30.10.2017 – MIĘDZYGÓRZE

.

ZNACIE MIĘDZYGÓRZE ? NIE ? ŻAŁUJCIE … TA PIĘKNA ZAGUBIONA WŚRÓD SUDECKICH LEŚNYCH ZAKAMARKÓW OSADA PORAŻA SWOIM UROKIEM. W WIĘKSZOŚCI NIETKNIĘTA RĘKĄ ARCHITEKTÓW DOBY POLSKIEGO KOŚLAWEGO KOMUNIZMU PRZENOSI NAS W POCZĄTKI XX W. POLECAM GORĄCO. ŚWIETNE MIEJSCE NA KILKUDNIOWY WYPAD.

MIĘDZYGÓRZE MA BARDZO DOBRZE ROZBUDOWANĄ BAZĘ TURYSTYCZNO-NOCLEGOWĄ. MOŻLIWOŚCI AKTYWNEGO SPĘDZANIA CZASU JEST BARDZO WIELE I SĄ ZRÓŻNICOWANE. POCZYNAJĄC OD WYCIECZEK PIESZYCH (I ROWEROWYCH) PO OKOLICZNYCH TRASACH, A KOŃCZĄC NA BARDZIEJ WYRAFINOWANEJ AKTYWNOŚCI SPORTOWO-WYPOCZYNKOWEJ: JAZDA KONNA, NARTY, SANKI, SNOWBOARD etc. NA KILKUJĘZYCZNEJ STRONIE INTERNETOWEJ ZNAJDZIESZ WIĘCEJ.

MAJĄ TU BARDZO WIELE LEPSZYCH I GORSZYCH NOCLEGOWNI. NIE MIAŁEM CZASU NA DOKŁADNE ZAPOZNANIE SIĘ Z ICH OFERTĄ, ALE DWIE POZNAŁEM NIEŹLE. JEDNA TO PENSJONAT “SARENKA”, DRUGA “VILLA PEPINA”. OBIE SĄ STYLOWYMI WILLAMI Z KOŃCA XIX w.

“SARENKA” – CENTRALNIE POŁOŻONA OFERUJE NOCLEGI W BARDZO PROSTO WYPOSAŻONYCH POKOJACH Z ŁAZIENKAMI. PRZYDAŁA BY SIĘ MODERNIZACJA. ŁÓŻKA OK. CZYSTO. BARDZO SŁABY SYGNAŁ TV PRAKTYCZNIE NIE POZWALA NA OGLĄDANIE PROGRAMÓW. NIE KORZYSTALIŚMY Z POSIŁKÓW. CHYBA ŻE, WLICZA SIĘ W NIE SILNY ZAPACH GOTOWANIA, ROZNOSZĄCY SIĘ PO CAŁYM, TRZYPIĘTROWYM BUDYNKU. TO NAJWIĘKSZY MANKAMENT TEGO MIEJSCA. NASZYM ZDANIEM CENA TROCHĘ ZA WYSOKA.

“VILLA PEPINA” – NIEDAWNO ODRESTAUROWANA PIĘKNA WILLA Z CHARAKTEREM. POKOJE DUŻE, NIEKTÓRE MAJĄ BALKON. SZEROKIE, WYGODNE ŁÓŻKA. CZYSTO. SALA BILARDOWA, BIBLIOTEKA. ŚWIETNE, BARDZO OBFITE ŚNIADANIE @ 20 PLN. OBSŁUGA NIEZŁA. CENY WYSOKIE, ALE TEŻ WARUNKI NIETYPOWE.

.

GRILLOWANY OSCYPEK Z SOSEM Z ŻURAWINY – RESTAURACJA W “ALPEJSKIM DWORZE” – MIĘDZYGÓRZE

.

BYLIŚMY DUŻĄ, PONAD 30 OSOBOWĄ GRUPĄ POZA SEZONEM. WCZEŚNIEJ ZAMÓWIONY OBIAD JEDLIŚMY W „ALPEJSKIM DWORZE”. DO WYBORU MIELIŚMY: GRILLOWANEGO OSCYPKA NA SAŁACIE, CARPACCIO WOŁOWE, POLĘDWICZKI WIEPRZOWE, SANDACZA Z SAŁATĄ ORAZ ROSÓŁ I KREM DYNIOWY. NA DESER SZARLOTKA. DO TEGO DWA RODZAJE CZESKIEGO PIWA.
WSZYSTKIE DANIA BYŁY NAPRAWDĘ DOBRE. OSOBIŚCIE JADŁEM SMAŻONEGO SANDACZA Z SAŁATĄ, POPIJAJĄC GO PIWEM. JEDNAK CARPACCIO WYGLĄDAŁO TAK SUPER HALO, ŻE TRUDNO MI BYŁO SIĘ POWSTRZYMAĆ. MAJĄ TEŻ TUTAJ NIEZŁE WINA I DOBRĄ KAWĘ Z EKSPRESU. STOSUNEK CENY DO JAKOŚCI BARDZO DOBRY. MOŻNA PŁACIĆ KARTĄ. POLECAMY

.

►ZOBACZ FOTY◀︎

.

.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *