI.

ŚNIADANIE ZJEDZONE. WYJEŻDŻAMY. KIERUNEK LECCE.

LECCE TO STARE, BAJECZNIE NIESAMOWITE MIASTO. WŁAŚNIE ZACZĘTO JE DOPROWADZAĆ DO STANU DAWNEJ ŚWIETNOŚCI. WIELE BUDYNKÓW ZRZUCIŁO MASKĘ KILKUSETLETNIEGO BRUDU I DUMNIE PREZENTUJE SWOJE WYCZYSZCZONE KSZTAŁTY.

WJEŻDŻAMY DO CENTRUM. ROBACZEK MA TU DOM. ZWIEDZAMY JEJ SPORĄ POSIADŁOŚĆ. NASTĘPNIE RUSZAMY NA OBCHÓD MIASTA.

LECCE – SPACER ULICAMI STARÓWKI

.

BYLIŚMY JUŻ TUTAJ KILKA LAT TEMU. DZISIAJ LECCE SPRAWIA WRAŻENIE CZYSTSZEGO. ODNOWIONO WIELE BUDYNKÓW. MIASTO WYGLĄDA JAK STARSZA CIOCIA ODZYSKUJĄCA PIĘKNO PO NAJBARDZIEJ WYSZUKANYM LIFTINGU.

NA KILKANAŚCIE MINUT PRZYSIADAMY W BARZE UZUPEŁNIĆ PŁYNY.

NAPOJENI RUSZAMY W KIERUNKU SAN FOCA. TAM W NADMORSKIEJ KNAJPIE, POD WDZIĘCZNĄ NAZWĄ “CAPITAN MORGAN” JEMY PÓŹNY LUNCH, ZŁOŻONY Z MORSKICH DOBROCI. ZUPEŁNIE PRZYZWOITE, NIEDROGIE ŻAREŁKO. LITR DOBREGO WINA DOMOWEGO, NIEZALEŻNIE OD KOLORU KOSZTUJE 5€00; OŚMIORNICZKI A LA PIRATA (NIE GORSZE NIŻ U SOWY), PORCJA @ 10€00. ŚWIEŻUTKIE JEŻE MORSKIE @ 00€50. POLECAMY.

NAŻARCI JEDZIEMY WYPLUSKAĆ CIELSKA W CIEPŁYM ADRIATYKU. PO RAZ PIERWSZY W ŻYCIU NIE WYCHODZĘ Z WODY PRZEZ PONAD 45 min.

KOLACJA NA 14 OSÓB KOŃCZY DZIEŃ …

.

►ZOBACZ FOTY◀︎

.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *