18.11.2017 – SURIN. WYSTĘPY SŁONI

.

PRZED 8 RANO BYLIŚMY JUŻ W RECEPCJI. MOŻNA TAM, CAŁY DZIEŃ PRZY tzw. ZESTAWIE WYPOCZYNKOWYM, CZYLI DWÓCH KANAPACH I STOLIKU, DOSTAĆ KAWĘ I HERBATĘ ZA DARMO. RANO JEST JESZCZE TOST I 3 RODZAJE DŻEMÓW.  
PO CHWILI PODJECHAŁ DWUŁAWKOWY POJAZD, KTÓRYM WSPÓLNIE Z CIEMNOSKÓRYM AMERYKANINEM ZA JEDYNE 50 THB OD OSOBY DOJECHALIŚMY NA STADION. WŁAŚCIWIE TO ZOSTALIŚMY WYSADZENI PRZED STADIONEM, W MIEJSCU GDZIE RUCH KOŁOWY MÓGŁ JESZCZE DOTRZEĆ.

WIDZOWIE  ZMIERZALI W KIERUNKU SWOICH MIEJSC NA TRYBUNACH. PRZED KASĄ STAŁA DUŻA KOLEJKA. SPÓŹNIALSCY KUPOWALI JESZCZE BILETY. KRĘCIŁY SIĘ TAKŻE SŁONIE Z POGANIACZAMI, GOTOWYMI ZAWSZE ZAROBIĆ PARĘ BATÓW.
USIEDLIŚMY NA TRYBUNIE DLA VIP-ów. MIEJSCA BYŁY NUMEROWANE.

PO OBU STRONACH BOISKA DEKORACJE PRZEDSTAWIAJĄCE  MURY OBRONNE MIAST. PRZY JEDNYCH WIDAĆ BYŁO OSADĘ.

ROZPOCZĘŁA SIĘ CZĘŚĆ OFICJALNA. OLBRZYMI BILLBOARD POKAZYWAŁ OKOLICZNOŚCIOWE WYSTĄPIENIA CZŁONKÓW MIEJSCOWYCH WŁADZ. CZĘŚĆ OFICJALNĄ ZAKOŃCZYŁ EFEKTOWNY PRZEJAZD LOKALNYCH PRZYWÓDCÓW NA SŁONIACH I ŻYCZENIA DOBREJ ZABAWY. WSZYSTKO ODBYWAŁO SIĘ Z TŁUMACZENIEM NA ANGIELSKI.

SŁOŃ W TAJLANDII JEST SYMBOLEM WŁADZY, DOBROBYTU, DOBREGO SAMOPOCZUCIA, POWODZENIA. WEDŁUG TRADYCJI HINDUISTYCZNEJ, SŁOŃ TO RÓWNIEŻ SYMBOL WIEDZY, MOCY (KTÓRA MOŻE BYĆ ZŁA LUB DOBRA), WEWNĘTRZNEJ SIŁY, UMIEJĘTNOŚCI USUWANIA PRZESZKÓD ZE SWOJEGO ŻYCIA. 
CZYLI SŁOŃ JEST DOBRY NA WSZYSTKO, A BIAŁY, KRÓLEWSKI – TO JUŻ NA PEWNO.

WIDOWISKO ZE SŁONIAMI W ROLI GŁÓWNEJ MIAŁO DWIE CZĘŚCI.

PIERWSZA, POKAZYWAŁA ZWIERZĘTA ŻYJĄCE W SWOIM NATURALNYM ŚRODOWISKU I WŚRÓD LUDZKICH SPOŁECZNOŚCI. RYTUAŁY I ZWYCZAJE Z NIMI ZWIĄZANE, POKAZ TECHNIK UMOŻLIWIAJĄCYCH SCHWYTANIE SŁONI ŻYJĄCYCH NA WOLNOŚCI, OSWAJANIE ICH, TRESURĘ.

PREZENTOWANO LOKALNĄ KULTURĘ OPARTĄ NA SYMBIOZIE LUDZI I ZWIERZĄT ORAZ TAJSKĄ SZTUKĘ WOJENNĄ OPARTĄ NA UŻYCIU TYCH ZWIERZĄT.

CZĘŚĆ PREZENTUJĄCA DZIAŁANIA WOJENNE Z UDZIAŁEM BOJOWYCH SŁONI BYŁA NAJBARDZIEJ WIDOWISKOWA.

ODDZIAŁY WOJOWNIKÓW W RÓŻNOKOLOROWYCH, BARDZO BARWNYCH STROJACH I BOGATO UDEKOROWANE SŁONIE Z WYTWORNYMI SIEDZENIAMI DLA DOWÓDCÓW RAZ PO RAZ POKAZYWAŁY SIĘ W RÓŻNORAKICH SCENACH.

PRZEDSTAWIANO POTYCZKI WOJENNE, BITWY, SZARŻE. UZBROJENI WOJOWNICY TOCZYLI ZE SOBĄ POJEDYNKI. SŁONIE DEMONSTROWAŁY SIŁĘ I POTĘGĘ. WYSTĄPIŁY TEŻ POKOJOWO NASTAWIONE TANCERKI ŁAGODZĄCE TAŃCEM KRWAWE ZAPĘDY WOJENNE.

BYŁO CO OGLĄDAĆ. WRAŻENIE ROBIŁA PRZEDE WSZYSTKIM ILOŚĆ SŁONI, ORAZ BARDZO PIĘKNA WIELOBARWNA SCENOGRAFIA WIDOWISKA.

PATRZĄC NA TO WSZYSTKO, CHYBA NIKT Z WIDZÓW NIE ZASTANAWIAŁ SIĘ, CZY SŁONIE CIERPIĄ BIORĄC UDZIAŁ W TYM WYDARZENIU, CZY JEST ONO HUMANITARNE, ALBOWIEM RÓŻNORODNOŚĆ, URODA, MOMENTAMI PRZEPYCH IMPREZY NIE POZWALAŁY NA TAKIE MYŚLI.

DRUGA CZĘŚĆ TO POPISY SŁONI, CZYLI CYRK. ZWIERZĘTA KRĘCIŁY OBRĘCZAMI NA TRĄBIE, GRAŁY W PIŁKĘ, SIADAŁY, KŁANIAŁY SIĘ.
O ILE WIDOWISKO HISTORYCZNE BYŁO ŚWIETNIE ZROBIONE O TYLE POPISY SŁONI NIEKONIECZNIE. MOŻNA BYŁO MIEĆ AMBIWALENTNE ODCZUCIA, ZASTANAWIAĆ SIĘ NAD LOSEM SŁONI. ALE PUBLICZNOŚĆ BAWIŁA SIĘ ŚWIETNIE.

.

SURIN – COROCZNY FESTYN – SURIN ELEPHANT’S ROUND-UP 2017

.

CAŁOŚĆ TRWAŁA  DWIE I PÓŁ GODZINY. NA TYM FESTIWAL SIĘ NIE KOŃCZYŁ. OBOK STADIONU ZORGANIZOWANO JARMARK. WEJŚCIE, NIE WIEDZIEĆ  CZEMU PŁATNE – 20 THB.

NA JARMARKU, JAK TO NA JARMARKU BYŁO WSZYSTKO. STRAGANY Z JEDZENIEM, UBRANIEM, ZABAWKAMI, OWOCAMI, PICIEM. NAWET STRZELNICA, GDZIE MOŻNA BYŁO USTRZELIĆ PLUSZOWEGO MISIA CZY KRÓLIKA.

NIC NIE JEDLIŚMY OD RANA. JEDZENIE WYGLĄDAŁO SUPER. ZACZĘLIŚMY OD GRILLOWANYCH KALMARÓW, 3 ZA 100 THB. POTEM BYŁA PYSZNA NADZIEWANA ŻABA ZA 50 THB I  I NA KOŃCU SMAŻONE, LANGUSTYNKI – 6 TEŻ ZA 100 THB. ICH WYGLĄD NIESTETY NIE ODPOWIADAŁ SMAKOWI.

POKRĘCILIŚMY SIĘ JESZCZE TROCHĘ PO JARMARKU I PRZENIEŚLIŚMY SIĘ DO MIASTA. WIADOMO BYŁO, ŻE W SURIN NIE MA NIC CIEKAWEGO. OBEJRZELIŚMY JEDNĄ CZY DWIE  ŚWIĄTYNIE.

ZROBIŁO SIĘ POPOŁUDNIE I CHCIELIŚMY DOJŚĆ DO DWORCA AUTOBUSOWEGO ORAZ ZJEŚĆ KOLACJĘ. DWORZEC AUTOBUSOWY POTRZEBOWALIŚMY, BO NIE WIEDZIELIŚMY, O KTÓREJ RANO JEST AUTOBUS DO NANG RONG. KOLACJA MOGŁABY BYĆ INTERESUJĄCA, BO WYCZYTALIŚMY W LONELY PLANET O KNAJPIE O NAZWIE SYDNEY CANALE. PROWADZIĆ JĄ MIAŁ PONOĆ TAJ SZKOLONY W AUSTRALII, SERWUJĄCY KUCHNIĘ TAJSKO – AUSTRALIJSKO – EUROPEJSKĄ.

NIE MOGLIŚMY ZNALEŹĆ TEGO LOKALU. MÓWIONO NAM, ŻE ZOSTAŁ PRZENIESIONY.

SZUKALIŚMY POD NOWYM ADRESEM. KILKA RAZY PRZECHODZILIŚMY OBOK STOJĄCEJ NA CHODNIKU FIGURY KANGURA. NAWET FOTOGRAFOWALIŚMY SIĘ TAM, ALE NIE WPADLIŚMY NA TO ŻE JEST TO “SYDNEY CANALE“, KTÓRY TERAZ  NAZYWA SIĘ “ALL GOOD“.

WESZLIŚMY DO ŚRODKA PRZEJRZEĆ MENU. PERSONEL ZACZĄŁ NAM UDZIELAĆ SPRZECZNYCH INFORMACJI, Z KTÓRYCH NIE BYŁO WIADOMO CZY WIECZOREM LOKAL BĘDZIE OTWARTY. W KOŃCU POWIEDZIELI, ŻE BĘDZIE OD 17-tej.

POSZLIŚMY WIĘC NA DWORZEC AUTOBUSOWY PO DRODZE MIJAJĄC MIEJSCE GDZIE POPRZEDNIO MIEŚCIŁ SIĘ “SYDNEY CANALE“.

USTALILIŚMY, ŻE AUTOBUS JEST O 8:30 RANO I WRÓCILIŚMY DO “ALL GOOD“. KU NASZEMU ZDZIWIENIU LOKAL BYŁ ZAMKNIĘTY NA KŁÓDKĘ.

CZY MIAŁO TAK BYĆ OD POCZĄTKU I TYLKO MY NIE ZROZUMIELIŚMY PRZEKAZU, CZY TEŻ MOŻE KUCHARZOWI ODECHCIAŁO SIĘ GOTOWAĆ, BO I NIEDZIELA I ŚWIĘTO SŁONI TEGO NIE WIEMY.

NIE BARDZO CHCIAŁO NAM SIĘ SZUKAĆ INNEGO LOKALU W TYM SENNYM MIEŚCIE, PO PARU GODZINACH KRĘCENIA SIĘ TYMI SAMYMI ULICAMI. ZA 100 THB DOJECHALIŚMY DO DOMU GDZIE ZACZĘLIŚMY SIĘ PAKOWAĆ.

JEŻELI NIE CHCE SIĘ ZWIEDZAĆ OKOLIC TO POBYT W SURIN MOŻNA OGRANICZYĆ DO JEDNEJ NOCY. WARTO ZOBACZYĆ KARMIENIE SŁONI. JEST TO FANTASTYCZNE WIDOWISKO. CHODZĄ PO ULICY SŁONIE MAŁE, DUŻE, ŚREDNIE. KAŻDY MOŻE DAĆ ZWIERZAKOWI COŚ DO JEDZENIA I POGŁASKAĆ GO. LUDZIE MIESZAJĄ SIĘ ZE SŁONIAMI. PRZEŻYCIEM JEST SAMO STANIE OBOK TEGO TAK DUŻEGO ZWIERZĘCIA.

NIEDZIELNA PARADA TO PRZEDSTAWIENIE HISTORYCZNO-CYRKOWE, PO KTÓRYM MOŻNA SPOKOJNIE JECHAĆ DALEJ. ALE TEGO NIE WIEDZIELIŚMY …

.

►ZOBACZ FOTY◀︎

.

.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *