02.02.2015 – ZABYTKI MANDALAY

.

DZISIAJ W PLANIE JEST ZWIEDZENIE KILKU NAJCIEKAWSZYCH Z NASZEGO PUNKTU WIDZENIA ZABYTKÓW W MANDALAY.

PO ZJEDZENIU ŚNIADANIA I SPAKOWANIU BAMBETLI – WIECZOREM CZEKA NAS PODRÓŻ DO BAGANU – WYBRALIŚMY SIĘ NA ODDALONE O 300 m SKRZYŻOWANIE BY TAM ZŁAPAĆ JAKIŚ ŚRODEK LOKOMOCJI. ZREZYGNOWALIŚMY Z WYNAJMOWANIA TARYFY NA CAŁY DZIEŃ @ 35 000 KICIUSIÓW, BO DOSZLIŚMY DO WNIOSKU, ŻE TAŃSZY BĘDZIE TRANSPORT PUBLICZNY PRZEMIESZANY Z RÓŻNYMI RODZAJAMI TUTEJSZYCH tzw. “TAKSÓWEK”. PIERWSZY RYKSIARZ ZGODZIŁ SIĘ NAS ZAWIEŹĆ DO ODDALONEJ O OKOŁO 2 km BARDZO PIĘKNEJ, ZBUDOWANEJ Z DREWNA ŚWIĄTYNI SHWE IN BIN KYAUNG. DOWIÓZŁ NAS TAM NADZWYCZAJ SPRAWNIE I SZYBKO, CHOCIAŻ RUCH BYŁ DUŻY.  W NAGRODĘ DOSTAŁ NAPIWEK.
ZWIEDZANIE TEGO TEKOWEGO MONASTYRU POCHODZĄCEGO Z 1895 ROKU ZAJMUJE OKOŁO 45 min. OGLĄDA SIĘ ŚWIĄTYNIĘ I JEJ NAJBLIŻSZE OTOCZENIE. BARDZO CIEKAWE.  POLECAMY …

MANDALAY - MONASTYR SHWE IN BIN KYAUNG

MANDALAY – MONASTYR SHWE IN BIN KYAUNG

.

PO WYJŚCIU PODESZLIŚMY KAWAŁEK DO POBLISKIEGO MOSTU, PRZY KTÓRYM KILKU MNICHÓW WYBIERAŁO Z ROZŁOŻONYCH NA ZIEMI PALET Z KSIĄŻKAMI COŚ DO POCZYTANIA (TAK MNIEMAM 🙂 ).

ZŁAPALIŚMY TUTEJSZY TRANSPORT I UZGODNIWSZY WCZEŚNIEJ CENĘ, NA PACE WÓZKA PODCZEPIONEGO DO SILNIEJSZEJ MOTORYNKI KAZALIŚMY SIĘ WIEŹĆ DO PAŁACU KRÓLEWSKIEGO – OBECNIE CZĘŚĆ JEGO TERENÓW ZAJMUJĄ KOSZARY. KIEROWCA ALBO TOTALNIE SIĘ POGUBIŁ, ALBO, CO BARDZIEJ PRAWDOPODOBNE, CHCIAŁ OD NAS WYŁUDZIĆ WIĘKSZĄ ZAPŁATĘ. W KAŻDYM RAZIE JECHAŁ NAOKOŁO PO JAKICHŚ WERTEPACH I NA KONIEC CHCIAŁ 2 X WIĘCEJ NIŻ UZGODNILIŚMY. OCZYWIŚCIE NIE DOSTAŁ. TRUDNO PŁACIĆ KOMUŚ KTO NIE WIE GDZIE JECHAĆ ZA TO, ŻE ŁASKAWIE JEDZIE …

PIESZO PRZESZLIŚMY PRZEZ BRAMĘ I ZNALEŹLIŚMY SIĘ NA TERENIE BAZY WOJSKOWEJ OKUPUJĄCEJ OKOŁO 70% TERENÓW PRZYPAŁACOWYCH.  CZYTAJ NIEDAWNYCH TERENÓW KRÓLEWSKICH.
ZGODNIE Z WYTYCZNYMI MOGLIŚMY IŚĆ TYLKO OKREŚLONĄ DROGĄ. IDZIE SIĘ TAK PONAD 1 km. PRZED DOJŚCIEM DO LEŻĄCEGO DOKŁADNIE NA WPROST PAŁACU, MOŻNA ZALICZYĆ DWA CIEKAWE OBIEKTY. 100 m OD WEJŚCIA PO LEWEJ JEST ŚWIĄTYNIA. NA PRAWO ZAŚ, ZAMKNIĘTE PODCZAS NASZEGO POBYTU BARAKI Z CIEKAWYMI PŁYTAMI NAGROBNYMI OSOBISTOŚCI BIRMAŃSKICH.

 

MANDALAY - DZIAŁA PRZED PAŁACEM KRÓLEWSKIM

MANDALAY – DZIAŁA PRZED PAŁACEM KRÓLEWSKIM

.

IDĄC 100 m DALEJ DOCHODZIMY DO WŁAŚCIWEGO WEJŚCIA NA TEREN PAŁACU-MUZEUM. PO OBU STRONACH SCHODÓW STOJĄ  IDENTYCZNE DUŻE DZIAŁA SPRZED OK 150 LAT. TE DZIEŁA BRYTYJSKICH RUSZNIKARZY  WYPRODUKOWANO W ANGLI NA ZAMÓWIENIE ÓWCZESNYCH LAOTAŃSKICH WŁADZ . MOGŁY BYĆ PRZESUWANE TYLKO DO PRZODU LUB DO TYŁU. ZARAZ PO DOSTARCZENIU ZOSTAŁY UNOWOCZEŚNIONE PRZEZ LAOTAŃCZYKÓW – MOGŁY TERAZ BEZ PROBLEMU PROWADZIĆ OGIEŃ OBRACAJĄC SIĘ O 180º.

PAŁAC JEST PRAWIE W CAŁOŚCI DREWNIANY. SKŁADA SIĘ Z OGROMNEJ ILOŚCI MNIEJ LUB BARDZIEJ WAŻNYCH BUDYNKÓW-BARAKÓW. NAJCIEKAWSZA DLA MNIE BYŁA WIEŻA OBSERWACYJNA I SALE TRONOWE. NIESTETY CZĘŚĆ KOLEKCJI OKAZAŁA SIĘ BYĆ NIEDOSTĘPNA DLA ZWIEDZAJĄCYCH.
CAŁE ZWIEDZANIE (Z DOJŚCIEM OD MOSTU) ZAJĘŁO OKOŁO 150 min.
CHODZĄC POMIĘDZY BARAKAMI MIAŁEM NIEODPARTE WRAŻENIE, ŻE JEST UPALNY CZERWCOWY DZIEŃ, A JA PRZECHADZAM SIĘ PO OBOZIE W BRZEZINCE …
STRASZNE UCZUCIE.

.

MANDALAY - BUDYNKI PAŁACU KRÓLEWSKIEGO

MANDALAY – BUDYNKI PAŁACU KRÓLEWSKIEGO

.

PO WYJŚCIU Z PAŁACU PODESZLIŚMY JESZCZE DO POBLISKIEGO POMNIKA POŚWIĘCONEGO BOHATEROM TEJ ZIEMI I JAKICHŚ STRASZNIE ZANIEDBANYCH GROBOWCÓW – CHYBA KRÓLEWSKICH.
OD RAZU POJAWILI SIĘ PRZED NAMI MOTORYNKARZE GOTOWI NAS ZAWIEŹĆ GDZIEKOLWIEK. PO KRÓTKICH TARGACH USTALILIŚMY CENĘ ZA PRZEJAŻDŻKĘ NA MANDALAY HILLS, DO GÓRUJĄCEJ NAD MIASTEM ŚWIĄTYNI SU TAUNG PYI

NIESTETY O TEJ GODZINIE TRZEBA BYŁO JECHAĆ NA DWÓCH MOTORYNKACH. ZA JASNO. POLICJA MOGŁABY SIĘ PRZYCZEPIĆ DO KIEROWCÓW… PO 20 min. JAZDY BYLIŚMY NA GÓRZE, U STÓP ŚWIĄTYNI.
PAGODA SU TAUNG PYI JEST DUŻA. ŚWIETNE MIEJSCE DO STRZELENIA KILKU FOT ZACHODZĄCEJ LUB WSCHODZĄCEJ KLARY. DOBRA TEŻ DO ZAPISANIA CIEKAWYCH TWARZY PIELGRZYMÓW, SPRZEDAWCÓW DEWOCJONALI, TURYSTÓW I WSZELKIEJ GAWIEDZI LICZNIE TU PRZYBYWAJĄCEJ.
CHODZI SIĘ PO KILKU POZIOMACH ODWIEDZAJĄC RÓŻNE DZIWNE MIEJSCA KULTU I WSZECHOBECNE SKLEPY ZE WSZYSTKIM CO POTRZEBNE DO OKAZANIA WDZIĘCZNOŚCI CZCZONYM TU BÓSTWOM.

.

MANDALAY - WIDOK Z SU TAUNG PYI PAGODA

MANDALAY – WIDOK Z SU TAUNG PYI PAGODA

.

ZWIEDZANIE TEGO MIEJSCA ZAJMUJE MAKSYMALNIE 30 min. JEŻELI INTERESUJĄ CIĘ ZDJĘCIA WSCHODU / ZACHODU TO DODAJ DO TEGO CO NAJMNIEJ 40 min. ZAJĘCIE DOGODNEGO MIEJSCA JEST WAŻNE I WYMAGA CZASU.

PO SKOŃCZONYM POKAZIE pt. “ZACHÓD SŁOŃCA” SPIESZNIE UDALIŚMY SIĘ NA MIEJSCE, GDZIE STAŁY, OCZEKUJĄCE NA PASAŻERÓW NAJDZIWNIEJSZEJ MAŚCI POJAZDY.
I TU KICHA. OKAZAŁO SIĘ, ŻE PRAWIE WSZELKIE CZEKAJĄ NA GRUPY KLIENTÓW Z POSZCZEGÓLNYCH HOTELI. INNI NA PRYWATNE WCZEŚNIEJSZE ZAMÓWIENIA. NAS NIKT NIE CHCIAŁ ZABRAĆ. OCZYWIŚCIE NIE MIELIŚMY ZAMIARU PRZEPŁACAĆ…

W KOŃCU ZAPROPONOWANO NAM ZAWIEZIENIE DO CENTRUM ZA 2 X 3 000. TYLE TYLKO, ŻE MUSIELIŚMY POCZEKAĆ 5 min. ZNAJĄC TUTEJSZE ZWYCZAJE NIE ZAPŁACILIŚMY Z GÓRY, SPOKOJNIE CZEKAJĄC NA ROZWÓJ WYDARZEŃ.  SŁUSZNIE ZRESZTĄ. OKAZAŁO SIĘ, ŻE GUCIO NIE MIAŁ ANI JEDNEGO UMÓWIONEGO CZŁOWIEKA. CZEKAŁ NA CHĘTNYCH. A MY NIE MIELIŚMY CZASU.  TRZEBA BYŁO COŚ ZJEŚĆ PRZED NOCNĄ PODRÓŻĄ DO BAGANU…

WKURZONY, POSZEDŁEM SZUKAĆ KOGOŚ, KTO BY ZWIÓZŁ NAS DO CENTRUM WCZEŚNIEJ.  PO KILKU MINUTACH ZNALEŹLIŚMY CHĘTNYCH WŁAŚCICIELI DWÓCH MOTORYNEK.
ZAWIEŹLI NAS DO CENTRUM MIASTA – NA TARG NOCNY.

ZROBIWSZY MALUTKIE ZAKUPY POSZLIŚMY COŚ ZJEŚĆ NA ROGU ULICY NIEDALEKO NASZEGO HOTELU. WYBRALIŚMY KILKA LOKALNYCH PRZYSMAKÓW Z JUŻ SPRAWDZONĄ SAŁATKĄ Z ZIELONEJ PAPAI.
NAJEDZENI WRÓCILIŚMY DO HOTELU GDZIE PO ODEBRANIU RZECZY Z PRZECHOWALNI I SZYBKIM SPRAWDZENIU POCZTY INTERNETOWEJ ZAŁADOWALIŚMY SIĘ DO NASZEJ TAKSÓWKI I ZOSTALIŚMY ODWIEZIENI NA DWORZEC AUTOBUSÓW DALEKOBIEŻNYCH. STĄD OKOŁO 22:00 WYRUSZYLIŚMY DO BAGANU …
PODRÓŻ NIE BYŁA ANI DŁUGA ANI ZBYT MĘCZĄCA. JEDYNYM MANKAMENTEM JEST BARDZO WCZESNY PRZYJAZD NA DWORZEC AUTOBUSOWY W BAGANIE, Z KTÓREGO RÓŻNE tzw. TAKSÓWKI ROZWOŻĄ CHĘTNYCH DO HOSTELI I HOTELI …

.

>     ZOBACZ FOTY     <

.

.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *