Czołówka wpisu z bloga Life Tasting travel blog

11.11.2019 – QUITO: WYPRAWA DO ŚRODKA ŚWIATA I …

.
TROCHĘ SIĘ ODESPALIŚMY I PO ZJEDZENIU NIEZBYT OBFITEGO ŚNIADANKOSA RUSZYLIŚMY DO CENTRUM ŚWIATA.

DOJAZD ZABRAŁ 90 min. JEŻELI MIESZKASZ W APARTAMENTOS COLONIAL HOME ALBO GDZIEŚ BLISKO TEATRU MOŻESZ WSIĄŚĆ DO POJAZDU JADĄCEGO NA TERMINAL AUTOBUSOWY OFELIA. BILET KOSZTUJE US$ 0,25 A JAZDA TRWA ok. 40 min.

Z OFELII DO MITAD DEL MUNDO POJEDZIESZ ZA 15 AMERYKAŃSKICH CENTÓW. TEN PRZEJAZD ZABIERA ok. 30 min.

AUTOBUS ZATRZYMUJE SIĘ JAKIEŚ 250 m OD WEJŚCIA NA TEREN SKANSENU I OŚRODKA REKREACYJNO-WYPOCZYNKOWEGO. WSTĘP US$ 5. EMERYCI 50 % TANIEJ. (TRZEBA PYTAĆ I POKAZAĆ JAKIEŚ ID).

W ŚRODKU – Z MOJEGO PUNKTU WIDZENIA – SĄ DWIE BARDZO INTERESUJĄCE RZECZY. PIERWSZA TO SKANSEN OBRAZUJĄCY JAK MIESZKALI RDZENNI MIESZKAŃCY TYCH ZIEM PRZED PODBOJAMI INKÓW. DRUGĄ JEST PUNKT ZWANY ŚRODKIEM ŚWIATA I RÓWNIK PRAWIE TĘDY PRZECHODZĄCY. PRAWIE, BO FAKTYCZNIE PRZECHODZI ON KILKANAŚCIE METRÓW DALEJ.
ROZUMIEM, ŻE WYKORZYSTANO RÓWNIKOWE SZALEŃSTWO TWORZĄC ATRAKCJĘ TURYSTYCZNĄ I W TEN SPOSÓB DAJĄC KOPA EKONOMII REGIONU.

DUŻYM WYZWANIEM OKAZAŁA SIĘ BUDOWA POMNIKA-MUZEUM. DOSYĆ DŁUGO NIE POTRAFIONO SOBIE PORADZIĆ Z OSADZENIEM ZAPROJEKTOWANEJ KULI PRZEDSTAWIAJĄCEJ ŚWIAT, NA SZCZYCIE BUDOWLI PRZYPOMINAJĄCEJ PIRAMIDĘ Z OBCIĘTYM WIERZCHOŁKIEM. WAŻYŁA ONA KOŁO 7 TON I W CAŁYM KRAJU NIE POSIADANO DŹWIGU MOGĄCEGO SPROSTAĆ TAKIEMU ZADANIU.

NA OGROMNYM TERENIE KOMPLEKSU JEST BARDZO WIELE PUNKTÓW DYDAKTYCZNO-SZKOLENIOWYCH, SZCZEGÓLNIE CIEKAWYCH DLA DZIECI. SĄ TEŻ SKLEPY – NIE TYLKO Z PAMIĄTKAMI, RESTAURACJE, BARY.
MALUCHY BĘDĄ ZACHWYCONE. TURYŚCI ZE SWOIMI POCIECHAMI POWINNI PRZYGOTOWAĆ SIĘ NA DŁUŻSZY POPAS I WIĘKSZE KOSZTY..

PRZED WYJŚCIEM Z BUDYNKU OZDOBIONEGO OGROMNĄ KULĄ NA SZCZYCIE, WARTO ZROBIĆ SOBIE DARMOWE SELFIE WSPOMAGAJĄC SIĘ DOSTĘPNYM NA MIEJSCU SPRZĘTEM. URZĄDZENIE POZWALA NA WYBRANIE JEDNEGO Z CZTERECH TEŁ I PRZESŁANIE ZDJĘCIA MAILEM NATYCHMIAST PO ZROBIENIU. DODATKOWO MOŻNA SIĘ PRZEBRAĆ W RÓŻNE LOKALNE STROJE REGIONALNE.

ZWIEDZANIE TEGO WSZYSTKIEGO ZAJĘŁO NAM ok. 60 min. NIE WCHODZILIŚMY DO ŻADNYCH SKLEPÓW ANI PUNKTÓW USŁUGOWYCH.

KILKA KILOMETRÓW DALEJ JEST JESZCZE JEDNA ATRAKCJA. NAZYWA SIĘ RUMICUCHO. SĄ TO POZOSTAŁOŚCI WAROWNEJ TWIERDZY.

RUMICUCHO (PUCARA (FORTECA NA WZGÓRZU) DE RUMICUCHO) – TWIERDZA INKASKA 23 km NA PÓŁNOC OD QUITO NA WYSOKOŚCI 2401 m. POSTAWIONA PRAWDOPODOBNIE POMIĘDZY r. 1480 – 1500. INKOWIE RZĄDZILI TUTAJ AŻ DO PODBOJU TYCH TERENÓW PRZEZ HISZPANIĘ W LATACH 30. XVI w. RUMICUCHO W JĘZYKU KECZUA OZNACZA „KAMIENNY KĄCIK”, BYĆ MOŻE ODNOSZĄCY SIĘ DO JEGO STRATEGICZNEGO POŁOŻENIA, MIĘDZY TERYTORIUM LUDU YUMBO NA WSCHODZIE A PAIS CARANQUI NA PÓŁNOCY.

RUMICUCHO JEST TEŻ CZASEM NAZWANE LULUMBAMBA (ŻYZNA RÓWNINA). ODNOSI SIĘ DO DOLINY LEŻĄCEJ NA ZACHÓD OD NIEJ KIEDYŚ INTENSYWNIE UPRAWIANEJ.

RUMICUCHO TO JEDNA Z PONAD 100 ZNANYCH TWIERDZ W PÓŁNOCNYM EKWADORZE. JEST ICH TU DUŻO WIĘCEJ NIŻ W JAKIMKOLWIEK INNYM REGIONIE IMPERIUM INKÓW. POWODEM BYŁ DUŻY OPÓR MIEJSCOWEJ LUDNOŚCI WOBEC INWAZJI INKÓW NA PÓŁNOC.

WIELE PUCARÓW LOKALSI ZBUDOWALI SAMI, NA DŁUGO PRZED POWSTANIEM IMPERIUM INKÓW. INKOWIE WZMOCNILI ISTNIEJĄCE PUCARAS BY MIEĆ BAZY DO PODBOJU CARANQUI, Z KTÓRYCH LUD CAYAMBE MÓGŁ BYĆ NAJPOTĘŻNIEJSZY. WOJNA Z CARANQUI TRWAŁA PRZYPUSZCZALNIE 20 – 30 LAT. PODBÓJ PÓŁNOCNEGO EKWADORU INKOWIE ZAKOŃCZYLI DOPIERO NA POCZĄTKU XVI w.

STANOWISKO ARCHEOLOGICZNE RUMICUCHO MA 380 m x 75 m I SKŁADA SIĘ Z 5 TARASÓW POŁĄCZONYCH SCHODAMI. KAŻDY Z NICH MA SWÓJ SZCZEGÓLNY CEL. PIERWSZY I DRUGI SŁUŻYŁY DO ODBYWANIA RYTUAŁÓW I OBCHODZENIA ŚWIĄT. TRZECI PRZEZNACZONO NA UROCZYSTOŚCI. POZOSTAŁE DWA PRAWDOPODOBNIE ZAJMOWAŁY MIESZKANIA I WARSZTATY.
MIEJSCE TO PRAWDOPODOBNIE ZAJMOWAŁY WCZEŚNIEJ KULTURY PRZEDINKASKIE, A INKOWIE DODALI TYLKO SWÓJ STYL DO ISTNIEJĄCYCH BUDYNKÓW I ŚCIAN.

W PRZECIWIEŃSTWIE DO WIELU PUCAR RUMICUCHO NIE LEŻY BARDZO WYSOKO. STOI NA NIEWIELKIM WZGÓRZU. JEGO POŁOŻENIE IDENTYFIKUJE GO ZARÓWNO JAKO ROZDROŻE, JAK I FORTECĘ. ZNALEZIONO TU WIELE POZOSTAŁOŚCI INKASKICH (TKANINY, CERAMICZNE GARNKI DO PRODUKCJI CHICHA, FERMENTOWANY NAPÓJ INKÓW, NARZĘDZIA Z KOŚCI WIELBŁĄDOWATEJ, PRZEDMIOTY METALOWE). RUMICUCHO BYŁO WIELOFUNKCYJNE – BRONIŁO, KONTROLUJĄC TRANZYT I HANDEL, A JEDNOCZEŚNIE ODBYWAŁY SIĘ TU WAŻNE OBRZĘDY RELIGIJNE.

RUMICUCHO MOGŁO TEŻ PEŁNIĆ ROLĘ OBSERWATORIUM ASTRONOMICZNEGO DO OBSERWACJI ZDARZEŃ SŁONECZNYCH. ZNAJDUJE SIĘ OKOŁO 1 KILOMETRA OD RÓWNIKA I DOKŁADNIE POKRYWA SIĘ Z WULKANAMI CAYAMBE I COTOPAXI. TO SUGERUJE, ŻE BYŁO TO ŚWIĘTE MIEJSCE.

INKOWIE I LUDY SPRZED CZASÓW INKÓW POSIADALI ROZLEGŁĄ WIEDZĘ Z ZAKRESU ASTRONOMII, CZĘSTO UMIESZCZAJĄC SWOJE INSTALACJE W MIEJSCACH ODPOWIEDNICH DO OBSERWACJI ZDARZEŃ SŁONECZNYCH, W TYM PRZESILENIA RÓWNIKOWEGO, KTÓRE NAZYWALI „DNIEM, W KTÓRYM CZŁOWIEK NIE MA CIENIA”.

.
RUMICUCHO

RUMICUCHO – TYLKO 5 TARASÓW POZOSTAŁO PO PRZEDINKASKIEJ, A POTEM INKASKIEJ TWIERDZY …

.

DOJAZD AUTOBUSEM SPRZED MITAD DEL MUNDO. TRANSPORT KOSZTUJE US$ 0,25. JAZDA TRWA JAKIEŚ. 15 min. DOBRZE SPYTAĆ TUBYLCÓW GDZIE WYSIĄŚĆ.

OD PRZYSTANKU DO RUIN JEST 1 km. IDZIE SIĘ PROSTĄ JAK STRZELIŁ ULICĄ AŻ DO SAMEGO JEJ KOŃCA.

TAM, PO LEWEJ ZOBACZYSZ OGRODZONY KOMPLEKS PAGÓRKÓW WZMOCNIONYCH KAMIENNYMI MURKAMI. WZNIESIEŃ JEST KILKA. PO WEJŚCIU NA NIEWYSOKI SZCZYT UJRZYSZ DODATKOWO TROCHĘ POZOSTAŁOŚCI PO JAKICHŚ ZABUDOWANIACH I ŚWIETNY WIDOK NA OKOLICĘ.
WSTĘP US$ 1. CZAS ZWIEDZANIA 20 – 40 min, ZALEŻNIE OD TEGO CZY BĘDZIE CI SIĘ CHCIAŁO OBEJŚĆ DOOKOŁA CAŁOŚĆ “TWIERDZY”. GENERALNIE DO ZOBACZENIA SĄ LEŻĄCE JEDNE NA DRUGICH PŁASZCZYZNY OTOCZONE OBMURÓWKĄ I KILKA WYŻSZYCH SPOJONYCH ZAPRAWĄ KAMIENI – POZOSTAŁOŚĆ PO ZABUDOWANIACH.

MAM AMBIWALENTNE UCZUCIA CZY ZWIEDZANIE TEGO OBIEKTU JEST WARTE TYLE ZACHODU. UWAŻAM, ŻE TO DOSYĆ CIEKAWA MIEJSCÓWKA, ALE CZY NA TYLE, BY JECHAĆ NAJPIERW ILEŚ KILOMETRÓW AUTOBUSEM A POTEM JESZCZE DYMAĆ Z BUTA OD I DO AUTOBUSU 2 km …

MIELIŚMY SZCZĘŚCIE, BO NIE CZEKALIŚMY NA POWROTNY AUTOBUS DO MIASTA. TEN SAM POJAZD, KTÓRY PRZYWIÓZŁ NAS Z QUITO, PODJECHAŁ W MOMENCIE GDY WESZLIŚMY NA PRZYSTANEK.

DO TERMINALU OFELIA DOTARLIŚMY W 60 min OD WYJŚCIA Z RUMICUCHO. WSTRZĄSNĘŁA MNĄ SZYBKOŚĆ, Z JAKĄ DOSTALIŚMY SIĘ DO MIASTA.
GORZEJ BYŁO NATOMIAST Z NASTĘPNYM AUTOBUSEM DO CENTRUM. WPADLIŚMY W KORKI. I ZACZĘŁO PADAĆ.

MIMO DESZCZU TRZYMAMY SIĘ PLANU.

RUSZAMY W KIERUNKU ULICY CALLE LA RONDA. CIĄGLE PADA. CHRONIĄC SIĘ PRZED DESZCZEM WSTĘPUJEMY NA CHWILĘ DO KOŚCIOŁA SANTO DOMINGO. PIĘKNE, BARDZO KOLOROWE WNĘTRZE PRZYCIĄGA NASZĄ CIEKAWOŚĆ. OGLĄDANIE POCHŁANIA 30 min. WARTO TU WEJŚĆ.

CALLE LA RONDA LEŻY PONIŻEJ POZIOMU OTACZAJĄCYCH JĄ ULIC. PRZYCIĄGA TURYSTÓW, PRZEDE WSZYSTKIM SWOIM UROCZYM WYGLĄDEM. JEST DŁUGA I WĄSKA. Z JEDNEJ STRONY OTACZAJĄ JĄ WYSOKIE GMACHY, Z DRUGIEJ DWUPIĘTROWE BUDYNKI. NA CAŁEJ JEJ DŁUGOŚCI, PO OBU STRONACH ZAPRASZAJĄ RÓŻNEJ KLASY I WIELKOŚCI BARY, RESTAURACJE, CAFE I INNE TEGO TYPU MIEJSCÓWKI.

DESZCZ PRZEPĘDZIŁ Z MIASTA TURYSTÓW. WSZYSTKIE RESTAURACJE I BARY ŚWIECĄ PUSTKAMI. PRZED WIELOMA STOJĄ KELNERZY I INNI NAGANIACZE.
IDZIEMY Z WOMBACIKIEM W DÓŁ SZUKAJĄC TUTEJSZYCH SPECJALNOŚCI – LOCRO I CANELAZO. CO CHWILĘ KTOŚ NAS ZACHĘCA DO WEJŚCIA – WŁAŚNIE DO NIEGO, BO JEGO DANIA SĄ NAJLEPSZE.

PRZECHODZIMY CAŁĄ ULICĘ WZDŁUŻ I POSTANAWIAMY SPRÓBOWAĆ CZEGOKOLWIEK W MIEJSCÓWCE CAFE RESTAURANT LENA QUITENA NA ROGU Z ULICĄ GUAYAQUIL MAJĄ TUTAJ 3 POZIOMY. DWA NAJWYŻSZE Z WIDOKIEM NA WZGÓRZE PANECILLO. TEGO SZUKALIŚMY. SIADAMY I ZAMAWIAMY CANELAZO. JEST TO NIEZBYT SILNY NAPÓJ ALKOHOLOWY NA BAZIE SOKU JABŁKOWEGO, PODAWANY NA GORĄCO. TAKI JABŁUSZKOWY GRZANIEC. Z NASZEGO STOLIKA MAMY ŚWIETNY PUNKT OBSERWACYJNY. WYSOKO NAD NAMI ROZBŁYSKUJE TĘCZOWYM KOLORAMI MATKA BOSKA ZE WZGÓRZA PANECILLO. GDYBY TAK ŚWIĘCIŁA W POLSCE, JAKIŚ NAWIEDZONY GÓWIN MÓGŁBY SPROWADZIĆ WSPÓŁCZESNYCH KRZYŻAKÓW BY JĄ ODŁĄCZYĆ OD ZASILANIA.
WIDZIMY TEŻ KAWAŁEK ULICY, NA KTÓREJ, Z POWODU LEJĄCEGO DESZCZU NIC SIĘ NIE DZIEJE.
PODANY PRZEZ KELNERA DZBANEK DOBRZE CIEPŁEGO CANELAZO ROZGRZEWA TROCHĘ NASZE ZZIĘBNIĘTE CIAŁA. NAPÓJ MA INTERESUJĄCY SMAK I NA SZCZĘŚCIE NIE JEST ZA SŁODKI. ZA LITR TEGO WZMACNIACZA PŁACIMY US$12. POLECAMY TYM, KTÓRZY CHCĄ SPRÓBOWAĆ CANELAZO.

RUSZAMY Z POWROTEM DO APARTAMENTU. NIEWIELKIE OPADY I MŻAWKA DODAJĄ NAM PRZYSPIESZENIA. PRZESKAKUJEMY POMIĘDZY CIEKAWSZYMI SKLEPIKAMI STARAJĄC SIĘ UCIEC PRZED PRZEMOCZENIEM.

OCZYWIŚCIE ODWIEDZAMY TEŻ ODKRYTY PIERWSZEGO WIECZORA OWOCOWY WARZYWNIAK NABYWAJĄC DROGĄ KUPNA RÓŻNE OWOCE NA SOK. NIE ZAPOMINAMY RÓWNIEŻ O SPOŻYWCZAKU. PIWO I WINO DOBRZE SIĘ WKOMPONUJĄ W DZISIEJSZĄ POGODĘ I KOLACJĘ …

.

>     ZOBACZ FOTY    <

.

.

Komentarze :

  1. firtukloimutrzas

    Hello my friend! I wish to say that this post is amazing, great written and include approximately all significant infos. I would like to look more posts like this .

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *