13.03.2018. ĆENNAJ. GWIAZDY SĄ WŚRÓD NAS …

.

DZISIAJ NIE MA WAKACYJNEGO WYLEGIWANIA SIĘ W ŁÓŻKU. JEDZIEMY DO ĆENNAJU, DAWNIEJ ZWANEGO MADRASEM. WSTAJEMY PRAWIE Z KURAMI.

NAJODPOWIEDNIEJSZY POCIĄG MAMY O 7:20. ŻEBY NAŃ ZDĄŻYĆ TRZEBA WYJŚĆ Z HOTELU NAJPÓŹNIEJ ZA 15 SIÓDMA. TO DLATEGO, ŻE NIE CHCEMY PRZEPŁACAĆ I TAK JUŻ ROZPUSZCZONYCH TUK-TUKOWCÓW I MUSIMY SIĘ LICZYĆ Z PODEJŚCIEM JAKICHŚ 500 m DO MIEJSCA, GDZIE NATYCHMIAST ZNAJDZIEMY CHĘTNEGO NA PODWIEZIENIE ZA max. 50 RUPOLI.

DOJECHAWSZY DO tzw. NOWEGO DWORCA KUPUJEMY BILETY. PRZEJAZD KOSZTUJE 25 RUPI / os.

UWAGA: JEŚLI CHCESZ JECHAĆ DO ĆENNAJU POCIĄGIEM, WARTO WSIĄŚĆ DO NIEGO NA w/w STACJI. TO DRUGI PRZYSTANEK I MASZ OGROMNĄ SZANSĘ ZDOBYĆ MIEJSCE SIEDZĄCE. PAMIĘTAJ, ŻE JESTEŚ W INDIACH. KAŻDA ŁAWKA POMIEŚCI PRZEZNACZONĄ DLA NIEJ LICZBĘ LUDZI + CO NAJMNIEJ JESZCZE JEDNĄ. 🙂 JEŻELI JEDNAK NIE UDA SIĘ WAM ZNALEŹĆ WOLNEGO MIEJSCA NA ŁAWCE, TO CIĄGLE MACIE SZANSĘ NA SIEDZENIE W KORYTARZYKU WEJŚCIOWYM DO WAGONU. JEŚLI POSIADACIE JAKIEŚ TOBOŁKI, TO MOŻECIE SPOKOJNIE JECHAĆ SIEDZĄC NA NICH, JEŚLI NIE, TO PROPONUJĘ KLAPNĄĆ NA PODŁODZE. DOBRZE WTEDY JEST MIEĆ ZE SOBĄ JAKĄŚ REKLAMÓWKĘ LUB KAWAŁEK GAZETY. ALE TO NIE PROBLEM. UCZYNNI HINDUSI ZNAJDĄ I DADZĄ WAM NA PEWNO JAKĄŚ PRZECZYTANĄ STRONĘ SWOJEJ LEKTURY.

CHOCIAŻ TO TYLKO SIEDEMDZIESIĄT KILKA KILOMETRÓW PODRÓŻ TRWA PONAD 2 GODZINY. PODOBNIE JEŻDŻĄ POCIĄGI ŁĄCZĄCE KATOWICE Z KRAKOWEM. MOŻE KOLEJE INDYJSKIE UŻYWAJĄ NA TEJ TRASIE STANDARDÓW PRZEJĘTYCH OD PKP?

PRZEWODNIKI I BLOGI NIE ZACHWYCAJĄ SIĘ ĆENNAJEM. POCZĄTKOWO CHCIAŁEM BYĆ W NIM CO NAJMNIEJ 3 DNI. WOMBAT JEDNAK MI TO WYPERSWADOWAŁ – TWIERDZĄC, ŻE JEST TO ROZLEGŁE MIASTO Z ZALEDWIE KILKOMA CIEKAWYMI MIEJSCAMI.

FAKTYCZNIE. MIASTO JEST TRUDNE DO EKSPLORACJI ZE WZGLĘDU NA OGROMNY RUCH, SMOG I LEPKI UPAŁ. DO TEGO WSZYSTKIEGO TUK-TUKOWCY SĄ ROZWYDRZENI I BARDZO CIĘŻKO NEGOCJOWAĆ Z NIMI CENY.

PIERWSZY KIEROWCA TUK-TUKA – ZARAZ PRZY STACJI – ZAŻYCZYŁ SOBIE 250 RUPOLASÓW ZA 1,5 km KURS. A WYDAWAŁO MI SIĘ, ŻE NIE WYGLĄDAM NA IDIOTĘ. WYŚMIAŁEM GOŚCIA I PO CHWILI PĘDZILIŚMY DO FORTU ZA 1/5 TEJ CENY.

FORT W ĆENNAJU TO NIC, CO BYŁOBY CHOĆBY LEKKO PODOBNE DO FORTÓW PÓŁNOCY INDII. WYBUDOWALI GO ANGOLE I NA PEWNO IM WYSTARCZAŁ. JEDNAK DLA DZISIEJSZEGO TURYSTY, POZOSTAŁOŚCI BRYTYJSKIEGO PANOWANIA SĄ DELIKATNIE MÓWIĄC MAŁO WARTE, CHOCIAŻBY DLATEGO, ŻE JE MOCNO ZANIEDBANO.

Z OGROMNEGO KOMPLEKSU POZOSTAŁY PRAWDĘ POWIEDZIAWSZY TYLKO TRZY W MIARĘ DOSTĘPNE DLA ZWIEDZAJĄCYCH. NAJWAŻNIEJSZE – MURY OBRONNE – MOŻNA ZOBACZYĆ JAK W KILKU MIEJSCACH PRZEDZIERAJĄ SIĘ PRZEZ PORASTAJĄCE JE ZIELSKO. KIEDYŚ OTOCZONE FOSĄ, OBECNIE TYLKO JEJ WYSCHNIĘTYM, PEŁNYM ŚMIECI KORYTEM.

DRUGI CO DO WAŻNOŚCI (GDYBY CIEKAWSZY, MÓGŁBY ZOSTAĆ PIERWSZYM) JEST DZISIEJSZY BUDYNEK MUZEUM.
ZBIORY NIE PORAŻAJĄ. ŁOWCY CIEKAWOSTEK MILITARNYCH ZNAJDĄ TU TROCHĘ INTERESUJĄCEGO ŻELASTWA. JEST TEŻ PARĘ CIEKAWOSTEK DLA MIŁOŚNIKÓW STAREJ, KOLONIALNEJ PORCELANY; KILKA PORTRETÓW DOSTOJNIKÓW BRYTYJSKIEGO IMPERIUM I ZE DWA WAŻNYCH LOKALNYCH WŁADCÓW.

GENERALNIE BUDYNEK MUZEUM, TAK JAK I INNE PRZEJĘTE PO ODZYSKANIU NIEPODLEGŁOŚCI POPADAJĄ W RUINĘ I NIE WYGLĄDAJĄ DOBRZE.

WEJŚCIE ZDECYDOWANIE ZA DROGIE (200 RUPI) BIORĄC POD UWAGĘ TO CO W ŚRODKU. NA OBEJŚCIE WSZYSTKICH PIĘTER WYSTARCZY 30 DO 40 MINUT. POLECAM TYLKO FANOM ARTYLERII.

NASTĘPNYM EWENTUALNIE WARTYM OGLĄDNIĘCIA BUDYNKIEM, JEST KOŚCIÓŁ ŚW. JERZEGO (St. GEORGE). WYSTARCZY PRZEZNACZYĆ NAŃ 10 min I KOLEJNE 10 NA DOJŚCIE DOŃ (Z MUZEUM). NIE STRACISZ JEDNAK DUŻO, NIE OGLĄDNĄWSZY GO.

Z FORTU, A RACZEJ Z JEGO POZOSTAŁOŚCI POSZLIŚMY DO CENTRUM ABY COŚ ZJEŚĆ. WOMBAT WYSZNUPAŁ W NECIE KILKA PONOĆ DOSYĆ ATRAKCYJNYCH JEDZENIOWO MIEJSC.

KIEROWALIŚMY SIĘ NA ULICĘ MENNICZĄ (MINT St.) IDĄC DŁUGI CZAS POTWORNIE ZATŁOCZONĄ I POJAZDAMI I PIESZYMI ULICĄ RASAPPA CHETTY.

PRAWDĘ POWIEDZIAWSZY TEN DŁUGI SPACER BYŁ NAJBARDZIEJ FASCYNUJĄCĄ RZECZĄ JAKĄ ROBILIŚMY W ĆENNAJU.

RASAPPA CHETTY SPRAWIA WRAŻENIE MIEJSCA, NA KTÓRYM PRZED NASZYMI OCZAMI PARADUJĄ GWIAZDY. TYLE ŻE NIE SĄ TO CELEBRYCI, A ZWYKLI LUDZIE.

TŁUMY IDĄCE Z DWÓCH STRON, POGANIANE PRZEZ USIŁUJĄCE PRZEBIĆ SIĘ PRZEZ NIE RÓŻNEGO TYPU POJAZDY, TWORZĄ NIEKOŃCZĄCĄ SIĘ, KOLOROWĄ STRUGĘ FASCYNUJĄCĄ WIDZA, WYŁANIAJĄCYMI SIĘ Z NIEJ CO CHWILA, NIEPRAWDOPODOBNYMI WRĘCZ POSTACIAMI. NA POSZCZEGÓLNYCH TWARZACH DOSTRZEŻESZ WSZYSTKO, CO POTRZEBNE DO NAMALOWANIA ŚWIETNEGO PORTRETU CZY TEŻ SCENKI RODZAJOWEJ.

WYSTARCZY STANĄĆ GDZIEŚ Z BOKU I OPERUJĄC APARATEM JAK PĘDZLEM STRZELAĆ FOTY. TRZEBA MIEĆ NA TO OCZYWIŚCIE CZAS. MNIE TEGO ZABRAKŁO. NAJCHĘTNIEJ PRZYJECHAŁBYM TU NA CAŁY DZIEŃ I SPACERUJĄC WZDŁUŻ w/w ULICY WYŁAPYWAŁ JEJ SMACZKI.

SKRĘCAJĄC W LEWO W MINT STREET NATRAFILIŚMY PO KILKUDZIESIĘCIU METRACH NA PRZEPIĘKNĄ, CAŁA Z BIAŁEGO MARMURU (WRAZ Z OGRODZENIEM), NIEWIELKĄ ŚWIĄTYNIĘ HINDUSKĄ – SHREE CHANDRAPRABHU JAIN NAYA MANDIR. PRZECIEKAWA. CZAS POTRZEBNY 10 min +. NA POZIOMIE ZIEMI ZNAJDZIESZ DARMOWE TOALETY. NIE POMIŃCIE JEJ … 🙂 🙂 🙂

.

ĆENNAJ – KARAŚ W ŚWIĄTYNI SHREE CHANDRAPRABHU JAIN NAYA MANDIR

.

POSZUKIWANEGO ŻAREŁKA NIE ZNALEŹLIŚMY. PRZYPUSZCZALNIE DLATEGO, ŻE WŁAŚNIE TRWAŁA NORMALNA W TAK GORĄCYCH MIASTACH POPOŁUDNIOWA PRZERWA.

CIĘŻKO NAM BYŁO ZNALEŹĆ NADAJĄCY SIĘ NA PÓŹNE ŚNIADANIE, CIEKAWIE I BEZPIECZNIE WYGLĄDAJĄCY POSIŁEK.

NATRAFILIŚMY CO PRAWDA NA OTWARTĄ WYŻSZEJ KLASY RESTAURACJĘ KAKADA RAMPRASAD (348 MINT Str.), ALE CENY I ZMODYFIKOWANE POD BIAŁASÓW JEDZENIE SZYBKO NAS STAMTĄD WYMIOTŁO. Z ROZPACZY KUPILIŚMY NA ICH ULICZNYM, STOJĄCYM PRZED WEJŚCIEM WÓZKU – SOMOZY – TUTEJSZY SPECJAŁ ZALICZANY DO JEDZENIA ULICZNEGO. BŁĄD. NIEDOBRE, ZIMNE I DROGIE (28 RUPOLI. NORMALNIE KOSZTUJĄ 5).

SZUKAJĄC DALEJ WPADLIŚMY W JEDNEJ Z BOCZNYCH ULICZEK NA KOLEJNĄ TROCHĘ LEPSZĄ, OTWARTĄ RESTAURACJĘ WYŻSZEJ KLASY – LOIEE SWEETS & SNACKS, 77 ELEPHANT GATE Str. TU I WYBÓR BYŁ LEPSZY I CENY ROZSĄDNIEJSZE. JEDZENIE TAKIE SOBIE, ALE NA NASZE WYCZUCIE ZADOWOLI KAŻDEGO NIEZBYT ZNAJĄCEGO SIĘ NA GOTOWANIU TURYSTĘ.

UWAGA POSZUKIWACZE ALKOHOLU: NIEDALEKO STĄD, NA NYNIAPPA NAICKEN Str. JEST SKLEP MONOPOLOWY. CHCĄC KUPIĆ PIWO I INNE TRUNKI W TAMILNADU, TRZEB PYTAĆ O TASK MARKT (ALBO MARK – NIE JESTEM PEWIEN JAK TO WYMAWIAJĄ). CHODZĄ POGŁOSKI, ŻE LOKALNY RZĄD ZLIKWIDUJE WSZYSTKIE TEGO TYPU PRZYBYTKI.

WRACALIŚMY TĄ SAMĄ ULICĄ LOKALNYCH GWIAZD OBIEKTYWU. RUCH NADAL BYŁ OGROMNY, A TWARZE SUPER CIEKAWE.

NIE MAJĄC NIC WIĘCEJ DO ROBOTY W TYM OGROMNYM MIEŚCIE POSTANOWILIŚMY PODJECHAĆ NA PLAŻĘ. TUK-TUK PODRZUCIŁ NAS DO STACJI KOLEJOWEJ CHENNAI BEACH SKĄD DO WÓD ZATOKI BENGALSKIEJ JEST BARDZO BLISKO.

PRZECHODZĄC PRZEZ DWORZEC ZOBACZYLIŚMY GOTOWY DO ODJAZDU POCIĄG DO KANCHIPURAM. BŁYSKAWICZNIE PODJĘLIŚMY DECYZJĘ. OLALIŚMY NIEPEWNĄ PLAŻĘ (BYŁO PO 16-tej) I RUSZYLIŚMY W DROGĘ POWROTNĄ. TYM RAZEM TRASA BYŁA TROCHĘ INNA – DŁUŻSZA – CHOCIAŻ ZA TE SAME PIENIĄDZE.

WYSIEDLIŚMY NA BLIŻSZYM NASZEMU HOTELOWI DWORCU KANCHIPURAM EAST. TEORETYCZNIE TUK-TUK DO CENTRUM POWINIEN KOSZTOWAĆ STĄD TANIEJ. W REALU NIE MOGLIŚMY ZNALEŹĆ NIKOGO CHĘTNEGO, NA PODWIEZIENIE ZA 50 RUPOLASÓW. UDAŁO SIĘ TO DOPIERO JAKIEŚ 600 m OD STACJI.

NA CAŁE SZCZĘŚCIE JEDYNY W MIEŚCIE KANTOR WYMIANY WALUT JEST OTWARTY DO PÓŹNA. NA WSZELKI WYPADEK WOLELIŚMY ZROBIĆ TU PRZERZUTKĘ PIENIĘŻNĄ, BO W MAMALLAPURAM GDZIE WYLĄDUJEMY JUTRO, MOŻE BYĆ RÓŻNIE. WYMIENIAJĄ TU WSZYSTKO PO BARDZO ATRAKCYJNYCH CENACH. NAWET POJEDYNCZE DOLAROSY MAJĄ TAKĄ SAMĄ CENĘ JAK 100-ówki. ADRES: GEM, 146 GANDHI RD., KANCHIPURAM 1 (W POBLIŻU CHANDRA STORE; tel. 044-47201341, gemmc13kcp@gmail.com). GORĄCO POLECAMY. 🙂 🙂 🙂

KOLACJO-OBIAD ZWANY PRZEZ NAS DINNEROSEM ZJEDLIŚMY W TEJ SAMEJ – CHYBA ARABSKIEJ – RESTAURACJI CO WCZORAJ (ROYAL BRIRIYANI, 255C GANDHI Rd. KANCHIPURAM, kom. 9751045198). WOMBAT CHCIAŁ POWTÓRZYĆ NAJLEPSZE JEJ ZDANIEM DANIE JAKIE DOTYCHCZAS JADŁA – KURCZAK W CZOSNKU. KARAŚ I JA BYLIŚMY ZA. WZIĘLIŚMY TO SAMO CO WOMBACIK … PYCHOTA … 🙂 🙂 🙂

.

>     ZOBACZ FOTY     <

.

.

Komentarze :

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *