droga, Lalibela, Etiopia

06.02.2019 – PODRÓŻ DO JINKI, Z WIZYTĄ PO DRODZE U LUDU KONSO

.
SAMOLOT DO ARBA MINCH MIELIŚMY O godz. 10:40. HOTEL PODSTAWIŁ MINIBUS, KTÓRY ZAWIÓZŁ NAS NA LOTNISKO.  JAZDA TRWAŁA 40 min I KOSZTOWAŁA 100 BIRR OD OSOBY. PO GODZINIE LOTU ZNALEŹLIŚMY SIĘ W ADDIS ABEBIE GDZIE MIELIŚMY PRZESIADKĘ DO ARBA MINCH. LOT DO ARBA MINCH BYŁ O godz. 12:45. CZASU NA PRZESIADKĘ BYŁO NIEWIELE.

LINIE LOTNICZE KILKAKROTNIE ZMIENIAŁY GODZINY ODLOTU Z ADDIS ABEBY, CORAZ BARDZIEJ SKRACAJĄC CZAS PRZEJŚCIA Z SAMOLOTU DO SAMOLOTU. NIE PRZEJMOWALIŚMY SIĘ TYM. UZNALIŚMY, ŻE TO ICH SPRAWA ABYŚMY ZDĄŻYLI. I SŁUSZNIE. OD RAZU PO WYJŚCIU Z SAMOLOTU, ZOSTALIŚMY SKIEROWANI, PRZEZ OBSŁUGĘ NAZIEMNĄ W STRONĘ KOLEJNEGO SAMOLOTU. BEZPROBLEMOWA PRZESIADKA.

W ARBA MINCH CZEKAŁ NA NAS KIEROWCA Z POLECENIA ADDISA, NASZEGO WYNAJĘTEGO PRZEWODNIKA. MIAŁ TO BYĆ JEGO BRAT. ON SAM NIE MÓGŁ PRZYJECHAĆ, BO POPRZEDNI KLIENCI PRZEDŁUŻYLI O JEDEN DZIEŃ POBYT, CO ZBIEGŁO SIĘ Z NASZYM PRZYJAZDEM. TAK PRZYNAJMNIEJ POINFORMOWAŁ NAS MAILOWO.

PLANUJĄC TRASĘ PO DOLINIE OMO, KILKA MIESIĘCY  PRZED WYJAZDEM, ZWRÓCIŁAM SIĘ DO CO NAJMNIEJ 20 PRZEWODNIKÓW, KTÓRYCH ADRESY MAILOWE MIAŁAM Z INTERNETU. BYLI POLECANI PRZEZ RÓŻNYCH PODRÓŻNIKÓW. W KORESPONDENCJI Z NIMI USIŁOWAŁAM USTALIĆ WARUNKI, TRASĘ, CENĘ PODRÓŻY PO DOLINIE OMO.

.

Arba Myncz lotnisko

ARBA MINCH AIRPORT – NO I DOLECIELIŚMY …

.

SPECYFIKA TEGO REGIONU  NIE POZWALA ZA BARDZO NA PODRÓŻOWANIE SAMEMU. BRAK TRANSPORTU PUBLICZNEGO, PRYWATNEGO, KONIECZNOŚĆ POROZUMIEWANIA SIĘ Z LOKALNYMI PRZYWÓDCAMI W SPRAWIE WEJŚCIA DO WIOSEK PLEMIENNYCH, SŁABA BAZA NOCLEGOWA, WSZYSTKO RAZEM NIE USPOSABIA DO WYBIJANIA SIĘ NA NIEPODLEGŁOŚĆ TURYSTYCZNĄ.

WYMIENIAŁAM WIĘC ZAWZIĘCIE MAILE ZE WSZYSTKIMI W SPRAWIE ORGANIZACJI CAŁEJ TRASY. WSZYSCY PODAWALI CENY CAŁEJ WYCIECZKI WZIĘTE Z SUFITU.
W DOLINIE OMO NIE MA DOBREJ INFRASTRUKTURY HOTELOWO-RESTAURACYJNEJ, A CENY PODAWANE SĄ JAK ZA NOCLEG W SHERATONIE.
OCZYWIŚCIE ŻADEN PRZEWODNIK NIE PODA ILE BĘDZIE PŁACIŁ NAPRAWDĘ ZA SAMO WEJŚCIE NA TEREN PLEMIENIA, ZA LOKALNEGO PRZEWODNIKA. TO POZWALA IM NA OKREŚLANIE TYCH KWOT WEDŁUG WŁASNEGO WIDZIMISIĘ. TYLKO PARĘ OFERT BYŁO DO PRZYJĘCIA ALE TEŻ WYMAGAŁY NEGOCJACJI CENOWYCH. NIE CHCĄC JEDNAK TRACIĆ CZASU NA MIEJSCU I SZUKAĆ CHĘTNYCH DO JAZDY Z NAMI, ZDECYDOWALIŚMY SIĘ ZARYZYKOWAĆ I UMÓWIĆ SIĘ MAILOWO PRZED WYJAZDEM.

NASZA PODRÓŻ MIAŁA ODBYWAĆ SIĘ PRAWIE NOWYM SAMOCHODEM OSOBOWYM Z NAPĘDEM NA CZTERY KOŁA I KLIMATYZACJĄ. MIELIŚMY USTALONĄ TRASĘ, DZIENNY PROGRAM, HOTELE. UMOWA OBEJMOWAŁA CAŁODZIENNY KOSZT UTRZYMANIA (TRZY POSIŁKI), KOSZT TRANSPORTU, PRZEWODNIKA, LOKALNYCH PRZEWODNIKÓW, WODĘ GAZOWANĄ, KOSZTY WSTĘPU DO PLEMION. CENA CAŁEJ PIĘCIODNIOWEJ WYCIECZKI WYNOSIŁA US$ 500 OD OSOBY.

PODRÓŻ ROZPOCZYNAŁA SIĘ 6 LUTEGO – CZYLI DZISIAJ – NA LOTNISKU W ARBA MINCH A KOŃCZYŁA 10 LUTEGO NOCLEGIEM W DORZE LODGE POŁOŻONYM WYSOKO W GÓRACH OTACZAJĄCYCH ARBA MINCH.
KWOTA JAKĄ USTALILIŚMY MIEŚCIŁA SIĘ W GRANICACH ROZSĄDKU I BYŁA W DOLNYCH GRANICACH CEN JAKIE MI PODAWANO.

SAMOCHÓD DO KTÓREGO WSIADAMY WYGLĄDA I JEDZIE TAK JAKBY UCZESTNICZYŁ DŁUŻSZY CZAS W  POWAŻNYCH DZIAŁANIACH WOJENNYCH. KIEROWCA NIEZBYT ROZMOWNY I NIEZBYT POINFORMOWANY O NASZEJ WYPRAWIE.
ZACZYNAMY OD GAZOWANEJ WODY MINERALNEJ, KTÓREJ NIE MA DLA NAS PRZYGOTOWANEJ. JEDZIEMY OD SKLEPU DO SKLEPU. NA SZCZĘŚCIE W DRUGIM DOSTAJEMY CO CHCEMY I MOŻEMY RUSZAĆ DALEJ.

NASZ CEL TO JINKA (DZINKA) GDZIE MAMY NOCLEG. PO DRODZE WIZYTA W WIOSCE LUDU KONSO.

PO OKOŁO 2 GODZINNEJ JEŹDZIE JESTEŚMY NA TERENIE ZAMIESZKAŁYM PRZEZ KONSO. NAJPIERW SZUKAMY PRZEWODNIKA. NA JAKIEJ ZASADZIE SIĘ TO ODBYŁO NIE WIEMY. CZY BYŁA TO OSOBA UMÓWIONA WCZEŚNIEJ, CZY PRZYPADKOWO WYBRANA SPOŚRÓD JAKIEGOŚ GRONA PRZEWODNIKÓW? PO PROSTU WSIADŁ DO AUTA JAKIŚ MIEJSCOWY FACET.

ZATRZYMUJEMY SIĘ PRZED WIOSKĄ. WYSIADAMY I IDZIEMY ZA PRZEWODNIKIEM, KTÓRY OKAZUJE SIĘ BYĆ SYMPATYCZNYM CZŁONKIEM PLEMIENIA KONSO.

OPROWADZA NAS PO WIOSCE. POKAZUJE DOMY, A WŁAŚCIWIE OBEJŚCIA GDZIE MIESZKA KAŻDA RODZINA. SĄ OGRODZONE MURKIEM Z KAMIENIA. TYCH MURKÓW O WYSOKOŚCI MNIEJ WIĘCEJ 2 METRÓW STOJĄ CAŁE RZĘDY. PRZECHODZIMY WĄSKIMI ŚCIEŻKAMI MIĘDZY NIMI. STANOWIĄ NIE TYLKO SYSTEM OBRONNY OSADY – MIASTA, ALE TEŻ  MECHANIZM OCHRONNY. ŁATWIEJ JEST OPANOWAĆ POŻAR CZY ZŁAPAĆ ZŁODZIEJA, KTÓREMU TRUDNIEJ JEST UCIEC WĄSKĄ DRÓŻKĄ.

SPOŁECZNOŚĆ MIASTA JEST PODZIELONA NA tzw. KANTY ZAMIESZKUJĄCE POSZCZEGÓLNE OSADY LUB ICH CZĘŚCI. MIEJSCAMI WSPÓLNYMI SĄ TARGOWISKA, MIEJSCA GDZIE GROMADZONA JEST WODA.

W ŚRODKU DOMOSTWA ZNAJDUJE SIĘ KRYTA STRZECHĄ DUŻA OKRĄGŁA CHATA DLA CZŁONKÓW RODZINY ORAZ MNIEJSZE POMIESZCZENIA JAK np. SPICHLERZ, KURNIK.  STRZECHA MA KSZTAŁT STOŻKA.
W OBEJŚCIACH SPECJALNE MIEJSCE ZAJMUJĄ NAGROBNE RZEŹBY WAGA. WYRZEŹBIONA W DREWNIE POSTAĆ MA MĘSKĄ TWARZ, KRÓTKI TUŁÓW. STAWIA SIĘ JĄ NA GROBIE MĘSKIEGO PRZODKA. OBOK MNIEJSZE POSĄGI ŻONY, CZŁONKÓW RODZINY. ZASŁUŻENI DLA LUDU KONSO MAJĄ SWOJE WAGA W MIEJSCACH PUBLICZNYCH, DOSTĘPNYCH DLA WSZYSTKICH. RZEŹBY STANOWIĄ ŁĄCZNOŚĆ ŚWIATA ŻYWYCH Z INNYM ŚWIATEM W KTÓRYM OBECNIE PRZEBYWAJĄ PRZODKOWIE. SĄ DOWODEM SZACUNKU I MAJĄ DUŻE ZNACZENIE DLA SPOŁECZNOŚCI KONSO.
W OSADZIE ZNAJDUJE SIĘ TAKŻE DUŻA JEDNOPOZIOMOWA BUDOWLA. JEST ZADASZONA STRZECHĄ, WSPARTA NA PALACH, SKONSTRUOWANA NA KAMIENNEJ PODMURÓWCE. SŁUŻY MĘŻCZYZNOM, KTÓRZY PODEJMUJĄ TAM DECYZJE W WAŻNYCH SPRAWACH WSPÓLNOTY, ODPOCZYWAJĄ, ROZMAWIAJĄ, DYSKUTUJĄ. MOGĄ TU SPĘDZAĆ NOCE. KOBIETY NIE MAJĄ WSTĘPU.

DOCHODZIMY DO CENTRALNEGO PLACU. MIEJSCA GDZIE CELEBRUJE SIĘ RÓŻNE UROCZYSTOŚCI, ROZSTRZYGA SPORY.                                                                                                        PRZEWODNIK Z DUMĄ POKAZUJE WYSOKĄ KONSTRUKCJĘ Z TYCZEK I OBJAŚNIA, ŻE SŁUŻY DO OKREŚLANIA ZMIANY POKOLENIOWEJ. TYCZKI DOSTAWIA SIĘ CO 18 LAT PODCZAS INICJACJI CHŁOPCÓW W WIEKU OD 8 DO 25 LAT. NASTĘPUJE WÓWCZAS TAKŻE ZMIANA RZĄDÓW W OSADZIE-MIEŚCIE. WŁADZĘ PRZEJMUJĄ INNI, NAJCZĘŚCIEJ MŁODSI  CZŁONKOWIE PLEMIENIA. PRZEBIEG UROCZYSTOŚCI OBEJMUJE WIELE RYTUAŁÓW, TAŃCE, BŁOGOSŁAWIEŃSTWA RADY STARSZYCH. TYM SAMYM TYCZKI POZWALAJĄ NA OKREŚLENIE WIEKU OSADY, A TAKŻE WYRAŻENIE UZNANIA DLA RZĄDÓW POPRZEDNIEJ GENERACJI. OKREŚLA TO WYSOKOŚĆ TYCZKI. IM JEST WYŻSZA TYM BARDZIEJ KORZYSTNE DLA SPOŁECZNOŚCI BYŁY POPRZEDNIE RZĄDY.

KOLEJNA RZECZ JAKĄ WIDZIMY TO OLBRZYMI KAMIEŃ. SYMBOL SIŁY, PRAWDY. MŁODY CZŁOWIEK MUSI GO PODNIEŚĆ CHCĄC UWIARYGODNIĆ SWOJE TWIERDZENIA. TECHNIKA W ZASADZIE DOWOLNA. CHĘTNI DO PODNIESIENIA MILE WIDZIANI. PIETRUSZKA NAWET SIĘ PRZYMIERZA DO POBICIA REKORDU ŚWIATA, ALE NIE BARDZO DAJE RADĘ KU RADOŚCI TUBYLCÓW. ZA TO MIEJSCOWY CHŁOPAK ROBI TO BEZ PROBLEMU.

KONSO TO LUD ROLNICZY. UPRAWIAJĄ NA CHARAKTERYSTYCZNYCH TARASOWYCH POLACH SORGO, KUKURYDZĘ, BAWEŁNĘ, OWOCE. SPOSÓB W JAKI TWORZONE SĄ WĄSKIE POLA ZAPEWNIA GROMADZENIE WODY PODCZAS PORY DESZCZOWEJ I STOPNIOWE NAWILŻANIE UPRAW. MIMO  PRYMITYWNYCH NARZĘDZI ROLNICZYCH I TRUDNYCH WARUNKÓW KONSO SĄ DOSKONAŁYMI ROLNIKAMI.

CHODZIMY KRĘTYMI KAMIENISTYMI DRÓŻKAMI MIĘDZY DOMOSTWAMI KONSO A ZA NAMI IDZIE CAŁY CZAS GRUPKA DZIECI. NIE SĄ NACHALNE, PO PROSTU SIĘ PRZYGLĄDAJĄ.

CZAS NAGLI, MUSIMY JECHAĆ DALEJ. OCENIAMY NASZE PIERWSZE ZETKNIĘCIE Z JEDNYM Z PLEMION ETIOPII JAKO BARDZO UDANE. PRZEDE WSZYSTKIM TO ZASŁUGA LOKALNEGO PRZEWODNIKA, KTÓRY POTRAFIŁ TAK CIEKAWIE OPOWIADAĆ O ZWYCZAJACH SWOJEGO LUDU.

DALSZA WIELOGODZINNA JAZDA UPŁYWA W UPALE I PYLE, TRUDACH I ZNOJU.

WIEDZĄC O ZAPYLENIU JAKIE TUTAJ PANUJE OPAKOWALIŚMY  NASZE BAGAŻE W DUŻE WORKI. TAKIE NA ŚMIECI. DROGA JEST ASFALTOWA ALE WSZECHOBECNY PYŁ KAŻDĄ SZCZELINĄ DOSTAJE SIĘ DO SAMOCHODU. NIE MOŻNA MIEĆ ZAMKNIĘTYCH OKIEN BO JEST ZA CIEPŁO, A JAK SĄ OTWARTE TO WPADA KURZ. BŁĘDNE KOŁO. SAMOCHÓD CORAZ TO PODSKAKUJE NA NIERÓWNEJ DRODZE I WYDAJE SIĘ, ŻE ZARAZ SIĘ ROZPADNIE ALBO PRZYNAJMNIEJ PÓJDZIE MU ZAWIESZENIE. KIEROWCA NIEWIELE SOBIE ROBI Z NAS, STALE GADA Z KIMŚ PRZEZ TELEFON.

WYTRZĘSIENI I ZAKURZENI PO CZUBKI WŁOSÓW PO OKOŁO 3 GODZINACH DOCIERAMY DO JINKI. W JINCE NASZ KIEROWCA NIE ZA BARDZO BARDZO WIEDZIAŁ, W KTÓRĄ STRONĄ MA JECHAĆ DO HOTELU. STANĄŁ, ZNOWU WYKONAŁ JAKIŚ TELEFON, AŻ W KOŃCU OKAZAŁO SIĘ, ŻE NIE MAMY REZERWACJI W HOTELU W KTÓRYM MIELIŚMY JĄ MIEĆ.     RZEKOMO RZĄD ZAJĄŁ WSZYSTKIE POKOJE HOTELOWE W MIEŚCIE, A JUŻ SZCZEGÓLNIE W HOTELU W KTÓRYM MIELIŚMY REZERWACJĘ. TRUDNO O JAKĄKOLWIEK POLEMIKĘ I DYSKUSJĘ NA TEN TEMAT.

WJECHALIŚMY NA JAKIŚ OGRODZONY TEREN, NA KTÓRYM STAŁ PODŁUŻNY PARTEROWY MUROWANY BUDYNEK. MIEŚCIŁY SIĘ W NIM POKOJE. BYŁY DUŻE, MIAŁY ŁADNĄ WYKAFELKOWANĄ PODŁOGĘ I JAKO JEDYNE WYPOSAŻENIE – ŁÓŻKO. BYŁA TEŻ ŁAZIENKA. WIDAĆ, ŻE TO NÓWKA. NA JEDNĄ NOC MOŻNA ZNIEŚĆ POKÓJ, W KTÓRYM NIE MA GDZIE SIĘ ROZŁOŻYĆ, TYM BARDZIEJ, ŻE BYŁO CZYSTO. OKAZAŁO SIĘ JEDNAK, ŻE TO LOKUM MA NAJWIĘKSZĄ ZE WSZYSTKICH WAD W TYM MOMENCIE, CZYLI BRAK CIEPŁEJ WODY. PO CAŁODZIENNEJ JEŹDZIE W SKWARZE I CZERWONYM PYLE CIEPŁA WODA BYŁA MARZENIEM. NIESTETY NIE SPEŁNIONYM.

PRZYNAJMNIEJ NIE OMINĘŁA NAS KOLACJA. ZOSTALIŚMY ZAWIEZIENI DO BESHA GOJO RESTAURANT.

W RESTAURACJI PEŁNO LUDZI, CO JUŻ POMYŚLNIE ROKOWAŁO. DOSTALIŚMY KARTĘ DAŃ, ALE TROCHĘ TRWAŁO ZANIM USTALILIŚMY Z KELNEREM CO JEST CZYM I CO JESZCZE KUCHNIA WYDAJE. JEDZENIE BYŁO NIEZŁE. PIWO W MIARĘ ZIMNE. NA STABILNYCH KRZESŁACH ODPOCZYWALIŚMY PO TEJ SAMOCHODOWEJ TRZĘSAWCE. DO DOMU – RAMACH REKREACJI – WRÓCILIŚMY NA PIECHOTĘ.

.

>     ZOBACZ FOTY     <

.

.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *