24.07.2017 – NADMORSKIE ROZCZAROWANIE

.

UZNALIŚMY, ŻE SKORO TŁUMY WEEKENDOWYCH TURYSTÓW MAMY ZA SOBĄ, MOŻEMY W PONIEDZIAŁEK POJECHAĆ NA JAKĄŚ WYCIECZKĘ. NASI PRZYJACIELE ZDECYDOWALI SIĘ DZISIAJ JECHAĆ Z NAMI.

CHCIELIŚMY KRYSI I MISZCE POKAZAĆ MORZE JOŃSKIE.

WYJECHALIŚMY TROCHĘ PÓŹNO. ZGUBI NAS TO WŁOSKIE JEDZENIE. NIE TYLKO OGROMNE KOLACJE, ALE I BOGATE ŚNIADANIA. CHOCIAŻ NA ŚNIADANIE JEMY WŁAŚCIWIE TYLKO JEDNĄ RZECZ – MORTADELĘ – TO ZAWSZE JESZCZE JAKIŚ POMIDOREK, SEREK. I TAK SIEDZIMY PRZY STOLE OD RANA. POJECHALIŚMY ZGODNIE Z SUGESTIĄ WŁOCHÓW DO NARDÒ PRZEZ ORIĘ. POTEM PLAŻA NA PUNTA PROSCIUTTO.

OBESZLIŚMY STARE MIASTO W ORII – DZIELNICĘ ŻYDOWSKĄ – I ZROBIŁO SIĘ POŁUDNIE. MIELIŚMY TROCHĘ KILOMETRÓW DO NARDÒ. KIEDY TAM DOJECHALIŚMY TRWAŁA W NAJLEPSZE PORA OBIADOWA. ZAPARKOWALIŚMY PRZED CENTRUM HISTORYCZNYM I POWOLI, BO UPAŁ BYŁ STRASZNY, OGLĄDALIŚMY MIASTO. DOSZLIŚMY DO CENTRALNEGO PLACU, GDZIE KRYSIA Z MISZKĄ MIMO UPAŁU CHCIELI COŚ ZJEŚĆ. LEDWO ODDYCHALIŚMY W CIENIU PARASOLA.

PO POSTOJU W RESTO-BARZE PODESZLIŚMY POD KATEDRĘ. PRZEPIĘKNY I DOŚĆ NIETYPOWY PORTAL Z NIEKTÓRYMI POSTACIAMI TAK POSADOWIONYMI, ŻE SPRAWIAJĄ WRAŻENIE JAKBY UPRAWIAŁY SEX.

NIESTETY NA DRODZE DO PLAŻY NIE SKRĘCILIŚMY TAM GDZIE TRZEBA I WYLĄDOWALIŚMY W TAK ZATŁOCZONYM MIEJSCU, ŻE UCIEKALIŚMY STAMTĄD NATYCHMIAST. JADĄC WZDŁUŻ WYBRZEŻA MIJALIŚMY PODOBNIE ZATŁOCZONE PRZESTRZENIE. W KOŃCU DOTARLIŚMY DO PUNTA GROSSA 2. TO MAŁA, DOŚĆ PRZYJEMNA PLAŻA, RELATYWNIE MAŁO LUDZI, ALE W WODZIE PEŁNO WODOROSTÓW I KAMIENISTE DNO. NA DODATEK TEGO DNIA MORZE JOŃSKIE BYŁO WZBURZONE, PEŁNE SILNYCH FAL. KRYSTYNA BAŁA SIĘ WEJŚĆ DO WODY. JA SIEDZIAŁAM NA BRZEGU W WODZIE, ALE FALE NIE BYŁY DLA MNIE UPRZEJME. MIOTAŁY MNĄ W LEWO I W PRAWO.

W DRODZE POWROTNEJ WSTĄPILIŚMY DO SUPERMARKETU ZROBIĆ JAKIEŚ ZAKUPY.

DOSTALIŚMY TEŻ WIADOMOŚĆ, ŻE CAŁE TOWARZYSTWO WYBIERA SIĘ NA PIZZĘ DO CEGLIE MESSAPICA.
ZMIENILIŚMY TRASĘ I OMIJAJĄC DOM PODJECHALIŚMY DO PIZZERII-RESTAURACJI VILLA KAILIA. MIEŚCI SIĘ PRZY DRODZE WJAZDOWEJ DO CEGLIE M. OD STRONY S. MICHELE SALENTINO, NUMER DROGI SP 581.

 

CEGLIE MESSAPICA – RESTAURACJA-PIZZERIA VILLA KAILIA

.

DUŻA, PRZESTRONNA, JASNO OŚWIETLONA SALA. ŁADNY WYSTÓJ. SPECJALNOŚCIĄ JEST PIZZA. JAK NAS ZAPEWNIANO ŚWIETNA. KARTA ZAWIERAŁA BARDZO RÓŻNORODNE I CIEKAWE WERSJE PIZZY. WIDZIAŁAM WIELE PIZZERII WE WŁOSZECH, ALE MENU TEJ BYŁO JEDNYM Z NAJBARDZIEJ INTERESUJĄCYCH.

ZAMÓWIŁAM PIZZĘ Z PRAWDZIWKAMI I TRUFLAMI NA CIEŚCIE Z SEZAMEM, MISZKA Z GORGONZOLĄ I SALAMI. PIZZE BYŁY DUŻE W OBWODZIE I BOGATE W WYPOSAŻENIU, CZYLI W TO, CO NA WIERZCHU. WIELE NIE ZAWIERAŁO SOSU POMIDOROWEGO. ZNAKOMITE.

NIE BYLIŚMY W STANIE ZJEŚĆ WSZYSTKIEGO. BEZPROBLEMOWO ZAPAKOWANO NAM NIEDOKOŃCZONE JEDZENIE. NA KONIEC ZOSTALIŚMY POCZĘSTOWANI MOIM UKOCHANYM WŁOSKIM DIGESTIVO AMARO AVERNA. W DOMU POPRAWILIŚMY JESZCZE TRAWIENIE LIKIEREM Z LIŚCI LAUROWYCH.

.

►ZOBACZ FOTY◀︎

.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *