05.04.2018 – POWITALNE ŚNIADANIE W AMSTERDAMIE

.

W AMSTERDAMIE WYLĄDOWALIŚMY PLANOWO. DO OSTATNIEGO W TEJ WYPRAWIE LOTU DO KRAKOWA MAMY JAKIEŚ 7 GODZIN.

JUŻ PRZED PODRÓŻĄ UMÓWILIŚMY SIĘ Z PRZYJACIÓŁMI MIESZKAJĄCYMI TUTAJ NA WSPÓLNE, POWITALNE ŚNIADANIE.

ABY ZREALIZOWAĆ NASZE PLANY MUSIMY PRZEDE WSZYSTKIM ODDAĆ RZECZY DO PRZECHOWALNI BAGAŻU. ZNAJDZIECIE JĄ W PODZIEMIACH LOTNISKA NIEDALEKO GŁÓWNEGO WEJŚCIA. MOŻNA TAM ZEJŚĆ SCHODAMI LUB ZJECHAĆ WINDĄ (WINDA ZE WZGLĘDU NA PRZEBUDOWĘ PODCZAS NASZEGO POBYTU BYŁA NIEDOSTĘPNA).

SZOK. SPODZIEWALIŚMY SIĘ ZAMYKANYCH METALOWYCH SZAFEK, A ZOBACZYLIŚMY LADĘ Z DWOMA OSOBAMI OBSŁUGUJĄCYMI BEZ POŚPIECHU CZEKAJĄCYCH W KOLEJCE KLIENTÓW. NAJGORSZE JEST TO, ŻE MUSISZ W NIEJ STAĆ NIE TYLKO ODDAJĄC RZECZY DO PRZECHOWALNI, ALE TEŻ JE ODBIERAJĄC. CZYLI ŻE TRZEBA SOBIE ZAREZERWOWAĆ CO NAJMNIEJ 20 min NA ODBIÓR GRANTÓW. KOSZMAR LOGISTYCZNY. KOSZT 4 € / szt.

NA DWORZE KWIETNIOWA POGODA. W MYŚL PRZYSŁOWIA: KWIECIEŃ PLECIEŃ, WCIĄŻ PRZEPLATA, TROCHĘ ZIMY, TROCHĘ LATA … BYŁA WCZESNA WIOSNA.  NA CAŁE SZCZĘŚCIE MIELIŚMY TROCHĘ CIEPŁYCH RZECZY.

DOJAZD AUTOBUSEM Z LOTNISKA DO CENTRUM JEST ŁATWY. ZNAJĄC NUMER LINII, Z KTÓREJ NALEŻY SKORZYSTAĆ WCHODZISZ DO WŁAŚCIWEGO POJAZDU. UWAGA: BILETY MUSISZ KUPIĆ WCZEŚNIEJ. W PRZYPADKU LOTNISKA SCHIPHOL – W MAŁEJ BUDCE STOJĄCEJ OBOK STANOWISK.

ŚNIADANIE U PRZYJACIÓŁ JUŻ NA NAS CZEKAŁO. NAJWIĘKSZĄ RADOŚĆ SPRAWIŁO CHYBA KARASIOWI.

.

AMSTERDAM – MEGA WYPASIONE POWITALNE ŚNIADANIE W DOMU NATKI I JOEGO

.

PYSZNOŚCI EUROPEJSKIEGO STOŁU SPRAWIŁY, ŻE POCZULIŚMY SIĘ JUŻ TU, W HOLANDII, JAK W DOMU. NIE WIDZIANE PRZEZ MIESIĄC: WSPANIAŁE PIECZYWO, KILKA RODZAJÓW SERÓW, WĘDZONY ŁOSOŚ, WĘDLINY I RÓŻNE PASTY POPIJANE LEKKIM WINEM POZWOLIŁY SIĘ NAM POCZUĆ PO KRÓLEWSKU. DZIĘKI ZA WSPANIAŁE, MEGA WYPASIONE POWITANIE NATALKO  (I ZAOCZNIE JOE) !!!

SAMOLOT DO KRAKOWA ODLECIAŁ O CZASIE. SPRAWNA, SZYBKA KONTROLA BAGAŻOWA I KRÓTKI LOT, PODCZAS KTÓREGO PODANO – PODOBNIE JAK W DRODZE DO AMSTERDAMU – NIEWIELKIE, ALE PYSZNE KANAPKI, BYŁY OSTATNIM ETAPEM NASZEGO POWROTU DO KRAJU.

NA KRAKOWSKIM LOTNISKU STRACILIŚMY TROCHĘ CZASU USIŁUJĄC ZNALEŹĆ KOGOŚ, KOMU MOŻNA BY BYŁO PRZEKAZAĆ INFORMACJE NA TEMAT WYGLĄDU WIZ INDYJSKICH. CHCIELIBYŚMY UCHRONIĆ PODRÓŻNYCH PRZED PODOBNYMI DO NASZYCH PERYPETIAMI PODCZAS WYLOTU – CZYTAJ TUTAJ. NIESTETY, NASZE PRÓBY OKAZAŁY SIĘ DAREMNE. NIKT NIE POTRAFIŁ (LUB NIE CHCIAŁ) WSKAZAĆ MIEJSCA, KTÓRE ZWYKLE ZBIERA TEGO TYPU INFO. SZKODA. BĘDZIEMY MUSIELI ZAŁATWIĆ TO PISEMNIE …

DO KATOWIC WRÓCILIŚMY AUTEM, KOŃCZĄC TYM SAMYM KOLEJNĄ PODRÓŻ DO INDII …

.

.

.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *