23.11.2017 – KĄPIEL ZE SŁONIAMI I BEZ SŁONI

.

ŚNIADANKO ZJEDLIŚMY NA ROGU ULICZKI PROWADZĄCEJ Z NASZEGO HOSTELU DO ULICY GŁÓWNEJ. GARKUCHNIA Z ZUPAMI W ROLI GŁÓWNEJ. ZUPY ZNAKOMITE. POTEM ODPALILIŚMY NASZĄ BIAŁĄ STRZAŁĘ I POJECHALIŚMY KĄPAĆ SIĘ ZE SŁONIAMI. 


KIEDY TYLKO SIĘ ZJAWILIŚMY W OŚRODKU NATYCHMIAST PRZYGOTOWANO ZWIERZĘTA. PŁACILIŚMY 1000 THB OD OSOBY. BYŁA TO PROMOCJA. MOIM ZDANIEM OBEJMUJE ONA WSZYSTKICH. PODANA CENA 1200 THB JEST PO TO, ABY JĄ ZNIŻYĆ DO 1000 THB, A KLIENT – NASZ PAN, BĘDZIE SZCZĘŚLIWY.

KAŻDY Z NAS DOSIADŁ SWOJEGO SŁONIA.
USIADŁAM W LEKTYCE UMOCOWANEJ NA GRZBIECIE I RUSZYLIŚMY.

SIEDZĄC NA TAK DUŻYM ZWIERZĘCIU, KTÓRE KOŁYSZE SIĘ POKONUJĄC W MARSZU PRZESZKODY JAKIE NAPOTYKA NA SWOJEJ DRODZE, MASZ DZIWNE MYŚLI. CAŁY ŚWIAT WIDOCZNY JEST Z DOŚĆ ODLEGŁEJ PERSPEKTYWY. NA KARKU SŁONIA SIEDZI POGANIACZ. ODCZUCIA SĄ PRZEDZIWNE. OD KSIĘŻNICZKI PODRÓŻUJĄCEJ NA SŁONIU, DO PEŁNEGO WSPÓŁCZUCIA DLA JEGO DOLI.

PEŁNA WOLNOŚĆ DLA TYCH WSPANIAŁYCH ZWIERZĄT ISTNIEJE TYLKO W NIEKTÓRYCH MIEJSCACH NA ZIEMI.

PRZECINAJĄC RUCHLIWĄ DROGĘ ZWIERZĘ ZACZĘŁO SCHODZIĆ DO RZEKI. BRODZIŁO, AŻ DOSZLIŚMY DO MIEJSCA GDZIE WODA MA WŁAŚCIWĄ GŁĘBOKOŚĆ. SŁOŃ STANĄŁ PRZY POMOŚCIE. ROZEBRAŁAM SIĘ, A JEMU ŚCIĄGNIĘTO Z GRZBIETU CAŁE OPRZYRZĄDOWANIE. USIADŁAM OKRAKIEM NA ZWIERZĘCIU I POWOLI ZACZĘLIŚMY SIĘ ZANURZAĆ.
POGANIACZ KAZAŁ MU WCHODZIĆ GŁĘBIEJ. GESTAMI POKAZANO MI ABYM SIĘ PRZESIADŁA NA KARK SŁONIA, CO ZROBIŁAM.

.

KO(H) CHANG – BĘDZIEMY PŁYWAĆ ZE SŁONIAMI

.

ZANURZALIŚMY SIĘ RAZ PO RAZ. PIETRUSZKA ZSUNĄŁ SIĘ DO WODY I PODPŁYNĄŁ POD TRĄBĘ SŁONIA USIŁUJĄC WDRAPAĆ SIĘ NA JEGO GRZBIET. OLBRZYM WYKAZYWAŁ STOICKĄ CIERPLIWOŚĆ DLA JEGO AKROBATYCZNYCH WYCZYNÓW. GDYBY NIE POMOC POGANIACZA PIETRUSZKA TKWIŁBY W TEJ WODZIE DALEJ. MY Z MOIM SŁONIEM STALIŚMY SOBIE W WODZIE PO BRZUCH  I OD CZASU DO CZASU ZANURZALIŚMY SIĘ GŁĘBIEJ. MNIE TO ODPOWIADAŁO I MIAŁAM NADZIEJĘ, ŻE SPRAWIAŁO PRZYJEMNOŚĆ MOJEMU ZWIERZĘCIU. SŁONIE LUBIĄ WODĘ.
ZASTANAWIAŁAM SIĘ CZY POGANIACZE IDĄ CHOCIAŻ RAZ DZIENNIE WYKĄPAĆ SŁONIE W TAKI UPAŁ. MOŻE JAK NIE MA KLIENTA, TO SŁOŃ NIE WCHODZI W OGÓLE DO RZEKI?

WRÓCILIŚMY TĄ SAMĄ DROGĄ, TYM RAZEM BUDZĄC ZAINTERESOWANIE INNYCH TURYSTÓW, ZUPEŁNIE JAKBY NIE WIDZIELI CZŁOWIEKA NA SŁONIU. A NAJBARDZIEJ MNIE WKURZA JAK W TAKICH SYTUACJACH ROBIĄ ZDJĘCIA.

KUPILIŚMY JESZCZE TROCHĘ JEDZENIA I NAKARMILIŚMY NASZE SŁONIE ZA ICH TRUD. DALIŚMY TEŻ TROCHĘ INNYM. MIELIŚMY NADZIEJĘ, ŻE TE 2000 THB (1000 THB OD OSOBY) PÓJDZIE CHOCIAŻ W POŁOWIE NA POTRZEBY SŁONI.

ZOSTAWIWSZY MOTOREK POD DOMEM POSZLIŚMY NA PLAŻĘ LONELY BEACH. MA ONA SPORY KAWAŁEK PRZYJEMNEGO, PIASZCZYSTEGO BRZEGU. POŻYCZYLIŚMY ZA 100 THB DWA LEŻAKI I ODDALIŚMY SIĘ PLAŻOWANIU. GŁÓWNĄ ATRAKCJĄ BYŁA OCZYWIŚCIE WODA. TAK CIEPŁA, ŻE WYDAWAŁO SIĘ JAKBY STALE KTOŚ TĘ WODĘ PODGRZEWAŁ.

O ZMIERZCHU ZACZĘLIŚMY WYSYŁAĆ SYGNAŁY DO NASZYCH KOLEGÓW, ŻE CHCEMY POJECHAĆ NA KOLACJĘ DO BAN BANG BAO. TAM PONOĆ SĄ NAJLEPSZE OWOCE MORZA.

NA ODZEW NIE CZEKALIŚMY DŁUGO. MIELIŚMY SIĘ SPOTKAĆ PRZED MOLEM, POD SKLEPEM 7/11. PRZYJECHALIŚMY TROCHĘ WCZEŚNIEJ BO NIGDY NIE BYLIŚMY TUTAJ.

BANG BAO TO W ISTOCIE DŁUGIE MOLO. NA POCZĄTKU DREWNIANE, POTEM PRZECHODZĄCE W BETON. PO OBU STRONACH MOLA SKLEPIK NA SKLEPIKU, WIELE RESTAURACJI. TYPOWA KOMERCJA.

KIEDY SPOTKALIŚMY SIĘ Z RESZTĄ, NASZE PIERWSZE PYTANIA DOTYCZYŁY ZDROWIA DRAKULI. MIAŁ SIĘ LEPIEJ. FAKTYCZNIE, OBRAŻENIA TROCHĘ SIĘ ZMNIEJSZYŁY I NIE BYŁY JUŻ TAKIE OGNISTE. NAPAWAŁO TO OTUCHĄ DRAKULĘ, KTÓRY PRZYJECHAŁ NA KO CHANG SPECJALNIE BY PONURKOWAĆ. BEZ NURKOWANIA JEGO POBYT TRACIŁ RACJĘ BYTU.

KLEMENS ZAREKOMENDOWAŁ NAM RESTAURACJĘ, W KTÓRĄ JUŻ ZNAŁ. DANIEM DNIA BYŁ KRAB. W EFEKCIE PO DOŚĆ BURZLIWYCH DYSKUSJACH ZAMÓWILIŚMY GO W PIĘCIU WERSJACH. GENERALNIE RÓŻNICA SPROWADZAŁA SIĘ DO TEGO CZY: KRAB JEST W PANCERZU CZY BEZ; SMAŻONY CZY GOTOWANY; W TAKICH LUB INNYCH WARZYWACH.
TRZEBA PRZYZNAĆ, ŻE NAJEDLIŚMY SIĘ KRABA ZA WSZYSTKIE CZASY. NA PRZYSTAWKĘ BYŁ OMLET Z OSTRYGAMI.

W TRAKCIE ROZMOWY KLEMENS O KTÓRYM WIEDZIELIŚMY, ŻE JEST ZATRUDNIONY W LINIACH LOTNICZYCH POWIEDZIAŁ, ŻE JEST PILOTEM. SPOWODOWAŁO TO LAWINĘ WESOŁYCH KOMENTARZY I PYTAŃ NP. O TO CO ROBI PILOT PODCZAS LOTU. NIESTETY, BYŁA TO NASZA OSTATNIA WSPÓLNA KOLACJA BO KLEMENS I TI WYJECHALI NAZAJUTRZ.

.

►ZOBACZ FOTY◀︎

.

.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *