27.03.2018 – MADURAJ. GANDHI I NOCE BOGÓW

.

ŚNIADANIE JEMY NA NASZEJ ULICY. W BARZE HOTELU MEENAKSHI DOSTRZEGAMY ŚWIEŻO UPIECZONE PIEROŻKI, PLACUSZKI, PAPRYCZKI. WSZYSTKO WYGLĄDA ŚWIEŻO I CHOCIAŻ NIE WIEMY ZA BARDZO CO JEST CO, POKAZUJEMY SPRZEDAWCY NASZE TYPY NA ŚNIADANIE. TO CO WYBRALIŚMY LĄDUJE NA TALERZYKU. PŁACIMY, BIERZMY I SIADAMY PRZY STOLIKU. PO NADGRYZIENIU OKAZUJE SIĘ, ŻE PLACUSZKI SĄ CHYBA Z CIECIORKI I MAJĄ JAKIEŚ ZIELONE WARZYWA, PIEROŻKI TEŻ MAJĄ WARZYWNE NADZIENIE. WSZYSTKO BARDZO DOBRE, ŚWIEŻE, DOPIERO CO UPIECZONE, CIEPŁE, TANIE.

PO TAKIM ŚNIADANKU MAMY MOC W SOBIE I ZACZYNAMY OD PUDHU MANDAPAM. SĄDZĄC Z OPISU TO ZDOBIONA 124 FILARAMI MANDAPA ZNAJDUJĄCA SIĘ POZA ŚWIĄTYNIĄ MINAKSZI, W OBRĘBIE OTACZAJĄCYCH JĄ ULIC.

FILARY MAJĄ BYĆ MISTERNIE RZEŹBIONE SCENAMI ZE ŚLUBU I ŻYCIA MINAKSZI.

ZNAJDUJEMY, CHOĆ Z NIE OD RAZU TĘ MANDAPĘ. JEST OGRODZONA METALOWYM OGRODZENIEM. MIMO, ŻE JEST TAM PUSTO I WEJŚCIE UCHYLONE, KILKA OSÓB ZNAJDUJĄCYCH SIĘ W ŚRODKU BRONI DOSTĘPU DO NIEJ.

POZOSTAJE NAM TYLKO POPATRZEĆ NA PŁASKORZEŹBĘ ZE SŁONIAMI JEDZĄCYMI TRZCINĘ CUKROWĄ. MUSI NAM TO WYSTARCZYĆ.

.

MADURAJ – SPOTKANIE Z LOKALSAMI

.

W MADURAJU ZNAJDUJE SIĘ MEMORIAŁ-MUZEUM GANDHIEGO. GANDHI – NAJWIĘKSZY Z HINDUSÓW I JEDEN Z WIĘKSZYCH TEGO ŚWIATA, BYŁ PAROKROTNIE W TYM MIEŚCIE. TUTAJ TEŻ ZOSTAŁ ZAINSPIROWANY DO NOSZENIA TRADYCYJNEGO STROJU DHOTI. UWAŻAMY, ŻE TRZEBA TO ZOBACZYĆ.

WYDAJE NAM SIĘ, ŻE KOMPLEKS NIE JEST DALEKO. DECYDUJEMY SIĘ IŚĆ NA PIECHOTĘ. I TO BYŁ BŁĄD. IM BARDZIEJ ZBLIŻALIŚMY SIĘ DO MUZEUM, TYM BARDZIEJ ONO SIĘ OD NAS ODDALAŁO. W KOŃCU WYKOŃCZENI DOTARLIŚMY. MADURAJ, TO PO MADRASIE DRUGIE CO DO WIELKOŚCI MIASTO TAMILNADU. RUCHLIWE ULICE, HAŁAS, UPAŁ, NO I ODLEGŁOŚĆ, DOPROWADZIŁY NAS DO OKROPNEGO STANU. MUSIELIŚMY TROCHĘ DOJŚĆ DO SIEBIE W CHŁODZIE BUDYNKU.

MUZEUM JEST CHRONOLOGICZNYM PRZEDSTAWIENIEM ŻYCIA GANDHIEGO NA TLE UWARUNKOWAŃ SPOŁECZNO–POLITYCZNYCH INDII, W OKRESIE PANOWANIA BRYTYJSKIEGO. ZDJĘCIA, OGROMNA ILOŚĆ OPISÓW POZWALA NA ZROZUMIENIE HISTORII TEGO PAŃSTWA, JEGO KOLONIZACJI, ROLI JAKĄ ODEGRAŁ GANDHI W PROCESIE WYZWOLENIA SWOJEGO KRAJU.

MOŻE NUŻĄCYM JEST CZYTANIE WSZYSTKICH TEKSTÓW JAKIE SĄ W MUZEUM, ALE NAPRAWDĘ WARTO, BO PRZYBLIŻA I WYJAŚNIA KAWAŁ HISTORII INDII.

POWRÓT DO DOMU, PRZEZ AKLAMACJĘ, ODBYWA SIĘ RIKSZĄ.

WIECZOREM CZEKA NAS CEREMONIA PRZENOSZENIA BOGA ŚIWY DO SYPIALNI ŻONY. PRZED TYM ZAGLĄDAMY NA DWORZEC KOLEJOWY. CHCEMY, POJUTRZE, DOSTAĆ SIĘ POCIĄGIEM DO KOCZINU A WŁAŚCIWIE DO ERNAKULAM, BO TAM JEST DWORZEC KOLEJOWY. BILETÓW NIE MA, ALE MAMY PRZYJŚĆ RANO. POWINNA OTWORZYĆ SIĘ tzw. PULA TAKTAL, POZWALAJĄCA NA KUPNO BILETÓW NA 24 GODZINY PRZED ODJAZDEM.

WRACAJĄC MIJAMY LICZNE BIURA PODRÓŻY OFERUJĄCE PRZEWOZY AUTOBUSOWE NA TRASIE MADURAJ – KOCZIN. ZOSTAJEMY WCIĄGNIĘCI DO JEDNEGO Z NICH. TAM DOWIADUJEMY SIĘ, O KTÓREJ GODZINIE JEDZIE AUTOBUS I ZA ILE. SLEEPER, OKOŁO 9 GODZIN, 1350 RUPI.

W ŚWIĄTYNI MINAKSZI JESTEŚMY PRZED 9-tą WIECZÓR. ZNÓW ODDAJEMY BUTY I KOMÓRKI DO PRZECHOWALNI. CHŁOPAKI OWIJAJĄ SIĘ SZALAMI. PIETRUSZKA, DLA SAMEJ ZASADY, TESTUJE CZY UDA MU SIĘ WEJŚĆ Z KOMÓRKĄ. UDAJE SIĘ.

ŚWIĄTYNIA JEST PRAWIE PUSTA. CHODZĘ, OGLĄDAM JĄ JESZCZE RAZ. NIEZMIENNIE ROBI WRAŻENIE. PANUJE W NIEJ POWAGA, ALE JEST PRZYJAZNA. WIELKA, CHOCIAŻ NIE PRZYTŁACZA. PODCHODZĘ DO KOLEJNYCH RZEŹB PRZEDSTAWIAJĄCYCH ŚIWĘ, ŚLUB BOSKIEJ PARY.

DOCHODZĄCE DŹWIĘKI DZWONKÓW INFORMUJĄ O ROZPOCZĘCIU CEREMONII.

W ZASŁONIĘTEJ LEKTYCE OSADZONEJ NA WYGIĘTYCH DRĄGACH PRZENOSZONY JEST PRZEZ KAPŁANÓW ŚIWA. MY OCZYWIŚCIE GO NIE WIDZIMY. PRZED WEJŚCIEM DO KAPLICY PROCESJA SIĘ ZATRZYMUJE.

KAPŁANI OKADZAJĄ LEKTYKĘ. JEDEN Z NICH – O NAJBARDZIEJ MALOWNICZYM WYGLĄDZIE – LEPI W RĘKACH DWIE STOŻKOWATE KULKI. NIE WIEM Z CZEGO. KŁADZIE JE NA TACY I SYSTEMATYCZNIE OTACZA KWIATAMI. UFORMOWAŁ W TEN SPOSÓB DUŻY PAGÓREK, KTÓRY NASTĘPNIE TAK JAK I LEKTYKA ZOSTAJE PRZENIESIONY DO KAPLICY, GDZIE NIEWIERNI NIE MAJĄ WSTĘPU. CAŁY CZAS JAK NIE DZWONECZKI, TO ŚPIEW LUB GŁOŚNA MODLITWA WIERNYCH I KAPŁANÓW TOWARZYSZY RYTUAŁOM. CAŁOŚĆ TRWA OKOŁO 45 MINUT. DLA MNIE KONIECZNE DO OBEJRZENIA.

JAK GŁĘBOKA MUSI BYĆ WIARA SKORO ŚIWA CODZIENNIE, NIE WIADOMO OD KIEDY, WNOSZONY JEST DO SYPIALNI ŻONY A RANO PO UBIERANY WRACA DO SWOJEJ KAPLICY ?

.

.

.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *