30.11.2017 – O CZYM MYŚLI BUDDA. BANGKOK Z DACHU

.
POMYŚLELIŚMY RANO, ŻE MOŻE TRZEBA BY PRZEJECHAĆ SIĘ RZEKĄ DO NAJDALSZEJ PRZYSTANI I PONOWNIE PRZYJRZEĆ SIĘ PRZYBRZEŻNYM ŚWIĄTYNIOM, KOŚCIOŁOM, URZĘDOWI CELNEMU. BARDZO PRZYJEMNIE SIĘ PŁYNĘŁO AŻ DO NONTHABURI, GDZIE WYSIEDLIŚMY.

ULICĄ IDĄCĄ OD PRZYSTANI DOSZLIŚMY DO MIEJSCOWEGO TARGU. TAKIEGO JAK WSZYSTKIE INNE. ROZEJRZELIŚMY SIĘ WOKOŁO I RUSZYLIŚMY Z POWROTEM. PO DRODZE BYŁO STOISKO PRZY KTÓRYM PANIE LEPIŁY RÓŻNOKOLOROWE PIEROŻKI. ŻÓŁTE, ZIELONE, CZERWONE. WSZYSTKIE Z CIENIUTKIEGO CIASTA. KOLOR ZALEŻAŁ OD TEGO CO W ŚRODKU. OCZY SAME JADŁY. PO PARU CHWILACH NIEZBĘDNYCH NA PODJĘCIE DECYZJI, KTÓRY KOLOR … MY TEŻ.

PŁYNĄC Z POWROTEM WYSIEDLIŚMY NA RATCHAWONG I ZNOWU ZNALEŹLIŚMY SIĘ W CHIŃSKIEJ DZIELNICY. TRZEBA BYŁO ZOBACZYĆ WAT TRAIMIT, CZYLI ŚWIĄTYNIĘ ZŁOTEGO BUDDY. POSĄG MA 3,3 METRA WYSOKOŚCI I WAŻY – BAGATELA – 5,5 TONY.

DO ŚWIĄTYNI PROWADZI KILKASET SCHODÓW. MAMY KOLEJNY DZIEŃ POKONYWANIA SCHODÓW. STALE GDZIE WCHODZIMY I SCHODZIMY.

ZŁOTY BUDDA JEST NIESAMOWITY. PRZYGNIATA JEGO WYMIAR I ŚWIADOMOŚĆ, Z CZEGO JEST ZROBIONY. TAKA ILOŚĆ SZCZEREGO ZŁOTA ROBI WRAŻENIE. PODOBNIE JAK BUDDA Z WAT PHO,TAK I ZŁOTY BUDDA BUDZI PODZIW. NIE CHODZI TYLKO O WIELKOŚĆ, ALE O TWARZ. O TO, CO ONA WYRAŻA. NA TWARZY BUDDY WIDAĆ SKUPIENIE, KONTEMPLACJĘ, TOLERANCJĘ  ŁAGODNOŚĆ. BUDDA WIE WSZYSTKO O ŚWIECIE, O PRZEMIJANIU …

ZAWSZE JEST JAKIŚ PIERWSZY RAZ. TRZEBA BYŁO ZROBIĆ TEN BYĆ MOŻE BRZEMIENNY W SKUTKI KROK, WIĘC UDALIŚMY SIĘ DO CENTRUM HANDLOWEGO POD TYTUŁEM MBK CENTER. DLATEGO TO CENTRUM HANDLOWE, BO PIETRUSZKA CHCIAŁ ZOBACZYĆ COŚ Z TELEFONÓW KOMÓRKOWYCH I APARATÓW FOTOGRAFICZNYCH.

PRZED WEJŚCIEM STAŁ OLBRZYMI KRÓLIK A NAPISY WOKÓŁ INFORMOWAŁY O PRZECENACH, CO JESZCZE BARDZIEJ MIAŁO NĘCIĆ NIEZDECYDOWANYCH KLIENTÓW. SUPER OKAZJI NIE MOŻNA PRZECIEŻ PRZEGAPIĆ.

ZACZĘLIŚMY CHODZIĆ PO SKLEPACH. TO CZYSTE SZALEŃSTWO. NIEZLICZONE ILOŚCI BUTIKÓW, SALONÓW, STOISK CIĄGNĄCYCH SIĘ NA BARDZO DUŻEJ PRZESTRZENI. PARĘ PIĘTER, RUCHOME SCHODY, WINDY. DLA KOGOŚ, KTO JEST TU TAK JAK MY PIERWSZY RAZ, CAŁOŚĆ WYDAJE SIĘ BYĆ JEDNYM CHAOSEM, W KTÓRYM ŁATWO SIĘ ZGUBIĆ. MIMO TO DZIELNIE BRNĘLIŚMY PRZEZ GĄSZCZ TEGO WSZYSTKIEGO, OD CZASU DO CZAS KORZYSTAJĄC Z RUCHOMYCH SCHODÓW.

WIECZOREM WRÓCILIŚMY DO DOMU. TRWALIŚMY NIEWZRUSZENIE PRZY ZAMIARZE WYPICIA JAKIEGOŚ ALKOHOLU W BARZE. TO, ŻE JEDEN BAR NA DACHU ZOSTAŁ ZAMKNIĘTY NIE OZNACZA, ŻE INNE TEŻ.

NASZ KOLEJNY WYBÓR PADŁ NA MOON BAR W BANYAN TREE HOTELU. RZEKOMO JEDEN Z NAJWYŻEJ  POŁOŻONYCH SKY BARÓW NA ŚWIECIE.

PIĘKNIE OŚWIETLONY NOWOCZESNY BUDYNEK. WCHODZIMY DO ŚRODKA. DO MOON BARU NA DACHU WJEŻDŻA SIĘ NAJPIERW NA 59 PIĘTRO. POTEM IDZIE SIĘ SCHODAMI JESZCZE PARĘ PIĘTER. ORIENTACYJNIE JESTEŚMY NA 61-62 PIĘTRZE.

.

BANGKOK – WEJŚCIE DO BUDYNKU BANYAN TREE RESORTS & SPAS

.

WYCHODZIMY NA DACH. NAJPIERW MIJAMY RESTAURACJĘ, POTEM JESZCZE TROCHĘ SCHODKÓW DO GÓRY I JESTEŚMY NAPRAWDĘ NA PŁASKIM DACHU OTOCZONYM BALUSTRADĄ. POŚRODKU DUŻY BAR. PO BOKACH PRZY BALUSTRADZIE STOLIKI.

A GDZIE PRZEPISY BEZPIECZEŃSTWA, PRZECIWPOŻAROWE, ALARMOWE, LĘK WYSOKOŚCI? NIKT SIĘ TYM NIE PRZEJMUJE.

BAR PEŁEN LUDZI. PRAWIE WSZYSTKIE MIEJSCA ZAJĘTE. WIDOK JEST PORAŻAJĄCY. CENY ALKOHOLI TAKŻE. ALE PRZECIEŻ NIE O TO CHODZI.

SIADAMY ZAMAWIAJĄC BUTELKĘ  BIAŁEGO WINA. MIMO CENY, DLA NAS JEST TO NAJLEPSZA OPCJA. MOŻNA, OCZYWIŚCIE, PIĆ, O ZGROZO, PIWO (JAK WIADOMO NIE JEST TO MÓJ ULUBIONY NAPÓJ). TAKI DACH JEDNAK ZASŁUGUJE NA COŚ BARDZIEJ SPEKTAKULARNEGO. ROZCIĄGAJĄCA SIĘ Z CZTERECH STRON PANORAMA OŚWIETLONEGO MIASTA, DACH NA KTÓRYM SIEDZIMY, ATMOSFERA WOKÓŁ – WSPANIAŁE. WARTO TO PRZEŻYĆ.

.

>>>>  ZOBACZ FOTY  <<<<

.

.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *