addis abeba, centrum

15.02.2019 – ADDIS ABEBA. NAJPIERW: SZABLE W DŁOŃ, POTEM … ODWIEDZAMY NASZEGO PRA-PRZODKA.

.
TO NASZ OSTATNI DZIEŃ W PIĘKNEJ ACZ DZIKIEJ AFRYCE. JEDNOCZEŚNIE PIERWSZE, PEŁNE 24 GODZINY W ADDIS ABEBIE.

PRZED OPUSZCZENIEM MIEJSCÓWKI, ZJEDLIŚMY  ŚNIADANIE.  ZWYCZAJNE – BEZ OCHÓW I ACHÓW. NIC NIE MOŻNA BYŁO MU ZARZUCIĆ.

PO WCZORAJSZYM, WIECZORNYM, DOGŁĘBNYM PRZEANALIZOWANIU PRZEZ WOMBATA SPRAWY NASZEGO NOCLEGU POSTANOWILIŚMY UPOMNIEĆ SIĘ O SWOJE. PORÓWNUJĄC W NECIE OFERTY VAMOS GUEST HOUSE (DO KTÓREGO NAS SKIEROWANO), I HAVEN HOTEL GDZIE MIELIŚMY REZERWACJĘ WOMBAT WYPATRZYŁ SPORĄ RÓŻNICĘ CENOWĄ.
NIE MOŻEMY SIĘ ZGODZIĆ NA PŁACENIE TYLE SAMO ZA DOBREJ KLASY HOTEL, CO ZA ZDECYDOWANIE LEPSZY BARDZO DOBRY HOSTEL.
DOBA HOTELOWA KOŃCZY SIĘ O 10:00. ZABIERAMY WIĘC SWOJE ZABAWKI I IDZIEMY DO HOTELOWEJ RECEPCJI POROZMAWIAĆ O UPUŚCIE.

KONSJERŻ INFORMUJE, ŻE NIE MOŻE NIC ZROBIĆ BEZ ZGODY SZEFA. NIE JEST TO ZBYT ODKRYWCZE, ALE DLA NAS OCZYWISTE. PROSIMY BY DO NIEGO ZADZWONIŁ I PRZEDSTAWIŁ MU NASZ PUNKT WIDZENIA. W SKRÓCIE: ZAREZERWOWALIŚMY POKÓJ W HOTELU, A DOSTALIŚMY W HOSTELU. PROSIMY O ZWROT RÓŻNICY.

SZEF – MENAGO JEST ZASKOCZONY NASZYM ŻĄDANIEM. ZGODZILIŚMY SIĘ BEZ SPRZECIWU NA ZMIANĘ LOKALU NOCLEGOWEGO, ZOSTALIŚMY POCZĘSTOWANI KAWĄ, A TERAZ CHCEMY ZWROTU? NIEWDZIĘCZNICY. NIE MA TAKIEJ OPCJI.

OK. NAJWYRAŹNIEJ POKOJOWO BĘDZIE CIĘŻKO ODZYSKAĆ KASIORKĘ. A WIĘC JAK TO MÓWILI 3 RYCERZE: SZABLE W DŁOŃ…

OŚWIADCZAM FACETOWI TRZYMAJĄCEMU SŁUCHAWKĘ PO DRUGIEJ STRONIE, ŻE SKORO ON NIE WIDZI OPCJI WYJŚCIA Z IMPASU – ZAPŁACIMY. A ZARAZ POTEM POINFORMUJEMY BOOKING.COM O ZAISTNIAŁEJ SYTUACJI I POPROSIMY O JEJ ROZWIĄZANIE. OPCJA TA NIE SPODOBAŁA SIĘ NAJWYRAŹNIEJ GADAJĄCEJ “SŁUCHAWCE TELEFONICZNEJ”. ZAPROPONOWAŁA BYM POPRZEZ BOOKING.COM ODWOŁAŁ REZERWACJĘ. WTEDY ON ODDA MI RÓŻNICĘ.

PRZEZ DŁUŻSZY CZAS NIE POTRAFIŁEM PRZEKONAĆ GOSTKA, ŻE JEGO POMYSŁ NIE ZADZIAŁA. TRUDNO BYM JA, 16 GODZIN PO TERMINIE DZWONIŁ DO BOOKING.COM I CHCIAŁ ODWOŁANIA REZERWACJI, ZA KTÓRĄ I TAK ZOSTANĘ OBCIĄŻONY BO NIE ODWOŁANO JEJ O CZASIE.
DZWONIĆ W TEJ SPRAWIE DO BOOKING.COM JEŚLI CHCE UZYSKAĆ COKOLWIEK – MOŻE TYLKO ON. PRZEDSTAWIŁEM MU CAŁĄ STRATEGIĘ JAKĄ MA PRZYJĄĆ. DALEJ UPIERAŁ SIĘ PRZY SWOIM.

CZAS UCIEKAŁ, A JA NIE POTRAFIŁEM PRZEKONAĆ GOŚCIA BY ZADZWONIŁ DO BOOKING.COM, POWIEDZIAŁ IM ŻE GOŚCIE NIE PRZYJECHALI, A ON NIE ROŚCI SOBIE ŻADNYCH PRETENSJI. TYLKO TAKIE ROZWIĄZANIE POZWALAŁO MU NA POZBYCIE SIĘ KONIECZNOŚCI ZAPŁACENIA HARACZU.

WYMACHIWANIE SZABELKAMI TRWAŁO DOBRE 45 MIN I TAK JAK NAGLE SIĘ ZACZĘŁO TAK SAMO NIESPODZIEWANIE ZOSTAŁO ZAKOŃCZONE.

PRZYPUSZCZAM, ŻE GUCIO WIDZĄC BRAK REZULTATÓW WYMACHIWANIA SZABELKĄ NIEWIEDZY ZADZWONIŁ DO BOOKING.COM I USŁYSZAŁ POTWIERDZENIE PREZENTOWANEJ PRZEZE MNIE DROGI WYJŚCIA Z IMPASU.
ZGODZIŁ SIĘ NA NASZE WARUNKOSY Z ZASTRZEŻENIEM, ŻE NIE OPUBLIKUJEMY NEGATYWNYCH RECENZJI O HOTELU HAVEN NA PORTALU BOOKING.COM …

.

addis abeba, muzeum narodowe

ADDIS ABEBA – POZNAJEMY NASZĄ PRA-PRA-BABKĘ SPOCZYWAJĄCĄ W MUZEUM NARODOWYM

.

CZASU CORAZ  MNIEJ. 11:40. TRZEBA BYŁO SIĘ SPIESZYĆ. ZOSTAWILIŚMY GRATY I RUSZYLIŚMY NA POŁÓW TAKSÓWKI.

30 MINUT PÓŹNIEJ PODJECHALIŚMY POD BUDYNEK MUZEUM NARODOWEGO.
CHOCIAŻ NA TO NIE WYGLĄDA, JEST TU WYSTAWIONE JEDNO Z NAJWAŻNIEJSZYCH ODKRYĆ DOTYCZĄCYCH LUDZKOŚCI – NASZA PRA-PRA-PRA-BABKA LUCY.
RAZEM Z JEJ SZCZĄTKAMI DOCZESNYMI UDOSTĘPNIONO ZWIEDZAJĄCYM ŁATWIEJSZY WIZUALNIE DO PRZYSWOJENIA, UZUPEŁNIONY RÓŻNYMI DODATKAMI SZKIELET PRA-MATKI, A PRZY OKAZJI KILKA INNYCH. OPRÓCZ TEGO W GABLOTACH PRZYKRYTYCH CIEŃSZĄ, A GDZIENIEGDZIE GRUBSZĄ WARSTWĄ KURZU – NIEKONIECZNIE HISTORII – STOJĄ POKREWNE EKSPONATY DUŻO MÓWIĄCE O EWOLUCJI JAKĄ PRZECHODZIMY – MY, WSZYSTKIE ISTOTY NA ZIEMI (TEJ ZIEMI OCZYWIŚCIE 🙂 )

A WIECIE DLACZEGO ONA SIĘ NAZYWA “LUCY”? LUCY (AUSTRALOPITEK) ODKOPANA ZOSTAŁA W 1974 ROKU PRZEZ GRUPĘ NAUKOWCÓW W ODOSOBNIONYM MIEJSCU REGIONU AFAR WE WSCHODNIEJ ETIOPII. PODCZAS KIEDY JĄ WYKOPYWALI NA KASECIAKU OPODAL LECIAŁ WŁAŚNIE PRZEBÓJ BEATLESÓW „LUCY IN THE SKY WITH DIAMONDS”. KTÓRYŚ Z KOLESI ZASUGEROWAŁ, BY NAZWAĆ JĄ “LUCY”. NAZWA ŚWIETNIE SIĘ KOMPONOWAŁA, A LUCY STAŁA SIĘ JESZCZE BARDZIEJ LUDZKA.

POD KAŻDYM WYSTAWIANYM OBIEKTEM JEST OPIS. ZAWSZE W JĘZYKU ANGIELSKIM. TO BARDZO UŁATWIA I ZDECYDOWANIE POPRAWIA JAKOŚĆ ZWIEDZANIA. OCZYWIŚCIE DO ZOBACZENIA SĄ NIE TYLKO KOŚCI WYGLĄDAJĄCE JAK PO WYJĘCIU Z GARNKA, W KTÓRYM ROBIONO Z NICH WYWAR. NA KILKU PIĘTRACH ZGROMADZONO RÓŻNE PRZEDMIOTY. OD MAŁYCH DO NAPRAWDĘ DUŻYCH. WSZYSTKIE MNIEJ WIĘCEJ JEDNAKOWO PRZYKURZONE.
OGLĄDANIE CAŁOŚCI ZAJĘŁO NAM OK. 70 min. ZDECYDOWANIE TRZEBA ZOBACZYĆ.

PRAWIE NA WPROST MN STOI DUŻA ŚWIĄTYNIA – St. MARRY CHURCH. NIESTETY BYŁA ZAMKNIĘTA. ALE MOŻE TO I DOBRZE, BO TO OCZYWIŚCIE CHRZEŚCIJAŃSKI KOŚCIÓŁ ORTODOKSYJNY, W KTÓRYM NA POCZĄTKU TEJ PODRÓŻY TAK POTRAKTOWANO WOMBATA, ŻE DO DZISIAJ MA ŚLADY.

RUSZYLIŚMY TROCHĘ OKRĘŻNĄ DROGĄ W KIERUNKU CENTRUM.

IDĄC ROZGLĄDALIŚMY SIĘ ZA JAKIMŚ MIEJSCEM DO WRZUCENIA CZEGOŚ NA RUSZT – TO DLA MAPNIKA. I COŚ DO PICIA DLA CAŁEJ TRÓJCY. NIE WIEM DLACZEGO,  ALE DŁUGO NA NIC WYCZESANEGO – NAWET LECIUTKO – NIE MOGLIŚMY TRAFIĆ. WRESZCIE NA SZEROKIEJ CHURCHILL AVE. WYPATRZYLIŚMY ROZSĄDNĄ MIEJSCÓWKĘ NA PÓŹNY LUNCH. NAZYWA SIĘ ADDIS DOWNTOWN CAFE AND RESTAURANT I SERWUJE CIEKAWE I SMACZNE SAŁATKOWY. KARAŚKO WYŁ Z ZACHWYTU. NIESTETY SAM, BO MY Z WOMBATEM O TEJ GODZINIE ODPUSZCZAMY ŻAREŁKO.

NIE SPIESZĄC SIĘ ZBYTNIO SZLIŚMY W STRONĘ HOTELU, CZASAMI WPADAJĄC NA KILKA MINUT DO BUD STOJĄCYCH PO PRAWEJ. W PEWNYM MOMENCIE ZOBACZYŁEM W JAKIEJŚ TANIEJ ANTYKOWNI MOCNO PRZECHODZONY STOŁECZEK-PODGŁÓWEK. BARDZO WAŻNY, CHARAKTERYSTYCZNY ATRYBUT KAŻDEGO POWAŻNEGO WOJOWNIKA I PASTERZA ETIOPSKIEGO. MIAŁ KOSZTOWAĆ US$ 25. MUSIAŁEM PRZYNAJMNIEJ TROCHĘ WYPROSTOWAĆ CENĘ, BY PO PIERWSZE WOMBACIK NIE PROTESTOWAŁ ŻE ZA DUŻO WYDAJĘ, A PO DRUGIE BYM NIE USŁYSZAŁ, IŻ ZNOWU KUPUJĘ COŚ NIEPOTRZEBNIE. ZAPŁACIŁEM US$ 10.

PRZED 18:00 WPADLIŚMY PO RAZ OSTATNI DO ULUBIONEJ ELILTA CAFE AND RESTAURANT NA POŻEGNALNY OBIAD. JAK ZWYKLE WSZYSTKO CO JEDLIŚMY BYŁO SUPEROWE. NAJEDZENI ODEBRALIŚMY BAMBETLE Z HOTELOWEJ PRZECHOWALNI BAGAŻU I  POMASZEROWALIŚMY SZUKAĆ TARYFY, CO ZRESZTĄ UDAŁO SIĘ PRAWIE NATYCHMIAST.

DOJAZD DO LOTNISKA W WIECZORNYCH GODZINACH ZAJĄŁ 30 min. O 19-tej Z MINUTAMI STANĘLIŚMY NA LOTNISKU. NIBY WSZYSTKO MAMY W PORZĄDKU, ALE ZASTANAWIAMY SIĘ CZY CZASEM GUCIO Z ETIOPSKICH LINII LOTNICZYCH, KTÓRY W OSLO PRZEWIDYWAŁ, ŻE MOŻEMY MIEĆ PROBLEM Z WEJŚCIEM NA POKŁAD PODCZAS POWROTU NIE MIAŁ RACJI … I CZY FAKTYCZNIE NIE ZOSTANIEMY COFNIĘCI SPRZED BRAMEK.

NASZE OBAWY BARDZO SZYBKO PRYSŁY. NIKT NIE ZWRÓCIŁ UWAGI NA PONOĆ ŹLE WYPISANE BILETY CHOĆBY PRZEZ 3 SEKUNDY. PODANO NAM KARTY POKŁADOWE I VOILA …

.

>     ZOBACZ FOTY    <

.

.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *