21.11.2017 – KO CHANG I … DRAKULA

.

TAK JAK PISAŁEM, AUTOBUS DO CHANTHABURI MIAŁ PODJECHAĆ ok. 00:20. ALE BYLI I TACY, KTÓRZY JUŻ GODZINĘ WCZEŚNIEJ OZNAJMILI NAM, ŻE BĘDZIEMY CZEKAĆ DO SIÓDMEJ RANO …

O 00:30 POWOLI ZACZĘLIŚMY SIĘ NIEPOKOIĆ. JAK DOTĄD WSZYSTKIE AUTOBUSY, KTÓRYMI PODRÓŻOWALIŚMY PO TAJLANDII BYŁY BARDZO PUNKTUALNE.

01:00 – GDZIE O TEJ PORZE ZNAJDZIEMY ROZSĄDNE MIEJSCE NA PRZESPANIE TYCH KILKU GODZIN POZOSTAŁYCH DO 7 RANO, KIEDY BĘDZIE NASTĘPNY PRZEJAZD … MOŻE W JEDNEJ Z OKOLICZNYCH “MASAŻOWNI” UDA SIĘ WYTARGOWAĆ ROZSĄDNĄ CENĘ ZA 4-ro GODZINNĄ USŁUGĘ? MY BYŚMY SPALI, A MASAŻYSTKI TYMCZASEM UGNIATAŁY BY NASZE STERANE CIAŁA …

OKOŁO PIERWSZEJ Z MINUTAMI PRAKTYCZNIE PUSTY AUTOBUS DO CHANTHABURI WJECHAŁ NA DWORZEC. NIE BYŁA TO KLASA VIP. NO MOŻE KIEDYŚ …

NA DWORCU W CHANTHABURI OD RAZU WSKOCZYLIŚMY DO ZBIORCZEJ TARYFY MKNĄCEJ PROSTO DO PRZYSTANI PROMOWEJ @ 80 BACIKÓW / os.

TOWARZYSTWO MIELIŚMY WYBORNE: FRANCUSKO-NIEMIECKO-RUMUŃSKO-TAJSKO-POLSKIE. SZYBCIUTKO NAWIĄZALIŚMY KONTAKTY.

PRZEDOSTATNI ŚRODEK LOKOMOCJI – PROM NA KO CHANG KOSZTUJE 80 BACIKÓW / os. MOŻE SĄ TEŻ SAMOLOTY, ALE NAM NIC O TYM NIE WIADOMO :).

KILKUDZIESIĘCIOMINUTOWA PODRÓŻ UPŁYNĘŁA NA ZADZIERZGANIU ZNAJOMOŚCI FRANCUSKO-RUMUŃSKO-TAJSKO-POLSKIEJ.

OSTATNI ETAP PODRÓŻY – ZBIORCZA TARYFA POMIĘDZY PROMOWISKIEM, A MIEJSCAMI INTERESUJĄCYMI POSZCZEGÓLNYCH PODRÓŻNIKÓW. NIESTETY HELMUTKI BARDZO SZYBKO SIĘ ODŁĄCZYŁY – MIESZKALI NAJBLIŻEJ.

JEDZIEMY DALEJ, KLACHAJĄC DALEJ Z NOWO POZNANYMI TOWARZYSZAMI PODRÓŻY. UMAWIAMY SIĘ TEŻ NA SPOTKANIE PO DOTARCIU DO SWOICH MIEJSC NOCLEGOWYCH I AKLIMATYZACJI.

FRANCUZ I TAJ WYSIADAJĄ. MY Z RUMUNEM MAMY JESZCZE PRZED SOBĄ KILKANAŚCIE MINUT JAZDY.

PARĘ KILOMETRÓW DALEJ ZOSTAJEMY WYRZUCENI NA tzw. LONELY BEACH. DRAKULA (WOMBAT TAK OCHRZCIŁ NASZEGO RUMUŃSKIEGO KOLEGĘ) MA ZAKLEPANY NOCLEG. IDZIEMY RAZEM Z NIM. MOŻE UDA SIĘ ZNALEŹĆ LEGOWISKO W JEGO NOCLEGOWNI?

NASZE NADZIEJE SĄ PŁONNE. MUSZĘ SZUKAĆ GDZIE INDZIEJ. W PIERWSZYM ODWIEDZONYM MIEJSCU OFERUJĄ MI NOCLEG Z PEŁNYMI WYGODAMI ZA 900 BATÓW. NIE JESTEM MASOCHISTĄ, IDĘ SZUKAĆ DALEJ.

LONELY BEACH WYGLĄDA JAK WIELKI OBÓZ HIPPISOWSKI. SĄ TU NOCLEGOWNIE NA KAŻDĄ KIESZEŃ. NAJDROŻSZE JAKIE SPOTKAŁEM – OCZYWIŚCIE PISZĘ TYLKO O POKOJACH (APARTAMENTACH) Z DB + B + KLIMA KOSZTOWAŁY 1600 BACIORÓW; NAJTAŃSZE 700. PRZESZUKAŁEM WIĘKSZOŚĆ OSIEDLA. W DUŻEJ ILOŚCI NOCLEGOWNI, KTÓRYCH JEST TU OGROMNA ILOŚĆ – NIE BYŁO KLIMATYZACJI. WRESZCIE PO ok. GODZINNEJ WĘDRÓWCE ZNALAZŁEM HOTEL PLOY INN POŁOŻONY WZGLĘDNIE DALEKO OD WSZELKICH HAŁAŚLIWYCH MIEJSC Z OPCJĄ NOCLEGU W DUŻYCH, PRZESTRONNYCH POKOJACH Z ŁAZIENKAMI. Z I BEZ KLIMY. ODPOWIEDNIO ZA 700 I 500.

POGNAŁEM PO WOMBATA – NIECH WYBIERA. ZDECYDOWALIŚMY SIĘ NA POKÓJ Z WIATRAKIEM. NIE BYŁO ZBYT PARNO, A ZAWSZE MOŻNA BY BYŁO DOPŁACIĆ DO KLIMATYZOWANEGO …

POSZLIŚMY POSZWENDAĆ SIĘ PO OKOLICY. ILOŚĆ MIEJSC OFERUJĄCYCH PROSTE, TAJSKIE JEDZENIE NA KAŻDYM KROKU, POZWALA WYBRAĆ CO TYLKO CHCESZ. WSZYSTKIE KNAJPY, RESTAURACJE, BARY, PUBY – CZYLI GENERALNIE JADŁO I PICIU DAJNIE, PODOBNIE JAK NOCLEGOWNIE MAJĄ WI-FI. Z REGUŁY DOSTĘPNE BEZPROBLEMOWO HASŁO, POZWALA NA SZYBKĄ BUDOWĘ WŁASNEJ SIECI INTERNETOWEJ POPRZEZ TEGO TYPU MIEJSCA USŁUGOWE. TO NIEZMIERNIE UŁATWIA KOMUNIKACJĘ, SZCZEGÓLNIE TYM OSZCZĘDNYM I NISKOBUDŻETOWCOM.

IDĄC NA PLAŻĘ ZAHACZYLIŚMY O STOJĄCĄ PRZY GŁÓWNEJ DRODZE RESTAURACJĘ “DANG SEEFOOD” GDZIE RÓŻNOŚCI TAJSKIEJ KUCHNI WYGLĄDAŁY BARDZO ZACHĘCAJĄCO. SZCZEGÓLNIE DLA LUDZI, BĘDĄCYCH DOBRZE PO POŁUDNIU CIĄGLE BEZ ŚNIADANIA. ZASERWOWANE CURRY (@ 100 BACIKÓW) ZACHWYCIŁO MNIE CAŁKOWICIE. WOMBAT TEŻ OPUSZCZAŁ RESTAURACJĘ MOCNO ZADOWOLONY.

KO CHANG MA MAŁO PIASZCZYSTYCH, W MIARĘ SZEROKICH PLAŻ. WIĘKSZOŚĆ JEST POKRYTA OTOCZAKAMI. PODOBNIE, USŁANE KAMIENIAMI DNO NIE UŁATWIA KĄPIELI.

LONELY BEACH MOŻE POSZCZYCIĆ SIĘ DŁUGĄ, PIASZCZYSTĄ PLAŻĄ. ZACZYNA SIĘ ONA NA DŁUGO PRZED GŁÓWNYMI ZABUDOWANIAMI NA WYSOKOŚCI SIAM BEACH RESORT, A KOŃCZY PUBEM TYPU CAFÉ I KILKOMA RESTAURACJAMI STOJĄCYCH NA KAMIENISTYM BRZEGU. DALEJ CIĄGNĄ SIĘ MNIEJ LUB BARDZIEJ ATRAKCYJNE ZABUDOWANIA RÓŻNYCH SYPIALNI.

PEŁNA SKLEPIKÓW, RESTAURACJI I PUNKTÓW USŁUGOWYCH DROGA PRZEBIEGAJĄCA PRZEZ OSADĘ MA KILKA PRZECZNIC PO OBU STRONACH. WIĘKSZOŚĆ OD STRONY MORZA.

TA ASFALTOWA SZOSA WIJĄCA SIĘ SERPENTYNAMI WOKÓŁ WYSPY POSIADA SPORO STROMYCH WZNIESIEŃ I SPADKÓW, ALE CO DZIWNE – NIE TWORZY OBWODU. CAŁA WYGLĄDA JAK ODWRÓCONA DO GÓRY NOGAMI PODKOWA, Z PRZYSTANIĄ PROMOWĄ DO ŁĄCZENIA WYSPY Z LĄDEM NA SAMYM JEJ GÓRZE.

NADMORSKI SPACER ZACZĘLIŚMY OD DRINKÓW W CAFFÈ-HOSTELU “SIAM HUT” PEŁNIĄCEGO FUNKCJĘ BRAMY DO RAJU – WCHODZISZ PO KAMIENIACH NA PODEST, ZA KTÓRYM ROZPOŚCIERA SIĘ DŁUGA PIASZCZYSTA PLAŻA.

WRACAJĄC PO DŁUGIM SPACERZE OGLĄDAMY BLIŻEJ KILKA NADBRZEŻNYCH RESTAURACJI. JESTEŚMY PRZECIEŻ UMÓWIENI Z NASZYMI NOWYMI ZNAJOMYMI NA JAKĄŚ WSPÓLNĄ KOLACJĘ. TRZEBA ZNALEŹĆ GODNE MIĘDZYNARODOWEJ DRUŻYNY MIEJSCE.
JADALNIE WYGLĄDAJĄ DOBRZE. CENY TEŻ. ZOBACZYMY …

.

KO CHANG – LONELY BEACH PO ZMROKU

.

WIECZOREM UDAJE NAM SIĘ SKONTAKTOWAĆ Z DRAKULĄ. ZJEMY WSPÓLNIE KOLACJĘ W ODKRYTEJ WCZEŚNIEJ PRZEZ NAS RESTAURACJI “DANG“.  CLEMENT I TI MIESZKAJĄ JAKIEŚ 10 km OD LONELY BEACH – NIE MA SENSU BY JECHALI TAKI KAWAŁ. SPOTKAMY SIĘ Z NIMI JUTRO…

KOLACJA W “DANGU” BARDZO WSZYSTKIM SMAKOWAŁA, CHOCIAŻ MOJA ZUPA BYŁA ODROBINĘ SŁABSZA OD JEDZONEJ W POŁUDNIE.

PRZY OKAZJI – WODA SODOWA KOSZTUJE TU O 25% WIĘCEJ NIŻ W NAJDROŻSZYCH ZE WSZYSTKICH ODWIEDZONYCH PRZEZ PONAD 2 TYGODNIE MIEJSC. ZA TO ŻAREŁKO MA BARDZO DOBRE CENY …

.

►ZOBACZ FOTY◀︎

.

.

Komentarze :

  1. Bustios

    Superb website you have here but I was curious if you knew of any forums that cover the same topics talked about in this article? I’d really love to be a part of community where I can get feed-back from other knowledgeable people that share the same interest. If you have any recommendations, please let me know. Bless you!

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *