04.02.2019 – LALIBELA, CZYLI CO POTRAFIĄ ANIOŁOWIE

.
PO TRADYCYJNYM PORANNYM OMLECIE NA KTÓRY CZEKALIŚMY W GRANICACH 45 MINUT DOJECHALIŚMY TUK TUKIEM ZA 15 BIRR POD GŁÓWNE WEJŚCIE DO KOŚCIOŁÓW. OBOK ZNAJDUJE SIĘ SKROMNE MUZEUM.

WESZLIŚMY DO PÓŁNOCNEGO KOMPLEKSU. ZALICZA SIĘ DO NIEGO 6 KOŚCIOŁÓW : BET MEDHANE, BET MARYAM, BET DANAGHEL, BET MESKEL, BET GOLGOTA ORAZ  BASEN CHRZCIELNY, GRÓB LALIBELI, NAGROBEK ADAMA.

ZADZIWIAJĄCE SĄ TE MONUMENTALNE BUDOWLE WYDRĄŻONE METODĄ ODKRYWKOWĄ W GŁĘBI ZIEMI, OTOCZONE DZIEDZIŃCAMI. PODOBNE DO SIEBIE ALE RÓŻNIĄCE SIĘ ORNAMENTYKĄ, SZCZEGÓŁAMI BUDOWLI. WE WNĘTRZACH: PODŁOGI WYŁOŻONE DYWANAMI, OBRAZY ŚWIĘTYCH, JEZUSA, MARJAM (LUB MARYAM – JAK TU NAZYWAJĄ MATKĘ BOSKĄ). NIEKTÓRE Z NICH SĄ KOPIAMI, BO ORYGINAŁY ZNAJDUJĄ SIĘ W MUZEUM; NIEKTÓRE ORYGINAŁAMI. WSZYSTKIE W BIZANTYJSKIM STYLU.

W JEDNYM LUB DWÓCH KOPIE TALBOTU (ARKI PRZYMIERZA), ALBO SKRZYNKI NA NOGACH PRZEDSTAWIAJĄCE KOŚCIÓŁ W MINIATURZE. W KAŻDYM KOŚCIELE PILNUJĄCY MNICH.

ETIOPIA JEST CHYBA JEDYNYM, A W KAŻDYM RAZIE JEDNYM Z NIELICZNYCH KRAJÓW W KTÓRYM SKARBY KULTURY MOŻNA PODZIWIAĆ Z BLISKA. BEZ ŻADNYCH ZABEZPIECZEŃ, SYSTEMÓW ALARMOWYCH, STRAŻNIKÓW, OSŁON MOŻNA DOTKNĄĆ ARCYDZIEŁ Z V CZY X WIEKU.

ZA NAJWIĘKSZY MONOLITYCZNY SKALNY KOŚCIÓŁ UCHODZI BET MEDHANE ALEM. MA 11,5 METRA WYSOKOŚCI I OKOŁO 800 m2 POWIERZCHNI. JEGO KAMIENNY DACH WSPIERA SIĘ NA 36 ZEWNĘTRZNYCH I 36 WEWNĘTRZNYCH FILARACH. ŚCIANY MAJĄ OTWORY OKIENNE O RÓŻNYCH KSZTAŁTACH CO ZAPEWNIA DOSTĘP ŚWIATŁA DO WEWNĄTRZ. WIELKOŚĆ KOŚCIOŁA ROBI WRAŻENIE.

PIĘKNA JEST BET MARJAM UWAŻANA ZA PIERWSZY WYDRĄŻONY W SKALE KOŚCIÓŁ W LALIBELI. MOŻNA PODZIWIAĆ BOGATE MALOWIDŁA NA SUFICIE, RZEŹBIENIA PRZEDSTAWIAJĄCE KRZYŻ Z LALIBELI, GWIAZDĘ DAWIDA, WALKĘ DWÓCH JEŹDŹCÓW ZE SMOKIEM. TUTAJ TEŻ ZNAJDUJE SIĘ ZAPISANA NA JEDNYM Z FILARÓW HISTORIA POCZĄTKU I KOŃCA ŚWIATA I DZIESIĘĆ PRZYKAZAŃ. FILAR JEST ZASŁONIĘTY, GDYŻ BIJE OD NIEGO BLASK NIEBEZPIECZNY DLA LUDZI. NO I W EFEKCIE NIE MOŻEMY POZNAĆ SZCZEGÓŁÓW ANI POCZĄTKU ANI KOŃCA ŚWIATA.
NA DZIEDZIŃCU PÓŁNOCNEJ CZĘŚCI BET MARJAM ZNAJDUJĄ SIĘ WYKUTE W ŚCIANACH DWIE KAPLICE BET MESKEL I BET DANAGHEL. JEST TEŻ BASEN Z ZIELONKAWĄ, NIEŚWIEŻĄ WODĄ, KTÓRA LECZY BEZPŁODNOŚĆ U KOBIET. LECZENIE POLEGA NA TRZYKROTNYM ZANURZENIU SIĘ W TEJ WODZIE. Z POWODU RÓŻNICY POZIOMÓW KOBIETA JEST OPUSZCZANA DO WODY NA SPECJALNYCH LINACH.  PRZEDSIĘWZIĘCIE WYGLĄDA NA DOŚĆ KARKOŁOMNE.

.

lalibela, kościół skalny

LALIBELA – PRZERWA NA ODPOCZYNEK PODCZAS ZWIEDZANIA WYKUTYCH W SKAŁACH KOŚCIOŁÓW

.

BET ABBA LIBANOS, JAK GŁOSI LEGENDA, ZBUDOWANY ZOSTAŁ PRZEZ MESKEL KEBRE, ŻONĘ LALIBELI, PRZY POMOCY ANIOŁÓW W CIĄGU JEDNEJ NOCY. KOŚCIÓŁ WYDRĄŻONO W SKALE O RÓŻOWEJ POŚWIACIE. MA WYSOKĄ FASADĘ I WYDAJE SIĘ JAKBY JEGO DACH I TYŁ MIEŚCIŁ SIĘ W SKALE.  W RZECZYWISTOŚCI BOKI I TYŁ SĄ OD SKAŁY ODDZIELONE TUNELAMI. DO ŚRODKA WCHODZI SIĘ PO SCHODACH.

Z NAWY KOŚCIOŁA, Z PRAWEJ STRONY PROWADZI TUNEL DO BET LEHEM. TO NIEWIELKI KOŚCIÓŁEK, A WŁAŚCIWIE KAPLICA W KSZTAŁCIE ROTUNDY.

PO OBEJRZENIU TYCH WSZYSTKICH SAKRALNYCH BUDOWLI ZOSTAŁ NAM JESZCZE DO ZOBACZENIA GROBOWIEC ADAMA I LEŻĄCY OSOBNO KOŚCIÓŁ ŚWIĘTEGO JERZEGO. ZNAJDUJE SIĘ ON PONIŻEJ, PO PRZECIWNEJ STRONIE DROGI, PRZY KTÓREJ USYTUOWANE SĄ KOŚCIOŁY GRUPY PÓŁNOCNEJ.

ZROBIŁO SIĘ WCZESNE POPOŁUDNIE. GROBOWIEC I KOŚCIÓŁ SĄ JUŻ ZAMKNIĘTE. MOŻEMY NA NIE TYLKO POPATRZEĆ Z ODDALI I PRZYJŚĆ ZA 2 GODZINY.

UPAŁ JEST STRASZNY. IDZIEMY W STRONĘ MIASTA.

MOŻE OKREŚLENIE MIASTO WOBEC LALIBELI JEST MOCNO NA WYROST. W KAŻDYM RAZIE WYPATRUJEMY JAKIEGOŚ LOKALU, W KTÓRYM MOŻNA SIĘ COŚ NAPIĆ. W PRZYDROŻNEJ CHATCE-RUINIE JEST KAWIARNIA Z PRZYJEMNIE WYGLĄDAJĄCĄ BARDZO MŁODĄ KAWIARKĄ, KTÓREJ TOWARZYSZY MŁODSZY BRAT.
JEST TEŻ PIWO WIĘC CHŁOPAKI SIĘ ROZSIADAJĄ, A JA IDĘ NA REKONESANS BO NIE MAM CO TAM PIĆ. NIE ZA BARDZO MAM GDZIE WEJŚĆ. NAPOTYKAM JESZCZE TYLKO JEDEN PUNKT Z KAWĄ, WIĘC WRACAM Z POWROTEM. A TU NIESPODZIANKA. CHŁOPAKI ZAMÓWILI OKROPNIE SŁODKIEGO SPRITA DLA MNIE. ŻEBY JEDNAK NIE BYŁO MI ZA SŁODKO, METODĄ PERSWAZJI SKŁONILI DZIEWCZYNĘ DO DOLANIA DOŃ Z POTWORNIE ZAKURZONEJ BUTELKI, STOJĄCEJ GDZIEŚ NA PÓŁCE POD SUFITEM, ETIOPSKIEGO GINU. MUSIAŁAM DOCENIĆ ICH DOBRE SERCA, WIĘC POPIJAŁAM SŁODKI GIN W TEN UPAŁ, CHOCIAŻ W CHATCE NAWET NIE BYŁO TAK STRASZNIE GORĄCO. PO CHWILI PRZYSZŁA NAS OGLĄDAĆ MAMA, A POTEM SIOSTRA KAWIARKI. WYMIENIALIŚMY UŚMIECHY I JĘZYKIEM MIGOWYM CHWALILIŚMY LALIBELĘ.

PONOWNE OGLĄDANIE ZACZĘLIŚMY OD GROBU ADAMA. POTEM ZESZLIŚMY DO KOŚCIÓŁ ŚWIĘTEGO JERZEGO.

BET GIYORGIS (BIETA GIORGIS) TO SYMBOL MIASTA I JEGO BUDOWLI. NIE NA DARMO ŚWIĘTY JERZY PO NOCACH NAWIEDZAŁ LALIBELĘ DOMAGAJAC SIĘ PRZYBYTKU DLA SIEBIE. KOŚCIÓŁ W KSZTAŁCIE WIEŻY NA PLANIE KRZYŻA, WYDRĄŻONY JEST W SKALE. WYGLĄDA TO TAK, JAKBY NAJPIERW WYDRĄŻONO GŁĘBOKĄ NA 15 METRÓW DZIURĘ W GŁĘBI ZIEMI  I W TEN OTWÓR WŁOŻONO KOŚCIÓŁ. NIESAMOWITE. SZCZEGÓLNIE PIĘKNIE WYGLĄDA Z GÓRY. WÓWCZAS KSZTAŁT KRZYŻA JEST SPEKTAKULARNY.

KIEDY WRACALIŚMY, ZACZEPIAŁA NAS MIEJSCOWA MŁODZIEŻ, PROPONUJĄCYCH SWOJE USŁUGI JAKO PRZEWODNICY PO MIEŚCIE I OKOLICY. JEDNYM Z NICH ZAINTERESOWAŁ SIĘ PIETRUSZKA. ROZPOCZĄŁ NEGOCJACJE W SPRAWIE WYCIECZKI DO KLASZTORU NAKUTA LAB I ASZETON MARJAM.                                                   NEGOCJATORÓW ETIOPSKICH BYŁO DWÓCH – KIEROWCA I JEGO KOLEGA POSŁUGUJĄCY SIĘ ŁAMANYM ANGIELSKIM. PODRÓŻ ODBYWAĆ SIĘ MIAŁA TUK-TUKIEM I NA PIECHOTĘ TAM GDZIE NIE MOŻNA BĘDZIE DOJECHAĆ. DWA KIERUNKI – NAKUTA LAB LEŻY W DRODZE NA LOTNISKO, A ASZETON MARJAN JEST NA GÓRZE ABUNE JOSIEF, NA WYSOKOŚCI 4000 m. WIDAĆ GO Z LALIBELI. CHCIELIŚMY POJECHAĆ JUTRO PO POŁUDNIU. USTALIŚMY CENĘ NA 500 BIRR.

SZLIŚMY SPACERKIEM DO DOMU. OBOK HOTELU WIDZIELIŚMY PARĘ RESTAURACJI, KTÓRE WZBUDZIŁY NASZE ZAINTERESOWANIE. WSTĄPILIŚMY DO TEJ O NAZWIE KANA.

PRZYJEMNE WNĘTRZE. WIDAĆ, NIE TYLKO PO DANIACH W KARCIE ALE TEŻ PO CENACH, ŻE LOKAL NASTAWIONY JEST NA ZWIEDZAJĄCYCH TURYSTÓW. ZAMÓWILIŚMY DANIE Z KURCZAKA, WOŁOWINĘ I JAGNIĘCINĘ. NIEZŁE, ALE CENA CHYBA NIE BYŁA DLA LICZĄCYCH SIĘ Z GROSZEM WĘDROWCÓW.

.

>     ZOBACZ FOTY     <

.

.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *