08.11.2017 – ŚWIĄTYNIE, LADY COWBOY, LADYBOYS. CZYLI COŚ DLA DUCHA, CIAŁA, ZBAWIENIA

.

PIERWSZY DZIEŃ W TAJLANDII I W CHANG MAI. NIE BARDZO WIADOMO, OD CZEGO ZACZĄĆ. SKORZYSTALIŚMY, WIĘC Z PROPONOWANEJ PRZEZ PRZEWODNIK LONELY PLANET TRASY WIODĄCEJ PRZEZ ŚWIĄTYNIE W OBRĘBIE STAREGO MIASTA.

ZACZĘLIŚMY OD NAJBARDZIEJ CENIONEJ WAT PHRA SINGH OGLĄDAJĄC PO DRODZE WAT CHAI PHRA KIAT, WAT SI KOET, WAT CHEDI LUANG I WIELE INNYCH. TYCH NAZW NIE SPOSÓB ZAPAMIĘTAĆ. NAWET CZYTAJĄC O NICH PRZED PRZYJAZDEM TUTAJ. UCIEKAJĄ Z PAMIĘCI.

W SUMIE OBEJRZELIŚMY Z PRZERWĄ NA HERBATKĘ 12 ŚWIĄTYŃ, POMNIK TRZECH KRÓLI, ULICE, STARE BUDYNKI.

ZE ŚWIĄTYNI WAT CHANG MAN DOTARLIŚMY NA JEDEN ZE SŁYNNYCH TUTAJ TARGÓW JEDZENIOWYCH – TALAT PRATU CHANG PHEUAK.

TARG ROBI WRAŻENIE. PEŁNO STRAGANÓW Z TUTEJSZYM, DLA NAS NIEKIEDY EGZOTYCZNYM, JEDZENIEM. GRILE ZE SMAKOWITYM MIĘSEM, RYBAMI. NIE ZAWSZE WIADOMO, CO JEST NADZIANE NA PATYCZEK I SMAŻONE NA RUSZCIE, ALE WYGLĄDA PYSZNIE. STRAGANY Z PIĘTRZĄCYMI SIĘ WARZYWAMI, OWOCAMI. TŁUMY LUDZI.

NO I KULTOWA LADY COWBOY. STOISKO Z GOLONKĄ OTOCZONE LUDŹMI. CZĘŚĆ KUPUJE, RESZTA FOTOGRAFUJE KOBIETĘ W KOWBOJSKIM KAPELUSZU, KTÓRA W PEŁNYM MAKIJAŻU, Z BIŻUTERIĄ NA RĘKACH SIEKA GOLONKĘ.
POKEROWA TWARZ, BEZ CIENIA UŚMIECHU. ROBI TYLKO JEDNĄ RZECZ. WPRAWNYMI RUCHAMI PÓŁOKRĄGŁYM TASAKIEM ODDZIELA KAWAŁKI MIĘSA OD KOŚCI. JEST W TYM MOLOCHU JEDZENIOWYM ZUPEŁNIE NIE Z TEGO ŚWIATA. JEJ ŁADNA BUZIA, POSTAWA, GRACJA RUCHÓW PRZY TAK MAŁO ELEGANCKIM, WRĘCZ PRYMITYWNYM ZAJĘCIU JAKIM JEST SIEKANIE GOLONKI STANOWI NIE TYLKO KONTRAST Z TYM CO JEST WOKÓŁ, ALE I MAGNES PRZYCIĄGAJĄCY LUDZI.

OCZYWIŚCIE ZJEDLIŚMY HIT TARGU, CZYLI GOLONKĘ Z RYŻEM I JAKIEŚ FLACZKI. W MENU WIDZIAŁAM CHYBA 8 DAŃ, ALE GOLONKA JEST NAJWAŻNIEJSZA. BARDZO MIĘKKA, MAŁO TŁUSTA. CIESZY SIĘ ZASŁUŻONĄ SŁAWĄ, CHOCIAŻ JA WOLAŁBYM TROSZKĘ BARDZIEJ SŁONĄ. CENA 50 THB ZA PORCJĘ.

W PLANIE WIECZORU MIELIŚMY JESZCZE SPEKTAKL LADYBOYSÓW. AKCEPTOWANE ZJAWISKO ISTNIEJE W TAKIM WYMIARZE TYLKO TUTAJ.

LADYBOYS SĄ TRZECIĄ PŁCIĄ. OSOBAMI NIE DO KOŃCA DOBRZE CZUJĄCYMI SIĘ W SWOJEJ BIOLOGICZNEJ PŁCI. NIKT NIE MA IM TEGO ZA ZŁE. SĄ TACY, JACY SĄ. OJ, PRZYDAŁOBY SIĘ INNYM KRAJOM TROCHĘ TOLERANCJI DLA TAKICH ODMIENNOŚCI.

ICH SPEKTAKL W CHAN MAI JEST BARDZO ZNANY. PONOĆ JEDEN Z LEPSZYCH.

TARG, NA KTÓRYM JEDLIŚMY LEŻY DOŚĆ DALEKO OD MIEJSCA WYSTĘPU. TRZEBA BYŁO DOTRZEĆ NA TARG ANUSARN POŁOŻONY NAD RZEKĄ.
PRZESZLIŚMY WZDŁUŻ FOSY Z PÓŁNOCY NA POŁUDNIE MIASTA. PO DRODZE POSILILIŚMY SIĘ KIEŁBASKĄ. ULICZNE STOISKA Z JEDZENIEM SĄ WSZĘDZIE. NIEKIEDY JEST ICH PARĘ I MOŻNA PRZYSIĄŚĆ PRZY MAŁYCH STOLIKACH.
WESZLIŚMY POD ZADASZONĄ CZĘŚĆ TARGU ANUSARN. ABY DOJŚĆ DO KABARETU TRZEBA WEJŚĆ DO ŚRODKA HALI I PYTAĆ O DROGĘ SPRZEDAWCÓW. KAŻDY JĄ POKAŻE.

WYSTĘPY ODBYWAJĄ SIĘ W POMIESZCZENIU, KTÓRE SPOKOJNIE MOŻNA NAZWAĆ BUDĄ. WYSTRÓJ JEST SIERMIĘŻNY. SCENA, STOLIKI BAROWE Z KRZESŁAMI, PRZY SAMEJ SCENIE STOŁY I ŁAWKI. GŁOŚNA MUZYKA.
BILET 350 THB. W CENĘ WLICZONY JEST DRINK. TROCHĘ TO MYLĄCE, BO DRINK TO PIWO LUB COCA COLA.
PODNOSI SIĘ KURTYNA I 10 LUB 12 TANCERZY I TANCEREK W BARWNYCH, REWIOWYCH STROJACH DAJE GODZINNE SHOW.

OSTRE, MOCNE MAKIJAŻE, WŁOSY OD PLATYNOWYCH PO CZARNE. KOLOROWE, BŁYSZCZĄCE GORSETY, PIÓRA, DIADEMY WE WŁOSACH… TAŃCZĄ I MARKUJĄ WYKONANIE NAJWIĘKSZYCH HITÓW MUZYKI ROZRYWKOWEJ.
SPEKTAKL MA TEMPO. KOLEJE GRUPY TANCEREK WYKONUJĄ SWOJE NUMERY. PODCHODZĄ DO MĘSKIEJ CZĘŚCI PUBLICZNOŚCI, SIADAJĄ JEJ NA KOLANACH, OBEJMUJĄ.

.

CHIANG MAI – WAT PHRA SINGH

.

SĄ PROWOKUJĄCE, SEKSOWNE W DOPUSZCZALNYCH GRANICACH. PUBLICZNOŚĆ BAWI SIĘ ŚWIETNIE.

W DWÓCH NUMERACH POKAZUJĄ SWÓJ PROBLEM.

PIERWSZY TO PIOSENKA WYKONYWANA PRZEZ ARTYSTĘ STOJĄCEGO BOKIEM DO PUBLICZNOŚCI. JEDNA JEGO STRONA JEST MĘŻCZYZNĄ W GARNITURZE, DRUGA KOBIETĄ. OBRACAJĄC SIĘ, RAZ JEST NIM, RAZ NIĄ.

W DRUGIM, ŚCIĄGA PERUKĘ, SZTUCZNE RZĘSY, ZMYWA MAKIJAŻ. JEST MĘŻCZYZNĄ A NIE KOBIETĄ.

NA KOŃCU FINAŁ, PODCZAS KTÓREGO NIEKTÓRZY WIDZOWIE WSUWAJĄ “DZIEWCZYNOM” BANKNOTY ZA STANIK. PO SPEKTAKLU ZESPÓŁ CZEKA NA ZEWNĄTRZ, NA EWENTUALNE DALSZE DOWODY APLAUZU.
SPEKTAKL BYŁ FAJNY I MI SIĘ PODOBAŁ, CHOCIAŻ EFEKTOWNE STROJE BYŁY MIEJSCAMI DZIURAWE, GŁÓWNIE RAJTUZY.

CÓŻ, ARTYŚCI Z REGUŁY CIERPIĄ NA BRAK KASY.
WYSTĘPY ODBYWAJĄ SIĘ O 21:00 I 23:00

.

►ZOBACZ FOTY◀︎

.

.

Komentarze :

  1. Grażyna-Levitka

    Wspaniały opis i targu i żarełka i spektaklu ! Ślinka cieknie na tę golonkę mimo że zwykle nie lubię. Zwiedzajcie dalej !

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *