14.05.2017 – KRABY NA PLAŻY

.

DZISIAJ MA BYĆ NAGRODA OD NAS DLA NAS. WYBIERAMY SIĘ NA PLAŻĘ. NARESZCIE CIEPŁE MORZE KARAIBSKIE. NIE PO TO WOZILIŚMY CAŁY TEN CZAS KOSTIUMY KĄPIELOWE ŻEBY CHOĆ RAZ ICH NIE UBRAĆ.
ALE PRZEDTEM TRZEBA BYŁO NA TO ZAPRACOWAĆ, WIĘC POJECHALIŚMY OBEJRZEĆ MERCADO BAZURTO – KOLEJNY TARG Z LOKALNYMI PRODUKTAMI, LUDNOŚCIĄ, FOLKLOREM.

POPYTALIŚMY O PRZYSTANEK I WSIEDLIŚMY DO MIEJSCOWEGO AUTOBUSU. ZAPŁACILIŚMY KWOTĘ JAKĄ ZAŻĄDAŁ POMOCNIK KIEROWCY – SPRZEDAWCA BILETÓW ZARAZEM. CENA BYŁA ODPOWIEDNIA DO DŁUGOŚCI NASZEGO PRZEJAZDU. NA PRZEDNIEJ SZYBIE POJAZDU WYWIESZONA JEST SUMA JAKĄ TRZEBA ZAPŁACIĆ ZA CAŁĄ TRASĘ. MÓWISZ GDZIE CHCESZ JECHAĆ, A ZARZĄDZAJĄCY AUTOBUSEM PODAJE CI ODPOWIEDNI JEJ PROCENT.

MERCADO BAZURTO TO DUŻY TARG, KTÓRY ZACZYNA SIĘ NA ULICY I ROZCIĄGA W GŁĄB I WSZERZ. TYPOWY. JEDNI SPRZEDAJĄ WARZYWA, DRUDZY OWOCE, JESZCZE INNI CIUCHY, KOSMETYKI.

 

CARTAGENA DE INDIAS – MERCADO DE BAZURTO

.

W POWROTNEJ DRODZE WSIEDLIŚMY DO AUTOBUSU I PIETRUSZKA DAŁ PIENIĄDZE ZA BILETY. OCZEKUJE RESZTY BO MAMY ZAMIAR WYSIĄŚĆ W OKOLICY CASTILLO DE SAN FELIPE. NIE JEST TO KOŃCOWY PRZYSTANEK TRASY. KIEROWCY JEDNAK ŻĄDA KWOTY JAK ZA CAŁY PRZEJAZD. ZACZYNA SIĘ BURZLIWA ROZMOWA, BO PIETRUSZKA DOMAGA SIĘ RESZTY. WALCZY JĘZYKIEM WŁOSKIM Z WYKRZYKNIKAMI HISZPAŃSKIMI. MA RACJĘ. CAŁY AUTOBUS GO ROZUMIE. W KOŃCU DOSTAJEMY RESZTĘ PRZY MILCZĄCEJ APROBACIE CAŁEGO AUTOBUSU ALE ZNIESMACZENI WYCHODZIMY JEDEN LUB DWA PRZYSTANKI WCZEŚNIEJ.

NIESTETY, TRZEBA UWAŻAĆ JAK SIĘ ZA COŚ PŁACI I TO OBOJĘTNIE CZY KARTĄ CZY GOTÓWKĄ. NIE ZAWSZE DZIAŁAJĄ TERMINALE. SAMA ZOSTAŁAM SKASOWANA TRZYKROTNIE ZA TO SAMO.

NA KTÓRĄ PLAŻĘ MAMY POJECHAĆ DORADZIŁ NAM NASZ GOSPODARZ. ZGODNIE Z JEGO INSTRUKCJĄ DOTARLIŚMY DO JEDNEJ Z PUBLICZNYCH PLAŻ. BYŁA ZATŁOCZONA PIKNIKUJĄCYMI RODZINAMI Z DZIEĆMI. POTEM ZACZĘŁO SIĘ ROBIĆ CORAZ LUŹNIEJ.

WYPOŻYCZYLIŚMY BARDZO POPULARNĄ TUTAJ OSŁONĘ PRZECIW SŁOŃCU. JEST TO ROZCIĄGNIĘTA MIĘDZY CZTEREMA PALIKAMI PŁACHTA MATERIAŁU. DO TEGO DWA PLASTIKOWE KRZESŁA. PRZEWIEWNIE.

SIEDZIELIŚMY LENIWIE SPOGLĄDAJĄC NA MORZE. ŚWIECIŁO PIĘKNE SŁOŃCE. WODA BYŁA BARDZO CIEPŁA. NIE MIELIŚMY DUŻO DOBYTKU ZE SOBĄ, ALE PRZEZORNIE KĄPALIŚMY SIĘ OSOBNO.
PLAŻĄ, CHOĆ NA TEJ CZĘŚCI, NIE BYŁO DUŻO LUDZI, STALE PRZECHODZILI SPRZEDAWCY OFERUJĄCY RÓŻNEGO RODZAJU SMAKOŁYKI, NAPOJE.

W PEWNYM MOMENCIE PODSZEDŁ DO NAS JEDEN Z NICH. MIAŁ MAŁE KRABIKI. ZACZĄŁ ZACHWALAĆ SWÓJ TOWAR. OCZYWIŚCIE BYLIŚMY GOTOWI SKOSZTOWAĆ. ZAPYTALIŚMY PO ILE SĄ I UZNALIŚMY, ŻE MOŻEMY ZJEŚĆ PO JEDNYM LUB DWA. SPRZEDAWCA FACHOWO ROZŁUPAŁ KRABA, POLAŁ LIMONKĄ I DAŁ NAM. TO SAMO POSTĄPIŁ ZE SZCZYPCAMI KRABÓW. PO PROSTU PYCHA. PO DWÓCH PORCJACH ZACZĘLIŚMY PROTESTOWAĆ, TYM BARDZIEJ, ŻE DOSZEDŁ DO NAS SPRZEDAWCA OSTRYG I TEŻ NAS POCZĘSTOWAŁ. KATEGORYCZNIE ODMÓWILIŚMY DALSZYCH OSTRYG, BO NIE BYŁY NADZWYCZAJNE. ZACZĘLIŚMY TEŻ PROTESTOWAĆ PRZECIWKO KOLEJNYM KRABIKOM SERWOWANYCH NAM W CORAZ SZYBSZYM TEMPIE. STALE POWTARZALIŚMY, ŻE NIE MAMY PIENIĘDZY.
NIE ZRAŻAŁO TO JEDNAK SPRZEDAWCY. WRESZCIE BEZWZGLĘDNIE ODMÓWILIŚMY JEDZENIA. SPRZEDAWCA ZACZĄŁ LICZYĆ ZJEDZONE KRABY, SZCZYPCE BYŁY ZA DARMO. PODAŁ KWOTĘ CHYBA 60 COP. NIE MIELIŚMY PRZY SOBIE TAKIEJ KWOTY. TŁUMACZYLIŚMY MU, ŻE ZWRACALIŚMY UWAGĘ NA TO, ŻE JESTEŚMY NA PLAŻY I NIKT NA PLAŻĘ NIE BIERZE PIENIĘDZY. ALE ON WTEDY NAS NIE SŁUCHAŁ. JEMU Z KOLEI WYDAWAŁO SIĘ, ŻE JESTEŚMY Z HOTELU OBOK. KIEDY USŁYSZAŁ, GDZIE MIESZKAMY LEKKO SIĘ ZAŁAMAŁ. DALIŚMY MU TYLE, ILE POWIEDZIELIŚMY NA POCZĄTKU, ŻE MAMY – 20 COP. NIE SĄDZĘ, ABY STRACIŁ NA INTERESIE Z NAMI, ALE TEŻ I NIE ZAROBIŁ.

DO DOMU WRACALIŚMY PRZEZ NOWOCZESNĄ CZĘŚĆ KARTAGENY. NOWE, ELEGANCKIE APARTAMENTOWCE Z OKNAMI WYCHODZĄCYMI NA ZATOKĘ. SZEROKIE ULICE Z KLOMBAMI. PRAWIE ŻADNYCH SKLEPÓW. KONTRAST Z POZOSTAŁĄ CZĘŚCIĄ MIASTA DUŻY. TYM WIĘKSZY IM DALEJ OD STAREGO CENTRUM.

KARTAGENA BARDZO MI SIĘ PODOBAŁA. ZARÓWNO NOWA JAK I STARA CZĘŚĆ MIASTA, SKLEPIKI, RESTO-BARY, KRAMY Z OWOCAMI, SOKAMI. STALE WIEJE LEKKI WIATEREK, LUDNOŚĆ JEST POGODNA, UŚMIECHNIĘTA. NAPRAWDĘ FAJNE MIASTO.

WIECZOREM POZOSTAŁO NAM SIĘ SPAKOWAĆ. RANO NASTĘPNEGO DNIA LECIELIŚMY DO BOGOTY. TRANSPORT NA LOTNISKO MIELIŚMY ZAPEWNIONY PRZEZ WŁAŚCICIELA APARTAMENTU.

.

►ZOBACZ FOTY◀︎

.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *