24.11.2017 – POŻEGNANIE KO CHANG

.

BYŁ TO NASZ OSTATNI DZIEŃ NA KO CHANG
RANO PIETRUSZKA ZAPROPONOWAŁ ABY POJECHAĆ ZA BAN BANG BAO ZOBACZYĆ CO TAM JEST, PÓJŚĆ NA PLAŻĘ WYKĄPAĆ SIĘ.

WSIEDLIŚMY NA NASZ MOTOR I POJECHALIŚMY NA POŁUDNIE WYSPY. ŚNIADANIE JEDLIŚMY W JAKIEJŚ PRZYDROŻNEJ KNAJPIE.

OGLĄDALIŚMY MAŁE, FAJNE, PIASZCZYSTE PLAŻE. ZAWSZE JAKIŚ BAR, WYPOŻYCZALNIA KAJAKÓW, NIE ZA DUŻO LUDZI. NA PRZEMIAN WYGRZEWALIŚMY SIĘ NA SŁOŃCU I MOCZYLIŚMY SIĘ W CIEPŁEJ WODZIE PRZEZ KILKA GODZIN.

.

KO(H) CHANG – KLONG KLOI (PLAŻA KLONG KLOI)

.

PO POŁUDNIU WRÓCILIŚMY DOMU. SPAKOWALIŚMY BAGAŻE I BYLIŚMY GOTOWI NA POŻEGNALNĄ KOLACJĘ Z DRAKULĄ. POSZLIŚMY ZNOWU DO KNAJPY DANG SEAFOOD. CHYBA NAJBARDZIEJ NAM TAM SMAKOWAŁO A DO TEGO MAJĄ PRZYSTĘPNE CENY.

ZACZĘLIŚMY OD LOKALNYCH OSTRYG. POTEM CHŁOPAKI JADŁY ZUPY I SAŁATKI, A JA JAKIEŚ JARZYNY I CURRY. WSZYSTKO Z OWOCAMI MORZA.

DRAKULA BYŁ W DOBRYM NASTROJU, BO CHOĆ ANTYBIOTYK MUSI BRAĆ DALEJ, TO MOŻE JUŻ NURKOWAĆ. MIAŁ DO PRZECZYTANIA PÓŁ KSIĄŻKI O ZASADACH NURKOWANIA BO MIELI GO JUTRO Z TEGO PRZEPYTAĆ. POŻEGNALIŚMY SIĘ OBIECUJĄC  SOBIE POZOSTAWAĆ W KONTAKCIE.

.

►ZOBACZ FOTY◀︎

.

.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *