11.03.2015 – CAVERSHAM WILDLIFE PARK

.

TO NASZ PRZEDOSTATNI DZIEŃ W PERTH. POBYT TUTAJ DLA WOMBATA NIE BYŁBY DO KOŃCA UDANY GDYBYŚMY NIE ODWIEDZILI CAVERSHAM WILDLIFE PARK – TAKIEJ SKROMNIEJSZEJ FORMY NI TO ZOO, NI TO MAŁEGO PARKU, W KTÓRYM CZĘŚĆ ZWIERZĄT ŻYJE PRAWIE ŻE NA WOLNOŚCI …

POJECHALIŚMY TAM DOSYĆ WCZEŚNIE, WIEDZĄC, ŻE O OKREŚLONYCH PORACH SĄ W NIM MNIEJSZE LUB WIĘKSZE ATRAKCJE. GŁÓWNIE DLA DZIECI ZRESZTĄ …

W PARKU JEST KOLOROWO

W PARKU JEST KOLOROWO

.

TO NASZA PIERWSZA WIZYTA OD 10 LAT, WIĘC ZASKOCZYŁA NAS LEKKO CENA WSTĘPU – A$ 25 DOROŚLI, DZIECI A$ 11. SĄDZĄC JEDNAK PO ILOŚCI LUDZI JAKĄ SPOTKALIŚMY TO CENA WYDAJE SIĘ BYĆ UZASADNIONA …

MOŻNA DOTKNĄĆ NIEBIESKOJĘZYCZNEJ JASZCZURKI ... PRZEZ TUBYLCÓW ZWANEJ TILIQUA

MOŻNA DOTKNĄĆ NIEBIESKOJĘZYCZNEJ JASZCZURKI … PRZEZ TUBYLCÓW ZWANEJ TILIQUA

.

W CAVERSHAM WILDLIFE PARK ZNAJDUJE SIĘ OKOŁO 200 ZWIERZĄT (PTAKI I GADY WLICZAJĄC). JEST TEŻ WIELE ATRAKCJI – GŁÓWNIE, ALE NIE TYLKO DLA DZIECI. O OKREŚLONYCH PORACH MOŻNA ZAPOZNAĆ SIĘ BLIŻEJ Z MISIAMI KOALA, WOMBATEM, PAPUGAMI, SOWAMI, KUKABARĄ, GADAMI (W TYM Z WĘŻEM), POSUMAMI I KILKOMA RODZAJAMI TORBACZY.

OD LAT ODWIEDZAMY TO MIEJSCE WŁAŚCIWIE Z JEDNEGO POWODU. BY WOMBAT MÓGŁ SOBIE POTRZYMAĆ NA KOLANACH WOMBATA. JEŻDŻĄC DO TEGO OGRODU OD 1996 ROKU WIDZIELIŚMY JUŻ WIELE TYCH ZWIERZĄTEK, ALE CIĄGLE GDY PRZYJEŻDŻAMY TO MAMY OKAZJĘ OGLĄDAĆ Z BLISKA TYLKO TĘ SAMĄ SAMICZKĘ WOMBATA SZORSTKONOSEGO. TERAZ MA 17 LAT. JEST BARDZO SPOKOJNA. NIESTETY, OKAZAŁO SIĘ, ŻE ZE WZGLĘDU NA OGROMNE ZAINTERESOWANIE – CZYTAJ TŁUM LUDZI – NIE MA MOŻLIWOŚCI ABY TAK JAK DAWNIEJ DOSTAĆ NA KILKA MINUT WOMBATA NA KOLANA. DOTYCHCZAS JAKOŚ SIĘ UDAWAŁO. TERAZ NIESTETY NIE …

 

“MATYLDA” NIESIONA NA RANNĄ SZYCHTĘ

.

MOGLIŚMY SOBIE TYLKO ZROBIĆ ZDJĘCIE Z PRACOWNIKIEM TRZYMAJĄCYM WYGLĄDAJĄCE NA LEKKO ŚPIĄCE ZWIERZE NA KOLANACH I POGŁASKAĆ JE PO ŁAPIE.

GDYBY TO BYŁ SAMIEC, TO BYĆ MOŻE ZDARZYŁO BY SIĘ TO CO KIEDYŚ … TRZYMANY NA KOLANACH MOJEJ PARTNERKI SAMIEC Z RODZINY WOMBATÓW POSPOLITYCH MIAŁ NIEZŁĄ EREKCJĘ. JEGO DŁUGI CIENKI SIUREK WYDŁUŻYŁ SIĘ NA OKOŁO 50 cm. WYGLĄDAŁO TO NIESAMOWICIE…

PO SPOTKANIU Z WOMBATEM POSZLIŚMY JESZCZE NA CHWILĘ DO MISI KOALA. ICH PARKOWA POPULACJA ZWIĘKSZYŁA SIĘ POWAŻNIE. ZAWSZE JAKIEŚ SĄ NA SZYCHCIE I TE MOŻNA DOTYKAĆ. MYŚLĘ, ŻE I TAK NIC NIE CZUJĄ BO SĄ NAĆPANE EUKALIPTUSEM.

CHODZĄC DALEJ PO PARKU ZE ZGROZĄ UŚWIADOMILIŚMY SOBIE, ŻE NAJWIĘKSZYMI PRZEGRANYMI SĄ TU PTAKI. TO ONE MAJĄ NAJMNIEJ PRZESTRZENI DO ŻYCIA…

NIE LUBIĘ ZOO…

.

>     ZOBACZ FOTY     <

.

.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *