bruksela, belgia

30.12.2019 – DLACZEGO BRUKSELA ?

.
POSZUKIWANIA

ROZLICZNE PRÓBY ZNALEZIENIA SPEKTAKLU OPEROWEGO NA DZIEŃ 31.12 2019 DOPROWADZIŁY MNIE DO BELGII.
W PIĘKNYM BUDYNKU OPERY LA MONNAIE (MINT, CZYLI MENNICA) GRANO W SYLWESTRA “OPOWIEŚCI HOFFMANNA”, SPEKTAKL REŻYSEROWANY PRZEZ KRZYSZTOFA WARLIKOWSKIEGO.
GRATKA DLA MELOMANÓW.
WARLIKOWSKI TO KONTROWERSYJNY REŻYSER, Z KATEGORII TYCH, KTÓREGO SPEKTAKL ALBO ZACHWYCA I LUDZIE BIJĄ BRAWO JAK SZALENI, ALBO W POCZUCIU ZAWODU I OBURZENIA, WYCHODZĄ Z TEATRU.

KUPNO BILETÓW NIE BYŁO PROSTE. ZACZYNANO JE SPRZEDAWAĆ DOPIERO OD WRZEŚNIA. SPRZEDAŻ MIAŁA JEDNAK SWOJĄ HIERARCHIĘ.
PRAWO PIERWSZEŃSTWA PRZYSŁUGUJE MELOMANOM Z ABONAMENTEM, POTEM PRZYJACIOŁOM OPERY, NASTĘPNI SĄ PRZYJACIELE PRZYJACIÓŁ, A NA KOŃCU SZARY LUD, CZYLI MY.

BILETY DLA ZWYKŁYCH LUDZI MIAŁY BYĆ SPRZEDAWANE DOPIERO OD 29 PAŹDZIERNIKA. NIE BYŁO TO DLA NAS FAJNE BO WSZYSTKICH ŚWIĘTYCH TUŻ, TUŻ, A POZA TYM 4 LISTOPADA WYLATYWALIŚMY DO AMERYKI POŁUDNIOWEJ.

28 PAŹDZIERNIKA O 23:55 USIEDLIŚMY PRZY KOMPUTERACH GOTOWI DO STARTU Z WYBICIEM PÓŁNOCY. MINUTĘ PO WESZLIŚMY NA STRONĘ OPERY.
KU NASZEMU ZDZIWIENIU I RADOŚCI OKAZAŁO SIĘ, ŻE JEST PRZEWIDYWANY BANKIET PO SPEKTAKLU, A W PRZERWIE MOŻNA BĘDZIE NAPIĆ SIĘ SZAMPANA. WCZEŚNIEJ TAKIEJ INFORMACJI NIE WIDZIELIŚMY I NAWET ZASTANAWIAŁAM SIĘ CO BY TU ZROBIĆ PO SPEKTAKLU. GDZIE IŚĆ …
TERAZ MIELIŚMY TO O CO NAM CHODZIŁO.
NAPRAWDĘ NIEŁATWO ZNALEŹĆ SYLWESTROWY SPEKTAKL OPEROWY Z BANKIETEM I INNYMI ATRAKCJAMI SERWOWANYMI PO OPADNIĘCIU KURTYNY. DO TEJ PORY NAM SIĘ TO UDAWAŁO, ALE WYMAGAŁO ŚLEDZENIA ILUŚ REPERTUARÓW OPER W RÓŻNYCH KRAJACH.

PROPOZYCJE OKOŁO SPEKTAKLOWE PREZENTOWANO W RÓŻNYCH PAKIETACH. JEDEN PRZEWIDYWAŁ LAMPKĘ SZAMPANA Z PRZEKĄSKAMI W ANTRAKTACH. DRUGI KOLACJĘ PO PRZEDSTAWIENIU. TRZECI SZAMPANA W PRZERWACH I KOLACJĘ CZYLI JAK TO SIĘ KOLOKWIALNIE MÓWI FULL WYPAS.
ZDECYDOWALIŚMY SIĘ NA NAJBARDZIEJ KOMPLEKSOWY, OCZYWIŚCIE NAJDROŻSZY, ZA € 150 OD OSOBY, PLUS BILETY NA SPEKTAKL.
NIM TO WSZYSTKO OGARNĘLIŚMY ZROBIŁA SIĘ 1-sza W NOCY.
NIE BYLIŚMY W STANIE DZWONIĆ O TEJ GODZINIE DO NASZYCH PRZYJACIÓŁ I PYTAĆ KTÓRĄ OPCJĄ WYBIERAJĄ. ZDECYDOWALIŚMY SAMI O MIEJSCACH W LOŻY I KOLACJI. ZAKOŃCZYLIŚMY TRANSAKCJE Z SUKCESEM DOPIERO OKOŁO 2:00.

.

kraków, airport

KRAKÓW – CZEKAJĄC NA WYLOT

.

TERAZ, 30.12.2019 O 6:00 RANO WSIADALIŚMY W SAMOLOT DO BRUKSELI.
JEDNAK NA LOTNISKU W KRAKOWIE MUSIELIŚMY SIĘ STAWIĆ O ZUPEŁNIE NIENORMALNEJ PORZE, BO JUŻ O 4:30.

Z LOTNISKA DO APARTAMENTU

SAMOLOT LĄDUJE W PORCIE LOTNICZYM BRUKSELA CHARLEROI POŁOŻONYM OKOŁO 46 km OD STOLICY. TRANSFER DO MIASTA OBSŁUGUJE FIRMA FLIBCO – BRUSSELS CITY SHUTTLE.
MOŻNA JECHAĆ POCIĄGIEM, ALE CHYBA PROŚCIEJ I TANIEJ AUTOBUSEM. BILETY W OBIE STRONY KUPOWALIŚMY PRZEZ INTERNET, NA STRONIE PRZEWOŹNIKA. TO WAŻNE. IM WCZEŚNIEJ JE KUPUJESZ TYM SĄ TAŃSZE. NAJTAŃSZE NAWET PO € 5.
BILETY NABĘDZIESZ TEŻ W KASIE NA LOTNISKU, ALE ZA € 17. BEZPOŚREDNIO U KIEROWCY BILET MOŻNA KUPIĆ TYLKO W BRUKSELI.

Z USYTUOWANEGO TUŻ PRZY METRZE I DWORCU BRUXELLES MIDI PRZYSTANKU LOTNISKOWYCH WAHADŁOWCÓW, NA KTÓRYM STANĄŁ AUTOBUS, DOTARLIŚMY PIESZO DO NASZEGO LOKUM. ODLEGŁOŚĆ NIE JEST DUŻA. CHYBA ŻADEN TAKSÓWKARZ NIE POJECHAŁABY NA TAKI DYSTANS.

ATTRACTIVE MODERN APARTMENT, W KTÓRYM WYNAJĘLIŚMY NOCLEGI JEST PRZY RUE DE MÉRODE 74. DOBA ZACZYNAŁA SIĘ TU OD 14-tej. DAWANO NAM JEDNAK MOŻLIWOŚĆ WCZEŚNIEJSZEGO POZOSTAWIENIA BAGAŻY.
ZADZWONIŁAM DO DRZWI MIESZKANIA. PO KRÓTKIEJ WYMIANIE ZDAŃ OKAZAŁO SIĘ, ŻE NIE ROZMAWIAM Z OBSŁUGĄ, TYLKO Z OPUSZCZAJĄCĄ LOKAL KOBIETĄ. ZADZWONIŁAM WIĘC POD NUMER PODANY W REZERWACJI. POWIEDZIANO MI, ŻE MOGĘ ZOSTAWIĆ RZECZY W SKŁADZIE MEBLI OBOK. MOŻEMY PRZYJŚĆ OKOŁO 14-tej PO KLUCZE.
FAKTYCZNIE OBOK DRZWI DO BUDYNKU MIESZCZĄCEGO APARTAMENTY JEST DUŻY MAGAZYN Z MEBLAMI. TROCHĘ NIEPEWNIE ZAPYTAŁAM O MOŻLIWOŚĆ ZOSTAWIENIA BAGAŻY. NIE BYŁO ŻADNEGO PROBLEMU.

W POBLIŻU NASZEGO MIESZKANIA NIE ZNALEŹLIŚMY OTWARTEGO BARU, WIĘC POSZLIŚMY NAPIĆ SIĘ I COŚ ZJEŚĆ NA DWORZEC. TAM WSZYSTKO BYŁO POOTWIERANE.

ATRAKCJE OKOLICY NASZEGO APARTAMENTU

NA PIERWSZY OGIEŃ OGLĄDANIA WYBRALIŚMY PAŁAC SPRAWIEDLIWOŚCI W DZIELNICY MAROLLEN I PORTE DE HAL – POZOSTAŁOŚĆ PO ŚREDNIOWIECZNYCH FORTYFIKACJACH.
DZIELNICA MAROLLEN POŁOŻONA ZA LINIĄ MURÓW, ZAMIESZKIWANA BYŁA KIEDYŚ PRZEZ PROSTYTUKI, ARTYSTÓW, LEKKODUCHÓW. NIE DZIWI WIĘC, ŻE WŁAŚNIE TU, W MIEJSCU O TAK ZŁEJ REPUTACJI, POSTANOWIONO WYBUDOWAĆ PAŁAC SPRAWIEDLIWOŚCI – NAJWIĘKSZY – NA OWE CZASY – BUDYNEK NA ŚWIECIE. WYMAGAŁO TO WYBURZEŃ 3000 OKOLICZNYCH DOMÓW I WYSIEDLENIA WIELU OSÓB.
BUDOWĘ ROZPOCZĘTO W 1866 r. TRWAŁA 17 LAT. INSTYTUCJA NIE FUNKCJONOWAŁA JEDNAK DŁUGO, BO BUDYNEK ZOSTAŁ SPLĄDROWANY PRZEZ TŁUM W RAMACH PROTESTU PRZECIWKO CORAZ TO WYŻSZYM KOSZTOM ŻYCIA.
POD KONIEC II WOJNY ŚWIATOWEJ UCIEKAJĄCE WOJSKA HITLEROWSKIE PODPALIŁY GMACH, W WYNIKU CZEGO ZAWALIŁA SIĘ WIEŃCZĄCA BUDOWLĘ KOPUŁA.
DZIŚ TA POTĘŻNA KONSTRUKCJA MIMO SWOJEJ URODY TCHNIE NĘDZĄ, ZANIEDBANIEM. PAŁAC WYMAGA REMONTU I PONOĆ JEST REMONTOWANY, ALE EFEKTÓW NIE WIDAĆ.

PORTE DE HALLE – JEDYNA ZACHOWANA Z OŚMIU BRAM, JEST POZOSTAŁOŚCIĄ PO ŚREDNIOWIECZNYCH MURACH MIEJSKICH.
ZBUDOWANA W 1331, SWÓJ OBECNY WYGLĄD NEOGOTYCKIEGO ZAMKU ZAWDZIĘCZA RENOWACJI W 1870 r. DŁUGI CZAS BYŁA ZAMKNIĘTA. TERAZ MIEŚCI SIĘ W NIEJ MUZEUM ZWIĄZANE Z OBRONNOŚCIĄ MIASTA.

WRACAJĄC DO DOMU NATKNĘLIŚMY SIĘ NA SKLEP CARREFOUR GDZIE ZROBILIŚMY ZAKUPY NA CAŁY KRÓTKI POBYT.

APARTAMENT

W DOMU CZEKAŁA NA NAS Z KLUCZAMI I OBJAŚNIENIAMI GDZIE CO JEST, DZIEWCZYNA ZARZĄDZAJĄCA MIESZKANIEM. APARTAMENT MA DUŻY POKÓJ, W KTÓRYM STOI DWUOSOBOWA KANAPA, STÓŁ Z CZTEREMA KRZESŁAMI, CIĄG KUCHENNY, LODÓWKA. DO TEGO POMIESZCZENIA PRZYNALEŻY SPOREJ WIELKOŚCI BALKON-TARAS I NIEWIELKI SCHOWEK NA WALIZKI, DESKĘ DO PRASOWANIA, SPRZĘT DO SPRZĄTANIA. NASTĘPNIE PRZECHODZI SIĘ DO SPOREJ SYPIALNI Z PODWÓJNYM ŁÓŻKIEM, DWOMA NOCNYMI STOLIKAMI I DUŻĄ SZAFĄ. KOLEJNE DRZWI ŁĄCZĄ JĄ ZE STANDARDOWĄ ŁAZIENKĄ.
CZYSTO. KUCHNIA DOBRZE WYPOSAŻONA.
PŁACILIŚMY € 406 ZA TRZY NOCE.

NAJCIEKAWSZE ZAKAMARKI MIASTA – RYNEK STAROMIEJSKI

TROCHĘ SIĘ OGARNĘLIŚMY I WYRUSZYLIŚMY W STRONĘ WIELKIEGO PLACU, CZYLI WPISANEGO W 1998 NA LISTĘ ŚWIATOWEGO DZIEDZICTWA UNESCO RYNKU GŁÓWNEGO.
HISTORIA RYNKU SIĘGA XI-XII w, KIEDY TO, NAD BRZEGIEM RZEKI ZENNE – W POBLIŻU SZLAKU HANDLOWEGO – ZACZĘTO STAWIAĆ DOMY, POTEM HALE TARGOWE, A W LATACH 1401-1444 ZBUDOWANO RATUSZ. BUDOWLA TA, Z FASADĄ ZDOBIONĄ LICZNYMI POSĄGAMI, UWAŻANA JEST ZA PRZYKŁAD SZCZYTOWEGO OSIĄGNIĘCIA GOTYKU BRABANCKIEGO.
PO 1695 POWSTAŁ DZIEDZINIEC, DWA DODATKOWE SKRZYDŁA. KOLEJNA PRZEBUDOWA MIAŁA MIEJSCE W XIX w.
RATUSZ JEST TROCHĘ ASYMETRYCZNY (UMIEJSCOWIENIE BRAMY). PONOĆ GŁÓWNY ARCHITEKT POPEŁNIŁ Z TEGO POWODU DO SAMOBÓJSTWO. BYŁY TO JEDNAK CZASY, W KTÓRYCH TWÓRCY POTRAFILI WZIĄĆ ODPOWIEDZIALNOŚĆ ZA SWOJE DZIEŁO PŁACĄC ZA SWOJE BŁĘDY NAWET NAJWYŻSZĄ KARĘ.

RYNEK Z RATUSZEM OTACZAJĄ PRZEPIĘKNE KAMIENICE W GOTYCKO BAROKOWYM STYLU. WIELE Z NICH MA CHARAKTERYSTYCZNE ELEMENTY ZDOBNICZE NADAJĄCE BUDYNKOM NAZWĘ, ALE I TEŻ STANOWIĄCE O ICH PRZYNALEŻNOŚCI DO CECHU RZEMIEŚLNICZEGO.
PRZYKŁADOWO DOM Z WIZERUNKIEM LISA – CECHU WYTWÓRCÓW PASMANTERII, WYRÓŻNIAJĄ PŁASKORZEŹBY WYROBÓW PASMANTERYJNYCH, ALEGORIA SPRAWIEDLIWOŚCI, POSĄGI SYMBOLIZUJĄCE KONTYNENTY I RZEŹBA ŚW. MIKOŁAJA – ICH PATRONA. ALBO DOM CECHU WYTWÓRCÓW ŚWIEC OZDOBIONY ZŁOTYMI TACZKAMI (MAISON DE LA BROUETTE) , CZY TEŻ DOM CECHU FLISAKÓW Z FRONTONEM W KSZTAŁCIE STATKU ORAZ RÓŻNĄ WIATRÓW.
DO NAJBARDZIEJ PODZIWIANYCH NALEŻY DOM Z ŁABĘDZIEM ((MAISON DU CYGNE) GDZIE RZEKOMO MARKS MIAŁ SPĘDZIĆ SYLWESTRA I DOM CECHU ŁUCZNIKÓW Z WILCZYCĄ KARMIĄCĄ ROMULUSA I REMULUSA. NA WYSOKOŚCI DRUGIEGO PIĘTRA TEGO OSTATNIEGO WIDAĆ ALEGORYCZNE POSĄGI PRAWDY, KŁAMSTWA, POKOJU I NIEZGODY. DODATKOWO, NA PRZODZIE ZOBACZYĆ MOŻNA PŁASKORZEŹBĘ PRZEDSTAWIAJĄCĄ APOLLINA STRZELAJĄCEGO DO PYTONA. BUDYNEK WIEŃCZY FENIKS – SYMBOL NIEŚMIERTELNOŚCI.
Z KOLEI DOM Z RZEŹBĄ UMIERAJĄCEGO RADCY SERCLAESA, KTÓRY DOKONAŁ ŻYWOTA WŁAŚNIE W TYM MIEJSCU, OBLEGAJĄ TŁUMNIE TURYŚCI, ALBOWIEM POTARCIE RAMIENIA POSĄGU GWARANTUJE PONOĆ SZCZĘŚCIE.
RYNEK JEST TAK WSPANIAŁY, ŻE NIE MA SIĘ CO DZIWIĆ RZESZOM LUDZI PODZIWIAJĄCYCH KAŻDY JEGO ZAKAMAREK.

SIKACZE

ULICZKAMI STAREJ BRUKSELI DOTARLIŚMY DO KATEDRY ŚW. MICHAŁA I ŚW. GUDULI PO DODZE MIAJĄC NAJBARDZIEJ SPEKTAKULARNĄ ATRAKCJĘ BRUKSELI I JEJ SYMBOL, CZYLI MANNEKEN PIS.
FONTANNA Z OBECNĄ BRĄZOWĄ FIGURKĄ SIUSIAJĄCEGO CHŁOPCZYKA POCHODZI Z ROKU 1619. PIERWSZA KAMIENNA RZEŹBA MALCA, PODOBNIE JAK I WIELE INNYCH ZOSTAŁA SKRADZIONA.
Z LEGEND, JAKIE TOWARZYSZĄ JEJ POWSTANIU, NAJŁADNIEJSZA – MOIM ZDANIEM – JEST TA NAJBARDZIEJ PATRIOTYCZNA. JAK TO MAŁY CHŁOPCZYK NASIUSIAŁ NA LONT ZAPALNY. JEDNA Z WERSJI LEGENDY MÓWI, ŻE LONT PODŁOŻONY ZOSTAŁ PRZEZ HISZPAŃSKICH ŻOŁNIERZY POD ŁADUNEK MAJĄCY ZNISZCZYĆ STOLICĘ KRAJU. PLAN SIĘ NIE POWIÓDŁ BO WYSŁANY NA PRZESZPIEGI – A MOŻE TYLKO PRZECHODZĄCY OBOK (?) CHŁOPCZYK – UDAREMNIŁ ZAMIARY WROGA, SIUSIAJĄC NA ZALĄŻEK OGNIA.

NA WĄSKIEJ ULICZCE PRZEZ FONTANNĄ MROWIE LUDZI. JEDEN PRZY DRUGIM. WSZYSCY Z APARATAMI FOTOGRAFICZNYMI.
TŁUM TAK DUŻY, ŻE GRUDNIOWE WYPRZEDAŻE W DOMACH TOWAROWYCH, SĄ NICZYM PRZY TEJ ILOŚCI.

ZALICZYLIŚMY TEŻ SIUSIAJĄCĄ DZIEWCZYNKĘ I PSA.
PIES JAK PIES.
NATOMIAST, MOIM ZDANIEM O ILE W RZEŹBIE SIUSIAJĄCEGO CHŁOPCZYKA WIDAĆ KUNSZT ARTYSTY – POSTAĆ DZIECKA JEST PEŁNA UROKU – O TYLE SIUSIAJĄCA DZIEWCZYNKA (JEANNEKE PIS) DLA MNIE BYŁA MAŁO CIEKAWA, A NAWET NIESMACZNA.

KATEDRA ŚW. MICHAŁA I ŚW. GUDULI

W OSTATNIM MOMENCIE PRZED ZAMKNIĘCIEM ZDĄŻYLIŚMY JESZCZE OBEJRZEĆ KATEDRĘ ŚW. MICHAŁA I GUDULI.
KOŚCIÓŁ MA PIĘKNĄ GOTYCKĄ FASADĘ OKREŚLANĄ TAK JAK W PRZYPADKU RATUSZA, GOTYKIEM BRABANCKIM. POSĄGI APOSTOŁÓW Z XVII w. W NAWIE GŁÓWNEJ, PROWADZĄ DO CENTRALNEGO OŁTARZA Z 2000 ROKU.
PIĘKNA JEST BAROKOWA AMBONA, OŁTARZ MĘKI PAŃSKIEJ Z XVI w.; XIX w. OŁTARZ WYKONANY Z POZŁACANEJ MIEDZI; POMNIKI GROBOWE I WSPANIAŁE WITRAŻE W OKNACH – DZIEŁO J. HAECKA Z 1538 r.
MIELIŚMY TROCHĘ MAŁO CZASU NA OBEJRZENIE KATEDRY, TAK ZRESZTĄ JAK I NA PORZĄDNE ZWIEDZANIE BRUKSELI.

WIECZÓR

ZROBIŁO SIĘ CIEMNO. SKIEROWALIŚMY SIĘ W STRONĘ KOŚCIOŁA ŚW. KATARZYNY GDZIE MIAŁ BYĆ JARMARK BOŻONARODZENIOWY.
FAKTYCZNIE, PRZED KOŚCIELNYM PLACEM JARMARK SZEDŁ PEŁNĄ PARĄ. STRAGANY Z RÓŻNOŚCIAMI. SŁODKIE, SŁONE, KOLOROWE PRZYSMAKI.

MY Z PIETRUSZKĄ RZUCILIŚMY SIE NA OSTRYGI Z BIAŁYM WINEM.
NASI PRZYJACIELE NIE PODZIELALI TEGO ENTUZJAZMU, CHOCIAŻ UDAŁO NAM SIĘ NAMÓWIĆ JEDNO Z NICH NA SKOSZTOWANIE TEGO SPECJAŁU. CHYBA JEDNAK OSTRYGI NIE WEJDĄ NA STAŁE DO ICH KUCHNI.

WRACALIŚMY LEDWO ŻYWI DO DOMU, PO DRODZE SZUKAJĄC JAKIEGOŚ FAJNEGO BARU, GDZIE BY MOŻNA BYŁO COŚ ZJEŚĆ. JAK TO ZWYKLE BYWA W TAKICH SYTUACJACH ŻADNEGO LOKALU NIE MOGLIŚMY ZNALEŹĆ.

PO DRODZE – A NIE BYŁO TO WCALE PROSTE – USIŁOWALIŚMY ZNALEŹĆ ŚCIANĘ, KTÓRA DAŁABY NAM PIENIĄDZE.
W PEWNYM MOMENCIE TRAFILIŚMY DO JAKIEGOŚ BARU. W POBLIŻU MIAŁ BYĆ BANKOMAT. CHŁOPAKI POSZŁY GO SZUKAĆ, A MY ODDAŁYŚMY SIĘ SPOŻYWANIU WINA.
W PEWNYM MOMENCIE ZACZEPIŁ NAS SIEDZĄCY OBOK FACET. ZWABIŁ GO JĘZYK. OKAZAŁO SIĘ, ŻE PAMIĘTAŁ CZASY STANU WOJENNEGO, KOMUNIZMU, JEGO UPADKU, POMOCY POLSCE. BYŁ WZRUSZAJĄCY W SWOICH WSPOMNIENIACH.

ZAOPATRZENI W GOTÓWKĘ, ZMĘCZENI, RUSZYLIŚMY DO DOMU, DALEJ NIE MOGĄC WYTROPIĆ LOKALU Z JEDZENIEM. I TAK DOSZLIŚMY DO APARTAMENTU, GDZIE BEZ ŻADNYCH SKRUPUŁÓW I ZAHAMOWAŃ NADWYRĘŻYLIŚMY NASZE ZAPASY NA CAŁY POBYT.
JUTRO SKLEPY TEŻ BĘDĄ OTWARTE!

.

>    ZOBACZ FOTY    <

.

.–

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *