10.05.2017 – OKOLICE SAN AGUSTIN

.

RANO WSIEDLIŚMY JAKO PIERWSI DO MAŁEGO, 7-9 OSOBOWEGO JEEPA. PO DRODZE ZABRALIŚMY JESZCZE 5 OSÓB. WSZYSCY POZA NAMI BYLI HISZPAŃSKO-JĘZYCZNI. KIEDY KIEROWCA I JEDNOCZEŚNIE PRZEWODNIK INFORMOWAŁ NAS JAK PRZEBIEGAĆ BĘDZIE TRASA WYCIECZKI ZORIENTOWAŁAM SIĘ, ŻE NIE ZOBACZYMY NAJWIĘKSZEJ ATRAKCJI SAN AGUSTIN. ZACZĘŁAM SIĘ GORĄCZKOWAĆ. W KOŃCU PIETRUSZKA TEŻ SIĘ ZORIENTOWAŁ O CO CHODZI. KIEROWCA JESZCZE RAZ POTWIERDZIŁ TRASĘ. STWIERDZILIŚMY, ŻE WYSIADAMY. NIE PO TO JECHALIŚMY TUTAJ, ABY OGLĄDAĆ OKOLICĘ ZAMIAST ZWIEDZAĆ PONOĆ NAJWIĘKSZY PARK ARCHEOLOGICZNY W KOLUMBII.

Z DYSKUSJI JAKA SIĘ WYWIĄZAŁA WYNIKAŁO, ŻE POZOSTALI ZOSTAJĄ DO JUTRA, ALE MY MIELIŚMY WIECZOREM AUTOBUS DO BOGOTY, I MOWY NIE BYŁO ABY ZOSTAĆ.

KIEROWCA OKAZAŁ SIĘ BYĆ SENSOWNYM CZŁOWIEKIEM. ZAPROPONOWAŁ, ŻE SKRÓCI TROCHĘ WYCIECZKĘ (NA CO RESZTA SIĘ ZGODZIŁA) I PODWIEZIE NAS O 15:00 POD PARK ARCHEOLOGICZNY. ZAPEWNIŁ, ŻE WSZYSTKO JEST OTWARTE DO 18-tej. W DUCHU NIE ZGADZAŁAM SIĘ Z TYMI GODZINAMI. CO INNEGO CZYTAŁAM… ALE BYŁO TO JAKIEŚ ROZWIĄZANIE.

WYCIECZKA OBEJMOWAŁA ATRAKCJE NATURY: EL ESTRECHO, CZYLI PRZESMYK GDZIE RZEKA MAGDALENA JEST NAJWĘŻSZA; WODOSPADY SALTO DE BORDONES I SALTO DE MORTIÑO ORAZ STANOWISKA ARCHEOLOGICZNE: OBANDO, ALTO DE LAS PIEDRAS I ALTO DE LOS ÍDOLOS.

PRZEWODNIK ZAPROWADZIŁ NAS KAMIENISTĄ DROGĄ DO RZEKI MAGDALENY. OTOCZONA ZIELONYMI GÓRAMI WIJE SIĘ WARTKO. JEJ NAJWĘŻSZE MIEJSCE TO SŁYNNE  EL ESTRECHO

 

EL ESTRECHO DEL MAGDALENA

.

MOŻE NAJMNIEJ CIEKAWE BYŁO OBANDO. GROBOWCE POD POSTACIĄ JAM W ZIEMI, MALUTKIE MUZEUM.

ALTO DE LAS PIEDRAS TWORZĄ STANOWISKA ARCHEOLOGICZNE ROZMIESZCZONE NA DUŻEJ PRZESTRZENI. NA WIELKICH ZIELONYCH TRAWNIKACH POSADOWIONE SĄ MONOLITY. WIELE Z NICH ZADASZONO. SĄ OPISY. WSZYSTKO BARDZO ZADBANE, PIĘKNIE WKOMPONOWANE W OTACZAJĄCĄ PRZYRODĘ.

WYCIECZKA BYŁA NAPRAWDĘ FAJNA. NIESTETY TRWAŁA ZA DŁUGO, CO WYNIKA PO PIERWSZE Z TEGO, ŻE OBIEKTY ARCHEOLOGICZNE ROZRZUCONE SĄ NA DUŻYM OBSZARZE – JEDZIE SIĘ DO NICH NIEKIEDY PONAD GODZINĘ – A PO DRUGIE, ŻE PRZEWIDZIANY CZAS NA LUNCH TO AŻ 90 MINUT.

W EFEKCIE WYDŁUŻYŁ SIĘ TAKŻE CZAS POWROTU I KIEROWCA POMINĄŁ JEDEN OBIEKT, KTÓRY MIELIŚMY ZOBACZYĆ. JAKO OSTATNIE OGLĄDALIŚMY WODOSPADY.

DO PARKU ARCHEOLOGICZNEGO W SAN AGUSTIN DOTARLIŚMY OKOŁO 15-tej. NIESTETY OKAZAŁO SIĘ, ŻE CZĘŚĆ PARKU BĘDZIE JEDNAK ZAMKNIĘTA O 16-tej. TAK JAK PRZEWIDYWAŁAM. BYLIŚMY ZIRYTOWANI. OBEJRZELIŚMY JEDNAK GŁÓWNE EKSPONATY. OLBRZYMIE BLOKI KAMIENNE STANOWIĄCE POSTACI NIEKIEDY O WYKRZYWIONYCH, NIEKIEDY UŚMIECHNIĘTYCH TWARZACH. NIEKTÓRE Z NICH MIAŁY INNE POSTACI NA GŁOWIE, INNE MIAŁY TWARZE PTAKÓW.

ABSOLUTNIE BUDZĄ PODZIW. SĄ TU TEŻ PODPARTE KAMIENNYMI PŁYTAMI NORY W ZIEMI. STAŁY PRZED NIMI ZNACZNIE MNIEJSZE POSTACI. PARK JEST OLBRZYMI. TAK JAK POPRZEDNIE BARDZO ZADBANY. PORUSZA SIĘ PO NIM ŁATWO, BO JEST DOBRZE OZNAKOWANY. DWIE GODZINY MINĘŁY BARDZO SZYBKO.

KOLEJNA PRZYKRA NIESPODZIANKA SPOTKAŁA NAS KIEDY PODESZLIŚMY DO MUZEUM. OKAZAŁO SIĘ, ŻE JE Z KOLEI ZAMYKAJĄ CHYBA O 17-tej. ULITOWAŁ SIĘ NAD NAMI JAKIŚ STRAŻNIK I OTWORZYŁ DRZWI DO KILKU SAL. NASZE ZWIEDZANIE MUZEUM NIE TRWAŁO DŁUGO.

ZOSTAŁO NAM JESZCZE KILKANAŚCIE MINUT, DO 18-tej, KTÓRE WYKORZYSTALIŚMY, CO DO MINUTY CHODZĄC DALEJ PO PARKU.

NA KILKA MINUT PRZED 18-tą WYSZLIŚMY. NIKT NA NAS NIE CZEKAŁ, MIMO ŻE KIEROWCA OBIECAŁ PRZYJECHAĆ PO NAS PRZED 18-tą. NERWOWO SPOGLĄDALIŚMY NA ZEGAREK. KIEDY NADARZYŁA SIĘ OKAZJA JAZDY TRANSPORTEM PUBLICZNYM, WSIEDLIŚMY DO NIEGO. BALIŚMY SIĘ, ŻE JEŚLI NASZ KIEROWCA ZA BARDZO BY SIĘ SPÓŹNIŁ, MOŻEMY MIEĆ PROBLEM. DENERWOWALIŚMY SIĘ, ŻE NIE CZEKAMY NA NIEGO, ALE NASZ CZAS BYŁ ZBYT CENNY. MUSIELIŚMY JESZCZE ODEBRAĆ BAGAŻE, COKOLWIEK ZJEŚĆ I KUPIĆ WODĘ NA DROGĘ. BALIŚMY SIĘ SPÓŹNIĆ NA AUTOBUS ODJEŻDŻAJĄCY O 18:30 !!!

KIEDY STALIŚMY POD AUTOBUSEM, JEDZĄC KAWAŁEK PIZZY, PODSZEDŁ DO NAS WŁAŚCICIEL AGENCJI TURYSTYCZNEJ, Z KTÓRĄ ZWIEDZALIŚMY OKOLICE. WYRAZIŁAM SWOJE NIEZADOWOLENIE, BO UWAŻAŁAM, ŻE ZOSTALIŚMY WPROWADZENI W BŁĄD. GDYBYM NIE BYŁA SIĘ ZORIENTOWAŁA, SŁUCHAJĄC JAK PRZEWODNIK MÓWI PO HISZPAŃSKU, WYJECHALIBYŚMY BEZ OBEJRZENIA NAJBARDZIEJ SPEKTAKULARNEJ ATRAKCJI SAN AGUSTIN. JEDNOCZEŚNIE PIETRUSZKA WYTŁUMACZYŁ, DLACZEGO NIE CZEKALIŚMY NA KIEROWCĘ.

W AUTOBUSIE TAK JAK W POPRZEDNIO DOSTALIŚMY PODUSZECZKĘ , KOCYK A TAKŻE JAKIEŚ CIASTECZKA, CHIPSY, ORZESZKI …

.

►ZOBACZ FOTY◀︎

.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *