28.01.2015 – MRAUK U

.

O 6-tej RANO W CIEMNOŚCI WSIADALIŚMY DO TUK-TUKA MAJĄCEGO NAS ZAWIEŚĆ NA PRZYSTAŃ.
PO DRODZE NASZ KIEROWCA JAK MANTRĘ POWTARZA, ŻE BĘDZIE NA NAS CZEKAŁ JAK WRÓCIMY I ŻE MAMY ZADZWONIĆ. TYLKO TYLE POTRAFI POWIEDZIEĆ PO ANGIELSKU I CHYBA NIE ROZUMIE, ŻE MOŻEMY NIE WRACAĆ TĄ SAMĄ DROGĄ.

PO OKOŁO 20 MINUTACH DOCIERAMY DO PRZYSTANI. W MROKU MOŻNA DOSTRZEC TŁUM LUDZI. PO JEDNEJ STRONIE DROGI PROWADZĄCEJ DO PRZYSTANI DZIEWCZYNY GOTUJĄ ŚNIADANIE. WSZYSCY SIEDZĄ PRZY MAŁYCH STOLIKACH I JEDZĄ.
KUCHNIE TWORZĄ PALENISKA, NA KTÓRYCH PRZYRZĄDZA SIĘ RYŻ, MAKARON LUB WARZYWA. NA ZIEMI STOJĄ CZAJNIKI Z CIEPŁĄ WODĄ NA KAWĘ LUB HERBATĘ, OBOK MIEDNICE I MISKI, W KTÓRYCH MYTE SĄ TALERZE.

PO DRUGIEJ STRONIE – JAK W KLATCE – ZA KRATAMI SIEDZĄ DWIE DZIEWCZYNY I SPRZEDAJĄ BILETY. DLACZEGO SĄ TAK DZIWNIE ODGRODZONE CHOCIAŻ TŁUM ZACHOWUJE SIĘ SPOKOJNIE TEGO NIE WIEMY. ŻĄDAJĄ OD NAS PASZPORTÓW, CO POWODUJE NASZ NATYCHMIASTOWY BUNT. SPRAWA OPIERA SIĘ O JAKIEGOŚ WAŻNEGO CZŁOWIEKA, KTÓRY USIŁUJE NAS PRZEKONAĆ, ŻE NIE DA SIĘ INACZEJ KUPIĆ BILETÓW. NIE MAMY WYBORU. PŁACIMY PO US$ 20 OD OSOBY, JAKO, ŻE JESTEŚMY OBCOKRAJOWCAMI I PO GODZINIE PRZYGLĄDANIA SIĘ JAK ODPŁYWAJĄ RÓŻNEGO RODZAJU ŁODZIE ZAŁADOWANE TOWAREM I LUDŹMI WSIADAMY DO SZYBKIEJ ŁODZI. NA TEJ TRASIE TO ZNACZY, Z SITTWE DO MRAUK U (MRAUK-U) KURSUJĄ CODZIENNIE ŁODZIE. W ZALEŻNOŚCI OD DNIA JEST TO BYŁA ŁÓDŹ RZĄDOWA, PRYWATNA I PRYWATNA SZYBKA. NAJDŁUŻEJ, BO OKOŁO 6-7 GODZIN PŁYNIE BYŁA RZĄDOWA, 4-5 GODZIN PRYWATNA, 2 GODZINY SZYBKA. ODPŁYWAJĄ Z TEJ SAMEJ PRZYSTANI I KAŻDY KIEROWCA TO WIE. ŁÓDŹ SZYBKA ODPŁYWA W ŚRODĘ.

 

SITTWE - NA PRZYSTANI

SITTWE – NA PRZYSTANI

.
ZOSTAJEMY WRAZ Z INNYMI PASAŻERAMI CUDZOZIEMCAMI I MNICHEM BUDDYJSKIM POSADZENI W KABINIE Z PRZODU. BIRMAŃCZYCY SIEDZĄ W OSOBNEJ W TYLE. PO DWÓCH GODZINACH JAZDY WYSIEDLIŚMY NA PRZYSTANI W MRAUK U. IDZIEMY, ROZGLĄDAMY SIĘ NAOKOŁO. OCZYWIŚCIE PADAJĄ PROPOZYCJE ZAWIEZIENIA DO MIASTA. JEDNA Z NICH W DOBRYM ANGIELSKIM. MŁODY CZŁOWIEK REKLAMUJE SIĘ JAKO PRZEWODNIK, AGENT TURYSTYCZNY, TRZYMA W RĘKU BIBLIĘ TURYSTÓW, CZYLI LONELY PLANET I OFERUJE HOSTEL WRAZ Z POWIEZIENIEM DO NIEGO. DAJE NAM SWOJĄ WIZYTÓWKĘ. JEDZIEMY WE DWÓJKĘ TUK-TUKIEM A ON MOTORYNKĄ.

PIETRUSZKA OGLĄDA POKOJE HOSTELU – LAY NADI GUEST HOUSE – LEŻĄCEGO RZEKOMO W CENTRUM. USTALA WSZYSTKO I IDZIE PŁACIĆ. DOSTAJĘ KLUCZE, DOCIERAM DO POKOJU, KTÓRY JEST ZUPEŁNIE INNY OD TEGO JAKI MIELIŚMY, SĄDZĄC Z OPISU PIETRUSZKI, DOSTAĆ. PROTESTUJĘ. W RECEPCJI OŚWIADCZAJĄ, ŻE ZA USTALONĄ CENĘ MOŻEMY DOSTAĆ TEN POKÓJ. TEN, KTÓRY WIDZIAŁ PIETRUSZKA – NIE. :-O

WYCHODZIMY Z HOSTELU, A PONIEWAŻ NASZ TUK-TUK ODJECHAŁ IDZIEMY NA PIECHOTĘ UBITĄ DROGĄ. PRZEWODNIK IDZIE Z NAMI CHCĄC POKAZAĆ INNE HOSTELE. RÓWNIEŻ ON NIE ROZUMIE WŁAŚCICIELA, KTÓRY NAJPIERW SIĘ ZGODZIŁ NA USTALONĄ CENĘ W OGLĄDANYM POKOJU, A POTEM USIŁOWAŁ DAĆ NAM INNY.

W NATĘPNYM HOSTELU (GOLDEN STAR GUEST HOUSE) NIE MA MIEJSCA, W KOLEJNYM MAMY OBEJRZEĆ POKÓJ. W OCZEKIWANIU NA PRZYNIESIENIE  KLUCZY IDĘ DALEJ I NAPOTYKAM HOSTEL LAY MYOE RIVER. UPRZEJMY CHŁOPIEC POKAZUJE MI POKÓJ Z ŁAZIENKĄ NA PIERWSZYM PIĘTRZE. POKÓJ JEST MAŁY, PODSTAWOWO WYPOSAŻONY. WCHODZI SIĘ DO NIEGO Z KORYTARZA, ALE Z TEGO SAMEGO KORYTARZA WCHODZI SIĘ NA BALKON NA KTÓRYM JEST STOLIK I KRZESEŁKA. WRACAM OGLĄDAĆ POKÓJ W HOSTELU, W KTÓRYM ZOSTAWIŁAM PIETRUSZKĘ. POTEM ON PRZYCHODZI DO “MOJEGO”. JAKO FANATYCY BALKONÓW POROZUMIEWAMY SIĘ NATYCHMIAST. POKÓJ Z ŁAZIENKĄ MOŻE NIE JEST BARDZO KOMFORTOWY, ALE OBSŁUGA JEST BARDZO PRZYJAZNA, OBIECUJE CIEPŁĄ WODĘ DO MYCIA. PŁACIMY 30.000 KYAT ZA DWIE NOCE. W CENĘ WLICZONE JEST ŚNIADANIE. WCZEŚNIEJ Z NASZYM PRZEWODNIKIEM,  KTÓRY TAK NIEFORTUNNIE ZAREKLAMOWAŁ NAM HOSTEL, ROZMAWIAMY NA TEMAT KUPNA BILETÓW AUTOBUSOWYCH DO MANDALAY ORAZ EWENTUALNEJ WYCIECZKĘ RZEKĄ KTÓRĄ MAMY W PLANIE. MAMY ZAMIAR Z MRAUK U DOSTAĆ SIĘ AUTOBUSEM DO BAGANU LUB MANDALAY. TA TRASA JAK WYNIKA Z INTERNETOWYCH  RELACJI PODRÓŻNIKÓW JEST OBECNIE MOŻLIWA. JESZCZE 2, 3 LATA TEMU CUDZOZIEMCY NIE MOGLI JECHAĆ W TEN SPOSÓB. DECYDUJEMY SIĘ NA JEGO POŚREDNICTWO W ZAKRESIE KUPNA BILETÓW AUTOBUSOWYCH. Z RELACJI INTERNETOWYCH WIEMY, ŻE KORZYSTANIE Z POMOCY AGENCJI I LOKALSÓW JEST POWSZECHNE. TO NASZ DRUGI DZIEŃ W BIRMIE. PŁACIMY PO 35.000 KYAT CZYLI PO US$ 35 OD OSOBY. BILETY MAMY OTRZYMAĆ PO POŁUDNIU.

 

MRAUK U - TU MOŻNA KUPIĆ BILETY AUTOBUSOWE W DOBREJ CENIE

MRAUK U – TU MOŻNA KUPIĆ BILETY AUTOBUSOWE W DOBREJ CENIE

.

DOSTAJEMY W NASZYM, HOSTELU MAPKĘ MRAUK U I INFORMACJĘ, ŻE HOSTEL WŁAŚNIE ORGANIZUJE WYCIECZKĘ RZEKĄ DO PLEMIENIA CHIN (GDZIE SPOTKAĆ MOŻNA SŁYNNE KOBIETY Z TATUAŻEM NA TWARZACH). JEST MOŻLIWOŚĆ DZIELENIA ŁÓDKI Z INNYMI OSOBAMI, CO OBNIŻY KOSZT CAŁODNIOWEJ WYCIECZKI. NAD RZEKĘ DOWOŻĄ AUTOBUSEM. CENA 20.000 KYAT OD OSOBY WYDAJE SIĘ BYĆ ATRAKCYJNA. ZGŁASZAMY SWÓJ AKCES I WYCHODZIMY “NA MIASTO”. NAJPIERW IDZIEMY DO POBLISKIEJ RESTAURACJI O NAZWIE HAPPY GARDEN COŚ ZJEŚĆ. RESTAURACJA MA DUŻĄ SALĘ, ORAZ POJEDYNCZE STOLIKI W OGRODZIE. WIDAĆ TAKŻE SZEREG NOWO WYBUDOWANYCH MIESZKALNYCH DOMKÓW W KTÓRYCH TRWAJĄ PRACE WYKOŃCZENIOWE. TO PRZYSZŁY OŚRODEK HOSTELOWY, KTÓRY MA ZOSTAĆ OTWARTY ZA TYDZIEŃ LUB DWA.
WYBIERAMY SAŁATKĘ Z BAKŁAŻANA I SAŁATKĘ Z KREWETKAMI. SMAKUJĄ WYBORNIE. CENA Z PIWEM – 8.000 KYAT.

IDZIEMY OGLĄDAĆ ŚWIĄTYNIE KTÓRE TUTAJ ZNAJDUJĄ SIĘ W OBRĘBIE MIASTA. PRZECHODZĄC OBOK RUIN PAŁACU KRÓLEWSKIEGO DOCIERAMY DO POŁOŻONEJ NA WZGÓRZU HARIDAUNG PAYA ZBUDOWANEJ W 1750 R. TRZEBA POKONAĆ SCHODY, MIJAJĄC LEŻĄCY PO PRAWEJ STRONIE MAŁY KOMPLEKS ŚWIĄTYŃ, ALE ZE SZCZYTU ROZCIĄGA SIĘ PIĘKNY WIDOK NA DALEJ POŁOŻONE ŚWIĄTYNIE. MRAUK U NIE JEST DUŻE, TRZEBA TYLKO OZNACZYĆ SOBIE JAKIEŚ PUNKTY ORIENTACYJNE ABY SIĘ SWOBODNIE PORUSZAĆ BO O NAZWY ULIC TRUDNO (SĄ NA MAPACH MAPQUEST). MY DOSTALIŚMY W NASZYM HOSTELU MAPKĘ Z OZNACZONYMI GŁÓWNYMI ULICAMI I ŚWIĄTYNIAMI CO OCZYWIŚCIE UŁATWIA PORUSZANIE SIĘ.

MUSIMY WYMIENIĆ PIENIĄDZE, CO JAK SIĘ OKAZUJE NIE JEST TAKIE ŁATWE. MRAUK U DOPIERO OTWIERA SIĘ NA TURYSTÓW. PYTAJĄC DOCIERAMY DO JEDYNEGO PONOĆ HOTELU O NAZWIE NAWARAT , W KTÓRYM MOŻNA TEGO DOKONAĆ, CO MOŻE BYĆ PRAWDĄ GDYŻ W INNYCH HOTELACH W KTÓRYCH PYTALIŚMY WYMIANY NIE DOKONYWANO. PIENIĄDZE WYMIENILIŚMY PO NIEZBYT DOBRYM KURSIE US$ 100 – 95 000 KYAT. PO DRODZE TRAFIAMY NA DWA BIURA KTÓRE SPRZEDAJĄ BILETY AUTOBUSOWE. TRUDNO ICH NIE ZAUWAŻYĆ, BO MAJĄ WYWIESZONE CENY I MIEJSCA DO KTÓRYCH SPRZEDAJĄ BILETY. BILET AUTOBUSOWY DO MANDALAY KOSZTUJE NIE 35.000, ALE 30.000 KYAT.

DOSTALIŚMY KOLEJNĄ NAUCZKĘ ABY NIE PODEJMOWAĆ OD RAZU DECYZJI TYLKO SPRAWDZIĆ JAKIE SĄ MOŻLIWOŚCI. CHWILĘ POTEM SPOTKALIŚMY NASZEGO AGENTA KTÓREMU POWIEDZIELIŚMY, ŻE MAMY JUŻ ZAŁATWIONĄ PODRÓŻ RZEKĄ DO INNYCH WIOSEK. NIE POTRAFIŁ UKRYĆ DUŻEGO ROZCZAROWANIA NASZĄ DECYZJĄ. POWRACAJĄC DO KWESTII FINANSOWYCH TO NA TERENIE MIASTECZKA ISTNIEJE BANKOMAT, ALE MY Z NIEGO NIE KORZYSTALIŚMY.

CAŁY DZIEŃ PRZEZNACZAMY NA OGLĄDANIE DAWNEJ STOLICY KRÓLESTWA ARAKANU.

PAYA CZYLI STUPA, ZWANA W BIRMIE TAKŻE PAGODĄ JEST W BUDDYZMIE MIEJSCEM PRZECHOWYWANIA RELIKWII BUDDY HISTORYCZNEGO. NIE ZAWIERA MIEJSCA GDZIE WIERNI MOGLIBY SIĘ MODLIĆ. ROZWÓJ BUDDYZMU, WYODRĘBNIANIE SIĘ JEGO RÓŻNYCH ODŁAMÓW ZMIENIAŁO NIE TYLKO ARCHITEKTURĘ STUPY ALE TAKŻE NADAWAŁO JEJ INNY WYMIAR. STUPA ZAWSZE UTOŻSAMIANIA JEST ZE STANEM OŚWIECENIA, CZYLI STANEM DO KTÓREGO DĄŻYŁ I KTÓRY OSIĄGNĄŁ BUDDA.

 

MRAUK U - STUPY

MRAUK U – STUPY

.

PIERWOTNE STUPY MIAŁY KSZTAŁT KOPCÓW, PÓŹNIEJ FORMA PRZECHODZIŁA OD KOPUŁ, DZWONÓW PO PIRAMIDY ZE SCHODAMI. ZMIENIAŁY SIĘ TAKŻE ARANŻACJE FASAD I WNĘTRZA.

STUPY W MRAUK U POCHODZĄ Z XVI-XVIII W. I LEŻĄ W OBRĘBIE MIEJSCOWOŚCI. NIEKTÓRE ZNAJDUJĄ SIĘ OBOK SIEBIE, INNE STOJĄ POJEDYNCZO ALE WSZYSTKIE SĄ W SPACEROWEJ ODLEGŁOŚCI. WRAŻENIE ROBI UWAŻANA ZA JEDNĄ Z PIĘKNIEJSZYCH TUTAJ SHITTAUNG PAYA ZBUDOWANA W 1535 ROKU PRZEZ KRÓLA MINBINA. WSTĘP 5000 KYAT OD OSOBY. WEWNĄTRZ W KORYTARZACH ZNAJDUJĄ SIĘ POSĄGI BUDDY SIEDZĄCEGO W POZYCJI LOTOSU, NAJCZĘŚCIEJ Z UKŁADEM RĄK W KTÓRYM BUDDA ZAŚWIADCZA PRAWDĘ BIORĄ ZA ŚWIADKA ZIEMIĘ. W INNYCH KORYTARZACH WZDŁUŻ ŚCIAN, W RZĘDACH FIGURKI BUDDY, BODHISATTWÓW, ZWIERZĄT, TANCERZY. WPADAJĄCE PRZEZ OTWORY ŚCIENNE SŁOŃCE TWORZY NIEPOWTARZALNĄ GRĘ ŚWIATŁA W CIEMNYCH KORYTARZACH.

OBOK ZNAJDUJĄ SIĘ ANDAW PAYA, RATANABON PAYA, DUKKANTHEIN PAYA. ZACHWYCAJĄ SWOIM KSZTAŁTEM I FORMĄ. PRZEMIESZCZALIŚMY SIĘ DALEJ KOLEJNO OD JEDNYCH DO DRUGICH STUP. DOTARLIŚMY DO MAHABODHI SHWEGU, LAUNGBANPYAUK PAYA ORAZ DO WIELU INNYCH, KTÓRE UKAZYWAŁY SIĘ NASZYM OCZOM W KTÓRĄKOLWIEK STRONĘ NIE POSZLIBYŚMY. NIE ZAWSZE POTRAFILIŚMY DOPASOWAĆ NAZWY DO CORAZ TO NOWYCH STUP, NIEKTÓRE NIE MIAŁY NAZW, NIE BYŁY ZAZNACZONE NA NASZEJ MAPIE, ALE WSZYSTKIE MIAŁY JAKĄŚ POWAGĘ I PIĘKNO W SOBIE. GDZIENIEGDZIE POJAWIAŁY SIĘ ROZŁOŻYSTE DRZEWA, KRZEWY, TRAWA. TUŻ OBOK MIESZKAŃCY MRAUK U MIELI SWOJE DOMOSTWA, GOTOWALI POSIŁKI, SPRZĄTALI, DZIECI BAWIŁY SIĘ, GRAŁY W PIŁKĘ. KRAJOBRAZ BYŁ ŁAGODNY. ZWIEDZAJĄCYCH BARDZO NIEWIELU CO POZWALAŁO NA OBCOWANIE Z TYMI WSPANIAŁOŚCIAMI BEZ HAŁASU I ZGIEŁKU. MOŻNA BYŁO PODZIWIAĆ WSZYSTKIE SZCZEGÓŁY STUPY W SPOKOJU I CISZY, DOWOLNIE DŁUGO.

OD CZASU DO CZASU W OBRĘBIE ŚWIĄTYŃ POJAWIA SIĘ JAKIŚ MNICH, KTÓRY ZAGADUJE, POKAZUJE WIDOCZNE I TAK ŚWIĄTYNIE, PROPONUJE ZDJĘCIE, POZUJE DO NIEGO, A POTEM PROSI O PIENIĄDZE. WYMIENILIŚMY, STOJĄC NA ROZSTAJU DRÓG,  NASZE DOŚWIADCZENIA W TYM ZAKRESIE Z PEWNYM AMERYKANINEM. MNICH KTÓRY GO ZACZEPIŁ, PALIŁ PAPIEROSY ZAMIAST WODY CHCIAŁ RED BULLA, A POTEM WSPARCIA FINANSOWEGO. ZADZIWIŁO TO AMERYKANINA. NASZ WSPÓLNY WNIOSEK SPROWADZIŁ SIĘ DO TEGO, ŻE KOMERCJA ZROBIŁA SPUSTOSZENIE WŚRÓD TYCH, KTÓRZY ZGODNIE Z NAUKĄ BUDDY WINNI WYZBYĆ SIĘ PRAGNIEŃ DĄŻĄC DO OŚWIECENIA. CZY TO ZNAK CZASU, ŻE NIEKTÓRZY MNISI SIĘGAJĄ PO PRODUKTY WŁAŚCIWE KULTURZE ZACHODU?

 

“HAPPY GARDEN” – SAŁATKA Z ZIELONEJ PAPAI – PYCHOTA

.

BYLIŚMY TROCHĘ ZMĘCZENI PO CAŁYM DNIU. RANNE WSTAWANIE, PODRÓŻ, ZWIEDZANIE MRAUK U ZACZĘŁO DAWAĆ SIĘ WE ZNAKI. POSZLIŚMY, WIĘC NA KOLACJĘ I OKOŁO 21-SZEJ BYLIŚMY W HOSTELU. CZEKAŁO NAS JEDNAK ROZCZAROWANIE, BO NIE DOSTALIŚMY OBIECANEJ CIEPŁEJ WODY. RZEKOMO WRÓCILIŚMY ZA PÓŹNO. POSIEDZIELIŚMY  NA BALKONIE, KTÓRY SOBIE TROSZKĘ PRZYWŁASZCZYLIŚMY. ŁÓŻKA W POKOJU ZAOPATRZONE BYŁY W MOSKITIERY PRZECIW KOMAROM, A MY WŁAŚNIE BRALIŚMY MALARONE (LEK PRZECIW MALARII). ZDANIA, CO DO BRANIA MALARONE W BIRMIE SĄ PODZIELONE. ISTNIEJĄ OBSZARY, NA KTÓRYCH MALARIA W BIRMIE NIE WYSTĘPUJE. NAS TEN PROBLEM OMINĄŁ, GDYŻ LEK BRALIŚMY Z UWAGI NA WCZEŚNIEJSZY POBYT PODCZAS PORY DESZCZOWEJ NA BORNEO.

.

>     ZOBACZ FOTY     ≤

.

.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *