26.03.2018 – MADURAJ. NOCLEGOWY KOSZMAR

.
WCZEŚNIE RANO POŻEGNALIŚMY – DO TEJ PORY – NAJLEPSZY, JEŚLI CHODZI O KOMFORT I STOSUNEK JAKOŚCI USŁUGI DO CENY HOTEL W INDIACH. APPLE PARK INN DOSTAJE OD NAS DUŻE BRAWA. 😀 😀 😀 

JAK ZWYKLE NIE SKORZYSTALIŚMY Z POMOCY RECEPCJI PRZY ZAMAWIANIU PRZEWOZU DO DWORCA KOLEJOWEGO, LICZĄC NA ZŁAPANIE LEPSZEJ OKAZJI GDZIEŚ PO DRODZE. FAKTYCZNIE KILKASET METRÓW DALEJ, NA PIERWSZYM WIĘKSZYM SKRZYŻOWANIU ZNALEŹLIŚMY TUK-TUKOSA Z OCHOTNIKIEM CHĘTNYM DO PODRZUCENIA NAS ZA 100 RUPOLASÓW.

JEDZIEMY TERAZ DO MADURAJU. POCIĄG DO NIEGO MAMY O godz. 7:05. KOLEJKA DO KASY IDZIE SZYBKO. PO CHWILI DZIERŻYMY W RĘKACH BILETOSY @ 80 RUPCI / os.

DOJECHAWSZY DO MADURAI JUNCTION KIERUJEMY KROKI DO WYNALEZIONEGO W NECIE PRZEZ WOMBATA HOTELU. KATHIR PALACE MIEŚCI SIĘ BARDZO BLISKO GŁÓWNEJ ATRAKCJI MIASTA – ŚWIĄTYNI MINAKSZI. OD DWORCA TO TYLKO 950 m – NIE MA POTRZEBY WYDAWAĆ NA TUK-TUKA.

HOTEL OKAZUJE SIĘ BYĆ PRZECIĘTNY. PRZEDE WSZYSTKIM MAMY SPORE ZASTRZEŻENIA DO CENY I LEKKIE DO CZYSTOŚCI. IDĄC TUTAJ MIELIŚMY CAŁĄ MASĘ NOCLEGOWNI. POSTANAWIAMY Z WOMBATEM SIĘ PRZEJŚĆ I JE SPRAWDZIĆ, ZOSTAWIAJĄC MAPNIKA NA STRAŻY BAGAŻY W KLIMATYZOWANYM LOBBY …

PIERWSZY NA LIŚCIE – HOTEL RADHAKRISHNA, JEST TUŻ OBOK. RECEPCJA WYGLĄDA DOBRZE. ALE NA TYM KONIEC. POKOJE SĄ CIEMNE I ZDECYDOWANIE WYMAGAJĄ ODŚWIEŻENIA.

NASTĘPNY – MR INTERNATIONAL – TO HOTEL Z WYŻSZEJ PÓŁKI. LOBBY WYGLĄDA WSPANIAŁE, OFEROWANY UPUST DUŻO MNIEJ.

IDZIEMY DALEJ. HOTEL WEST TOWER NIE MA ANI WI-FI, ANI KLIMATYZOWANYCH POKOI. ODPADA.

KILKA NASTĘPNYCH NOCLEGOWNI NIE MIEŚCI SIĘ W OGÓLE W NASZYM PROFILU SYPIALNIANYM.

RADA DLA SZUKAJĄCYCH NOCLEGOWNI W MADURAJU:
WIELE RÓŻNYCH MIEJSC SYPIALNYCH ZNAJDZIECIE KOŁO DWORCA MADURAI JUNCTION. POLECAM ULICE: W MARRET St. I MELA PERUMAL MESTRI VEETHI – SĄ CICHSZE I OBFITUJĄ W ODNOWIONE LUB NOWE HOTELE Z NIEZŁYMI – W STOSUNKU DO POZOSTAŁYCH – CENAMI.
WSZĘDZIE OCZYWIŚCIE NEGOCJUJEMY CENY.
WIELE Z NOCLEGOWNI LEŻĄCYCH W KWADRACIE ULIC POMIĘDZY STACJĄ KOLEJOWĄ A ŚWIĄTYNIĄ MINAKSZI MA ZUPEŁNIE DOBRE WARUNKI SYPIALNE, ALE PONIEWAŻ ZNAJDUJĄ SIĘ NA DŁUGICH, WĄSKICH DZIAŁKACH BUDOWLANYCH, ZBUDOWANE SĄ JAK WIĘZIENIA. MAJĄ TASIEMCOWE, DOSYĆ CIEMNE KORYTARZE, I PRZYPOMINAJĄCE CELE POKOJE, Z MAŁYMI OKNAMI WYCHODZĄCYMI NA ŚCIANĘ NASTĘPNEGO BUDYNKU. W REZULTACIE POMIESZCZENIA SYPIALNE SĄ MAŁE I CIEMNE. OCZYWIŚCIE TO NIE DLA WSZYSTKICH JEST PROBLEMEM. JEDNAK NAJCZĘŚCIEJ CENY W TEGO TYPU PRZYBYTKACH NIEWIELE SIĘ RÓŻNIĄ OD TYCH, JAKIE MOŻNA WYNEGOCJOWAĆ W DUŻO LEPSZYCH SYPIALNIACH ULICĘ DALEJ.

.

MADURAJ – SPACER PO MIEŚCIE

.

SKRĘCAMY W W MARRET St. TUTAJ HOTELE WYGLĄDAJĄ DUŻO LEPIEJ.

WCHODZIMY DO DWÓCH PO PRAWEJ PYTAJĄC NA RAZIE TYLKO O CENY. POTEM TRAFIAMY DO STOJĄCEGO Z LEWEJ STRONY HOTELU PREM NIVAS. BUDYNEK JEST Z ZEWNĄTRZ REMONTOWANY. RECEPCJA WITA NAS CENAMI ZACHĘCAJĄCYMI DO SPRAWDZENIA POKOI. DWUOSOBOWE LOKUM WYGLĄDA NADSPODZIEWANIE DOBRZE. DUŻE, Z WIELKIM ŁÓŻKIEM. POŚCIEL CZYSTA. JEDNOOSOBOWY APARTAMENT DLA MAPNIKA ROBI NATOMIAST ZŁE WRAŻENIE. DECYDUJEMY SIĘ ZOBACZYĆ JESZCZE JEDEN HOTEL, STOJĄCY PRAWIE NAPRZECIWKO. NEW HOTEL KEERTHI JEST ŚWIEŻO WYREMONTOWANY. WSZYSTKO WYGLĄDA NA NOWE. JEDYNIE WIDOK Z OKNA NIECIEKAWY (ALE TEŻ NIEZŁY). TUTAJ MNIE SIĘ OSOBIŚCIE PODOBA I POKÓJ I CENA, CHOCIAŻ WE WCZEŚNIEJ WIDZIANYM ŻĄDAJĄ MNIEJ.

I DLATEGO TEŻ ZAWRACAMY DO PREM NIVAS POSTANAWIAJĄC WZIĄĆ 2 POKOJE DWUOSOBOWE Z KLIMĄ. KAŻDY MA KOSZTOWAĆ 990 RUPOLASÓW ZA NOC. NA WSZELKI WYPADEK RZUCAMY OKIEM NA JESZCZE JEDEN POKÓJ, I ZOSTAWIWSZY ZALICZKOSA IDZIEMY PO KARASIA-MAPNIKA ORAZ BAGAŻE.

WRÓCIWSZY PŁACIMY. DO RĘKI DOSTAJEMY RACHUNEK NA KTÓRYM WIDNIEJE KWOTA 6000 ZAMIAST 5940. NIBY ŻADNA RÓŻNICA, ALE NIKT NIE LUBI BYĆ DYMANY. Z ZASADY TĘPIMY WSZELKIE TEGO TYPU OSZUSTEWKA, CHOĆBY PO TO ŻEBY NIE SPOTYKAŁY INNYCH. PYTAM DLACZEGO CENA JEST INNA NIŻ USTALONA. NADĘTA RECEPCJONISTKA (MENAGO?) NADYMA SIĘ JESZCZE BARDZIEJ, NIE POTRAFIĄC TEGO WYJAŚNIĆ. ALE DAJE MI POTWIERDZENIE, ŻE NIE MIAŁA DROBNYCH I MAM DOSTAĆ BRAKUJĄCĄ SUMĘ PRZY WYJEŹDZIE.

IDZIEMY ROZPAKOWAĆ BAMBETLE. OKAZUJE SIĘ, ŻE MAMY POKÓJ OBOK MAPNIKA. POMIESZCZENIA SĄ DUŻE I JASNE. WYGLĄDAJĄ BARDZO DOBRZE. CO PRAWDA W OBU BRAKUJE RĘCZNIKA I PAPIERU TOALETOWEGO, LECZ TEN PROBLEM ZOSTAJE NATYCHMIAST ROZWIĄZANY PRZEZ OBSŁUGĘ PIĘTRA.

WYPAKOWUJĄC RZECZY CZUJĘ CORAZ TO WIĘKSZY UPAŁ. SZUKAM KLIMY. NIE MA !!! O KRÓTKI WĘZEŁEK, DLACZEGO DANO NAM POKÓJ BEZ KLIMY? PIERWSZY OGLĄDANY NA PEWNO JĄ MIAŁ !!!

PĘDZĘ DO RECEPCJI. BABSKO TWIERDZI, ŻE ZA TAKĄ CENĘ MOGLIŚMY DOSTAĆ TYLKO POKOJE Z WIATRAKAMI. WIEM, ŻE ZOSTALIŚMY OSZUKANI, ALE CO MOGĘ  ZROBIĆ? JUŻ ZAPŁACIŁEM …

BYŁO DOŚĆ PÓŹNO, GDY RUSZYLIŚMY W KIERUNKU NAJWIĘKSZEJ ATRAKCJI MIASTA – ŚWIĄTYNI MINAKSZI. PO DRODZE ZATRZYMALIŚMY SIĘ NA BRUNCH W BARDZO DOBRZE WYGLĄDAJĄCEJ RESTAURACJI COLLEGE HOUSE ANNA MEENAKSHI SZYBKO OBSŁUŻENI, Z BRZUCHAMI WYPEŁNIONYMI ŚWIETNYM ŻAREŁKIEM BYLIŚMY GOTOWI DO ZWIEDZANIA. KELNER PRZYNIÓSŁ RACHUNEK. DZIWNIE WYSOKI …

ZACZĄŁEM GO WERYFIKOWAĆ I NATYCHMIAST ODKRYŁEM, ŻE ZA WODĘ – KTÓRA W KAŻDEJ INNEJ RESTAURACJI KOSZTOWAŁA MAX 20 RUPOLASÓW / BUTELKA, POLICZONO 40-ci. OCZYWIŚCIE ZMNIEJSZONO NAM PŁATNOŚĆ, TWIERDZĄC, ŻE ZASZŁA POMYŁKA. DLA MNIE BYŁA TO JEDNAK ZDECYDOWANIE JAWNA PRÓBA OSZUSTWA, SZCZEGÓLNIE ŻE W KARCIE LOKALU NIE UWZGLĘDNIONO WODY. NO TRUDNO, JUŻ TU NIE WRÓCIMY. SZKODA, BO WYBÓR I JEDZENIE BARDZO DOBRE, CHOĆ NIE NAJTAŃSZE.

SZLIŚMY ULICĄ TOWN HALL Rd. ZACZEPIANI CO CHWILA PRZEZ NAGANIACZY. OD JEDNEGO NIE POTRAFILIŚMY SIĘ  ODCZEPIĆ. CHCIAŁ NAS NAMÓWIĆ NA KUPNO JAKICHŚ MATERIAŁÓW CZY TEŻ UBRANIA W “SWOIM” – TAK ZWYKLE MÓWIĄ – SKLEPIE. POWIEDZIAŁEM MU, IŻ ŚWIETNIE WIEMY GDZIE JESTEŚMY I NIE SZUKAMY ŻADNEGO SKLEPU. GRZEJEMY DO KANTORU, I TO TYLKO SPRAWDZIĆ DZISIEJSZY KURS US $. BARDZO UCIESZONY ZAPRAGNĄŁ WSKAZAĆ NAM NAJLEPSZE MIEJSCE DO WYMIANY DOLAROSÓW TUŻ OBOK ŚWIĄTYNI – ZA FRIKOSA RZECZ JASNA. POSZLIŚMY ZA PRZEWODNIKIEM …

FAKTYCZNIE KANTOR, A WŁAŚCIWIE SKLEP Z ANTYKAMI (THE MUSEUM COMPANY) OFEROWAŁ BARDZO DOBRY, NAJLEPSZY W OKOLICY KURS. DODATKOWYM BONUSEM TEGO MIEJSCA JEST “TARAS WIDOKOWY” ZNAJDUJĄCY SIĘ NA DACHU BUDYNKU, Z WIDOKIEM NA WYSTAJĄCE Z ZIELENI GOPURY KOMPLEKSU MINAKSZI. POLECAM TU ZAJRZEĆ CHOCIAŻBY TYLKO PO TO, BY STRZELIĆ FAJNĄ FOCIĘ. 😀 😀 😀

BIAŁASY I WSZYSCY NIE HINDUSI, ORAZ CI Z JAKIMIKOLWIEK RZECZAMI POZA UBRANIEM, DO ŚWIĄTYNI MINAKSZI MOGĄ WEJŚĆ TYLKO OD STRONY PÓŁNOCNEJ, BO TYLKO TAM JEST “PRZECHOWALNIA BAGAŻY”. TRZEBA BYĆ ODPOWIEDNIO UBRANYM: KOBIETKI OPATULONE, BEZ KRÓTKICH SPODNI; FACECI W DŁUGICH SPODNIACH (BERMUDY WYKLUCZONE). JEŚLI MACIE PROBLEM Z ODZIENIEM, OKOLICZNE SKLEPY – W TYM w/w THE MUSEUM COMPANY – OFERUJĄ POMOC W ROZWIĄZANIU TEGO TYPU PROBLEMÓW. CZASEM ZA DARMO …
TO NIE KONIEC. W ODPŁATNEJ PRZECHOWALNI ZOSTAWIASZ PRAKTYCZNIE WSZYSTKO. TORBY, TELEFONY, APARATY, WIĘKSZE PRZEDMIOTY I BUTY. MUSICIE BYĆ PRZYGOTOWANI NA TOTALNY SPRAWDZIAN W BRAMKACH BEZPIECZEŃSTWA. ZUPEŁNIE JAK NA LOTNISKU, I TO W KRAJU GDZIE ZAMACHY SĄ NA PORZĄDKU DZIENNYM.

KONTROLA POLEGA NA PRZEJŚCIU PRZEZ ELEKTRONICZNĄ BRAMKĘ I OBMACANIU CAŁEGO CZŁOWIEKA PRZEZ OCHRONIARZA. WYOBRAŹCIE SOBIE JAKIE MUSI BYĆ DOKŁADNE, SKORO COFANO MNIE DWA RAZY Z POWODU ZNALEZIENIA W MOICH KIESZENIACH JAKICHŚ DROBIAZGÓW. NAWET NIE PAMIĘTAM JAKICH …

UWAGA: ROBIENIE ZDJĘĆ CZY FILMÓW CZYMKOLWIEK JEST ABSOLUTNIE ZAKAZANE. POZA KARĄ FINANSOWĄ GROZI DODATKOWO ODEBRANIE SPRZĘTU.

KOMPLEKS MINAKSZI JEST DUŻY I WYMAGA SPORO CZASU BY GO POZNAĆ W MIARĘ DOBRZE. DO DUŻEJ CZĘŚCI WOLNO WCHODZIĆ TYLKO WYZNAWCOM HINDUIZMU. JAKOŚ PRZYPADKOWO TAM SIĘ ZNALEŹLIŚMY I SPORO ZOBACZYLIŚMY,  ZANIM KTOŚ BLIŻEJ NAS OGLĄDNĄŁ I SPYTAŁ CZY NA PEWNO ŻYCIE MIJA NAM W OPARCIU O HINDUIZM. TRZEBA BYŁO WYJŚĆ ZE STREFY ZAKAZANEJ. ALE CO WIDZIELIŚMY TO NASZE.

NA ZWIEDZANIE TEGO MIEJSCA PRZEZNACZ ZE 2 GODZINY. DODATKOWO MOŻE CI SIĘ TRAFIĆ JAKAŚ CEREMONIA, I WTEDY DOBRZE MIEĆ ZE 30 MINUT W ZAPASIE.

KOLEJNA ODWIEDZONA ŚWIĄTYNIA – KOODAL AZHAGAR JEST RÓWNIE CIEKAWA, MIMO ŻE SPORO MNIEJSZA. ZWIEDZANIE OBEJMUJE WEJŚCIE NA JEDNĄ Z GOPUR. KOSZTUJE TO 20 RUPII, CHOCIAŻ NIEWIASTOM JEDNAK CZĘSTO UDAJE SIĘ PRZEJŚĆ BEZ BILETU.

WEJŚCIE NA DACH ŚWIĄTYNI I WYŻEJ NA GOPURĘ JEST ZDECYDOWANIE NAJWIĘKSZĄ ATRAKCJĄ TEGO MIEJSCA. NIE PRZEGAP !!! MNIE SIĘ TO PRAWIE UDAŁO. NA CAŁE SZCZĘŚCIE MÓJ OSOBISTY WOMBAT CZUWAŁ I POKAZAŁ MI TEN INTERESUJĄCY ZAKAMAREK.

ŻEBY TU TRAFIĆ, TRZEBA NAJPIERW, BĘDĄC JUŻ WEWNĄTRZ ŚWIĄTYNI WEJŚĆ NA DRUGI, TROCHĘ WYŻSZY JEJ POZIOM. PO LEWEJ – PATRZĄC OD GŁÓWNEGO WEJŚCIA – ZA ZAŁOMEM, JEST MAŁA KANCIAPA Z GUCIEM KASUJĄCYM ZA WSTĘP, A PRZY ŚCIANIE WĄSKIE, STROME SCHODY.

CZAS POTRZEBNY BY TO WSZYSTKO OGARNĄĆ TO JAKIEŚ 45 MINUT.

BYŁO JUŻ DOSYĆ PÓŹNO GDY POSTANOWILIŚMY PODEJŚĆ DO POBLISKIEGO MECZETU MADURAI MAQBARA. ZALEŻAŁO NAM NA POKAZANIU GO KARASIOWI-MAPNIKOWI, NIE ZNAJĄCEMU TEGO TYPU BUDOWLI. NIESTETY, W CIEKAWIE WYGLĄDAJĄCYM MECZECIE WŁAŚNIE ODPRAWIANO MODŁY. TRZEBA BYŁO ODPUŚCIĆ.

WRACAJĄC WSTĘPUJEMY DO WCZEŚNIEJ WIDZIANEGO MONOPOLOWEGO. WŁAŚCIWIE BYŁ JUŻ ZAMKNIĘTY, ALE JESZCZE UDAŁO NAM SIĘ WEJŚĆ. CENY OSZAŁAMIAJĄCE. BYĆ MOŻE NASZ KOLOR MA MAGICZNĄ MOC ICH PODNOSZENIA …

KOLACJĘ ZJEDLIŚMY W INTERESUJĄCO WYGLĄDAJĄCEJ RESTAURACYJCE KOŁO DWORCA. W MENU AACHI CHETTINADU RESTAURANT SPORY I CIEKAWY WYBÓR. KELNER FAJNY I POMOCNY. JEDZENIE DOBRE. CHOCIAŻ BEZ FANFAR TO GODNE POLECENIA 😀 😀 😀
ZAPŁACILIŚMY 285 RUPOLI.

.

.

.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *