etiopia, dolina omo, rzeka

10.02.2019 – OPUSZCZAMY DOLINĘ OMO. ATRAKCJE DORZE LODGE

.
WSTALIŚMY BARDZO WCZEŚNIE I JUŻ KOŁO 8:10 ZŁOŻYLIŚMY ZAMÓWIENIA NA OSTATNI POSIŁEK W DOLINIE OMO. OCZYWIŚCIE WYBRALIŚMY STANDARD, CZYLI NIEŚMIERTELNY W TEJ CZĘŚCI ŚWIATA OMLET. BYŁ TAKI JAK ZAWSZE, CZYLI OK. Z JEDNYM WYJĄTKIEM: CZAS PRZYRZĄDZANIA DANIA SKRÓCIŁ SIĘ Z 60 DO 15 min. BRAWO …

GOTOWI CZEKALIŚMY NA NASZEGO PRZEWODNIKA I JEGO KIEROWCĘ. SPÓŹNIAŁ SIĘ PO RAZ KOLEJNY. DZISIAJ DODATKOWO BARDZIEJ NIŻ ZWYKLE. MOŻE CHCIAŁ NAM PODKREŚLIĆ SWÓJ BRAK AKCEPTACJI DLA NASZYCH WIECZORNYCH POMYSŁÓW? A MOŻE SIĘ BAŁ O TO CO POSTANOWILIŚMY …

JESZCZE WCZORAJ PRZY KOLACJI UZGODNILIŚMY, ŻE SIĘ NIE BĘDZIEMY SZARPAĆ O W SUMIE US$ 30. SKORO FACET NIE POCZUWA SIĘ DO DANIA NAM SYMBOLICZNEJ ZNIŻKI ZA SWOJE NIEDOPATRZENIA I NIE CHCE WZIĄĆ ODPOWIEDZIALNOŚCI ZA CZŁOWIEKA, KTÓREGO ZATRUDNIŁ NAZYWAJĄC SWOIM BRATEM, TO JEGO SPRAWA. NIE BĘDZIEMY KOPAĆ SIĘ Z WIELBŁĄDEM.
WSZYSTKO TO OPISZEMY W OPINII, KTÓRĄ WYSTAWIAMY ZWYKLE PO PODRÓŻACH. A WIEMY, JAK BARDZO ADDISOWI ZALEŻY NA ŚWIETNEJ OPINII O SOBIE…

SAMOCHÓD Z ZAŁOGĄ PODJECHAŁ PRZED 10:00. ZACZĘLIŚMY OD ROZLICZEŃ. GDY CHCIAŁEM DAĆ ADDISOWI UMÓWIONĄ W DOLAROSACH KWOTĘ MINUS KOSZT WEJŚCIA DO WIOSKI MURSI, NASTĄPIŁ KOLEJNY, NIEWIELKI ZGRZYT. PRZEWODNIK CHCIAŁ, BYM MU ZAPŁACIŁ CAŁĄ SUMĘ – US$ 1500 (TAKĄ MIELIŚMY UMOWĘ), A ON MI ODDA KOSZT WEJŚCIA W ETIOPSKIEJ WALUCIE. TWIERDZIŁ, ŻE ZIELONE SĄ DLA NIEGO LEPSZE, BO WYMIENI JE SOBIE PO ZDECYDOWANIE ROZSĄDNIEJSZYM OD OFICJALNEGO KURSIE. WIEDZIELIŚMY OCZYWIŚCIE O TYM, I DLATEGO TEŻ WOLAŁEM ZOSTAWIĆ SOBIE “AMERICAN MONEY”. NAJŚMIESZNIEJSZE, ŻE CHWILĘ PÓŹNIEJ FACET STWIERDZIŁ, ŻE PONIEWAŻ NIE MA PRZY SOBIE ODPOWIEDNIEJ ILOŚCI PIWEK (BIRRÓW) MUSI WYMIENIĆ GDZIEŚ ZIELONE. JAK WYMIENI TO MI ODDA UZGODNIONĄ KWOTĘ.

WRESZCIE, OKOŁO 10:40 RUSZYLIŚMY. PIERWSZY ETAP TO JAKIEŚ 2 godz. JAZDY DO WOYTO, GDZIE MIELIŚMY JEDNOGODZINNY POPAS NA LUNCH. DROGA DO TEJ MIEJSCÓWKI BYŁA BARDZO CIEKAWA Z CZĘSTO MIJANYMI LOKALSAMI ZAJĘTYMI RÓŻNEGO RODZAJU PRACĄ I WYKONYWANIEM TAKICH CZY INNYCH CZYNNOŚCI.

W WOYTO ZATRZYMALIŚMY SIĘ W LODGE LEŻĄCYM NA OBSZARZE tzw. STREFY WYPOCZYNKU.
W LOKALNEJ RESTAURACJI WYBÓR NIE POWALAŁ. ZAMÓWIONE DANIA – ZAORDYNOWALIŚMY RYŻ Z WARZYWAMI – NIECIEKAWE. ALE DOSYĆ SMACZNE.

DROGA DO KOLEJNEGO CELU NIE BYŁA TYM RAZEM ZBYTNIO NADZIEWANA LOKALSAMI. NATOMIAST KRAJOBRAZY PREZENTOWAŁY SIĘ NIEŹLE.

OKOŁO 15:20 STANĘLIŚMY NA KRÓTKI POSTÓJ W KONSO. WYPILIŚMY KAWĘ. ADDIS USIŁOWAŁ WYMIENIĆ AMERYKANY. BEZSKUTECZNIE. OFEROWANY KURS NAJWYRAŹNIEJ MU NIE PASOWAŁ. MOŻE W NIEDZIELĘ ETIOPSKIE KONIKI NIE PRACUJĄ?

.

etiopia, dolina omo, konso

DOLINA OMO – REGION KONSO – KRÓTKI PRZYSTANEK

.

O 17:12 BYLIŚMY W ARBA MINCH. TUTAJ TEŻ WYMIANA BAKSÓW NIE SZŁA NAJLEPIEJ, MIMO ŻE WIDAĆ BYŁO JAK WIELU LOKALSÓW ZNA NASZ PRZEWODNIK I WYDAWAĆ BY SIĘ MOGŁO, ŻE TAKA KILKUDZIESIĘCIO DOLAROWA WYMIANA TO NIE PROBLEM. WRESZCIE KTOŚ CHYBA ZAOFEROWAŁ DOBRĄ CENĘ, BO TRANSAKCJA DOSZŁA DO SKUTKU. ALE ADDIS NIE WYGLĄDAŁ NA ZADOWOLONEGO…

DO DORZE LODGE DOJAZD NIE JEST ŁATWY. NAJPIERW JEDZIESZ KILKANAŚCIE KILOMETRÓW DOBRĄ DROGĄ A7 Z ARBA MINCH. Ok. 15 km DALEJ SKRĘCASZ NA CHENCHA I PO KILKU KILOMETRACH ZACZYNAJĄ SIĘ SCHODY, A WŁAŚCIWIE OSTRA JAZDA WERTEPAMI POD GÓRĘ. WYOBRAŹCIE SOBIE JAK GWAŁTOWNIE POKONYWALIŚMY TEN STROMAWY PODJAZD, SKORO PO PIERWSZYCH KILKUNASTU MINUTACH WODA W TOYOCIE ZACZĘŁA SIĘ GOTOWAĆ, NAJWYRAŹNIEJ CHCĄC BYĆ PRZYGOTOWYWANĄ NA SPÓŹNIONĄ POPOŁUDNIOWĄ HERBATKĘ. 🙂 NA SZCZĘŚCIE JAKIMŚ CUDEM, BEZ DODATKOWYCH ATRAKCJI DOJECHALIŚMY DO NOWEJ NOCLEGOWNI. POKONANIE TEGO OSTATNIEGO ODCINKA ZAJĘŁO KIEROWCY 20 min.

W DORZE LODGE POŻEGNALIŚMY ADDISA I JEGO KIEROWCĘ (BARDZO DOBRY) I ZAJĘLIŚMY SIĘ AKLIMATYZACJĄ W DOMKACH BĘDĄCYCH WIERNĄ KOPIĄ PLEMIENNYCH CHAT.

DORZE LODGE TWORZY KILKANAŚCIE ORYGINALNYCH ZABUDOWAŃ W JAKICH NA CO DZIEŃ ŻYJĄ LUDZIE Z PLEMIENIA DORZE. CHATY STOJĄ W SZEREGACH. JEDEN Z NICH LEŻY TUŻ PRZY SKRAJU WYSOKIEJ SKARPY, Z KTÓREJ JEST ZAJEFAJNY WIDOK NA ROZCIĄGAJĄCĄ SIĘ PONIŻEJ DOLINĘ,  JEZIORO ABAYA I CHAMO ORAZ PARK NARODOWY NECHISAR. CHATY CHOCIAŻ SPORE, NIE OFERUJĄ SPECJALNYCH WYGÓD. WYPOSAŻENIE SKŁADA SIĘ Z DOŚĆ DUŻYCH ŁÓŻEK, STOLIKÓW NA WALIZKI, DYWANIKÓW I SPOREJ ŁAZIENKI Z PRYSZNICEM, W KTÓRYM CIEPŁA WODA JEST TYLKO W CIĄGU DNIA. CAŁE WYPOSAŻENIE BUDYNKÓW TO WYNIK PRACY LUDU DORZE. WSZYSTKO, POCZĄWSZY OD BUDOWY SZAŁASÓW, PO PRZEŚCIERADŁA NA KTÓRYCH ŚPIMY ZROBILI ONI.

PRZED NAJWIĘKSZYMI CHATAMI SĄ DREWNIANE WERANDY Z WYGODNYMI FOTELAMI I STOLICZKIEM. ZAPRASZAJĄ SWOIM WYGLĄDEM, KRZYCZĄC WRĘCZ: CHODŹ I ZOBACZ JAKI WSPANIAŁY WIDOK SERWUJEMY !!!

NIESTETY PRĄD WYŁĄCZA SIĘ TU DOSYĆ WCZEŚNIE, BO O 22:00, A PRZYWRACA RANO ok. 8:00 ALBO I PÓŹNIEJ. TO MOŻE DOSYĆ MOCNO UTRUDNIĆ ŻYCIE, BO np. ŁADOWANIE KOMÓREK CZY APARATÓW FOTO JEST NIEMOŻLIWE ALBO MOCNO UTRUDNIONE.

ZAAKLIMATYZOWANI POSIEDZIELIŚMY CHWILĘ PRZED DOMKIEM ŁYKAJĄC PŁYN WZMACNIAJĄCY. POTEM POSZLIŚMY NA ODDALONY O ok. 100 m SZCZYT, GDZIE ZNAJDUJE SIĘ “CENTRUM DOWODZENIA I ROZRYWKI”: RECEPCJA, RODZAJ SALONU, BAR I RESTAURACJA.

KOLACJĘ PODANO W FORMIE STOŁU SZWEDZKIEGO. WŁAŚCIWIE SAME DANIA RYŻOWO-JARZYNOWE. DOBRE, ALE NIE REWELACYJNE. OCZYWIŚCIE PRZYRZĄDZONE NA MIEJSCU. CENA 100 PIWEK OD OSOBY.

DORZE STARAJĄ SIĘ ZDECYDOWANIE BY PROJEKT JAKIM JEST TA CAŁA OSADA PRZYNOSIŁ PLEMIENIU ZYSKI Z TURYSTYKI.
SUPER WYPASIONE I MĄDRE POSUNIĘCIE …

.

>     ZOBACZ FOTY     <

.

.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *