12.05.2017 – AUTOBUSEM I PIECHOTĄ PO KARTAGENIE W POSZUKIWANIU SZMARAGDÓW

.

ZEBRALIŚMY SIĘ RANO I WYSZLIŚMY DO MIASTA. DOSZLIŚMY DO DUŻEGO CENTRUM HANDLOWEGO MALL PLAZA EL CASTILLO. INTERESOWAŁO NAS JAKIEŚ ŚNIADANKO. OBEJRZELIŚMY CO MOŻNA ZJEŚĆ I KUPIĆ W SKLEPIE. ZDECYDOWALIŚMY SIĘ NA GOTOWĄ KANAPKĘ I W DOBRYM NASTROJU PODESZLIŚMY POD FORT SAN FELIPE

BYŁ UPAŁ I NIE ZA BARDZO NAM SIĘ CHCIAŁO WCHODZIĆ DO ŚRODKA. OBIECALIŚMY SOBIE, ŻE PRZYJDZIEMY TUTAJ PO POŁUDNIU, JAK NIE BĘDZIE TEGO PRAŻĄCEGO SŁOŃCA.

CHCIELIŚMY DOJŚĆ DO STAREGO MIASTA. ALE JAKOŚ TAK SIĘ PYTALIŚMY I TAK ROZUMIELIŚMY CO DO NAS MÓWIĄ, ŻE SZLIŚMY W ZŁYM KIERUNKU.

KIEDY WRÓCILIŚMY SIĘ POD TWIERDZĘ, ZOBACZYLIŚMY DWUPIĘTROWY CZERWONY AUTOBUS Z NAPISEM CITY SIGHTSEEING CARTAGENA, HOP ON HOP OFF TOURS. INACZEJ MÓWIĄC AUTOBUS, KTÓRYM ZWIEDZA SIĘ MIASTO. ZASADY SĄ TAKIE, ŻE BILET JEST WAŻNY 48 GODZIN. MOŻNA WYSIĄŚĆ I WSIĄŚĆ NA JAKIMKOLWIEK PRZYSTANKU PRZEZ CZAS WAŻNOŚCI BILETU. OPIS MIJANYCH PRZEZ AUTOBUS MIEJSC PODANO W RÓŻNYCH JĘZYKACH. ZDECYDOWALIŚMY SIĘ NATYCHMIAST.

ŚWIECIŁO SŁOŃCE. JAKO ŻE SIEDZIELIŚMY NA GÓRNYM PIĘTRZE, WIAŁ WIATEREK. MIJALIŚMY NAJWAŻNIEJSZE DZIELNICE, ZABYTKI MIEJSCA KARTAGINY. A WIĘC CENTRUM HISTORYCZNE, NADMORSKI BULWAR, NOWOCZESNE I BOGATE BOCAGRANDE I CASTILLOGRANDE, WRACAJĄC PRZEZ GETSEMANI DO MANGI. JAZDA BYŁA TAK PRZYJEMNA, A MY ZUPEŁNIE ROZLENIWIENI, ŻE OBJECHALIŚMY CAŁĄ TRASĘ DWA RAZY.

W KOŃCU WYSIEDLIŚMY I WESZLIŚMY W LABIRYNT ULICZEK PEŁNYCH ZABYTKOWYCH KOŚCIOŁÓW, BUDYNKÓW, PLACY OTOCZONY MURAMI.

 

KARTAGENA – MURY STAREGO MIASTA

.

HISTORIA KARTAGINY JEST BURZLIWA. MIASTO ZAŁOŻONE W 1532 ROKU PRZEZ PEDRA DE HEREDIĘ, BYŁO SIEDZIBĄ ARCYBISKUPA. OD 1534 r. PORT TEN POSIADAŁ BARDZO SKROMNE FORTYFIKACJE, MIMO SWOJEGO ZNACZENIA. BYŁ JEDNYM Z PORTÓW W HISZPAŃSKIEJ AMERYCE, DO KTÓREGO ZAWIJAŁA FLOTA TEGO MOCARSTWA, WYWOŻĄCA Z KONTYNENTU DO METROPOLII ZŁOTO, SREBRO I WSZELKIE DOBRA. MIASTO PADAŁO ŁUPEM PIRATÓW, CO ZMUSIŁO KRÓLA FILIPA II, DO ROZPOCZĘCIA BUDOWY ODPOWIEDNICH FORTYFIKACJI. ZBUDOWANO FORTY, OTOCZONO KARTAGENĘ MURAMI. W XVII w. MIASTEM INTERESOWALI SIĘ ANGLICY, CO ZMUSZAŁO HISZPANÓW DO POSTAWIENIA DALSZYCH FORTYFIKACJI. W 1697 r. TWIERDZA BYŁO OBLEGANA PRZEZ FRANCUZÓW, A W 1741 PRZEZ BRYTYJCZYKÓW. HISZPANIE JEDNAK OBRONILI MIASTO, ALE NAUCZENI PRZYKRYMI DOŚWIADCZENIAMI DALEJ JE UMACNIALI.

W OBRĘBIE STARYCH MURÓW OBEJRZELIŚMY KLASZTOR I KOŚCIÓŁ SAN PEDRO CLAVER, PUERTA DEL RELOJ ORAZ INNE BRAMY DO MIASTA. PRZESZLIŚMY PRZEZ PLAZA DE LOS COCHES I PLAZA DE ADUANA, PODZIWIAJĄC POMNIKI PEDRO DE HEREDIA ORAZ KRZYSZTOFA KOLUMBA. WCHODZILIŚMY DO SKLEPÓW POOGLĄDAĆ MIEJSCOWE WYROBY ORAZ SZMARAGDY. JESZCZE RAZ SZMARAGDY. BYŁY PIĘKNE. ICH CENY MNIEJ. MOŻE  WYNIKA TO Z TEGO, ŻE NASZE APANAŻE NIE SĄ W DOLARACH ANI EURO. A SZKODA.

NA PLACU NIEWOLNIKÓW USIEDLIŚMY W MAŁYM BARZE GAPIĄC SIĘ NA TO, CO SIĘ DZIEJE NA ULICY. SZCZEGÓLNĄ UWAGĘ ZWRACAJĄ TUTAJ KOLOROWO UBRANE DZIEWCZYNY. KREOLKI. ICH URODA JEST ZUPEŁNIE INNA OD RESZTY KOLUMBIJEK. WYGLĄDAJĄ JAK RAJSKIE PTAKI.

DOSZLIŚMY DO PLACU BOLIVARA, GDZIE ODBYWAŁY SIĘ WYSTĘPY ARTYSTYCZNE. GRUPA TANCERZY PRZY AKOMPANIAMENCIE MUZYKI NA ŻYWO TAŃCZYŁA W RYTM MUZYKI KARAIBSKIEJ. WIDOWNIA BYŁA SPORA A POPISY TANCERZY ŚWIETNE.

PRZEZ BRAMĘ ZEGAROWĄ – TORRE DE RELOJ WYSZLIŚMY Z OBRĘBU STAREGO MIASTA. SPRZEDAWANE SĄ TAM FAJNE SŁODYCZE. KILKANAŚCIE KRAMÓW Z CIASTECZKAMI RÓŻNEGO RODZAJU. WARTO SKOSZTOWAĆ.

SZLIŚMY W STRONĘ DOMU. WYDAWAŁO NAM SIĘ, IŻ BĘDZIE TO BARDZO DALEKA DROGA, ALE OKAZAŁO SIĘ, ŻE NIE AŻ TAK BARDZO. JAKOŚ Z AUTOBUSU WYGLĄDAŁO TO NA NIE WIADOMO, JAKIE KILOMETRY.

PO DRODZE WSTĄPILIŚMY DO NASZEGO SUPERMARKETU I ZROBILIŚMY ZAKUPY. KIEDY DOSZLIŚMY DO DOMU ZROBIŁO SIĘ CIEMNO I PÓŹNO. BYLIŚMY NA TYLE ZMACHANI, ŻE PRZYRZĄDZILIŚMY SOBIE KOLACJĘ NA MIEJSCU. MIELIŚMY PRZECIEŻ SUPER KUCHNIĘ.

.

►ZOBACZ FOTY◀︎

.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *