03.04.2018 – KOCHIN. OSTATNI DZIEŃ

.

OSTATNIE GODZINY W KARELII TO WYCIECZKA DO ZAKUPOWEJ MEKKI – DZIELNICY ŻYDOWSKIEJ.
PO DRODZE KOLEJNY RAZ RZUCILIŚMY OKIEM NA STOJĄCE TU I TAM PIĘKNE BUDYNKI. JEST ICH SPORO I NADAJĄ TEJ CZĘŚCI MIASTA NIEZWYKŁEGO UROKU. PRZECHODZĄC OBOK NICH OD RAZU WIDAĆ, ŻE JEST SIĘ W ZONIE MULTI-KULTI. MECZETY, KOŚCIOŁY CHRZEŚCIJAŃSKIE, ŚWIĄTYNIE RÓŻNYCH ODŁAMÓW HINDUIZMU, SYNAGOGA. TO DZIEDZICTWO TEJ DZIELNICY. FORT KOCHIN – NA TYM NIEWIELKIM SKRAWKU ZIEMI WSPÓŁŻYJE OD STULECI KILKANAŚCIE WYZNAŃ.

MASZERUJĄC DO ZAKUPOWEJ MEKKI – DZIELNICY ŻYDOWSKIEJ MIJAMY CIEKAWE MIEJSCA KULTU: KOŚCIOŁY: PRAWOSŁAWNY ST. GEORGE ORTHODOX KOONAN KURISH OLD SYRIAN CHURCH I JEEVAMATHA.

DOTARŁSZY DO CENTRUM DAWNEJ DZIELNICY ŻYDOWSKIEJ KIERUJEMY KROKI DO BOŻNICY. SYNAGOGA JEST OCZYWIŚCIE ZAMKNIĘTA. ZA TO OKOLICZNE SKLEPIKI, POMIMO WIELKANOCY RADOŚNIE ZAPRASZAJĄ WSZYSTKICH DO ŚRODKA. WCHODZIMY ZROBIĆ OSTATNIE ZAKUPOSY. NEGOCJACJE PRZECIĄGAJĄ SIĘ … KILKA RAZY WYCHODZIMY I PO JAKIMŚ CZASIE WRACAMY DO SKLEPU ŻEBY NABYĆ ZA ROZSĄDNĄ KWOTĘ KUBRACZEK WYBRANY PRZEZ WOMBATA. ZAPŁACONA CENA NIE ZACHWYCA. ALE JAK SIĘ COŚ CHCE, TO CENA NIE GRA ROLI …

OBKUPIENI I ZADOWOLENI WRACAMY DO NASZEJ NORKI. ZJADAMY ŚWIĄTECZNE POZOSTAŁOŚCI: GŁÓWNIE SAŁATKĘ OGÓRKOWO-CEBULOWO-POMIDOROWĄ. NAJEDZENI PRZYGOTOWUJEMY SIĘ DO WYJAZDU.

UMÓWIONY DZIEŃ WCZEŚNIEJ TUK-TUKOWIEC MA NAJWYRAŹNIEJ JAKIEŚ SPÓŹNIENIE. NIE ZRAŻENI DOCHODZIMY DO GŁÓWNEJ DROGI, ZATRZYMUJEMY PIERWSZY LEPSZY TRÓJKOŁOWIEC I PO CHWILI TNIEMY W KIERUNKU MIEJSCA GDZIE STAJĄ W ERNAKULAM AUTOBUSY DO BANGALORE.

AUTOBUS DO BANGALORE ODJEŻDŻAŁ ok. 19-tej. WYBRALIŚMY OCZYWIŚCIE tzw. SLEEPER, CZYLI POJAZD Z MIEJSCAMI DO LEŻENIA. TU, W INDIACH PIERWSZY RAZ SPOTKALIŚMY SIĘ Z INNOWACJĄ POLEGAJĄCĄ NA MOŻLIWOŚCI PRZEDZIELENIA PODWÓJNEGO MIEJSCA SYPIALNEGO SPECJALNIE PRZEZNACZONĄ DO TEGO CELU PŁYTĄ WYSOKĄ NA JAKIEŚ 40 I DŁUGĄ NA PLUS-MINUS 100 cm. LAMINOWANĄ PŁASZCZYZNĘ MOŻNA WŁOŻYĆ W SPECJALNĄ SZPARĘ BIEGNĄCĄ PRZEZ ŚRODEK PODWÓJNEGO ŁOŻA. POWSTAJĄ W TEN SPOSÓB DWIE CZĘŚCIOWO ODDZIELONE OD SIEBIE PRZESTRZENIE. CZĘŚCIOWO, BO CO NAJMNIEJ 100 CENTYMETROWA DOLNA CZĘŚĆ MIEJSCA SYPIALNEGO JEST WOLNA OD JAKICHKOLWIEK SEPARATORÓW, UMOŻLIWIAJĄC W TEN SPOSÓB OSOBIE ZAJMUJĄCEJ MIEJSCE PRZY OKNIE, W MIARĘ SWOBODNY DOSTĘP DO KORYTARZA IDĄCEGO WZDŁUŻ CAŁEGO POJAZDU.
WARTO WIEDZIEĆ, ŻE W SLEEPERACH SĄ GNIAZDKA ELEKTRYCZNE. UMOŻLIWIA TO PODŁADOWANIE TELEFONÓW I INNEGO SPRZĘTU ELEKTRONICZNEGO PŁACZĄCEGO NAJCZĘŚCIEJ WIECZOREM Z ELEKTRYCZNEGO GŁODU.

AUTOBUS TROCHĘ SIĘ SPÓŹNIAŁ, CO ZRESZTĄ WCALE MNIE NIE DZIWIŁO. STALIŚMY WE WŁAŚCIWYM MIEJSCU CZEKAJĄC NA ROZWÓJ SYTUACJI. W PEWNEJ CHWILI MAPNIK ZACZĄŁ TROCHĘ NERWOWO SPACEROWAĆ WOKÓŁ PLECAKA. NAGLE ZAKWICZAŁ TELEFON WOMBATA, ANONSUJĄC NADEJŚCIE WIADOMOŚCI. BIURO TURYSTYCZNE, Z KTÓREGO USŁUG KORZYSTALIŚMY POINFORMOWAŁO O NIEWIELKIM OPÓŹNIENIU TRANSPORTU. PARĘ MINUT PÓŹNIEJ ŁADOWALIŚMY TOBOŁKI I SIEBIE DO “SNOOZE BUS(U)”.

.

KOCHIN – NASZ SLEEPER

.

PO OKOŁO 90 min JAZDY ZATRZYMALIŚMY SIĘ OBOK SIECIOWEJ WEGETARIAŃSKIEJ RESTAURACJI SRI MU SARAVANA BHAVAN NA PONAD 30 min POSTÓJ. MOŻNA TU BYŁO SKORZYSTAĆ Z TOALET, COŚ ZJEŚĆ, WYPIĆ ALBO ZROBIĆ MAŁE ZAKUPY.

.

.

.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *