08.05.2017 – MIĘDZY SAMOLOTEM A DWORCEM AUTOBUSOWYM

.

BYLIŚMY JUŻ NA TYLE ZAPRZYJAŹNIENIE Z PERSONELEM, ŻE KRZĄTALIŚMY SIĘ RAZEM Z NIMI W KUCHNI POMAGAJĄC PRZY ROBIENIU ŚNIADANIA.

ZOSTAWILIŚMY BAGAŻE I POSZLIŚMY DO BRAZYLII WYMIENIĆ PIENIĄDZE. W POWROTNEJ DRODZE WRESZCIE PRZESZLIŚMY PRZEZ CENTRUM LETICI. CENTRUM RUCHLIWE, PEŁNE SKLEPÓW. ZUPEŁNIE INNE NIŻ DZIELNICA W KTÓREJ MIESZKALIŚMY.

LETICIA – KANTOR PRZY GRANICY Z BRAZYLIĄ

.

ZŁAPALIŚMY JAKIEŚ TAXI NA LOTNISKO. OKAZAŁO SIĘ, ŻE POD SAM TERMINAL JEŻDŻĄ TYLKO TAXI LICENCJONOWANE. TE KTÓRE JEŻDŻĄ NA „LEWO” MUSZĄ SIĘ ZATRZYMAĆ SPORY KAWAŁEK PRZED TERMINALEM. JAK NIE MA SIĘ OGROMNEGO BAGAŻU TO NIE PROBLEM.

DO BOGOTY PRZYLECIELIŚMY O GODZINIE 13.26.

Z LOTNISKA USIŁOWALIŚMY DOTRZEĆ DO DWORCA AUTOBUSOWEGO POŁOŻONEGO – JAK WYNIKAŁO Z INFORMACJI TURYSTYCZNEJ – W CENTRALNO–ZACHODNIEJ CZĘŚCI BOGOTY. DWORZEC NAZYWAŁ SIĘ TERMINAL DE TRANSPORTE SALITRE. ZACZĘLIŚMY OD PYTAŃ O TO JAK DOJECHAĆ DO TEGO DWORCA. WSKAZANO NAM PRZYSTANEK TRANSMILENIO. ZAPŁACILIŚMY ZA PRZEJAZD OSOBIE STOJĄCEJ PRZED POJAZDEM I TEORETYCZNIE MOGLIŚMY WSIĄŚĆ. RESZTA PASAŻERÓW MIAŁA KARTY, I ZA ICH POMOCĄ URUCHAMIAŁA BARIERKĘ POZWALAJĄCĄ NA WEJŚCIE DO AUTOBUSU. NAM KTOŚ TĘ BARIERKĘ OTWORZYŁ. NIE WIEDZIAŁAM CZY AUTOBUS, KTÓRYM WYJECHALIŚMY Z LOTNISKA JEDZIE W STRONĘ CENTRUM CZY W STRONĘ DWORCA AUTOBUSOWEGO.

PO NIEZBYT DŁUGIEJ JEŹDZIE POJAZD STANĄŁ. WSZYSCY WYSIEDLI. MY TEŻ. NIE MIELIŚMY WYBORU. ZNALEŹLIŚMY SIĘ NA CHODNIKU-PLATFORMIE NA ŚRODKU SZEROKIEJ ALEI. STANĘLIŚMY BEZRADNIE W TŁUMIE LUDZI. ZORIENTOWALIŚMY SIĘ, ŻE Z OBU STRON PRZYJEŻDŻAJĄ I ODJEŻDŻAJĄ AUTOBUSY. TO NA CZYM STOIMY, TO OLBRZYMI PRZYSTANEK. MOŻNA Z NIEGO WYJŚĆ NADZIEMNYM MOSTEM. NIE WIEDZIELIŚMY DO KTÓREGO AUTOBUSU WSIĄŚĆ. PIETRUSZKA ZACZĄŁ ZAGADYWAĆ DO LUDZI. W KOŃCU ULITOWAŁ SIĘ NAD NAMI JAKIŚ CHŁOPAK, KTÓRY DOWIEDZIAWSZY SIĘ GDZIE CHCEMY JECHAĆ, WIEDZIAŁ JAK MAMY TO ZROBIĆ.
POKAZAŁ NAM AUTOBUS W KTÓRY MAMY WSIĄŚĆ. POWIEDZIAŁ GDZIE WYSIĄŚĆ I CO ROBIĆ DALEJ. WSIEDLIŚMY ALE NIE MIELIŚMY BILETU BO NIE BYŁO GDZIE KUPIĆ.

ZGODNIE Z POSIADANYMI INFORMACJAMI WYSIEDLIŚMY NA STACJI EL TIEMPO.

MIELIŚMY IŚĆ PRZEZ MOST I ZEJŚĆ PRAWĄ STRONĄ NA ULICĘ. KIEDY NA NIEJ SIĘ ZNALEŹLIŚMY I USZLIŚMY PARĘ METRÓW, NA WSZELKI WYPADEK ZAPYTALIŚMY SIĘ CZY DOBRZE IDZIEMY. OKAZAŁO SIĘ, ŻE MUSIMY SIĘ KAWAŁEK WRÓCIĆ, SKRĘCIĆ W PRAWO, IŚĆ PROSTO. TAK TEŻ ZROBILIŚMY. WYDAWAŁO MI SIĘ TO JEDNAK SKOMPLIKOWANE. MOŻE DLATEGO, ŻE SZLIŚMY PIERWSZY RAZ.

PRZESZLIŚMY OBOK DUŻEGO CENTRUM HANDLOWEGO. POTEM PRZECIĘLIŚMY PARĘ ULIC, JAKIŚ SKWER, AŻ W KOŃCU ZOBACZYLIŚMY GMACH DWORCA AUTOBUSOWEGO.

DWORZEC O NAZWIE TERMINAL DE TRANSPORTE SALITRE OKAZAŁ OLBRZYMIM BUDYNKIEM, W KTÓRYM MIEŚCIŁY SIĘ BARY, BISTRA, SKLEPY, RESTAURACYJKI, KIOSKI Z JEDZENIEM, A TAKŻE SALONY GIER HAZARDOWYCH. BYŁY TEŻ TOALETY, PRZECHOWALNIA BAGAŻU I CO NAJWAŻNIEJSZE KASY BILETOWE.

KAŻDA FIRMA PRZEWOZOWA MIAŁA SWOJĄ KASĘ, ROZKŁAD JAZDY, CENY BILETÓW. JAK TYLKO TROCHĘ ZORIENTOWALIŚMY SIĘ W SYTUACJI PODESZLIŚMY POD KASY FIRMY COOMOTOR. ZA 60 000 PESOS  OD OSOBY KUPILIŚMY BILETY NA NOCNY AUTOBUS DO SAN AGUSTIN. MIEJSCA LEŻĄCE. AUTOBUS ODJEŻDŻAŁ O 22–giej.

ZROBIŁA SIĘ GODZINA 16:00 CZY NAWET 17:00. NIE BYŁO MOWY ABYŚMY O TEJ PORZE JECHALI DO CENTRUM BOGOTY, NIE ZNAJĄC TRANSPORTU ANI TEŻ MIASTA. NIE MIELIŚMY TEŻ ZA DUŻO PIENIĘDZY KOLUMBIJSKICH.

NA DWORCU NIE MA KANTORU WYMIANY. STWIERDZILIŚMY, ŻE NAJLEPIEJ BĘDZIE PÓJŚĆ DO CENTRUM HANDLOWEGO, POOGLĄDAĆ SKLEPY A PRZY OKAZJI WYMIENIĆ PIENIĄDZE. PRZED TYM JEDNAK KUPILIŚMY BILET POWROTNY NA NOCNY AUTOBUS Z SAN AGUSTIN DO BOGOTY. CENA TA SAMA.

DALIŚMY BAGAŻE DO PRZECHOWALNI I RUSZYLIŚMY W DESZCZ, BO ZACZĘŁO WŁAŚNIE PADAĆ.

CENTRUM HANDLOWE SALITRE PLAZA JEST JAK NASZE GALERIE. ŁADNE WNĘTRZA, OŚWIETLONE, PIĘTROWE. SKLEPY Z ODZIEŻĄ, BIŻUTERIĄ, KOSMETYKAMI. DUŻY SKLEP SPOŻYWCZY. CENTRUM ZAMYKANO CHYBA O 20-tej. PIENIĘDZY NIE UDAŁO NAM SIĘ WYMIENIĆ, BO BANKI MAJĄCE TAM SIEDZIBĘ BYŁY NIECZYNNE LUB NIE PROWADZIŁY WYMIANY. POKRĘCILIŚMY SIĘ TROCHĘ. ZROBILIŚMY MAŁE ZAKUPY W SKLEPIE SPOŻYWCZYM, GDZIE MOŻNA BYŁO PŁACIĆ KARTĄ I WRÓCILIŚMY NA DWORZEC.

SPRAWDZILIŚMY STAN NASZEJ KASY, USTALILIŚMY TEŻ JAKIE SĄ CENY. GDZIE MOŻNA PŁACIĆ KARTĄ.

DWORZEC TĘTNIŁ ŻYCIEM. MOŻE TO SPRAWIAŁA ILOŚĆ LOKALI, MOŻE ILOŚĆ PODRÓŻNYCH. W KAŻDYM BĄDŹ RAZIE BYŁO FAJNE.
UDAŁO NAM SIĘ COŚ ZJEŚĆ W DWÓCH LOKALACH. W JEDNYM BUŁKĘ Z WYBRANYM WKŁADEM. DO WYBORU BYŁ KURCZAK, MIĘSO, KIEŁBASA. JAKOŚ NIE ZA BARDZO SIĘ NAJEDLIŚMY WIĘC WSUNĘLIŚMY JESZCZE PO MAŁEJ PORCJI KURCZAKA.

AUTOBUSY POSZCZEGÓLNYCH LINII MAJĄ SWOJE ZAMKNIĘTE POCZEKALNIE. MOŻNA TAM POCZEKAĆ NA AUTOBUS, NAŁADOWAĆ KOMÓRKĘ.

.

►ZOBACZ FOTY◀︎

.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *