13.05.2017 – TORTURY NA PLACU BOLIWARA

.

RANO STWIERDZILIŚMY, ŻE MOŻEMY SKORZYSTAĆ Z PODWÓZKI HOP BUSEM NA WCZORAJSZY BILET. NIE UPŁYNĘŁO JESZCZE 24 GODZINY OD MOMENTU PIERWSZEGO WEJŚCIA.

PODESZLIŚMY POD ZAMEK, CZYLI CASTILLO DE SAN FELIPE I CZEKALIŚMY NA AUTOBUS. DOPIERO PO POŁUDNIU ZAMIERZALIŚMY OBEJRZEĆ TEGO KOLOSA. NIE DOŚĆ,  ŻE BĘDZIE CHŁODNIEJ, TO JESZCZE ZALICZYMY ZACHÓD SŁOŃCA. WŁAŚCICIEL APARTAMENTU POLECIŁ NAM FORTECĘ JAKO MIEJSCE, SKĄD MOŻNA OGLĄDAĆ PIĘKNY ZACHÓD SŁOŃCA.

HOP BUS BYŁ SPÓŹNIONY, ALE W KOŃCU NADJECHAŁ. POJECHALIŚMY DO STAREGO MIASTA. MYŚLELIŚMY O KATEDRZE I PLACU BOLIVARA Z MUZEUM HISTORII.

KATEDRA TAK JAK WCZORAJ BYŁA ZAMKNIĘTA Z POWODU REMONTU.
DOSZLIŚMY DO JEDNEGO Z CENTRALNYCH PLACÓW MIASTA – PLAZA DE BOLÍVAR, ZWANY WCZEŚNIEJ PLAZA DE INQUISICIÓN. OCIENIONY DRZEWAMI SKWEREK Z ŁAWKAMI. JEST OTOCZONY WSPANIAŁYMI BUDYNKAMI KOLONIALNYMI. JEDEN Z NICH, PAŁAC INKWIZYCJI BYŁ SIEDZIBĄ TRYBUNAŁU KARNEGO OD 1610 ROKU. WSZCZYNANO TUTAJ POSTĘPOWANIA Z OSKARŻENIA O MAGIĘ, CZARNOKSIĘSTWO CZY TEŻ BLUŹNIERSTWO. OBECNIE W PIĘKNYM BUDYNKU PAŁACU MIEŚCI SIĘ MUZEUM POKAZUJĄCE NARZĘDZIA TORTUR. SĄ TEŻ OPISY ZARZUTÓW, PROCESÓW, SĘDZIÓW. BARDZO POUCZAJĄCE.
W INNEJ CZĘŚCI MOŻNA TAKŻE OBEJRZEĆ PREKOLUMBIJSKIE GARNCARSTWO ORAZ INNE EKSPONATY HISTORYCZNE. BROŃ, MEBLE, STARE MAPY.

POKRĘCILIŚMY SIĘ ZNOWU TROCHĘ PO SKLEPACH, OCZYWIŚCIE GŁÓWNIE Z BIŻUTERIĄ, ALE TEŻ Z UBRANIAMI I PAMIĄTKAMI.

CARTAGENA DE INDIAS – SPACER PO STARYM MIEŚCIE

 

.

PANUJE TUTAJ SZALEŃSTWO SOKÓW OWOCOWYCH WYCISKANYCH Z ŻYWYCH OWOCÓW. WSZĘDZIE MOŻNA JE DOSTAĆ. PATRZYSZ JAK JE ROBIĄ. PYCHOTA.

POPOŁUDNIEM DOTARLIŚMY DO CASTILLO DE SAN FELIPE DE BARAJAS. JEST NAJWIĘKSZĄ I NAJSILNIEJSZĄ FORTECĄ JAKA KIEDYKOLWIEK ZOSTAŁA ZBUDOWANĄ PRZEZ KOLONIZATORÓW. NIGDY NIE ZDOBYTA MIMO LICZNYCH PRÓB. ZAMEK – FORTECĘ OTACZA 40-METROWE WZGÓRZE SAN LÁZARO.

NAJPIERW TRZEBA PODEJŚĆ SZEROKĄ DROGĄ DO PIERWSZYCH ZABUDOWAŃ. PATRZĄC DO GÓRY, ZAMEK Z TEJ POZYCJI WYDAJE SIĘ BYĆ JESZCZE WIĘKSZY. POTEM TRZEBA SIĘ WSPIĄĆ NA NASTĘPNY POZIOM.
CAŁOŚĆ OTOCZONA JEST WYSOKIMI MURAMI WAROWNYMI.
W FORCIE ZNAJDUJE SIĘ SKOMPLIKOWANA SIEĆ TUNELI PRZEMYŚLNIE SKONSTRUOWANYCH W TEN SPOSÓB, BY BARDZO DOBRZE ROZNOSIŁY DŹWIĘKI. MIAŁO TO UŁATWIĆ KOMUNIKACJĘ ZAŁODZE FORTU I OSTRZEGAĆ PRZED ZBLIŻAJĄCYM SIĘ WROGIEM. SĄ TAKŻE ROZLICZNE WIEŻYCZKI, PRZEJŚCIA, POMIESZCZENIA, PODCIENIA.

ZROBILIŚMY SOBIE, TAK JAK WSZYSCY, TYSIĄCE ZDJĘĆ, ALE CZEKALIŚMY NA ZAPOWIADANY ZACHÓD. WSZYSCY JUŻ WYCHODZILI BO ZBLIŻAŁA SIĘ 18:00. DENERWOWAŁAM SIĘ, ŻE ZARAZ ZAMKNĄ, ALE PARĘ OSÓB NADAL KRĄŻYŁO PO FORCIE. PIETRUSZKA POWIEDZIAŁ, ŻE NIE MA OBAW, NIM POSPRAWDZAJĄ WSZYSTKO MINIE JESZCZE TROCHĘ CZASU.
ZACHÓD SŁOŃCA BYŁ ŁADNY, ALE NIE WYJĄTKOWY.

KUCHNIA, KTÓRĄ MIELIŚMY W DOMU ROZLENIWIŁA NAS DO TEGO STOPNIA, ŻE NIE CHCIAŁO NAM SIĘ PO CAŁYM DNIU ŁAŻENIA JESZCZE  RAZ WYCHODZIĆ I SZUKAĆ CZEGOŚ DO JEDZENIA NA MIEŚCIE. TYM BARDZIEJ, ŻE W MIJANYM SKLEPIE CZEKAŁY PRZYSMAKI I WINO PO PROMOCYJNEJ CENIE.

.

►ZOBACZ FOTY◀︎

.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *