kraków, lotnisko

15.03.2019 – LOT W NIEZNANE

.
JUŻ OD DOŚĆ DAWNA OFERUJĘ PIETRUSZCE Z OKAZJI URODZIN BILET DO JAKIEGOŚ FAJNEGO MIEJSCA.
TAK BYŁO I TYM RAZEM. Z JEDNYM TYLKO ZASTRZEŻENIEM. MIEJSCE STANOWIŁO PILNIE STRZEŻONĄ TAJEMNICĘ. ŻEBY SIĘ JEDNAK SIĘ NIE DENERWOWAŁ, ŻE NIC NIE DOSTANIE NA URODZINY, A TAKŻE PRZYGOTOWAŁ DUCHOWO POWIEDZIAŁAM MU WCZEŚNIEJ, ŻE PREZENTA DOSTANIE, ALE DOWIE SIĘ DOKŁADNIE CO I JAK 14 MARCA.
PIETRUSZKA PO DŻENTELMEŃSKU NIE SPRAWDZIŁ GDZIE MOŻNA LECIEĆ 14 MARCA NA 4 DNI.

WYLOT BYŁ Z KRAKOWA OKOŁO 16:50
W CZASIE DROGI NA LOTNISKO PIETRUSZKA ZACZĄŁ ZGADYWAĆ GDZIE TEŻ MOŻEMY LECIEĆ. IM BARDZIEJ ZGADYWAŁ TYM BARDZIEJ BYŁ DALEKI OD TRAFIENIA. TYPOWAŁ TO PORTUGALIĘ, TO JORDANIĘ A NAWET IZRAEL. W JEDNYM MIAŁ RACJĘ. SĄDZIŁ, ŻE BĘDZIE TO MIEJSCE GDZIE NIE BYLIŚMY OBOJE.

NA LOTNISKU DOSTAŁ KOPERTĘ Z BILETEM I PROGRAMEM.
JAKIEŻ BYŁO JEGO ZASKOCZENIE KIEDY ZOBACZYŁ, ŻE LECIMY DO MARSYLII. TEGO SIĘ ABSOLUTNIE NIE SPODZIEWAŁ !
MÓJ WYBÓR BYŁ PRZEMYŚLANY, BO PIETRUSZKA SŁABO ZNA FRANCJĘ. JA OBJECHAŁEM KIEDYŚ PROWANSJĘ – W TYM CAMARGUE – ALE NIE BYŁAM W  MARSYLII.

MARSYLIA NA OPINIĘ JEDNEGO Z BARDZIEJ NIEBEZPIECZNYCH MIAST EUROPY. CHOCIAŻ WALCZY Z TĄ OPINIĄ TO, NADAL MA DZIELNICE DO KTÓRYCH NAWET POLICJA NIE WCHODZI.
MIELIŚMY ZAREZERWOWANE  STUDIO O NAZWIE LES VOLETS BLEUS VIEUX-PORT W NAJSTARSZEJ DZIELNICY MARSYLII W OKOLICY PORTU. DZIELNICA NAZYWA SIĘ LE PANIER CO OZNACZA KOSZYK DO CHLEBA. HISTORYCZNE BUDYNKI, WĄSKIE ULICZKI, SCHODY, GRAFFITI NA ŚCIANACH.

NA TYM TERENIE ZAMIESZKIWALI GRECY, RZYMIANIE. W OKRESIE XVI-XVIII WIEKU LE PANIER ROZWINĘŁO SIĘ, GDYŻ Z RACJI BLISKOŚCI PORTU OSIEDLALI SIĘ TUTAJ KUPCY. POTEM KUPCY SIĘ WYPROWADZILI, A ICH MIEJSCE ZAJĘLI EMIGRANCI. DZIELNICA UCHODZIŁA ZA MIEJSCE NIEBEZPIECZNE. OBECNIE TO SIĘ ZMIENIŁO I WEDŁUG TEGO CO WYCZYTAŁAM, JEST BARDZO CHĘTNIE ODWIEDZANA PRZEZ TURYSTÓW.

DOJAZD DO MARSYLII Z LOTNISKA JEST BEZPROBLEMOWY. LOTNISKO LEŻY 25 km OD MIASTA. AUTOBUSEM NAVETTE, JADĄCYM CO 15 MINUT, ZA 8€50 OD OSOBY DOJEŻDŻA SIĘ NA DWORZEC AUTOBUSOWY POŁOŻONY PRZY DWORCU KOLEJOWYM. BILETY TRZEBA KUPIĆ W AUTOMACIE LUB W KASIE. KIEROWCA NIE SPRZEDAJE BILETÓW.
MOŻNA TEŻ JECHAĆ KOLEJĄ ZA 5€20, ALE TRZEBA NAJPIERW DOSTAĆ SIĘ DO STACJI DARMOWYM AUTOBUSEM Z LOTNISKA.

RZEKOMO POŁOŻENIE NASZEGO LOKUM BYŁO TAKIE, ŻE NIE MOGŁA TAM DOJECHAĆ TAKSÓWKA. CIEKAWE.
WYCHODZIMY Z DWORCA I PYTAMY O DROGĘ. NIBY PROSTO, POTEM TRZEBA SKRĘCIĆ. SZEROKA ULICA, ALE PO ZAKKRĘCIE DROGA ZACZYNA SIĘ ZMIENIAĆ. SZEROKIE ULICE ROBIĄ SIĘ CORAZ BARDZIEJ WĄSKIE, BRUKOWANE. TU TRZEBA ZEJŚĆ PARĘ STOPNI, TU WSPIĄĆ SIĘ POD GÓRĘ. ZACZYNAM ROZUMIEĆ DLACZEGO DO NASZEGO APARTAMENTU NIE JEDZIE ŻADNA TAKSÓWKA (O CZYM PISALI JEGO UŻYTKOWNICY).
W KOŃCU DZIĘKI KOMÓRKOWEJ NAWIGACJI DOCIERAMY.

STUDIO JEST NA WĄSKIEJ ULICZCE, TAKIEJ, ŻE SAMOCHÓD NAWET JAKBY SIĘ ZMIEŚCIŁ TO NIE ZAWRÓCI. WĄSKIE DOMY, MAŁE OKNA Z ŻALUZJAMI, MAŁE DRZWI. MALUNKI NA ŚCIANACH.

DOSTAJEMY KLUCZE I CO MAMY?
STUDIO JEST JEDNOPOMIESZCZENIOWE PLUS ŁAZIENKA Z PRYSZNICEM. MA WNĘKĘ Z DWUOSOBOWYM ŁÓŻKIEM, DO KTÓREGO MOŻNA WEJŚĆ TYLKO Z JEDNEJ STRONY, MAŁĄ SZAFKĘ I CZĘŚĆ KUCHENNĄ. TA OSTATNIA JEST DOBRZE WYPOSAŻONA.

SZYBKO SIĘ OGARNIAMY, ZOSTAWIAMY BAGAŻE I PĘDZIMY  DO RESTAURACJI TREIZE EN VUE, GDZIE MAMY ZAREZERWOWANY NA GODZINĘ 21 STOLIK.

MUSIMY DOSTAĆ SIĘ DO PORTU. IDZIEMY WIĘC W ODWROTNĄ STRONĘ NIŻ TA Z KTÓREJ PRZYSZLIŚMY.
NAJPIERW SCHODAMI ZNAJDUJĄCYMI SIĘ NA KOŃCU ULICZKI W DÓŁ. POTEM JESZCZE PARĘ SKRĘTÓW, PRZEJŚCIE PRZEZ DOŚĆ SZEROKĄ ULICĄ I MIĘDZY DOMAMI WYCHODZI SIĘ NA PORTOWY BULWAR.

PORTY ZAWSZE ROBIĄ WRAŻENIE.
BULWAREM DOCHODZIMY DO WIDOCZNYCH JASNO OŚWIETLONYCH ULIC MIASTA. JEDNA Z NICH PROWADZI DO RESTAURACJI.

ZDYSZANI WESZLIŚMY DO RESTAURACJI. JAK NA RAZIE WSZĘDZIE BYŁO DALEKO.

RESTAURACJĘ ZNALAZŁAM W PROGRAMIE THE FORK (LA FOURCHETTE).
THE FORK TO STRONA, KTÓRA PROWADZI WŁASNY RANKING RESTAURACJI W CAŁEJ EUROPIE. PRZY OCENIANEJ RESTAURACJI ZNAJDUJE SIĘ JEJ OPIS, CECHY CHARAKTERYSTYCZNE, MENU Z CENAMI, OPINIE KLIENTÓW. DAJE TEŻ – CHOĆ NIE ZAWSZE – MOŻLIWOŚĆ REZERWACJI STOLIKA. NIEKIEDY Z BONUSEM. TAKI BONUS W POSTACI DYSKONTOWEJ CENY ZA KOLACJĘ BEZ WĄTPIENIA JEST ATRAKCYJNĄ PRZYNĘTĄ. MY MIELIŚMY DOSTAĆ AŻ 40% ZNIŻKI.

Z MENU WYBRALIŚMY MORSKIE PYSZNOŚCI. PRZY CZERWONYM WINIE POMÓGŁ NA KELNER. JEDZENIE BARDZO DOBRE. MOŻE MOGŁOBY BYĆ GO TROCHĘ WIĘCEJ. WINO PRZEDNIE. NO I TE 40 % !!

.

marsylia, restauracja

ZADOWOLENI WYCHODZIMY Z RESTAURACYJKI TREIZE EN VUE …

.

Z POWROTEM WRACALIŚMY ZNOWU PRZEZ PORT. NABRZEŻNE RESTAURACJE-BARY KOŃCZYŁY SWOJĄ DZIAŁALNOŚĆ. WIELE ŁADNIE PODŚWIETLONYCH CIEKAWYCH BUDYNKÓW.

NATOMIAST ULICZKI NASZEJ DZIELNICY SKROMNIE OŚWIETLONE.
NIE UKRYWAM, ŻE U NIEKTÓRYCH WEJŚCIE MIĘDZY CIASNE, NIEKIEDY BRUKOWANE DROGI MIĘDZY DOMAMI MOŻE RODZIĆ LEKKI NIEPOKÓJ.  CHOCIAŻ NAPOTKANI MĘŻCZYŹNI (KOBIET JAKOŚ NIE BYŁO WIDAĆ) OD RAZU NAS POZDRAWIAJĄ.
PONIEWAŻ NIE MA RUCHU SAMOCHODOWEGO JEST CICHO I PUSTO.

.

>     ZOBACZ FOTY    <

.

.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *