26.01.2019 – OSTATNIE SAFARI

.
DZIEŃ ZACZĄŁ SIĘ O 6 RANO. WYJECHALIŚMY NA PORANNE SAFARI.
KIEDY WJEŻDŻALIŚMY DO PARKU NIC NIE BYŁO WIDAĆ, KOMPLETNA CIEMNOŚĆ.

PO KILKUSET METRACH ZATRZYMALIŚMY SIĘ. POWOLI MOŻNA BYŁO ROZRÓŻNIĆ KSZTAŁTY ZWIERZĄT. TROCHĘ POJAŚNIAŁO I NA HORYZONCIE POJAWIŁA SIĘ WYSOKA POSTAĆ ŻYRAFY. WYGLĄDAŁA W TEJ PÓŁ CIEMNOŚCI NIEREALNIE.
ZACZĘŁY SIĘ UKAZYWAĆ INNE ZWIERZĘTA. BUDZĄCE SIĘ ZE SNU WSZELKIEJ MAŚCI ANTYLOPY, IMPALE, POWOLI WSTAŁY I ZABIERAŁY SIE DO PODSKUBYWANIA TRAWY.
Z ŁOWÓW WRACAŁY ZMĘCZONE NOCNYM ŻYCIEM HIENY, PRZECHODZĄC OBOJĘTNIE OBOK ZASPANYCH GŁUSZCÓW.
JEDYNIE PTAKI WYKAZYWAŁY PORANNĄ RZEŚKOŚĆ.

ZROBIŁO SIĘ ZNACZNIE JAŚNIEJ. BYŁO TEŻ JAK NA WARUNKI AFRYKAŃSKIE CHŁODNO, WIĘC NAWET NAJBARDZIEJ ROZESPANE ZWIERZĘTA ZACZYNAŁY JUŻ JEŚĆ ŚNIADANIE. BAWOŁY, SŁONIE, ŻYRAFY POSTĘPOWAŁY KROK ZA KROKIEM W POSZUKIWANIU CZEGOŚ CO IM NAJBARDZIEJ ODPOWIADA.

OKOŁO 8:30 RANO WRÓCILIŚMY NA ŚNIADANIE.

CAŁY CZAS ZASTANAWIALIŚMY SIĘ NAD WIZYTĄ U MASAJÓW. PRZED ZORGANIZOWANĄ WYPRAWĄ DO ICH POBLISKIEJ WIOSKI PRZESTRZEGALI TURYŚCI. ŻE JEST ZBYT KOMERCYJNA, ŻE MASAJOM CHODZI GŁÓWNIE O TO ABY COŚ SPRZEDAĆ. BYŁY TEŻ GŁOSY, ŻE JEDNAK TRZEBA ZOBACZYĆ. WAHALIŚMY SIĘ CO ZROBIĆ.

RANO PRZED NASZĄ JADALNIĄ SPOTKALIŚMY SIEDZĄCEGO MASAJA. ZAPROPONOWAŁ WYPRAWĘ DO SWOJEJ WIOSKI, POŁOŻONEJ NIEDALEKO. UZNALIŚMY, ŻE PÓJDZIEMY,
ROZPOCZĘŁY SIĘ NEGOCJACJE CENOWE.

WIOSKA MIAŁA BYĆ BLISKO. BLISKO OKAZAŁO SIĘ BYĆ WZGLĘDNE. W UPALE SZLIŚMY SPALONĄ SŁOŃCEM ZIEMIĄ. GDZIENIEGDZIE STAŁY BETONOWE DOMY. SZKOŁA, SKLEP.
DOSZLIŚMY DO ZAGRODZONEGO PŁOTEM TERENU NA KTÓRYM PASŁO SIĘ BYDŁO PILNOWANE PRZEZ MASAJÓW.

PRZED WIOSKĄ POWITAŁ NA WÓDZ. JESZCZE RAZ USTALILIŚMY WARUNKI CENOWE.
STANĘŁO NA KWOCIE US$ 45 OD TRZECH OSÓB.
POSTAWILIŚMY TYLKO JEDEN WARUNEK. NIE BĘDZIEMY NAGABYWANI PRZEZ NIKOGO W CELU KUPNA CZEGOKOLWIEK.

WÓDZ MÓWIĄCY ŚWIETNIE PO ANGIELSKU OPROWADZIŁ NAS PO WIOSCE. POKAZAŁ WNĘTRZA DOMÓW. WYJAŚNIŁ JAK SĄ BUDOWANE. OPOWIEDZIAŁ O ZWYCZAJACH, ŻYCIU W WIOSCE. O TYM CZYM SIĘ ZAJMUJĄ , CO JEDZĄ, JAKĄ MAJĄ SŁUŻBĘ MEDYCZNĄ.
BARDZO CIEKAWIE I BARWNIE MÓWIŁ.

W MIĘDZYCZASIE KOBIETY ROZŁOŻYŁY SWOJE TOWARY NA DREWNIANYCH STOŁACH. PRZESZLIŚMY DWA LUB TRZY RAZY WOKÓŁ, WYPATRUJĄC CZEGOŚ DO KUPIENIA. BYŁO NAM PRZYKRO BO NIESTETY NIC NAM SIĘ NIE PODOBAŁO.
ALE WÓDZ UCZCIWIE ZAROBIŁ NA ZAPŁATĘ.

WRACALIŚMY Z POWROTEM TĄ SAMĄ DROGĄ. NAPOTKALIŚMY PIĘKNEGO KAMELEONA KTÓRY ZMIERZAŁ W JAKIEJŚ WAŻNEJ SPRAWIE, W TYLKO SOBIE ZNANYM KIERUNKU. SZEDŁ W JAKIMŚ PRZEDZIWNYM RYTMIE, TO KURCZĄC SIĘ TO ROZCIĄGAJĄC, TO SKRĘCAJĄC I ZMIENIAJĄC BARWĘ. WSZYSTKO DLA NIEPOZNAKI.
POOGLĄDALIŚMY GO PARĘ MINUT. BYŁ URZEKAJĄCY.

.

W DRODZE DO WIOSKI MASAISKIEJ

.

PO LUNCHU, PÓŹNYM POŁUDNIEM WYJECHALIŚMY NA OSTATNIE SAFARI.

JOSPAT CHCIAŁ KONIECZNIE ZNALEŹĆ DLA MNIE NOSOROŻCA. JEZDZIŁ SZUKAŁ, ALE NIESTETY NIE UDAŁO SIĘ. ZOBACZYLIŚMY ZA TO KOLEJNY RAZ BAWOŁA Z PIĘKNIE ZAKRĘCONYMI ROGAMI. ON WYGLĄDA TAK JAKBY MIAŁ JASNE WŁOSY, UCZESANE Z PRZEDZIAŁKIEM W ŚRODKU. BYŁY TEŻ SŁONIE, ŻYRAFY, ZEBRY, ANTYLOPY, IMPALE. WSZYSTKO, CO WIDZIELIŚMY WCZORAJ.

ZOBACZYLIŚMY TAKŻE GEPARDA. Z BARDZO DALEKA. JAK JOSPAD GO WYPATRZYŁ NAPRAWDĘ NIE WIEM. ZWIERZĘ SIEDZIAŁO W TRAWIE. WIDAĆ BYŁO TYLKO ŁEB. GEPARD TO NAJWIĘKSZY SAMOTNIK. NIGDY NIE ŻYJE W GRUPIE. JEDYNY KONTAKT Z POBRATYMCAMI MA WTEDY, KIEDY UDAJE SIĘ W ZALOTY DO JAKIEJŚ GEPARDZICY.

NIESTETY NIE MOŻNA BYŁO PODJECHAĆ BLIŻEJ. JOSPAD TŁUMACZYŁ NAM, ŻE WOLNO JEŹDZIĆ TYLKO PO OKREŚLONYCH DROGACH I ŁĄKACH. WJAZD TAM GDZIE JEST ZAKAZ GROZI KARĄ. A TAK W OGÓLE TO JAZDA TUTAJ NIE JEST WCALE ŁATWA. TRZEBA DOBRZE ZNAĆ DROGI, WIEDZIEĆ GDZIE JAKIE ZWIERZĘTA SIĘ PASĄ, MIEĆ INTUICJĘ, DOBRY WZROK.

W PEWNYM MOMENCIE ZAGADAŁA KRÓTKOFALÓWKA.
PODJECHALIŚMY DO MIEJSCA GDZIE LEŻAŁY RZĘDEM JAK POUKŁADANE LWY NA POPOŁUDNIOWEJ SJEŚCIE. JEDEN OBOK DRUGIEGO. WIDOK NIESAMOWITY.

ŻAL MI BYŁO WYJEŻDŻAĆ. WSPANIAŁY ŚWIAT WOLNYCH ZWIERZĄT.

MIEJSCE GDZIE MIESZKALIŚMY – CAMPING TALEK BUSH CAMP MOŻEMY Z CZYSTYM SUMIENIEM POLECIĆ. PRZYZWOITE WARUNKI MIESZKALNE, JEDZENIE. GRZECZNA I POMOCNA OBSŁUGA. CENY UMIARKOWANE.

.

>     ZOBACZ FOTY     <

.

.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *