11.03.2018 – KANCHIPURAM TUK-TUKIEM. NIE PRZEPŁACAJ !!!

.

WSTALIŚMY BARDZO PÓŹNO. MOŻE NAWET JESZCZE BYŚMY KIMALI DŁUŻEJ, ALE NAGLE OKAZAŁO SIĘ, ŻE POPRZEDNIEGO WIECZORA, GDY ZALICZALIŚMY PIERWSZĄ ŚWIĄTYNIĘ W TEJ PODRÓŻY, WYMĘCZONY PODRÓŻĄ WOMBACIK ZOSTAWIŁ W NIEJ KOMÓRKĘ. POGNALIŚMY TUK-TUKIEM NA WSZELKI WYPADEK SPRAWDZIĆ CZY KTOŚ NIE ZANIÓSŁ WOMBACIEGO STAROCIA DO BIURA RZECZY ZNALEZIONYCH. MOGŁOBY SIĘ TO ZDARZYĆ, W ŚWIĘTYM MIEJSCU HINDUIZMU.
MOGŁO, ALE TYM RAZEM SIĘ NIE ZDARZYŁO …

OBESZLIŚMY PONOWNIE, TYM RAZEM ZA DNIA SRI KAMAKSHI AMMAN. ŻEBY DOBRZE POZNAĆ TO MIEJSCE POTRZEBA 45 min. DO WŁAŚCIWEGO WNĘTRZA NAJWIĘKSZEGO BUDYNKU NIE MOŻNA WEJŚĆ – JEST PRZEZNACZONE TYLKO DLA WIERNYCH.

WAŻNE: W TEJ CZĘŚCI INDII ŚWIĄTYNIE NAJCZĘŚCIEJ SĄ OTWARTE OD 6:00 DO 12:00 I MIĘDZY 16:00 / 16:30 A 21:00 / 22:00. OCZYWIŚCIE ISTNIEJĄ WYJĄTKI.

ZOBACZYWSZY WSZYSTKO CO MOŻLIWE, RUSZYLIŚMY W KIERUNKU KOLEJNEJ ŚWIĄTYNI WPADAJĄC NA ŚNIADANKOSA DO INDYJSKIEGO CAFFÈ O WDZIĘCZNEJ NAZWIE RAMA’S. JEDZENIE PODANE I KONSUMOWANE NA LIŚCIU BANANOWCA MIAŁO DOSKONAŁY SMAK I DOBRĄ CENĘ.

NAJEDZENI ZALICZYLIŚMY TRZY KOLEJNE WAŻNE ŚWIĄTYNIE BUDDYJSKIE.

EKAMBARESHWARA – NAJWIĘKSZA Z NICH MA BARDZO DUŻO CIEKAWYCH ZAKAMARKÓW. TAK JAK WSZĘDZIE INDZIEJ, NIE WSZYSTKIE SĄ DOSTĘPNE DLA INNOWIERCÓW. GOPURA ZACHWYCA I WIELKOŚCIĄ I KUNSZTEM PRACY TWÓRCÓW. OD CZASU DO CZASU PRZEBIEGAJĄ PO NIEJ MAŁPY.

OGLĄDANIE TEGO CUDU JEST PŁATNE. NAS NIE SKASOWANO, WIĘC NIE JESTEM PEWIEN ILE. UŻYCIE APARATU KOSZTUJE 20, A KAMERY – W TYM TABLETÓW 100 RUPOLASÓW.
CZAS POTRZEBNY NA GRUNTOWNE ZWIEDZANIE TO, CO NAJMNIEJ 60 min. ZDECYDOWANIE WARTO.

NASTĘPNA ODWIEDZONA – KAILASANATHA BYŁA OTWARTA TYLKO DO 18-tej. UDAŁO NAM SIĘ WEJŚĆ, ALE CIĘŻKO BYŁO COKOLWIEK ZOBACZYĆ, BO MIEJSCE NIE MA OŚWIETLENIA. WOMBAT NIEPOCIESZONY, BO NAJBARDZIEJ ZALEŻAŁO JEJ WŁAŚNIE NA TYM MIEJSCU.

ZWIEDZANIE ZAJMUJE ok. 30 min. CAŁOŚĆ NIEWIELKA, ALE SUPER CIEKAWA. PIĘKNE RZEŹBIENIA. LEŻY TROCHĘ NA UBOCZU. NIE WOLNO POMINĄĆ.

.

KANCHIPURAM – THIRU EKAMBARANATHAR TEMPLE. NOWY WIERNY?

.

OSTATNIE – ŚWIĄTYNIA SRI VAIGUNDA PERUMAL (TEMPLE) – NAJMNIEJ DLA MNIE INTERESUJĄCE MIEJSCE KULTU OGLĄDALIŚMY JUŻ W LEKKICH CIEMNOŚCIACH. NIE ZAJMUJE DUŻO CZASU. WSTĘP WOLNY.

KOLACJĘ ZJEDLIŚMY W BARDZO DOBRZE WYBRANYM MIEJSCU – ARABBAT HOTAL (152 / 501C, Gandhi Rd Ennaikaran Kanchipuram, Tamil Nadu 631501. UWAGA: JEST TO FILIA TAKIEJ SAMEJ INSTYTUCJI MIESZCZĄCEJ SIĘ KOŁO DWORCA AUTOBUSOWEGO W KANCHIPURAM) MAJĄ TU SZEROKI WYBÓR WSPANIAŁEGO ŻAREŁKA. MOJE PRZEPIÓRKI BYŁY SUPERZASTE. ZA DWA DANIA I CHLEBEK TYPU PAROTTA PŁACILIŚMY 320 RUPOLI (TROCHĘ PONIŻEJ US$ 5). GORĄCO POLECAMY. 🙂 🙂 🙂

UWAGA: PRZEZ CAŁY DZIEŃ UŻYWALIŚMY TUK-TUKÓW. ODLEGŁOŚCI POMIĘDZY NASZĄ NOCLEGOWNIĄ A WARTYMI SPECJALNEJ UWAGI ŚWIĄTYNIAMI NIE SĄ DUŻE. NAJDALSZA LEŻY TYLKO 4 km DALEJ. TUTEJSI TUK-TUKOWCY MAJĄ PROBLEM WZROKOWY. WIDZĄ BIAŁASA, A WYDAJE IM SIĘ, ŻE TO ZGUBIONY PORTFEL. WIĘKSZOŚĆ ŻĄDAŁA ZA PODWIEZIENIE NA ODLEGŁOŚĆ ok. 2,5 km 100 RUPI. CZASEM 80. DUŻO, BIORĄC POD UWAGĘ, IŻ OFICJALNA CENA PIERWSZEGO KILOMETRA TO 25, A KOLEJNEGO 12 RUPOLASÓW. JEST ONA WYPISANA NA KAŻDYM POJEŹDZIE.

BYLI I TACY, KTÓRZY CHCIELI 200. MY JEŻDŻĄC PRZEZ CAŁY DZIEŃ, NIE ZAPŁACILIŚMY WIĘCEJ NIŻ 40 ZA KURS.

.

>     ZOBACZ FOTY     <

.

.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *