15.03.2019 – URODZINOWA NIESPODZIANKA

.

OD MIESIĘCY WIEDZIAŁEM, ŻE TEN DZIEŃ BĘDZIE JEDNĄ WIELKĄ NIESPODZIANKĄ. WOMBAT WYMYŚLIŁ KRÓTKĄ, SZYBKĄ PODRÓŻ NIE PODAJĄC MI ŻADNYCH SZCZEGÓŁÓW.

GŁOWIŁEM SIĘ WIĘC OD JAKIEGOŚ CZASU GDZIE POLECIMY. ZGADYWANIE NIE BYŁO ŁATWE, BO MOJA PARTNERKA POZA INFORMACJĄ, ŻE LECIMY DO MIEJSCA KTÓREGO SAMA NIE ZNA, NIE CHCIAŁA NIC POWIEDZIEĆ.

KILKA DNI TEMU DOSZEDŁEM DO WNIOSKU, ŻE POLECIMY ALBO DO JORDANII ALBO DO IZRAELA. ALE DZISIAJ ZMIENIŁEM ZDANIE TYPUJĄC PORTUGALIĘ …

KOCISKO NAWET NIE DRGNĘŁO GDY WYJEŻDŻALIŚMY Z DOMU. PEWNO DOMYŚLIŁA SIĘ, ŻE ZARAZ PRZYJDZIE KTOŚ BY SIĘ NIĄ ZAJĄĆ.

NA KRAKOWSKIE LOTNISKO DOJECHALIŚMY PRZED CZASEM. SAMOCHÓD ZOSTAWILIŚMY NA PARKINGU INTERPARKING BALICE. POLECAM. ŚWIETNE CENY. 400 m OD TERMINALU.

W ZACISZNYM KĄCIE AIRPORTU, WSPARTY ROZLUŹNIACZEM, DOSTAŁEM DO RĘKI KOPERTĘ Z – JAK SIĘ OKAZAŁO – NIE TYLKO CELEM PODRÓŻY. WEWNĄTRZ BYŁ WŁAŚCIWIE CAŁY PAKIET PODRÓŻNY. BILETY LOTNICZE, WYNAJĘTY APARTAMENT, PLAN ZWIEDZANIA ROZPISANY NA WSZYSTKIE DNI, Z TAKIMI DETALAMI JAK CENY BILETÓW POSZCZEGÓLNYCH ŚRODKÓW TRANSPORTU WRAZ Z GODZINAMI ODJAZDÓW. JUŻ NAWET NIE WSPOMNĘ O ZAREZERWOWANYCH RESTAURACJACH NA URODZINOWĄ I POURODZINOWĄ KOLACJĘ.

DOBRZE, ŻE WCZEŚNIEJ DOSTAŁEM WSPARCIE, BO WOMBAT KAZAŁ MI NATYCHMIAST ZAPOZNAĆ SIĘ Z OGÓLNYM ZARYSEM WYCIECZKI LICZĄCYM 5 STRON …

LOT DO MARSYLII LINIĄ RYANAIR TO MUSZĘ POWIEDZIEĆ – PO OSTATNICH NASZYCH LICZNYCH PRZELOTACH Z WIZZAIR – NOWA JAKOŚĆ. NIBY TAKI SAM SAMOLOT, A MIEJSCA NA WYCIĄGNIĘCIE NÓG I OGÓLNY KOMFORT PASAŻERÓW O NIEBO WYŻSZY. PRZEDE WSZYSTKIM POZBYTO SIĘ KIESZENI-SIATEK NA REKLAMY I DROBIAZGI UMIESZCZANE ZWYKLE W KAŻDYM SAMOLOCIE NA TYŁACH FOTELI. W TEN SPOSÓB WYELIMINOWANO – NAUKOWO STWIERDZONE – ŹRÓDŁO WSZELKICH BAKTERII I WIRUSÓW. KOLEJNYM PLUSEM BYŁA TEMPERATURA. NARESZCIE NIKT MNIE NIE CHCIAŁ UGOTOWAĆ …

LĄDOWALIŚMY O CZASIE, CO BYŁO NIEZMIERNIE WAŻNE. W CIĄGU 100 min OD PRZYLOTU POWINNIŚMY ZNALEŹĆ SIĘ W RESTAURACJI W KTÓREJ JUŻ MIESIĄCE WCZEŚNIEJ WOMBACIK DOKONAŁ REZERWACJI. A PRZED NIĄ TRZEBA BYŁO DOJECHAĆ DO WYNAJĘTEGO APARTAMENTU-SYPIALNI, TROCHĘ SIĘ OGARNĄĆ I DOJŚĆ 1,4 km. TO WSZYSTKO W NIEZNANYM NAM MIEŚCIE.

NIESTETY, CHOCIAŻ WYLĄDOWALIŚMY ŚWIETNIE CZASOWO, OD RAZU ZACZĘŁY SIĘ SCHODY.
NAJPIERW NIE MOGLIŚMY OPUŚCIĆ PŁYTY LOTNISKA BO WYJŚCIE ZATARASOWAŁY AUTOMATYCZNIE OTWIERANE DRZWI. CZEKALIŚMY 15 min AŻ KTOŚ Z PERSONELU WRESZCIE ZAUWAŻY PROBLEM.

TO OPÓŹNIENIE NIE POZWOLIŁO NAM NA WSKOCZENIE W PLANOWANYM CZASIE DO AUTOBUSU MAJĄCEGO NAS ZAWIEŹĆ NA KOLEJOWY DWORZEC CENTRALNY MIASTA.
UWAGA: KIEROWCA TEJ LINII (091) NIE SPRZEDAJE BILETÓW. TRZEBA JE KUPIĆ W KASACH STOJĄCYCH TROCHĘ W GŁĘBI, PATRZĄC OD STRONY PRZYSTANKU AUTOBUSÓW LINII 091.
AKCEPTUJĄ TAM WSZELKIE KARTY. NIE MA ZNIŻEK DLA SENIORÓW, ALE KUPUJĄC BILET TAM I NAZAD TROCHĘ ZYSKASZ. SĄ TEŻ OCZYWIŚCIE INNE MOŻLIWOŚCI PRZEJAZDU.

NA WSZELKI WYPADEK ZAWIADOMILIŚMY RESTAURACJĘ O EWENTUALNYM NIEDUŻYM SPÓŹNIENIU. TRZEBA BYŁO TAK ZROBIĆ, BO MIELIŚMY NA NIE 40% ZNIŻKĘ. POINFORMOWANO NAS, ŻE JEŚLI NIE POJAWIMY SIĘ NAJPÓŹNIEJ 15 min PO UMÓWIONYM CZASIE, TO GDYBY ZNALAZŁ SIĘ INNY KLIENT, NASZE MIEJSCE MOŻE PRZEPAŚĆ. TYM BARDZIEJ, ŻE  SORRY, JEST PIĄTEK WIECZÓR. BUSINESS IS BUSINESS…

WRESZCIE AUTOBUS RUSZYŁ. MIELIŚMY SZCZĘŚCIE. RUCH BYŁ NIEZBYT DUŻY I DOSYĆ SZYBKO DOJECHALIŚMY DO CENTRUM. NIESTETY Z DWORCA GARE ROUTIÈRE SAINT-CHARLES, NA KTÓRY DOJECHALIŚMY Z LOTNISKA DO WYNAJĘTEGO APARTAMENTU MUSIELIŚMY GNAĆ PIESZO 1400 m. TAKSÓWKARZE NIE CHCĄ TU JECHAĆ. CHYBA DLATEGO ŻE I TAK NIE MOGĄ PODRZUCIĆ PASAŻERA BEZPOŚREDNIO POD WSKAZANY ADRES, A DODATKOWO MUSZĄ OBJECHAĆ KAWAŁ MIASTA. A MOŻE DZIELNICA JEST NIE HALO? JEŚLI KTÓRYŚ SIĘ DA NAMÓWIĆ TO PRZEJAZD KOSZTUJE ok. 30€00 – RIDEWAYS.
NIE SPRAWDZAŁEM UBERA.
MOŻNA OCZYWIŚCIE WSIĄŚĆ DO METRA LUB AUTOBUSU, ALE BIORĄC POD UWAGĘ, ŻE DROGA DOJŚCIA DO I OD ŚRODKA KOMUNIKACJI OD APARTAMENTU TO RAZEM JAKIEŚ 1000 m, NIE MA TO SENSU.

.

MARSYLIA – NA TEJ ULICZCE JEST NASZ APARTAMENT

.

ZZIAJANI WPADLIŚMY DO LES VOLETS BLEUS VIEUX-PORT – NASZEJ MARSYLSKIEJ SYPIALNI.

OFERUJE ONA DWA APARTAMENTY. NA PARTERZE MNIEJSZY – STUDIO. DRUGI – WYGODNIEJSZY – NA I p. WYSTRÓJ CAŁOŚCI OD RAZU WSKAZUJE ŻE JESTEŚMY GDZIEŚ WE FRANCJI. LOKAL NA GÓRZE MA DOSYĆ DUŻĄ, WYGODNĄ ŁAZIENKĘ Z PRYSZNICEM. KUCHNIĘ TWORZY DŁUGI, WYGODNY BLAT KUCHENNY I WSZYSTKIE POTRZEBNE DO PRZYGOTOWYWANIA POSIŁKÓW UTENSYLIA. OGROMNA ILOŚĆ NACZYŃ WYSTARCZY NA PRZYGOTOWANIE UCZTY DLA KILKU OSÓB. POD BLATEM STOI MASZYNA DO MYCIA NACZYŃ I PRALKA.
SZEROKIE ŁÓŻKO I DOSYĆ TWARDY MATERAC GWARANTUJE WYGODNE SPANIE. BARDZO UPRZEJMY WŁAŚCICIEL OPERUJE BARDZO DOBRYM ANGIELSKIM I HISZPAŃSKIM.

Z MOJEGO PUNKTU WIDZENIA NAJWIĘKSZYM PROBLEMEM OBU LOKALI JEST RZADKI, ALE JEDNAK POJAWIAJĄCY SIĘ OD CZASU DO CZASU HAŁAS DOCHODZĄCY Z ULICY. POWODUJĄ GO PRZEJEŻDŻAJĄCE POJAZDY SŁUŻB MIEJSKICH. GENERALNIE ULICA JEST BARDZO SPOKOJNA. CHYBA DLATEGO, ŻE TA CZĘŚĆ STAREGO MIASTA POPRZECINANA JEST LICZNYMI SCHODAMI. WSZYSTKIE OKNA MAJĄ OCZYWIŚCIE NIEBIESKIE, ZAMYKANE OKIENNICE.

PODSUMOWUJĄC: ZUPEŁNIE NIEDROGI (JAK NA FRANCJĘ), BARDZO CZYSTY I WYGODNY APARTAMENT POŁOŻONY BLISKO PORTU I JEGO ATRAKCJI.
NAJLEPIEJ MIEĆ MAŁY BAGAŻ. JEŚLI MASZ DUŻO BAGAŻY TO SZUKAJ JAKIEGOŚ TRANSPORTU. CHOCIAŻBY ELEKTRYCZNEJ HULAJNOGI.

PO BŁYSKAWICZNYM PRZEBRANIU PONOWNIE RUSZYLIŚMY ŻWAWYM TRUCHTEM – TYM RAZEM DO ODDALONEJ O 1500 m RESTAURACJI TREIZE EN VUE.

DO RESTAURACJI UDAŁO NAM SIĘ DOTRZEĆ Z NIEWIELKIM OPÓŹNIENIEM. PROBLEMU NIE BYŁO.

TREIZE EN VUE TO MIŁA NIEWIELKA RESTAURACYJNA SERWUJĄCA DOBRE DANIA. MY WYBRALIŚMY MORSKIE. CEVICHE Z DORADY I PRZEGRZEBKI. OBA DANIA DOBRE. CEVICHE NAWET BARDZO. PRZEGRZEBKOM MOIM ZDANIEM BRAKOWAŁO TROCHĘ SOKU Z CYTRYNY. POZA TYM DANIA MOGŁYBY BYĆ DECZKO WIĘKSZE.

OBSŁUGA SUPEROWA. WSKAZANE PRZEZ KELNERA WINO  – CABARDÈS  CHÂTEAU DE PENNAUTIER  – W PUNKT. POLECAMY … (NIE KELNERA, RESTAURACJĘ).

.

>     ZOBACZ FOTY     <

.

.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *