01.08.2017 – ŚNIADANIE NA PLAŻY I MUZEUM EMIGRACJI

.

RANO SZYBKO BIEGLIŚMY DO KOLEJKI GDYŻ BYLIŚMY UMÓWIENI Z RODZINĄ NA ŚNIADANIE NA PLAŻY.

USIEDLIŚMY TAK, ABY MIEĆ WIDOK NA MORZE. LUDZI PRAWIE NIE BYŁO. CZYNNE O TEJ PORZE RESTOBARY OFEROWAŁY BOGATE ZESTAWY ŚNIADANIOWE. SŁOŃCE DOPIERO PRZEDZIERAŁO SIĘ PRZEZ CHMURY, ALE I TAK KRAJOBRAZ WIDZIANY SPOD PARASOLA BYŁ WART PORANNEGO WSTAWANIA. SIEDZIELIŚMY JEDZĄC, GAWĘDZĄC, PATRZĄC NA MORZE.

PO OKOŁO DWÓCH GODZINACH PLAŻĘ ZACZĘLI ZAPEŁNIAĆ WCZASOWICZE. ZROBIŁO SIĘ CIEPŁO. NADESZŁA PORA OBIADU.

W KOŃCU ZDECYDOWALIŚMY SIĘ RUSZYĆ DO GDYNI. CHCIELIŚMY OBEJRZEĆ MUZEUM EMIGRACJI. NIKT NIE BYŁ CHĘTNY, ABY NAM TOWARZYSZYĆ.

KOLEJKĄ DOJECHALIŚMY DO GDYNI-STOCZNI. NASTĘPNIE NA PIECHOTĘ, CHYBA ZE 2 KILOMETRY SZLIŚMY W STRONĘ PORTU. DROGA ZUPEŁNIE NIECIEKAWA.

BUDYNEK MUZEUM TO DAWNY DWORZEC MORSKI. OBOK MIEŚCI SIĘ KAPITANAT PORTU. SPOKOJNIE. PUSTO. DOJEŻDŻA TUTAJ AUTOBUS Z CENTRUM MIASTA. PRZYSTANEK KOŃCOWY.

BARDZO INTERESUJĄCE MUZEUM. SZCZEGÓLNIE ZAJMUJĄCA JEST EKSPOZYCJA DOTYCZĄCA PRZYCZYN EMIGRACJI Z OKRESU SPRZED I WOJNY ŚWIATOWEJ. FASCYNUJĄCE LOSY EMIGRANCKICH RODZIN. PRZYCZYNY EMIGRACJI, DROGA, JAKĄ PRZECHODZILI, ZDJĘCIA, LISTY. OPISY ARCYCIEKAWE. MOŻE OSTATNI OKRES, W JAKIM DOKONYWAŁA SIĘ EMIGRACJA JEST NAJMNIEJ INTERESUJĄCY, ALE NIE ZMIENIA TO CAŁOŚCI EKSPOZYCJI. Z DRUGIEJ STRONY EMIGRACJA LUDZKA TRWA NADAL. INNE SĄ MOŻE JEJ PRZYCZYNY, ALE JAKO ZJAWISKO KULTUROWO-SPOŁECZNE JEST NADAL AKTUALNA.

WRÓCILIŚMY DO SOPOTU, BO W GDYNI NIE ZA BARDZO WIEDZIELIŚMY GDZIE COŚ ZJEŚĆ. Z NASZEGO DAWNEGO TRÓJMIEJSKIEGO POBYTU NAJSŁABIEJ ZNAMY TO MIASTO.

Z DWORCA W SOPOCIE DOSZLIŚMY DO ALEI WOJSKA POLSKIEGO BIEGNĄCEJ TUŻ PRZY PLAŻY. TUTAJ POKUS NA CZŁOWIEKA CZEKA MNÓSTWO. TU RYBA, SZASZŁYK, KIEŁBASKA. Z DRUGIEJ STRONY LODY, GOFRY, DESERY. CENY RYB W SMAŻALNIACH ZA 100 gr. OD 7,50 DO 11,50 zł.

 

SOPOT – ZNALEŹLIŚMY KOLEJNĄ SMAŻALNIĘ !!!

.

W JEDNYM Z WEJŚĆ NA PLAŻĘ DOSTRZEGLIŚMY SMAŻALNIĘ MARINEROS. ZAMÓWILIŚMY DORSZE Z SAŁATKĄ. ZAPŁACILIŚMY WIĘCEJ NIŻ WCZORAJ, ALE I PORCJE RYBY WIĘKSZE. Z NAPOJAMI 120 zł.

OBJEDZENI DOJECHALIŚMY DO ORŁOWA, GDZIE SPĘDZILIŚMY PÓŁ NOCY W OGRÓDKU Z PRZEMIŁYMI  SIOSTRAMI, U KTÓRYCH MIESZKALIŚMY, GADAJĄC O CAŁYM ŚWIECIE.

 

.

>     ZOBACZ FOTY     <

.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *