23.07.2017 – ZAUŁKI APULII

.

ZARAZ PO ŚNIADANIU WYJEŻDŻAMY NA WYCIECZKĘ DO MARTINA FRANKA, CISTERNINO I CEGLIE MESSAPICA. JEDZIEMY SAMI. RESZTA GRUPY PREFERUJE LEŻENIE PLACKIEM NA SŁOŃCU Z MOŻLIWOŚCIĄ WSKAKIWANIA DO BASENU.

NAWIGACJA FORDA UPARCIE SKIEROWUJE NAS NA POKRYTE ASFALTEM POLNE DROGI. DZIĘKI TEMU MAMY CAŁY CZAS PRAWDZIWE ZWIEDZANIE. Z OKOŁO STU KILKUDZIESIĘCIU PRZEJECHANYCH KILOMETRÓW, CO NAJMNIEJ 80% WIODŁO DROGAMI GMINNYMI BEZ NAZW I OZNAKOWAŃ.

CZĘSTO STAWALIŚMY STRZELIĆ FOTĘ JAKIEMUŚ CIEKAWEMU TRULLO.

 

APULIA – DAWNE TYPOWE DOMY BIEDAKÓW DZISIAJ BIJĄ REKORDY POPULARNOŚCI

.

PIERWSZY DŁUŻSZY POSTÓJ ZROBILIŚMY W MARTINA FRANKA. BYŁA NIEDZIELA, WIĘC PARKINGU NIE SZUKALIŚMY DŁUGO. PIĘKNE MIASTECZKO, PEŁNE ZABYTKOSÓW I CIEKAWYCH MIEJSC. PRYM WŚRÓD NICH WIEDZIE PAŁAC KSIĄŻĘCY. SĄ TU LICZNE KOŚCIOŁY I DUŻO WIEŻ. NA ZWIEDZANIE WARTO MIEĆ CO NAJMNIEJ 3, 4 GODZINY. IDEALNE BYŁOBY 5. POLECAMY.

POTEM PODJECHALIŚMY DO CISTERNINO. I TU ZAPARKOWAŁEM BEZ KŁOPOTU. CISTERNINO TO BAJKA. JEDNO Z NAJPIĘKNIEJSZYCH, NIEDOCENIANYCH, WŁOSKICH MIASTECZEK. GENERALNIE APULIA JEST MAŁO ZNANYM REGIONEM. CI, KTÓRZY TRAFILI TUTAJ NAJCZĘŚCIEJ PRZEZ PRZYPADEK, OTWIERAJĄ SZEROKO OCZY, ZOBACZYWSZY, CO I W JAKIEJ CENIE OFERUJE TEN REGION. JEDNYM Z TAKICH NASZYCH ODKRYĆ PRZED KILKOMA LATY BYŁO WŁAŚNIE CISTERNINO. GDY BYLIŚMY TU POPRZEDNIO MŻYŁO. TYM RAZEM SŁOŃCE SZALAŁO NA CZYSTYM NIEBIE, KĄPIĄC MIASTECZKO W BIELI ODBIJAJĄCEJ SIĘ OD JEGO ŚCIAN. MIAŁEM WRAŻENIE, ŻE WSZEDŁEM W ZDEZYNFEKOWANY ŚREDNIOWIECZNY ŚWIAT. BEZ ODORÓW, BRUDU, DŹWIĘKÓW I LUDZI Z TEJ EPOKI. IDEALNE MIEJSCEM DLA TURYSTÓW. CZAS JUŻ DAWNO ZACIĄGNĄŁ TU HAMULEC. I DOBRZE, BO WARTO. JEDYNĄ ZMIANĘ JAKĄ DOSTRZEGŁEM TO KILKA ODRESTAUROWANYCH BUDYNKÓW.
GORĄCO POLECAMY SUGERUJĄC SPĘDZENIE TUTAJ CO NAJMNIEJ POŁOWY DNIA.

KOLEJNY POSTÓJ ROBIMY SOBIE W CEGLIE MESSAPICA
MIASTECZKO NIE JEST DUŻE, ALE UROKLIWE. CENTRALNIE POŁOŻONY PAŁAC WYMAGA POWAŻNEJ RENOWACJI DWÓCH SKRZYDEŁ. WEJŚĆ MOŻNA NA PODWORZEC I PO SZEROKICH SCHODACH DO JEDYNEJ DOSTĘPNEJ CZĘŚCI. KOMPAKTOWA BUDOWLA ROBI WRAŻENIE. OBOK KOŚCIÓŁ. ZAMKNIĘTY NIESTETY O TEJ PORZE DNIA. CHODZIMY ŚREDNIOWIECZNYMI ULICZKAMI NAPOTYKAJĄC CO CHWILA CIEKAWE ARCHITEKTONICZNIE SMACZKI I DZIWIĄC SIĘ JAK WIELE NIERUCHOMOŚCI JEST TU NA SPRZEDAŻ. MNIE OSOBIŚCIE ZACHWYCIŁO WKOMPONOWANIE W ŚREDNIOWIECZNĄ ZABUDOWĘ KILKU BUDYNKÓW ART-DÉCO. NAJBARDZIEJ NAROŻNA NIERUCHOMOŚĆ NA PLACU SANT’ ANTONIO.

WIECZOREM RODZINNIE – PO WŁOSKU – WYSKOCZYLIŚMY NA KOLACJĘ DO “GLI ARCHI“, RESTAURACJI W VILLANOVA DE OSTUNI. NIEZŁE RISOTTO. GENERALNIE OK. FAJNE CENY. TRZEBA DOŚĆ DŁUGO CZEKAĆ, BO MIEJSCE JEST OGROMNE I ZWYKLE PEŁNE.

MUSZĘ PRZESTAĆ ŻREĆ …

W RAMACH DBAŁOŚCI O ZDROWIE OBJEDZENI (PRZYNAJMNIEJ JA) PODJECHALIŚMY POSPACEROWAĆ DO MARINY W OSTUNI A POTEM DO SAMEJ OSTUNI. SZCZEGÓLNIE PIĘKNE PÓŹNYM LETNIM WIECZOREM, JEST PEŁNE LUDZI CENTRUM HISTORYCZNE OSTUNI. ZDECYDOWANIE WARTO TU ZAGLĄDNĄĆ. POLECAM.

.

►ZOBACZ FOTY◀︎

.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *