01.08.2017 – GDYNIA – MUZEUM EMIGRACJI

.

PO ZJEDZONYM RODZINNIE ŚNIADANIU WYBRALIŚMY SIĘ DO GDYNI ZOBACZYĆ MUZEUM EMIGRACJI.

KOLEJKA SKM MA PRZYSTANEK ODDALONY O PONAD 2 km OD GMACHU MUZEALNEGO. DOBRZE NAM ZROBIŁ SPACER, BO ŚNIADANKOS – DELIKATNIE MÓWIĄC – NIE NALEŻAŁ DO NAJBARDZIEJ DIETETYCZNYCH.
25 min WYSTARCZYŁO BY OSIĄGNĄĆ CEL.

MUZEUM MIEŚCI SIĘ W OGROMNEJ HALI DAWNEGO PASAŻERSKIEGO DWORCA MORSKIEGO. BILETY DLA SENIORÓW KOSZTUJĄ 6 zł. EKSPOZYCJA STAŁA WYMAGA OKOŁO 150 min ZAAWANSOWANEGO ZWIEDZANIA.
DUŻO TU CZYTANIA I OGLĄDANIA ZDJĘĆ.  SPORO WIRTUALNYCH PREZENTACJI. MOŻNA PRZEŚLEDZIĆ W MIARĘ DOKŁADNIE KOLEJNE ETAPY XIX w. EMIGRACJI DO AMERYKI PÓŁNOCNEJ W OPARCIU O HISTORIĘ RODZINY Z PODKARPACIA. ZAŁATWIANIE FORMALNOŚCI EMIGRACYJNYCH JESZCZE W KRAJU, JAZDĘ KOLEJĄ DO PORTU WYSYŁKOWEGO, PODRÓŻ TRANSATLANTYKIEM PRZEZ OCEAN I LĄDOWANIE W NY.

 

GDYNIA – MUZEUM EMIGRACJI

.

BARDZO CIEKAWE SĄ LISTY POLSKICH EMIGRANTÓW DO POZOSTAWIONYCH W OJCZYŹNIE CZŁONKÓW RODZIN. (PAMIĘTAM JAK SAM PISAŁEM PODOBNE ?).

MNIE OSOBIŚCIE ZABRAKŁO TUTAJ DOSTĘPU DO UŁOŻONYCH CHRONOLOGICZNIE, TWORZĄCYCH CAŁOŚĆ, ALBO PRZYNAJMNIEJ OPISUJĄCYCH JAKIŚ DŁUŻSZY OKRES EMIGRACJI LISTÓW. SZCZEGÓLNIE Z OKRESU POWOJENNEGO. CHĘTNIE BYM POZNAŁ ODCZUCIA LUDZI OPUSZCZAJĄCYCH KRAJ W LATACH 1956-59, 1968-69, 1980-81 … (TROCHĘ TAKICH LISTÓW MOŻNA ZNALEŹĆ NA PORTALU MUZEUM)

Z MUZEUM DO CENTRUM GDYNI (I VICE VERSA) MOŻNA DOJECHAĆ TRZEMA AUTOBUSAMI.

KOLACJĘ ZJEDLIŚMY W SOPOCKIEJ SMAŻALNI O WDZIĘCZNEJ NAZWIE “MARINEROS”. OSOBIŚCIE UWAŻAM, ŻE JEDZENIE JEST TU BARDZO DOBRE. MAJĄ WINO W BUTELECZKACH I PIWO. MIEJSCE WYGLĄDA ŚWIETNIE, SZCZEGÓLNIE JEŚLI WEŹMIEMY POD UWAGĘ, ŻE TO WŁAŚCIWIE KNAJPA NA PLAŻY. ZAPŁACILIŚMY ZA DWIE DUŻE PORCJE DORSZA Z SAŁATKAMI, DWA DUŻE PIWA I BUTELECZKĘ PROSECCO 120 zł. BEZ KOMENTARZA. JESTEŚMY W SOPOCIE – POLSKIM SAINT-TROPEZ. TUTAJ PRZED KAŻDĄ PŁATNOŚCIĄ LEPIEJ SOBIE USIĄŚĆ …

 

.

>     ZOBACZ FOTY     <

.

.

Komentarze :

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *