02.08.2017 – ZATŁOCZONY GDAŃSK

.

RANO ZNOWU ŚCIGALIŚMY SIĘ Z CZASEM. MAMY BILET WSTĘPU DO MUZEUM II WOJNY ŚWIATOWEJ KUPIONY PRZEZ INTERNET NA WEJŚCIE W GODZINACH POMIĘDZY 10-tą A 13-tą. ZWIEDZANIE TRWA OKOŁO 4 GODZIN. JEDNOCZEŚNIE OBIECALIŚMY NASZEJ RODZINIE, ŻE OPROWADZIMY JĄ PO GDAŃSKU. JESTEŚMY UMÓWIENI NA 14:30.

PO 9-tej BYLIŚMY NA DWORCU, ALE KOLEJKA NIE JECHAŁA. ZACZĘŁO SIĘ GROMADZIĆ CORAZ TO WIĘCEJ LUDZI. CZEKAJĄC NA POCIĄG USIŁOWALIŚMY KUPIĆ BILET SENIORA W AUTOMACIE NA DWORCU, JEDNAK MIMO POMOCY MŁODYCH TUBYLCÓW AUTOMAT NIE PRZYJMOWAŁ DO WIADOMOŚCI NASZEJ ZNIŻKI. Z INNYCH ZBLIŻONYCH CENOWO DO NASZEGO NIE MOGLIŚMY SKORZYSTAĆ, BO NIE MIELIŚMY STOSOWNYCH LEGITYMACJI. POMAGAJĄCY NAM LUDZIE POWIEDZIELI, ŻE BILETY MOŻNA ZAWSZE KUPIĆ W PIERWSZYM WAGONIE SKŁADU. BEZPOŚREDNIO U KONDUKTORA.

KOLEJKA MIAŁA JUŻ 40 MINUT SPÓŹNIENIA. NIEKTÓRZY ZACZĘLI WYCHODZIĆ Z DWORCA, BO NIE ZA BARDZO BYŁO WIADOMO, KIEDY PRZYJEDZIE.

W KOŃCU POCIĄG NADJECHAŁ.

ABY DOSTAĆ SIĘ DO MUZEUM Z DWORCA GDAŃSKIEGO TRZEBA DOJŚĆ DO STARÓWKI I JAKĄKOLWIEK ULICĄ PRZEJŚĆ NA NADBRZEŻE. POTEM SKRĘCIĆ W LEWO I BRZEGIEM, MIJAJĄC PO PRAWEJ STRONIE PODNOSZONY MOST, DOJŚĆ MOSTEM WAPIENNICZYM DO CELU. ODLEGŁOŚĆ OKOŁO 1,8 km.

STYLIZACJA BUDYNKU TO BOMBA WBITA W ZIEMIĘ. BARDZO EFEKTOWNA.

MUZEUM JEST OLBRZYMIE. PO PRZEJŚCIU SAL Z EKSPONATAMI DOTYCZĄCYMI RUCHÓW SPOŁECZNYCH PRZED II WOJNĄ ŚWIATOWĄ, WYBUCHU WOJNY, JEJ PRZEBIEGU WCHODZI SIĘ DO EKSPOZYCJI ZATYTUŁOWANYCH TERROR, A POTEM OPÓR. SĄ TU MATERIAŁY DOTYCZĄCE OBOZÓW KONCENTRACYJNYCH, MASOWYCH EGZEKUCJI, ŁAPANEK NA ULICACH. Z KOLEI OPÓR TO WSZYSTKO, CO DOTYCZY PRZECIWSTAWIANIA SIĘ OKUPANTOM.

 

GDAŃSK – MUZEUM II WŚ

.

MIEJSCE JEST BARDZO INTERESUJĄCE. ILOŚĆ EKSPONATÓW, DOKUMENTÓW, FOTOGRAFII – OLBRZYMIA. GDYBY CHCIEĆ CZYTAĆ WSZYSTKIE OPISY, ZAJĘŁOBY TO ZNACZNIE WIĘCEJ NIŻ 4 GODZINY. CAŁOŚĆ CIEKAWA, DOBRZE ZROBIONA. BARDZO WIDOWISKOWA JEST DIORAMA PRZEDSTAWIAJĄCA ZBURZONY W WYNIKU BOMBARDOWAŃ FRAGMENT MIASTA ZE STOJĄCYM POŚRÓD RUIN CZOŁGIEM. JAK WE WSZYSTKICH TEGO RODZAJU MUZEACH NIE USTRZEŻONO SIĘ OD NIECZYTELNEGO MOMENTAMI OZNAKOWANIA KIERUNKU ZWIEDZANIA. DLATEGO PRZYPADKOWO MOŻNA POMINĄĆ NIEKTÓRE SALE LUB ZNALEŹĆ SIĘ DRUGI RAZ TYM SAMYM MIEJSCU. ALE TO DROBIAZG, A MUZEUM TRZEBA KONIECZNIE ZOBACZYĆ.

O 14:30 STAWILIŚMY SIĘ NA UMÓWIONE SPOTKANIE POD FONTANNĄ NEPTUNA NA DŁUGIM TARGU. O TEJ PORZE WSZYSTKIE ULICE STARÓWKI I NABRZEŻE BYŁO PEŁNE LUDZI. MASOWY EXODUS. PRZECISKAJĄC SIĘ MIĘDZY TŁUMEM, STRAGANAMI, STOLIKAMI, KRZESŁAMI DOTARLIŚMY DO JAKIEJŚ SMAŻALNI RYB I USIEDLIŚMY BY COŚ ZJEŚĆ. W TAKIM ŚCISKU TRUDNO JEST PODZIWIAĆ ULICZKI STAREGO MIASTA, DOMY NABRZEŻA.

KONTYNUUJĄC NASZ SPACER PRZESZLIŚMY NA DRUGĄ STRONĘ RZEKI. WRÓCILIŚMY STATKIEM KURSUJĄCYM TAM I Z POWROTEM W POPRZEK KANAŁU. JAZDA KOSZTUJE 2,50 zł.  TRWA OKOŁO 7 MINUT.

AKURATNIE ODBYWAŁ SIĘ JARMARK DOMINIKAŃSKI I CHCĄC NIE CHCĄC WESZLIŚMY POMIĘDZY SETKI KRAMÓW Z ODZIEŻĄ, BIŻUTERIĄ, PRZYPRAWAMI, PAMIĄTKAMI, BUTAMI, KAPELUSZAMI, JEDZENIEM. I TYSIĄCE OGLĄDAJĄCYCH I KUPUJĄCYCH. CHŁOPAKI NIE ODMÓWIŁY SOBIE PAJDY CHLEBA ZE SMALCEM I OGÓRKIEM.

KIEDY DOTARLIŚMY DO SOPOTU BYŁ JUŻ WIECZÓR. USIEDLIŚMY Z RESZTĄ TOWARZYSTWA W NASZYM BARZE NA PLAŻY. CO TU DUŻO MÓWIĆ, TRÓJMIASTO JEST FANTASTYCZNE.

.

>     ZOBACZ FOTY     <

.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *