27.01.2019 – KIERUNEK NAIROBI !!!

.
ŚNIADANIE O 6 Z MINUTAMI TO NIE NASZA BAJKA, ALE CZASEM TO KONIECZNOŚĆ.

KOŃCZYMY POBYT W KENII. PRZED NAMI KILKADZIESIĄT KILOMETRÓW JAZDY PO BEZDROŻACH, A POTEM JESZCZE KILKASET ASFALTOWĄ DROGĄ.

ZAŁATWIWSZY PŁATNOŚĆ ZA POBYT  (WSPOMINAM O TYM TYLKO DLATEGO, ŻE TALEK BUSH CAMP TO JEDYNE MIEJSCE W KENII, GDZIE NIKT NIE DOMAGAŁ SIĘ OD NAS PIENIĘDZY Z GÓRY) UZNALIŚMY TEŻ, ŻE TAK DOBRZE PRACUJĄCEJ ZAŁODZE NALEŻY SIĘ NAPIWEK.  ZOSTAWILIŚMY GO W SPECJALNEJ SKRZYNCE STOJĄCEJ W JADALNI.

PO KILKUNASTU MINUTACH SZYBKIEGO CZATU Z NAPOTKANYMI AUSTRALO-CZILIJCZYKAMI WYRUSZYLIŚMY W DROGĘ.

.

SZYBKI CZAT Z NAPOTKANYMI AUSTRALO-CZILIJCZYKAMI

.

PIERWSZE ok. 100 km POKONYWALIŚMY NIEZBYT SZYBKO. PIASZCZYSTA DROGA WIODŁA PRZEZ ROZPADLINY ORAZ NASYCONĄ DZIURAMI I USKOKAMI UBITĄ GLINĘ. TERAZ WRESZCIE ZROZUMIAŁEM CZEGO OBAWIAŁ SIĘ NASZ KIEROWCA JADĄC KILKA DNI TEMU Z AMBOSELI DO MASAI MARA. FAKTYCZNIE PRZEJAZD TĘDY TUŻ PO (LUB W CZASIE) DESZCZU BYŁBY TRUDNY.

GDY WRESZCIE WJECHALIŚMY NA ASFALTOWĄ NAWIERZCHNIĘ, PRZYSPIESZYLIŚMY.

W NAROK ZROBILIŚMY SOBIE KRÓTKĄ PRZERWĘ. UZUPEŁNILIŚMY ZAPASY WODY OGNISTEJ, BOJĄC SIĘ, ŻE W ETIOPII BĘDZIEMY MIELI PROBLEM Z NABYCIEM JEJ W ROZSĄDNEJ CENIE. TUTAJ NATOMIAST, W SKLEPIE HARMONY LIQUOR STORES, ODDALONYM O JAKIEŚ 100 m OD TUSKYS OLTALET MALL (PRZED NIM, PO TEJ SAMEJ STRONIE DROGI JADĄC Z MASAI MARA) CENY – ok. US$ 16 ZA LITR MARKOWEJ SZKOCKIEJ ŁYCHY, 7 ZA LOKALNĄ  – BARDZO NAM ODPOWIADAŁY.

PODOBNIE JAK PODCZAS JAZDY Z AMBOSELI DO MASAI MARA, TAK I TERAZ NAJWIĘKSZY DROGOWY PROBLEM WYSTĄPIŁ NA DRODZE B3, W OKOLICY MIEJSC, Z KTÓRYCH ROZTACZA SIĘ NIESAMOWITA PANORAMA WSCHODNIEGO ROWU AFRYKAŃSKIEGO.
SZCZEGÓLNIE NA WZNIESIENIACH NIEZWYKLE TRUDNO JEST WYPRZEDZIĆ, NA TEJ JEDNOPASMOWEJ DRODZE WSPINAJĄCE SIĘ POWOLI WYŁADOWANE TOWARAMI CIĘŻARÓWKI.

DO NAIROBI DOTARLIŚMY OKOŁO GODZINY 14:15. PARĘ RAZY UTKNĘLIŚMY W KORKACH. ALE NIE NA DŁUGO.

NASZA POŁOŻONA NIEDALEKO ONE AFRICA PLACE NOCLEGOWNIA KANDIZ QUEENDOM STOI PRZY 7 MANDERA Rd. MIELIŚMY JEDNAK SPORY PROBLEM Z JEJ ZNALEZIENIEM, BO ZBYT PÓŹNO ODKRYLIŚMY, ŻE JEST NIĄ MIESZKANIE W JEDNYM Z KILKU OGROMNYCH KONDOMINIÓW POŁOŻONYCH PRZY TEJ ULICY. WRESZCIE PO KILKU TELEFONACH, ZNALEŹLIŚMY SIĘ PRZED WJAZDEM OTOCZONEGO WYSOKIM MUREM ZAKOŃCZONYM DRUTEM KOLCZASTYM, WŁAŚCIWEGO KONDOMINIUM – NHC KILELESHWA PARK. STAŁO TU KILKU KOLESI Z GIWERAMI WYGLĄDAJĄCYMI NA PRAWDZIWE.

POKIEROWANI PRZEZ NICH WJECHALIŚMY DO ŚRODKA I STANĘLIŚMY PRZED WSKAZANYM WIELOPIĘTROWYM BUDYNKIEM. TROCHĘ CZASU ZAJĘŁO NAM ODSZUKANIE WŁAŚCIWEGO LOKALU, BO WŁAŚCICIELE NIE WIEDZIEĆ CZEMU NIE WYSZLI NAS PRZYWITAĆ. MOŻE ZA SZYBKO POKONALIŚMY ODLEGŁOŚĆ BRAMA – BUDYNEK?

MIESZKANIE O NAZWIE KANDIZ QUEENDOM ZNALEZIONE NA BOOKING.COM MIEŚCI SIĘ NA PARTERZE. (PO WEJŚCIU DO BUDYNKU TRZEBA MINĄĆ LEŻĄCE PO LEWEJ SCHODY I SKRĘCIĆ ZA NIMI W LEWO. OSTATNIE DRZWI PO PRAWEJ TO TWÓJ CEL.

CAŁOŚĆ (JEŚLI TO FAKTYCZNIE JEST WŁAŚCIWE MIEJSCE. BO SĄDZĄC PO ZDJĘCIACH NIE DAŁBYM ZA TO ZŁAMANEGO SZELĄGA) SKŁADA SIĘ Z CZĘŚCI W KTÓREJ MIESZKAJĄ WŁAŚCICIELE I TEJ ODNAJMOWANEJ GOŚCIOM. JEST TU DUŻY SALON Z TELEWIZOREM; SPORA, DOBRZE WYPOSAŻONA KUCHNIA; PRZESTRONNA JADALNIA I POŁĄCZONE KORYTARZEM POKOJE Z WŁASNYMI PRYWATNYMI ŁAZIENKAMI. NIE WIEM ILE JEST TYCH EN SUITE I CZY TYLKO SĄ NA PARTERZE.
POKOJE MAJĄ ŚCIENNE, OBSZERNE SZAFY I OGROMNE ŁÓŻKA Z MOSKITIERAMI. ZA OKNAMI KRATY.

PRZYPOKOJOWE ŁAZIENKI WYPOSAŻONE W WANNY Z PRYSZNICEM SĄ WYSTARCZAJĄCO DUŻE.
MAM PEWNE ZASTRZEŻENIA DO CZYSTOŚCI ŁAZIENEK. NIE ŻEBY BYŁY BRUDNE. SĄ NIECHLUJNIE POSPRZĄTANE PO REMONCIE. MAJĄ RESZTKI NIEZESKROBANYCH NALEPEK NA SANITARIATACH I NIEDOCZYSZCZONĄ W KĄTACH POSADZKĘ. SPRAWIA TO ZŁE WRAŻENIE. SZKODA.

WŁAŚCICIELKA BYŁA CAŁY CZAS CHĘTNA DO UDZIELENIA WSZELKIEJ POMOCY I BARDZO MIŁA. PODPOWIADAŁA GDZIE MOŻNA COŚ ZJEŚĆ I JAK SIĘ DOSTAĆ DO PROPONOWANYCH MIEJSC.

UWAGA: NIE WIDZIELIŚMY WSZYSTKICH POKOI. ALE TE, W KTÓRYCH NOCOWALIŚMY MIAŁY TROCHĘ INNY WYGLĄD NIŻ TO CO WIDAĆ NA ZDJĘCIACH BOOKING.COM. I INNYCH TEGO TYPU INSTYTUCJI. BYĆ MOŻE ZROBIONO TU TOTALNY REMONT  JUŻ PO NASZYM POBYCIE …

W POBLIŻU MIESZKANIA, NA TEJ SAMEJ ULICY (210 m NA PRAWO OD BRAMY WYJŚCIOWEJ) JEST NIEWIELKIE SKUPISKO TANICH SKLEPIKÓW SPOŻYWCZYCH – TARGOWISKO GEM LANE SOKO. KUPISZ TU COŚ NA EWENTUALNY POSIŁEK PRZYRZĄDZANY W KUCHNI APARTAMENTU.

NAJBLIŻSZĄ ROZSĄDNĄ RESTAURACJĘ ZNALEŹLIŚMY 900 m DALEJ. CO PRAWDA WŁAŚCICIELE NASZEJ SYPIALNI PROPONOWALI COŚ ZUPEŁNIE INNEGO, ALE SPACERUJĄC NATKNĘLIŚMY SIĘ NA REKLAMĘ ZDECYDOWANIE BLIŻEJ LEŻĄCEJ RESTAURACJI.

WHITE STAR JEST MUZUŁMAŃSKĄ RESTAURACJĄ MULTI-KULTI. SERWUJE DANIA LOKALNE, ARABSKIE, INDYJSKIE, KONTYNENTALNE (?) I SOMALIJSKIE.

SKUSZENI TAKIM SZEROKIM WYBOREM I BRAKIEM CHĘCI NA WIECZORNE ODKRYWANIE NIEZNANEGO NAM MIASTA POSTANOWILIŚMY ZJEŚĆ COŚ WŁAŚNIE TUTAJ.

PODANE PRZEZ KELNERA MENU, BYŁO RÓWNIE OBSZERNE JAK LISTA KRAJÓW Z KTÓRYCH POCHODZĄ SERWOWANE TU POTRAWY. NIESTETY, MOCNO ROZBUDOWANE MENU NIE POKRYWAŁO SIĘ Z DOSTĘPNYMI DANIAMI. WRESZCIE UDAŁO SIĘ USTALIĆ CO TAK NAPRAWDĘ MOŻEMY ZJEŚĆ I ZŁOŻYLIŚMY ZAMÓWIENIE. NA PRZYRZĄDZENIE DAŃ  CZEKALIŚMY BARDZO DŁUGO. WYKORZYSTAŁEM TEN CZAS NA PÓJŚCIE DO POBLISKIEGO BARU PO PIWO, BO W WHITE STAR NIE SERWUJĄ ŻADNYCH NAPOJÓW ALKOHOLOWYCH.

PODANE JEDZENIE BYŁO MOCNO PRZECIĘTNE. PRZYPUSZCZAM, ŻE GŁÓWNIE Z POWODU SŁABEGO DOPRAWIENIA. ZAPŁACILIŚMY ZA 3 os. US$ 11. NIE WYPADA NARZEKAĆ 🙂

PODSUMOWUJĄC:
NIE MASZ LEPSZEGO WYBORU? MOŻESZ TU SPOKOJNIE COŚ ZJEŚĆ. PRZYNIEŚ ZE SOBĄ PIWO LUB WINO JEŚLI CHCESZ DO PICIA COŚ INNEGO NIŻ SOKI LUB CZYSTĄ WODĘ. SKŁADAJĄC ZAMÓWIENIE POPROŚ O MOCNE PRZYPRAWIENIE, ALE I TAK NIE LICZ NA NIE ZA BARDZO. WOLISZ NIEDOPRAWIONE? NIC NIE MÓW. BĘDZIESZ ZADOWOLONY Z TEGO CO DOSTANIESZ.
UZBRÓJ SIĘ W CIERPLIWOŚĆ …

POWOLI WRÓCILIŚMY DO APARTAMENTU. JUTRO RANO WYLATUJEMY DO ETIOPII …

.

>     ZOBACZ FOTY     <

.

.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *